logo
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 Dwa lata po ślubie i wszystko się sypie.
Autor: Agape (---.dynamic.gprs.plus.pl)
Data:   2025-08-05 12:24

Witam, długo zwlekałam aby się tu odezwać. Dwa lata temu wzięliśmy ślub po 3 latach znajomości. Zaznaczę iż ja jestem z katolickiej rodziny, a mój mąż z takiej może typowo polskiej, ale no wiara kończy się i ogranicza do niedzielnej mszy. Po ślubie jakoś u męża wszystko się zaczęło w tym temacie rozjeżdżać. Ataki na kościół i księży i opuszczanie mszy niedzielnej. Modliłam się za niego codziennie. Robiłam to wytrwale ponieważ zaszłam szczęśliwie w ciążę po pół rocznym leczeniu. Zależało mi na wierzącej rodzinie i przekazaniu tych wartości dziecku. W ciąży mąż bardzo się zmienił. Myślałam że to praca ponieważ rozpoczął działalność. Wtedy pierwsze kłótnie, w których pojawiło się znieważanie mnie czego wcześniej nigdy nie było. Końcówka ciąży ciężka ze względu na uciekanie męża w inne sportowe rozrywki i pozostawianie mnie samej w domu. Wreszcie jest dzidziuś i szczęśliwa rodzina, ale nie, gdyż szybko okazało się że mojemu mężowi podoba się tylko chwalenie pięknym synem, ale w żadne aktywności nie angażował się aby mi pomóc. Z czasem coraz gorzej… wcześniej wykonywane obowiązki domowe teraz wszystko na mojej głowie. Mąż nie zajmuje się ani dzieckiem ani domem. Rozmowy nie pomagają. Do tego doszło właśnie znieważenie mnie oraz mojej rodziny przez męża. Przykre przezwiska w moją stronę oraz moich rodziców czy rodzeństwa. Dodam, że przezwiska nie w stylu głupi, żeby nie było że jestem nadwrażliwa tylko bardzo obraźliwe, których aż wstyd wymieniać. Jestem człowiekiem odpowiedzialnym i bardzo poważnie traktuje przysięgę ślubną na dobre i na złe, ale przyznam, że męczę się w tym związku. Emocjonalnie i psychicznie jestem wykończona. Fizycznie mogę dużo znieść. Proszę o modlitwę i rady. Nie wiem czym wstrząsnąć męża. Rozmowy kończą się tylko kłótniami i wracaniem do przeszłości albo obwinianiem mnie za to że nie ma lepszej żony. Ładniejszej, lepiej ubierającej się. Bardziej agresywnej do ludzi i tak dalej. Czy mam się wyprowadzić z domu żeby w nim coś drgnęło? A co jak nie drgnie? Czy czekać i trwać dalej w modlitwie, ale ile jeszcze? Czy być pokorną i czekać na cud?

 Re: Dwa lata po ślubie i wszystko się sypie.
Autor: M (---.dynamic.gprs.plus.pl)
Data:   2025-09-02 09:40

Moze zacznij od tego zeby nabrac sil? Wyjedz gdzies na pare dni, bez meza, sama z dzieckiem. Moze do rodziny albo do kolezanki albo w jakies mile miejsce, wsrod przyrody, gdzie troche odpoczniesz, oderwiesz sie od codziennosci?

 Re: Dwa lata po ślubie i wszystko się sypie.
Autor: maria (---.146.2.58.mobile.internet.t-mobile.pl)
Data:   2025-09-02 12:21

Porozmawiaj może z dobrze rozeznanym w tematach małżeństwa, duchowości kapłanem. Polecam Nowennę Pompejańską. Co jeszcze radzić nie wiem. Bardzo Ci współczuję, przykro mi że musisz słuchać obelg i przykrości w swoją stronę, nie pozwalaj na to w miarę możliwości.

 Re: Dwa lata po ślubie i wszystko się sypie.
Autor: Estera (---.165.kosman.pl)
Data:   2025-09-02 13:13

Nikt nie ma prawa Cię poniżać.
Męża nie zmienisz, podobnie jak żadnej innej osoby. Możesz pracować nad sobą, nad stawianiem granic, komunikacją. Możesz nauczyć się odpuszczać pewne sprawy. Możesz też rozważyć usamodzielnienie męża, tzn. przestać robić za niego to, co może zrobić sobie sam, np. pranie. Naucz się dbać o siebie i odpoczywać. To, że fizycznie jesteś w stanie dużo znieść, nie oznacza, że masz pracować ponad siły. Warto zwrócić się o pomoc do specjalisty, terapeuty, psychologa, coacha, mediatora.

 Re: Dwa lata po ślubie i wszystko się sypie.
Autor: Marta (---.dynamic.play.pl)
Data:   2025-09-02 15:32

Wizyta u dobrego terapeuty rodzinnego dla pary kosztuje 400 zł. Za darmo też może być ale nie tak efektywnie. W miesiącu koszt będzie ok 1600 zł. Możecie zawrzeć kontrakt na 10-20 spotkań i wtedy może być bonifikata. Zastanów się więc czy stać was na to i czy chcecie ratować małżeństwo. Może być tak, że już po kilku spotkaniach zdecydujecie się na rekolekcje lub grupę modlitewną dla trudnych małżeństw.

 Re: Dwa lata po ślubie i wszystko się sypie.
Autor: Agape (---.centertel.pl)
Data:   2025-09-02 19:39

Czy jakieś konkretne podpowiedzi gdzie takiego kapłana mogę spotkać? Choć szanuję każdego z nich to od wielu kapłanów usłyszałam że to niestety mój krzyż i powiem szczerze ciężko się z takim krzyżem na dłuższą metę idzie. Nawet Golgota miała swój cel. A tu?

Nie jestem w stanie namówić męża na żadną wspólną terapię bo w jego oczach nic złego nie robi swoim impulsywnym i cholerycznym zachowaniem. Szacunek do mnie … on nie zna takiego pojęcia. Już kilka razy chciałam namówić go mówiłam że to dla nas jedyny ratunek, ale na marne… on widzi to jako stratę pieniędzy i tego że nikt mu nie będzie mówił jak ma żyć.

 Re: Dwa lata po ślubie i wszystko się sypie.
Autor: 58 na karku (---.7.ftth.classcom.pl)
Data:   2025-09-02 21:04

W której diecezji potrzebujesz spotkać tego kapłana?

 Re: Dwa lata po ślubie i wszystko się sypie.
Autor: hanna (---.wtvk.pl)
Data:   2025-09-02 21:19

Skoro masz przekonanie, że męża na nic nie namówisz, to trzeba chronić siebie i przede wszystkim dziecko. Jeśli w domu są takie czy inne napięcia, obelgi, może podniesiony głos itp., to dziecko to czuje, słyszy itd. I tu jest dla mnie punkt ciężkości. Nie jest tak, że za wszelką cenę trzeba mieszkać z dzieckiem i z przemocowcem, ani w imię krzyża (burzę się tu), ani sakramentu itd.


"Czy jakieś konkretne podpowiedzi gdzie takiego kapłana mogę spotkać" - tego się chyba nie da zrobić bez wskazania przez Ciebie przynajmniej województwa czy okolicy.

Skorzystanie z pomocy specjalistów (o tym Estera) też jest dobrą drogą. Nawet gdybys miała tylko Ty - masz szansę się czegoś nauczyć, wzmocnić itd.na przykład wymagania szacunku do siebie. Może dopytaj tutaj:
https://sychar.org/
są kontakty, grupy wsparcia itd.

 Re: Dwa lata po ślubie i wszystko się sypie.
Autor: Estera (---.165.kosman.pl)
Data:   2025-09-02 22:48

Miałam na myśli raczej terapię indywidualną, która nie musi być aż tak droga, jak napisała Marta.
Mówenie o krzyżu w kotekście bycia bezsensownie krzywdzonym przez kogoś uważam za nadużycie. Jak sama zauważyłaś, krzyż miał cel, a poza tym był wyrazem posłuszeństwa, poddania, zwycięstwa, nie cierpienia samego w sobie.
Najważniejszym przykazaniem jest przykazanie miłości Boga, siebie i bliźniego. Zgoda na przemoc to wystąpienie przeciwko temu przykazaniu. W sytuacjach trudnych, zagrażających zdrowiu (zdrowie psychiczne to też zdrowie) i bezpieczeństwu, w Kościele jest możliwość separacji, więc to nie do końca tak, że w małżeństwie trzeba wszystko znosić.

 Re: Dwa lata po ślubie i wszystko się sypie.
Autor: Marta (---.centertel.pl)
Data:   2025-09-03 12:39

Ok. Nikt nie jest bez grzechu. Ważne jest znalezienie sposobu na męża a nie bicie głową w mur. Na razie nie ma porozumienia. Ale jak mąż nie chce terapii to nieważne czy ty jesteś odpowiedzialna za część kryzysu.

Może brak seksu, może skupienie się na dziecku tak, że nawet nie potrafisz oddać dziecka opiekunce czy teściowej i gdzieś wyjechać. Nieważne. Zadbaj o święty spokój. Nie prowokuj. Rób proste obiady, sprzątaj po łebkach, odpoczywaj i zadbaj o siebie o rozrywkę. Zadbaj o wygląd. Dokształcaj się. Zapytaj Boga jakie plany ma wobec ciebie.

Może to plany rodziny wielodzietnej, może adopcyjne.
Wtedy mąż będzie narzędziem błogosławionym przez Boga i nie będzie ważne czy się kłócicie czy nie.

 Re: Dwa lata po ślubie i wszystko się sypie.
Autor: ania (---.dynamic.play.pl)
Data:   2025-09-03 20:06

Bardzo mi przykro, że Ciebie to spotyka. Nie daj się obrażać, nie daj sobie wmówić, że jesteś brzydsza, brzydko się ubierasz. "Taka jaka jesteś, jesteś fajna, nie musisz być idealna" - cytując Arkę Noego. Jesteś piękna i wyjątkowa. Jesteś córką Króla. Jesteś wystarczająca. To nie jest po prostu trudność w małżeństwie – to są czerwone flagi sygnalizujące destrukcyjne zachowania. Kościół naucza, że małżeństwo to przymierze miłości, ale nie za wszelką cenę. Żona nie jest zobowiązana do trwania w sytuacji przemocy czy poniżenia. Katechizm Kościoła Katolickiego (KKK 2383) dopuszcza separację, gdy wspólne życie staje się nie do zniesienia z powodu poważnych przyczyn (np. zniewagi, przemocy, poważnego zaniedbania obowiązków). Zadbaj o siebie i dziecko – to nie egoizm. To obowiązek. Rozważ oddzielenie się. Wyprowadzka jest aktem granicy i miłości do siebie oraz dziecka. Szukaj wsparcia duchowego i psychologicznego. Polecam Ci też 9-dniową nowennę do Matki Boskiej Rozwiązującej Węzły, ale nie zamiast działania. Działaj. Ta nowenna jest piękna - prosi Boga o podsunięcie rozwiązań.

 Re: Dwa lata po ślubie i wszystko się sypie.
Autor: Agape (---.centertel.pl)
Data:   2025-09-03 20:55

Diecezja Bielsko-żywiecka. Tu chciałabym znaleźć kapłana lub jakąś grupę wsparcia. Przyznam, że bardzo już na tym etapie dziękuję za takie wsparcie. Po tylu słowach jakie w ciągu ostatniego roku usłyszałam, jestem naprawdę podbudowana, że ktoś potrafi mnie zrozumieć. Niestety wszystko co słyszałam w kontekście pomocy było związane z tym, że zobowiązałam się być żoną to muszę cierpieć lub jakiego wybrałaś takiego masz. Stąd moje długie zwlekanie. Brakuje mi tylko sił do jakiegoś poerwszego kroku. Wszystko o czym piszecie to jakby wewnątrz siebie wiem że tak właśnie powinnam postąpić, ale właśnie sił do działania brak…

 Re: Dwa lata po ślubie i wszystko się sypie.
Autor: Ζ (---.res.spectrum.com)
Data:   2025-09-05 00:05

"Rozmowy kończą się tylko kłótniami i wracaniem do przeszłości albo obwinianiem mnie za to że nie ma lepszej żony. Ładniejszej, lepiej ubierającej się. Bardziej agresywnej do ludzi i tak dalej. Czy mam się wyprowadzić z domu żeby w nim coś drgnęło?"

Czy naprawdę mąż zarzuca Ci brak agresji wobec ludzi? To byłoby straszne. Nie dość, że sam jest porywczy, to jeszcze Ciebie chciałby do takich zachowań popychać? Jeśli tak, byłby to sygnał, że z wyprowadzką nie należy zwlekać. Ale może przejęzyczyłaś się i miałaś na myśli nie agresję, ale asertywność? Jeśli to drugie, i prawdą jest, że jest Ci jej brak, to warto się jej uczyć. Na pewno to Ci się w życiu przyda - nawet w budowaniu zdrowszych relacji z mężem.

Zarzuty o niedostatek urody czy niegustowny(?) / niechlujny (?) ubiór z pewnością sprawiają Ci przykrość. Zastanów się jednak, czy po ślubie nie zmieniłaś się na gorsze pod tym względem. I nie chodzi tu o ewentualny niekorzystny wpływ ciąży na Twoją sylwetkę, tylko czy dbasz o swój wygląd tak jak dawniej. Czy nie uznałaś, że starać się trzeba było jedynie przed ślubem. Czy macierzyństwo nie przesłoniło Ci wcześniejszych nawyków, na które narzeczony przychylnie patrzył?

Ucz się rozmawiać bez kłótni. Do niej przecież trzeba dwojga. Nie musisz jej podejmować. Możesz wybierać inne zakończenie, kiedy emocje zaczynają za mocno dochodzić do głosu. Zaplanuj z góry jakie. Będzie Ci wtedy łatwiej się wycofać.

"Już kilka razy chciałam namówić go mówiłam że to dla nas jedyny ratunek, ale na marne… on widzi to jako stratę pieniędzy i tego że nikt mu nie będzie mówił jak ma żyć".

A co Ty na to? Czy oczekujesz, że terapeuta będzie mu mówił, jak ma żyć? Weźmie go na dywanik, wytknie mu błędy i nakaże zmianę?

 Re: Dwa lata po ślubie i wszystko się sypie.
Autor: Agape (---.centertel.pl)
Data:   2025-09-05 19:32

W przypadku zarzutów o agresję. Niestety nie przejęzyczyłam się. Oczywiście z asertywnością też mam problem, ale to nie o to chodzi. Jestem z natury dla ludzi dobra, sama czasem uważam, że aż za dobra. Jednak lubię to w sobie bo jestem pewna tego, że dobro wraca w takiej bądź innej postaci. Mężowi chodzi dosłownie że nie jestem wulgarna do obcych ludzi którzy nie są dla mnie mili, a wręcz przeciwnie są nieprzyjemni. Ja mimo to zawsze do każdego z otwartym sercem. To właśnie mu przeszkadza. Że nie jestem dla ludzi taka jacy oni są dla mnie.

Natomiast jeśli chodzi o wygląd to niestety ale nie chodzi tu o fakt, że nie staram się ubierać ładnie czy kobieco, ale wulgarnie. Odkąd mąż bardzo atakuje kościół chce też wszystkim katolikom i wierzącym zrobić na złość i chciałby, abym ubierała się wulgarnie i wyzywająco ( bardzo krótkie spódniczki i sukienki albo nawet krótkie spodenki do kościoła) wszędzie gdzie idziemy zawsze podkreśla że ubieram się jak zakonnica. Wiele osób by się z tym nie zgodziło. Nie jestem raczej zwolennikiem sukienek do kolan i ani cm krótszej.

Owszem zarzuty dotyczące bliskości naszej małżeńskiej mogą być słuszne. Jest mniej takich momentów, ale tłumaczyłam mężowi skąd to się bierze. Nigdy go nie karałam za jego zachowanie brakiem seksu małżeńskiego. Bardziej były to sytuacje, że przez karmienie piersią dziecka poprostu biologicznie nie miałam ochoty lub zmęczenie brało nade mną górę, co pewnie nie zdziwi żadnej z kobiet.

Naprawdę starałam się być dobrą żoną i robiłam wszystko żeby stworzyć naprawdę zgodne małżeństwo. Do dziś staram się o to walczyć i jestem pewna że gdyby nie te zniewagi w moim kierunku i mojej rodziny to nie przeszkadzałoby mi że wszystko robię sama w domu.

 Re: Dwa lata po ślubie i wszystko się sypie.
Autor: hanna (---.wtvk.pl)
Data:   2025-09-05 23:37

Na pewno masz rację: nie jesteś lalką do wulgarnych przebieranek, za pomocą której mąż będzie manifestował światu swą niechęć do kogokolwiek, np. do katolików. Nie jesteś rekwizytem, transparentem, narzędziem do wykorzystywania na forum publicznym (i nie tylko) jako sposobu ujawniania poglądów lub przechwałek.
Zastanawia mnie to, że mąż ma potrzebę chwalenia się. Dzieckiem. Może i Tobą, ale akurat nie spełniasz jego wymagań co do prezencji (swoją drogą, świadomie pójdę ostro: lepiej że ktoś ubiera się jak zakonnica niż jak pani lekkich obyczajów, prawda? przynajmniej nikt nie musi być zanadto zazdrosny).
Ostrożnie stawiam pytanie: czy i co mąż sobie chce wyrównać takim popisem, co zrekompensować? Po co te przechwałki? Czego mu brak, że być może musi zdobywać pozycję chwaleniem się. Dlaczego męczy go to, że ktoś jest dobry lub cierpliwy? Co go uwiera gdzieś głębiej?

 Re: Dwa lata po ślubie i wszystko się sypie.
Autor: Agape (---.neoplus.adsl.tpnet.pl)
Data:   2025-09-06 19:46

To że on powienien iść się leczyć, ponieważ ma jakieś traumy to już dawno zauważyłam. Niestety nie jestem w stanie go namówić na żadne leczenie terapeutyczne, które na pewno jest mu niezbędne. W tym wszystkim przecież nie chodzi tylko o mnie. Niepotrzebnie zapomniałam o swojej godności i na byt wiele pozwalałam ze swojej strony, ale wierzyłam, że mam jakiś cel w tym. Że pomogę mu wyjść właśnie z tego i zamienię jego traumy na coś rodzinnego. Oczywiście przed ślubem nie pojawiały się tego typu wyrzuty do mnie oraz nigdy nie wyżywał sie na mnie. Dziś boję się z jakim humorem wróci, bo wiem że jeżeli będzie zły to będzie się wulgarnie odzywał i wyzywał wszystkich dookoła w tym także mnie bezpośrednio.

 Re: Dwa lata po ślubie i wszystko się sypie.
Autor: hanna (---.wtvk.pl)
Data:   2025-09-06 22:36

"Niepotrzebnie zapomniałam o swojej godności i na zbyt wiele pozwalałam ze swojej strony, ale wierzyłam, że mam jakiś cel w tym. Że pomogę mu wyjść właśnie z tego i zamienię jego traumy na coś rodzinnego".

To bardzo dużo, że już jasno widzisz te błędy. Myślę, że teraz warto zadbać o siebie i o dziecko. Nie da się przecież zdrowo żyć w ciągłym lęku przed tym, w jakim humorze wróci mąż. To destrukcyjne, także dla psychiki maleństwa.

 Re: Dwa lata po ślubie i wszystko się sypie.
Autor: Magdalena (---.centertel.pl)
Data:   2025-09-16 17:05

Agape,
A co z Twoimi Rodzicami. Czy wspierają Cię, czy udzielają pomocy? Co proponują? Czy może trzymasz te sprawy w tajemnicy przed całą rodziną. Podzieliłaś się swoją sytuacją/informacjami z nami, to bardzo dobrze. Ale podziel się wpisem i z rodziną. Może niech przeczytają, co inni, obcy, zalecają Ci - np. co powinnaś zrobić, a czego nie. Uważam, ze to ważne. Spróbuj włączyć w tak ważne sprawy, krąg bliskich i najbliższych Ci osób. Nie bądź sama. Oczywiście, rozmowy z duchownymi i wskazanymi wyżej organizacjami (Sychar) itp, są jak najbardziej wskazane. I znowuż; w tych poruszonych ważnych kwestach jest mało wypowiedzi (albo wcale) ze strony mężczyzn - jak zwykle - a na pewno by się przydał i ich głos, nie dla równowagi, ale dla pomocy potrzebującym itp. etc.

 Odpowiedz na tę wiadomość
 Twoje imię:
 Adres e-mail:
 Temat:
 Przepisz kod z obrazka: