Autor: Paweł (---.232.223.4.krosoft.pl)
Data: 2025-07-03 16:44
Dzień dobry,
Moja mama nabrała podejrzeń, że tata ją zdradza z koleżanką z pracy. Niekoniecznie chodzi o zdradę fizyczną, ale emocjonalną. Zauważyłem kilka lat temu, że tata zaczął wychodzić pół godziny wcześniej wcześniej do pracy. Zaczął brać dodatkowe nadgodziny. Raz przyłapałem tatę patrząc katem oka, że wysyła do tej kobiety smsa, a następnie go usuwa, żeby nie było nic w historii. Nie dzieliłem się tym wszystkim z mamą, nie chciałem jej niepokoić, można to było wytłumaczyć koleżeństwem. Ale mama w końcu sama połączyła kropki. Mówi, że tata stał się nieobecny emocjonalnie.
O tej kobiecie wiem tyle, że jest w wieku taty (okołoemerytalnym), ma męża i dorosłe dzieci, nawet wnuki. Pracują na jednej zmianie, dlatego mogą się widywać w pracy i okoliczności sugerują, że tata wykorzystuje każdą możliwość. Tata jeżdżąc do pracy zabiera tę kobietę ze sobą, wiedzieliśmy o tym, ale nie potrzebuje aż pół godziny, żeby gdzieś do niej podjechać, ma po drodze.
Mama skonfrontowała swoje podejrzenia z tatą, ale tata nie jest do końca szczery. Owszem, przyznaje się, że się z tą kobietą przyjaźni i dużo rozmawiają, nawet na tematy takie, jak współżycie seksualne tej kobiety z jej mężem. Mamę to oburza, może także dlatego, że ona już współżyć nie może od kiedy miała operację i klasyczny seks nie wchodzi w grę i rodzice stosują inne aktywności seksualne. Wspominam o tym tylko dlatego, by zaznaczyć, że tata nie jest zmuszony do zupełnej abstynencji seksualnej.
To, czego tata odmawia, to przyznania się, że bierze dodatkowe zmiany do pracy, żeby spotykać się z tą kobietą, chociaż fakty sugerują co innego. To, co przeszkadza mamie w tej całej sytuacji, to fakt, że tata jest nieobecny emocjonalnie, nie ma go w domu i nie poświęca czasu rodzinie i jest dodatkowo zmęczony pracą, ponieważ nie odpoczywa. Tylko bierze dodatkowe dni do pracy.
Moja mama i ja, mamy obawę, że tata nie chce się przyznać, że chodzi do pracy tamej kobiety, ponieważ to by równało się przyznaniu, że ma do niej jakieś uczucia, co by sugerowało, że mama ma rację w swoich podejrzeniach.
W związku z tym mój wniosek, który podziela mama jest taki, że należałoby w jakiś sposób zweryfikować, jaki charakter ma znajomość taty oraz tej kobiety. Ponieważ jeżeli coś faktycznie się dzieje, to wtedy to zarejestrujemy, a jeżeli nic czego nie ma, to nasze obawy zostaną rozwiane. W praktyce myślałem o założeniu jakiegoś lokalizatora GPS, ewentualnie podsłuchu w samochodzie taty, żeby zweryfikować, czy nie jeździ z tą kobietą na jakieś schadzki oraz żeby przekonać się, jaki charakter mają ich rozmowy.
Natomiast w tym miejscu zaczynają odzywać się u mnie wyrzuty sumienia z powodu takiego, że szpieguję mojego tatę. No i pytanie, czy założenie lokalizatora i podsłuchu, czyli szpiegowanie mojego taty, to w takiej sytuacji grzech? Tata odmawia szczerej rozmowy, od której mogłyby wyjść jakieś próby naprawy małżeństwa. Tak więc skonfrontowanie go z faktami mogłoby w tym pomóc, aby od tego zacząć. Lub, jeżeli niczego nie znajdziemy, pozwoliłoby uspokoić mamę. Mama naciska, żebym nabył te sprzęty i założył. Czy to złe rozwiązanie w takiej sytuacji?
|
|