logo
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 Od czego zależy nasza wiara?
Autor: X (---.232.223.4.krosoft.pl)
Data:   2025-08-07 17:17

Witam,
Chciałam się dowiedzieć czy są jakieś wyjaśnienia tego, że jedni mają mocną wiarę praktycznie od początku a inni muszą się dopiero nawrócić i często robią to późno.
Często słyszę, że nawrócenie jest darem od Boga i rozumiem to tak, że to on daje nam tę łaskę, że możemy uwierzyć.
Chciałabym po prostu dowiedzieć się czy to czy wierzymy zależy od nas czy od Boga. A jeśli jest to łaska od Niego, to dlaczego Bóg dopuszcza by niektórzy stracili wiarę / nie potrafili wierzyć często już w młodym wieku?

 Re: Od czego zależy nasza wiara?
Autor: Mateusz (---.dynamic.mm.pl)
Data:   2025-08-07 21:29

Nigdy nie miałaś do czynienia z uprawą roślin, kwiatów albo warzyw? Wiara to takie ziarno, nasiono. Dostaje je każdy człowiek, ale później musi o nie dbać, bo inaczej nic się z niego nie rozwinie. Ktoś powie: OK, ale środowisko, ale ludzie, ale [tu wstaw inny czynnik stojący na drodze do rozwoju wiary]. To wszystko daje się przezwyciężyć. Samodzielnie, albo z Bożą pomocą. Albo ubierając to w inne słowa: z Bożą pomocą, tylko mniej lub bardziej widoczną. Wystarczy, że o nią prosimy. Nie poprosimy, bo jeden raz może, ale nie musi przynieść pożądany efekt, czasem potrzebna jest większa wytrwałość z naszej strony. Ale w Biblii znajduje się zapewnienie, że jest to jak najbardziej opłacalne. Przeczytaj Mt 7, 7 - 12.

 Re: Od czego zależy nasza wiara?
Autor: Azariasz (---.centertel.pl)
Data:   2025-08-08 05:20

Jeśli mogę chciałbym dołączyć się pytania X
Mateusz mówi że wiara jest jak pielęgnacja ogrodu ale każdy kto ma ogród albo nawet kwiatki w doniczce wie jak czasem pomimo wszelkich starań nic nie wychodzi. Moje pytanie to co z osobami, które straciły wiarę z bardziej poważnych powodów niż bo koleżanki nie chodzą do kościoła a np z powodu choroby na którą cierpią od dzieciństwa lub z powodu śmierci kogoś bliskiego np własnej matki w dzieciństwie czy z tego powodu że borykają się depresją? Takich czynników niezależnych ale mocnych mógłbym wymieniać bez końca. Sporo osób straciło też wiarę widząc co się dzieje na wojnie lub po prostu widząc okrucieństwo drugiego człowieka. Pomimo że często ci ludzie prosili o zachowanie wiary ta nie chciała wrócić. A myślę że utrata wiary nie jest niczym przyjemnym.
Skoro Bóg nie doświadcza ludzi samą utratą wiary to czemu dopuszcza aż tak radykalne sytuacje wiedząc że ktoś bardzo mocno zwątpi?


Co z teorią że wg badań neurologicznych struktura mózgu osób wierzących jest inna niż tych którzy nie potrafią wierzyć? W badaniach EEG wykazano że ateiści nie potrafili w swoich mózgach aktywować obszaru odpowiedzialnego
za modlitwy i odczucia duchowo-religijne -mówiąc w uproszczeniu?

I jeszcze pytanie: Słyszałem od jednego księdza teologa że jeśli Bóg dopuszcza jakieś zło na świecie to tylko takie najmniejsze możliwe. W związku z tym czy Bóg może pozbawić kogoś łaski wiary wiedząc że ta osoba gdyby była wierząca że wypaczyła by wiarę i krzywdziła innych?

 Re: Od czego zależy nasza wiara?
Autor: hanna (---.wtvk.pl)
Data:   2025-08-08 12:22

Dar, zdolność wiary otrzymujemy na chrzcie świętym.
To, dlaczego niektórzy trwale tracą wiarę, pozostaje dla mnie tajemnicą. To może być kwestia traum, potężnych krzywd itp. Nie jestem pewna, że zawsze daje się to przezwyciężyć.

 Re: Od czego zależy nasza wiara?
Autor: Danusia (178.219.104.---)
Data:   2025-08-08 18:55

Utrata wiary jest wynikiem racjonalizowania życia oraz pychy. Na pewno do takich postaw pośrednio przyczynia się otoczenie, w którym się żyje, jego fałszu, nacisku, władzy.
W moim osobistym odczuciu i doświadczeniu nawet na myśl mi nie przyszło, by Panu Bogu wystawiać rachunki za np. śmierć trójki dzieci czy tragicznej śmierci męża, nie mówiąc o wielu wydarzeniach, które były w czasie mojej drogi życiowej.
Traktowałam to wszystko jako dotyk Boga, który przecież mnie kocha i wie dlaczego to się dzieje w moim życiu. Bo w tym cierpieniu była też bliskość Jego, która przeprowadzała, wspierała bardzo namacalnie. I tak powstała więź nie do zerwania.

Te osoby, o których słyszałam że odwróciły się od Boga z pretensją, że kogoś utraciły itp., to miało to wydźwięk typu, zrobiłeś mi tak, to ja ci oddam.

Reasumując jeśli jest się zdolnym do miłości, to na pewno nie utraci się wiary, bo Bóg jest miłością, która żyje i rozwija człowieczeństwo.

@hanna napisała że "To może być kwestia traum, potężnych krzywd itp. Nie jestem pewna, że zawsze daje się to przezwyciężyć."
Zgadza się, też o tym myślałam w przypadku znęcania się człowieka nad człowiekiem, do granic wytrzymałości psychicznej. Zadając sobie pytanie skoro Stwórca nas stworzył, to pewnie brał poprawkę na takie bestialstwo. Ale jeśli się kocha, to jest ufność że tylko Bóg daje siłę do życia, bo tego nie da człowiek. O tym że zło istnieje też zostaliśmy poinformowani:) Jak wybierzemy tak będziemy mieli a że jedziemy na wspólnym wozie, to już inna bajka :)

@ Azariasz o tym dopuszczeniu w zwątpienie, to temat pokusy, który każdy z nas doświadcza na różnym polu.
Co do tych mózgów, to ja rozumiem że one się właśnie zmieniły poprzez wytrwałe praktykowanie miłości bliźniego a modlitwa to przecież rozmowa z Bogiem.

Ten ostatni akapit to przecież człowiek ma wolną wolę a Pan Bóg nie bawi się nami jak marionetkami, Azariaszu zejdź na ziemię.

 Re: Od czego zależy nasza wiara?
Autor: hanna (---.wtvk.pl)
Data:   2025-08-08 23:31

@Danusia
Wg mnie to jest bardziej skomplikowane.

1. "@hanna napisała że "To może być kwestia traum, potężnych krzywd itp. Nie jestem pewna, że zawsze daje się to przezwyciężyć."
Zgadza się, też o tym myślałam w przypadku znęcania się człowieka nad człowiekiem, do granic wytrzymałości psychicznej. Zadając sobie pytanie skoro Stwórca nas stworzył, to pewnie brał poprawkę na takie bestialstwo."

Tak myślę, Danusiu, że Pan Bóg "bierze poprawkę" na nasze niemożności i w tym cała nadzieja.

2. "jeśli jest się zdolnym do miłości, to na pewno nie utraci się wiary"

- nie jestem pewna, że to takie proste. Myślę, że jedno i drugie można zniszczyć. W skrajnej sytuacji np. doprowadzić do obłędu.
Nie mam odwagi ani nie czuję się w prawie napisać, że wystarczy kochać, żeby wierzyć, że to kwestia decyzji; że co wybierzemy, to będziemy mieli, bo o istnieniu zła też nas ponformowano.

Myślę, że człowieka można aż tak zrujnować psychicznie, że on już nie wybiera racjonalnie. Bo go życie przerosło. I ufam, że Pan Bóg sobie z tym poradzi, a nikomu nie wolno oceniać takich ludzi, tylko im szczerze współczuć.

3. "W moim osobistym odczuciu i doświadczeniu nawet na myśl mi nie przyszło, by Panu Bogu wystawiać rachunki"

- to naprawdę świetnie. Niemniej są osoby o takiej konstrukcji psychicznej, o takiej odporności, że pewnego typu cierpienia nie uniosą. Albo tracą wiarę, albo i odbierają sobie życie, albo inne nieszczęścia... Więc nie widzę możliwosci mierzenia ludzi jedną pozytywną miarą: miarą tych, ktorzy nie wystawiają Bogu rachunków albo miarą tych, których stać na szlachetny heroizm. Wielu nie stać i to nie jest wina.


@ Azariasz
1. Na neurologii się nie znam. Może jest na sali dobry specjalista. Jeśli nie, to wg mnie nie warto gdybać tutaj o teoriach, bo to byłoby spekulowanie, a nie pomoc komukolwiek.

2. "...to czemu [Bóg - h.] dopuszcza aż tak radykalne sytuacje wiedząc że ktoś bardzo mocno zwątpi?"

Fakt, Bóg dopuszcza bardzo różne sytuacje. Zwykle na zasadzie szacunku do czyjejś wolności (ludzka wolna wola) albo na zasadzie nieburzenia porządku natury (dopuszczony kataklizm, np. tsunami albo pożar od pioruna).

Nie wiem, dlaczego czasem, tylko czasem Pan Bóg jednak ingeruje w bieg rzeczy.
Mam w tej chwili ten komfort, że nie muszę wiedzieć. Przyjmuję, że Pan Bóg nie jest do tak do końca poznawalny.
Podoba mi się opinia, która mówi, że gdybyśmy wszystko z Boga rozumieli, to Bóg byłby mniejszy od naszego rozumu, bylibyśmy w stanie Go ogarnąć naszym intelektem, zapanowac nad Nim intelektualnie... Tymczasem jest On większy.

 Re: Od czego zależy nasza wiara?
Autor: Danusia (178.219.104.---)
Data:   2025-08-09 10:07

hanna@ Piszesz, że "nie czuję się w prawie napisać, że wystarczy kochać, żeby wierzyć, że to kwestia decyzji; że co wybierzemy, to będziemy mieli, bo o istnieniu zła też nas ponformowano." Prostując tę myśl zastanawiałam się choćby nad sytuacją świętych i mistyków. Czy myślisz że bez miłości do Boga byliby zdolni do heroizmu wiary ? Dlatego podtrzymuję tezę że ten kto kocha nie traci wiary. Można zgłosić poprawkę, że kocha tak jak zakłada Dekalog. Rzeczą ludzką jest błądzić więc bywa i tak, że poobijani:) zaczynamy pojmować w czym tkwił nasz błąd.
Jestem daleka od sądzenia i zakładania winy człowieka, który mimo wspaniałości Stwórcy, ma wiele niedoskonałości jak i ograniczeń w sobie i z natury jaką jesteśmy obdarzeni. Po tej volcie doszliśmy do zapytania i zarazem odpowiedzi, jakie postawił Autor wątku: "Często słyszę, że nawrócenie jest darem od Boga i rozumiem to tak, że to on daje nam tę łaskę, że możemy uwierzyć."
Bóg daje łaskę, a człowiek, oddaje swoją wolę Bogu, by mógł działać w naszym życiu.

 Re: Od czego zależy nasza wiara?
Autor: hanna (---.wtvk.pl)
Data:   2025-08-09 22:43

" Czy myślisz że bez miłości do Boga byliby zdolni do heroizmu wiary ?" - Nie.
Ale i nie od każdego oczekuję (chyba nie tylko ja) heroizmu. Heroizm jakikolwiek nie jest miarą zwyczajną, jest czymś znacznie ponad. Myślę, że nie każdemu to dane, albo raczej nie dla każdego to osiągalne.

 Odpowiedz na tę wiadomość
 Twoje imię:
 Adres e-mail:
 Temat:
 Przepisz kod z obrazka: