Autor: Estera (---.165.kosman.pl)
Data: 2025-07-25 18:13
"To tak, jakby sugerować grzech bo ktoś nie ma dostępu do wody, a wysycha z pragnienia dlatego grzeszy."
Kasiu, czy myśisz, że kiedy Jezus mówił
«O, gdybyś znała dar Boży i [wiedziała], kim jest Ten, kto ci mówi: "Daj Mi się napić" - prosiłabyś Go wówczas, a dałby ci wody żywej» i «Każdy, kto pije tę wodę, znów będzie pragnął. 14 Kto zaś będzie pił wodę, którą Ja mu dam, nie będzie pragnął na wieki, lecz woda, którą Ja mu dam, stanie się w nim źródłem wody wytryskającej ku życiu wiecznemu» (J 4, 11;13),
to żartował albo stosował przenośnię?
Że kiedy Bóg mówi:
"1 O, wszyscy spragnieni, przyjdźcie do wody,
przyjdźcie, choć nie macie pieniędzy!
Kupujcie i spożywajcie, <dalejże, kupujcie> bez pieniędzy
i bez płacenia za wino i mleko!
2 Czemu wydajecie pieniądza na to, co nie jest chlebem?
I waszą pracę - na to, co nie nasyci?
Słuchajcie Mnie, a jeść będziecie przysmaki
i dusza wasza zakosztuje tłustych potraw.
3 Nakłońcie wasze ucho i przyjdźcie do Mnie,
posłuchajcie Mnie, a dusza wasza żyć będzie." (Iz 55)
to nie mówi serio?
Myślisz, że kiedy św. Paweł pisze:
"Bóg mój według swego bogactwa zaspokoi wspaniale w Chrystusie Jezusie każdą waszą potrzebę" (Flp 4,19),
to o jakie potrzeby mu chodzi? Wszystkie czy nie wszystkie? Że on nie wie, co to znaczy być odrzuconym przez ludzi? Że Jezus tego nie wie?
Nie wiem, jak Ty, ale ja co najmniej raz w tygodniu mówię "Wierzę w Boga Ojca Wszechmogącego". Rozumiesz to? WSZECHMOGĄCEGO. Mogącego nam dać przyjaciół, męża, bogactwo - jeśli to dla nas dobre. Wszystko. To nie jest przenośnia. Te słowa są totalnie, nieskończenia na serio.
Tak, potrzebujemy kontaktów z ludźmi. Tylko jakoś tak jest, że kontakty z ludźmi będą tym lepsze, im lepsza nasza relacja z Bogiem i samym sobą.
Piszesz "jestem w tej samej, a nawet chyba gorszej w pewnym sensie sytuacji".
Po pierwsze, nie wiesz, w jakiej sytuacji są inni, nawet tu na forum. Po drugie, niezależnie od sytuacji masz 2 wyjścia: użalać się nad sobą albo pełnić wolę Boga tu i teraz, bo Twoje powołanie na teraz jest dokładnie takie, jakie jest TERAZ. Przepłacz raz na zawsze swoją żałobę za tym, czego nie masz i idź dalej. Nie tylko na zasadzie "jestem blisko Boga i Jezusa w Najświeższym Sakramencie, to daje wytchnienie, ale nie takie - ludzkie", co jest oczywiście bardzo dobre, ale nie można się na tym zatrzymywać. Ale też Bóg poza tym, że szuka się go dla siebie, daje też konkretne zadania na dany czas. Jakie? To juz trzeba Jego pytać. Jezus powiedział "Starajcie się naprzód o królestwo <Boga> i o Jego sprawiedliwość, a to wszystko będzie wam dodane" (Mt 6,33).
Samarytanka odpowiedziała: "Daj mi tej wody, abym już nie pragnęła" (J 4, 15). Kasiu, poprosisz Go o to, czy dalej będziesz wysychać z pragnienia w miejscu, w którym jesteś, na swojej pustyni?
|
|