logo
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 Problem ze sobą samym. Jak walczyć z pokusami?
Autor: Jan (---.multi.internet.cyfrowypolsat.pl)
Data:   2025-08-06 03:27

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus,

Jestem młodym człowiekiem, który ma problem - problem ze sobą samym. To co umieściłem poniżej jest moim pierwszym zwierzeniem się komukolwiek z moich rozterek. Boję się o nich porozmawiać z kimś w cztery oczy. Boję się, że zostanę wyśmiany i uznany za mięczaka, durnia czy osobę skazaną na wieczne potępienie. Proszę więc o wysłuchanie mnie, bez wyśmiewania...

Ale do rzeczy: od dłuższego czasu zmierzam się ze skłonnościami homoseksualnymi. Ich przyczynę widzę w wielu sytuacjach, które przytrafiły mi się w życiu, a dokładnie chodzi o ciągłe gnębienie i wyśmiewanie w szkole (bo chciało mi się uczyć, bo miałem długie włosy, bo miałem problemy ze zdrowiem...), w rodzinie oraz w odczuwalnej ciągłej tęsknocie za bratem, którego nigdy nie miałem i za prawdziwą przyjaźnią. W innych chłopakach widziałem też takie cechy, których ja sam nie miałem, a które bardzo chciałem mieć. Chciałem też być dla kogoś ważny...

Już w gimnazjum zaczęli mi się podobać fizycznie rówieśnicy-chłopacy, a kilka lat później zacząłem się spotykać z innymi homoseksualnymi chłopakami (z częścią z nich uprawiałem seks). Po jakimś jednak czasie zacząłem widzieć, że dla dużej części poznanych gejów wcale nie moje wnętrze jest ważne, lecz ciało. Bolało mnie to. Równocześnie zacząłem czytać książki o tematyce prawicowej i katolickiej, które zaczęły mnie kierować ku Panu Bogu. Zacząłem odczuwać wstyd z tego powodu, co wcześniej robiłem. W ramach dobrowolnej pokuty zrezygnowałem np. z korzystania z telewizji, radia czy słuchania muzyki. Udało mi się również przezwyciężyć uzależnienie polegające na oglądaniu filmów porno. Nie mniej to nie był mój koniec problemów. Zmagam się nadal z silnymi pokusami, ażeby umówić się z innym chłopakiem na zabawę, a oprócz tego z uzależnieniem od masturbacji. Bez masturbacji udaję mi się wytrzymać maksymalnie do miesiąca czasu. Kiedy już myślę, że udało mi się przezwyciężyć te pokusy (np. po odmówieniu różańca, przeczytaniu wartościowej książki czy obejrzeniu pięknego filmu), to wydarza się coś, co psuje tę harmonię. Jestem dość nerwową osobą. Często kłócę się z innymi ludźmi, dużo rzeczy mi nie wychodzi, mam problemy ze zdrowiem i czuję się ciągle bezwartościowy (co codzień mnie dobija). Chcąc sobie ulżyć nieraz wtedy odstresowuję się masturbacją. Udaje mi się jednak nadal walczyć z chęcią uprawiania seksu z innym chłopakiem (od października zeszłego roku nie spotkałem się z nikim na uprawianie seksu). Choć sam nie wiem jak długo wytrzymam broniąc się przed realizacją tego pragnienia... Często dopada mnie ono w pracy (pracuję na basenie) lub podczas uprawiania sportu (np. na siłowni), gdzie naturalnie widzę półnagich mężczyzn.

Co prawda mogę być zadowolony, że nie złapałem HIV oraz być trochę dumny z siebie, że nigdy nie dopuściłem się rozpusty z kobietą (a tym bardziej nigdy nie byłem współwinny grzechu stosowania antykoncepcji, tabletki "dzień po" czy aborcji), to jednak często uświadamiam sobie jak bardzo egoistycznie traktowałem innych chłopaków. Widziałem w nich często same ciała, zamiast dusz. Zamiast ich wyprowadzić z grzechu to ich w nim tylko utwierdzałem. Co prawda w późniejszym czasie na jednym z portali gejowskich założyłem fałszywe konto, aby dzięki niemu przekonywać innych homoseksualistów, żeby zrezygnowali ze swych egoistycznych i grzesznych celów, to jednak po pewnym czasie zaczęły pochłaniać mnie przewijające się tam na ekranie zdjęcia nagich mężczyzn. Aby bardziej nie taplać się w tym grzechu - skasowałem konto. Ograniczyłem się tylko do modlitwy za tych czynnych homoseksualistów.

Bardzo żałuję, że swoim nerwowym charakterem w szczególności skrzywdziłem pewnego chłopaka, który chyba jako jedyny z mężczyzn, poznanych w świecie rzeczywistym, nie widział mojego ciała, lecz dostrzegał wnętrze. Nie interesowała go w ogóle zabawa, lecz uczucie (a co ciekawe - jest ateistą). Tak bardzo bym się chciał z nim pogodzić! Modlę się czasem za niego...

Wiem, że ze swoich grzechów powinienem się wyspowiadać, ale bardzo się boję spowiedzi. Boję się, że kapłan nie będzie chciał mnie zrozumieć, że nie da mi rozgrzeszenia... Nie wiem też jak walczyć ze swoimi słabościami. Próbowałem wspomnianymi rezygnacjami, lekturami, dobrymi filmami, sportem, a także zaangażowaniem się w działalność charytatywną, wolontariacką i pro-life (ratowanie życia dzieci nienarodzonych jest dla mnie bardzo ważne), to jednak po pewnym czasie pokusy wracały z mniejszą lub większą siłą.

Nieraz gdy czytam lub słyszę na kazanach opowieści o żywotach świętych, to zazdrość mnie bierze. Tak bardzo im zazdroszę wiary! Ich silnej wiary! A ja, gdy dopadają mnie pokusy, to zapominam o swoim żalu za grzechy i o tym, jak bardzo skrzywdziłem Pana Boga. Że wbijałem Chrystusowi gwoździe swoimi grzechami!

Nie wiem czy z takim bagażem będę zdolny kiedykolwiek stworzyć rodzinę z kobietą, czy bardziej jest mi pisane życie kawalera lub też jako pustelnik (choć sam nie jestem przekonany, widząc jak ten świat upada, czy jest sens żebym zakładał rodzinę czy żebym poświęcił całe swoje życie dla potrzebujących ludzi).

Myślę nieraz i nie wiem: czy ja się czasem źle modlę i Pan Bóg, Matka Boża i inni święci mnie nie wysłuchują? Czy powinienem odmawiać jakieś specjalne modlitwy? Czy powinienem podjąć jakiś specjalny post? Czy powinienem skonsultować się z psychologiem? Jak mam walczyć z pokusą rozpusty i masturbacji?

Proszę Państwa o rady i modlitwę za mnie.
Z Panem Bogiem

 Re: Problem ze sobą samym. Jak walczyć z pokusami?
Autor: Danusia (---.dyn.optonline.net)
Data:   2025-08-06 14:35

Uwolnienie od zła i uczynionego grzechu możesz otrzymać w jednym z sakramentów miłosierdzia, w sakramencie pojednania. Moc Chrystusa jego Imię uwalnia każdego grzesznika, który okazuje skruchę i pragnie nawrócenia.
Robię ostatnio porządki na poczcie mailowej, natrafiłam na zapisany tekst i spodobał mi się ostatni akapit. Wkleję Ci wszystko:

"Trzecim krokiem w rachunku sumienia, według metody św. Ignacego, jest domaganie się od duszy zdania sprawy z popełnionych grzechów, najpierw co do myśli, potem co do słów, a wreszcie co do uczynków” (ĆD [43.3]) 40 .

Mocne postanowienie poprawy. Postanowić poprawę przy Jego łasce (ĆD [43.5]). Przypominanie sobie

Gdy przypominamy sobie grzechy popełnione w myślach, należy wiedzieć, że są we mnie trzy rodzaje myśli, a mianowicie jedna myśl moja, tj. powstająca z mojej tylko wolności i woli, dwie zaś inne przychodzą do mnie z zewnątrz, jedna od ducha dobrego, druga od ducha złego, ĆD [32].

Aby naprawić swoje dotychczasowe życie, trzeba najpierw przez wyrzeczenie oddalić od (duszy) niebezpieczne okoliczności, następnie otoczyć ją warunkami sprzyjającymi jej rozwojowi, dając jej roztropnie ułożony regulamin życia; trzeba też nauczyć się panować nad sobą i pracować nad swoim wyrobieniem 49 ."

Pamiętaj, tylko z Jezusem Chrystusem będziesz miał siłę pokonać zło. Podejdź z dystansu do tego co się z Tobą i w Tobie dzieje, to nie jest Twoje więc odrzuć to. Jako stworzenia rozumne i umiejące kochać, należymy do Boga, który nas nie niszczy.
Wszyscy jesteśmy kuszeni póki żyjemy na tym padole łez. Jednak dzięki pokusom poznajemy siebie i swoją kondycję. Nie skupiaj się na upadkach tylko w pokusach wypowiadaj imię Jezus i diabeł odejdzie. Zawsze wołaj o pomoc do Boga i bądź wytrwały. Tak, po to są sakramenty święte by z nich korzystać.

 Re: Problem ze sobą samym. Jak walczyć z pokusami?
Autor: Katolik (---.neoplus.adsl.tpnet.pl)
Data:   2025-08-06 21:06

Nie bój się spowiedzi.
"Choćby wasze grzechy były jak szkarłat,
jak śnieg wybieleją;
choćby czerwone jak purpura,
staną się jak wełna"
Iz 1,18

Spróbuj odmawiać codziennie Różaniec jeśli możesz. Psycholog też może pomóc, ale najlepiej szanujący Twoją wiarę i związane z nią zasady.

 Re: Problem ze sobą samym. Jak walczyć z pokusami?
Autor: Ω (178.219.104.---)
Data:   2025-08-06 21:16

Zdobyłeś się na tak szczere i głębokie wyznanie, jest już pierwszym znakiem działania łaski Bożej w Twoim sercu. Nie jesteś sam — ani w swoim bólu, ani w swojej walce. Kościół, który jest Mistycznym Ciałem Chrystusa, nie przestaje obejmować modlitwą wszystkich swoich członków, także tych najbardziej zranionych.

1. Twoje życie ma ogromną wartość

Już samo to, że chcesz żyć zgodnie z wolą Boga, świadczy o tym, że Duch Święty działa w Tobie. Pokusa nie jest grzechem. Zmaganie się z nią może być wręcz drogą do świętości. Pamiętaj — świętość to nie brak pokus, ale wierność pomimo ich istnienia. Św. Paweł pisał: "Wystarczy ci mojej łaski. Moc bowiem w słabości się doskonali" (2 Kor 12,9). Twoje zmagania nie są dowodem oddalenia od Boga — przeciwnie, mogą być drogą, przez którą On Cię uświęca.

2. Spowiedź – sakrament miłosierdzia, nie potępienia

Rozumiem Twój lęk przed spowiedzią. Wielu z nas go zna. Ale zapewniam Cię — wielu kapłanów dziś ma serce pełne zrozumienia, łagodności i cierpliwości. Poszukaj takiego, który jest znany z duchowego towarzyszenia osobom zmagającym się z trudnościami w czystości. Możesz zapytać o takiego kapłana zaufanych katolików w Twoim środowisku. Jeśli boisz się, że zostaniesz źle potraktowany — wybierz spowiedź anonimową, w innej parafii. Ale nie odwlekaj jej. Pan Jezus czeka w konfesjonale właśnie na Ciebie — z ranami, z bólem, z tęsknotą.

3. Twoje pragnienie miłości jest dobre

Twoje pragnienie bycia kochanym, przyjętym, zauważonym — to nie jest coś złego. To głębokie, ludzkie pragnienie zakorzenione w naszej naturze. Problem nie leży w tym pragnieniu, ale w tym, jak człowiek próbuje je zaspokoić. Ciało, seks, pornografia – to złudne namiastki relacji, które nie karmią duszy, tylko ją drążą. Ale prawdziwa przyjaźń, duchowa bliskość, braterska relacja – to mogą być źródła uzdrowienia i nowej nadziei.

4. Nie jesteś sam – szukaj wsparcia

Warto, abyś pomyślał o dojrzałej, katolickiej wspólnocie, która pomaga osobom z podobnymi doświadczeniami. W Polsce działa m.in. wspólnota "Odwaga", która wspiera osoby o skłonnościach homoseksualnych w życiu w czystości i głębokiej relacji z Bogiem. Otaczają modlitwą, prowadzą spotkania, dają konkretne narzędzia duchowe i psychologiczne. Polecam Ci poszukać tej wspólnoty albo przynajmniej kontaktu mailowego z nimi.

5. Konsultacja z psychologiem katolickim

Nie bój się rozważyć konsultacji z psychoterapeutą wierzącym i kompetentnym. Nie po to, żeby „naprawić Cię” jak zepsuty mechanizm, ale by pomóc Ci przepracować rany, które w Tobie pozostały — zwłaszcza te z dzieciństwa, ze szkoły, z rodziny. Skłonności homoseksualne mogą mieć głębokie korzenie emocjonalne, a terapia może przynieść ulgę i większe zrozumienie siebie.

6. Duchowa broń

To, że modlisz się, pościsz, rezygnujesz z mediów – to bardzo dobre. Ale nie licz, że one same „załatwią sprawę”. Potrzebujesz codziennej, głębokiej relacji z Bogiem. Oto kilka konkretnych wskazówek:

Codzienna modlitwa osobista, także sercem, nie tylko z modlitewnika.
Lectio divina – czytanie Pisma Świętego z rozważaniem.
Częsta adoracja Najświętszego Sakramentu – zwłaszcza w chwilach pokus.
Różaniec – nie jako amulet, ale zawierzenie się Matce Bożej.
Post – np. raz w tygodniu o chlebie i wodzie – w intencji czystości i pokoju serca.

7. Zadania na dziś

Nie odrzucaj siebie. Jesteś ukochanym dzieckiem Boga, za którego Jezus oddał życie.
Wybierz się do spowiedzi – z zaufaniem, że to Jezus Cię w niej przyjmie.
Zapisz sobie zdanie z Biblii, które Cię podnosi i powtarzaj je w chwilach walki (np. „Pan jest blisko złamanych w sercu” – Ps 34,19).
Nie trać nadziei, gdy upadniesz. Upadek nie przekreśla Twojej drogi do świętości.

Jesteś godny miłości. Jesteś wart walki. I możesz zwyciężyć – nie swoją siłą, ale Bożą łaską.

Modlę się za Ciebie. Niech Maryja, Matka Nieskalana, prowadzi Cię ku czystości, męstwu i pełnej radości płynącej z życia w Prawdzie. Modlitwa w walce o czystość i pokój serca:

Panie Jezu,
Ty mnie znasz.
Widzisz moje serce poranione, niespokojne i spragnione miłości.
Widzisz każdy mój ból, każdy wstyd, każdą pokusę.
Nie chcę przed Tobą niczego ukrywać. Przychodzę taki, jaki jestem — słaby, grzeszny, ale spragniony Twojego światła.

Jezu, wierzę, że mnie nie odrzucasz.
Wierzę, że Ty jesteś blisko mnie, nawet wtedy, gdy ja sam siebie nie rozumiem.
Wierzę, że Ty przyszedłeś nie po to, by mnie potępić, ale by mnie zbawić.

Proszę Cię, weź moje zranione serce w swoje ręce.
Ulecz to, co jest we mnie skrzywione przez grzech, samotność, brak miłości i lęk.
Wypełnij mnie Twoją miłością — taką, która nie rani, nie wykorzystuje, ale leczy i buduje.

Daj mi siłę, gdy nachodzi pokusa.
Pomóż mi wtedy pamiętać, że jestem Twoim dzieckiem, że moje ciało i dusza są świątynią Ducha Świętego.
Jeśli upadnę — nie pozwól mi uciec.
Daj mi odwagę, by wrócić do Ciebie w sakramencie pokuty, z pokorą i nadzieją.

Matko Najświętsza, czysta Dziewico, przygarnij mnie pod swój płaszcz.
Gdy czuję się sam, prowadź mnie do Jezusa.
Gdy walczę — stań przy mnie jako Matka.
Ucz mnie, że czystość to nie tylko powstrzymywanie się, ale piękna droga miłości i wolności.

Święty Józefie, czysty Oblubieńcze Maryi,
bądź moim patronem.
Ucz mnie, jak być mężczyzną według Bożego serca — cichym, mężnym, opanowanym i pełnym pokoju.

Jezu, Ty jesteś moim Zbawicielem.
Nie zostawiaj mnie.
Chcę żyć dla Ciebie.
Nawet jeśli droga będzie trudna, niech prowadzi mnie Twoja miłość.
Amen.

 Re: Problem ze sobą samym. Jak walczyć z pokusami?
Autor: Jan (---.dynamic.gprs.plus.pl)
Data:   2025-08-07 14:52

Bardzo dziękuję za cenne rady. Niech Pan Jezus błogosławi i strzeże. Z Panem Bogiem

 Re: Problem ze sobą samym. Jak walczyć z pokusami?
Autor: KAsia (---.internetdsl.tpnet.pl)
Data:   2025-08-20 11:44

Bracie, ucinaj od razu pokusy. Nie wchodź w dialog z diabłem, bo przegrywa się zawsze. Gdy pojawi się pokusa pomyśl, że Bóg Cię widzi a i Anioł Stróż stoi obok. Pomyśl, jak będziesz się czuć po grzechu. Dobrym rozwiązaniem byłaby rezygnacja z siłowni. Można ćwiczyć w domu - już jedna pokusa mniej. Zbawienie ważniejsze niż muskuły. W pracy odwracaj wzrok jak tylko się da, bo ja innego rozwiązania nie widzę chyba ale Bóg na pewno ma jakiś pomysł by pomóc. To twój krzyż. Niełatwy. Najważniejsze, że chcesz walczyć o zbawienie. Zuch. Będę się modlić.

 Odpowiedz na tę wiadomość
 Twoje imię:
 Adres e-mail:
 Temat:
 Przepisz kod z obrazka: