logo
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 Potępienie, dopada mnie paraliżujący strach.
Autor: Pola (---.232.223.4.krosoft.pl)
Data:   2025-08-13 15:22

Ciągle myślę o tym co stanie się ze mną po śmierci. Rozpamiętuję przeszłość i wydaje mi się, że wiele rzeczy rodziłam źle. Właściwie to wiem, że tak było ale nie byłam tego świadoma, tak przynajmniej mi się wydaje. Z drugiej strony często myślę, że tak sobie tylko wmawiam a tak naprawdę wiedziałam. Ogólnie, dopada mnie paraliżujący strach i nie wiem co zrobić. Chciałabym mieć pewność, że z moją przeszłością jest wszystko dobrze, że nie ma tam czegoś, przez co Bóg mnie nie zbawi, że z własnej winy odebrałam sobie wejście do nieba.
Nie wiem skąd się to wszystko bierze. Czy jeśli dawniej postępowałam źle i źle niektóre rzeczy rozumiałam to czy Bóg mi to wybaczy, widząc moje zmartwienie i to, że ja teraz nie wiem co to było i kiedy?

 Re: Potępienie, dopada mnie paraliżujący strach.
Autor: rrr (---.rev.snt.net.pl)
Data:   2025-08-14 17:12

Popatrz na św. Pawła. Początkowo jako Szaweł z Tarsu prześladował Chrześcijan (m.in. brał udział w ukamienowaniu św. Szczepana), będąc w drodze do Damaszku zrozumiał swój ogromny błąd i radykalnie nawrócił się. Czy gdyby po swoim nawróceniu zamiast działalności apostolskiej - do której powołał go Pan Bóg - rozpamiętywał swoją niechlubną przeszłość byłby dziś świętym? A może skończyłby jak Judasz targany wyrzutami sumienia? Nie żyj przeszłością tylko staraj się każdego dnia rozeznawać wolę Bożą względem Ciebie.

 Re: Potępienie, dopada mnie paraliżujący strach.
Autor: Tomasz (---.toya.net.pl)
Data:   2025-08-15 12:08

Sakrament pojednania. I korzystaj z odpustów:
https://www.katolik.pl/forum/read.php?f=1&i=381120&t=347410

 Re: Potępienie, dopada mnie paraliżujący strach.
Autor: Ona (---.ghnet.pl)
Data:   2025-08-16 21:29

Bóg jest DOBRY. On przebacza, jeśli żałujesz. ZAWSZE. Każdego dnia masz szanse by sie poprawi z tego co cie trapi. Masz kazdy dzien, kiedy sie budzisz Bog daje ci mozliwosc i wolnosc wyboru... Bóg tak bardzo pragnie Twego zbawienia. On kocha Cie bardziej niż możesz sobie zdawać sprawę. Za Ciebie umarł i nie jest obojętny mu Twoj los. Bog Pragnie Twego zbawienia. Czyń pokutę, każdego dnia rob uczynki milosierdzia, wypływające z milosci do Boga. On widzi i cieszy się każdym Twym najmniejszym gestem uczynionym dla Niego. On pragnie twego serca takiego jakim jest. Znajdz kapłana który Cie poprowadzi w Twojej drodze i nie poddawaj się. Żyj nadzieją. Przeszłość już była, czas jest teraz na poprawę.
Bóg na pewno chce byś Go kochała a nie lękała. Jesteś Jego ukochaną córeczką. Głowa go góry. Żyj teraźniejszością i pomyśl jak możesz to co było naprawić. Każdy ma coś na sumieniu i nie ma ludzi bez grzechu. A te podszepty i samozadreczanie to może być od złego ducha. Bóg Cię kocha i chce byś należała w wolności do Niego.

 Re: Potępienie, dopada mnie paraliżujący strach.
Autor: G_JP (---.nycmny.fios.verizon.net)
Data:   2025-08-16 22:45

@
"Ciągle myślę o tym co stanie się ze mną po śmierci. (...) Ogólnie, dopada mnie paraliżujący strach i nie wiem co zrobić."

Jeśli stan utrzymuje się od dłuższego czasu i przeszkadza w normalnym funkcjonowaniu, zdecydowanie dobrze byłoby się wybrać do lekarza i porozmawiać o tym. Dobrze też byłoby szukać pomocy u psychoterapeuty (najlepiej szanującego Twoją wiarę). To, że pojawia się u Ciebie taki stan, nawet po dobrze odbytym sakramencie pojednania, może wynikać z kruchości Twojej psychiki. Dobrze byłoby poddać to ocenie fachowcom.

 Re: Potępienie, dopada mnie paraliżujący strach.
Autor: Marcin (---.centertel.pl)
Data:   2025-08-24 10:24

Przeszłość oddaj Bożemu Miłosierdziu żyj tym co tu i teraz.

 Re: Potępienie, dopada mnie paraliżujący strach.
Autor: Estera (---.neoplus.adsl.tpnet.pl)
Data:   2025-08-24 21:37

"Rzekł do niej Jezus: I Ja ciebie nie potępiam. - Idź, a od tej chwili już nie grzesz." (J 8,11)
Masz wybór: tkwić w przeszłości albo iść naprzód we właściwą stronę. Nie marnuj czasu.

 Re: Potępienie, dopada mnie paraliżujący strach.
Autor: Ewa (55 l.) (---.multi.internet.cyfrowypolsat.pl)
Data:   2025-09-17 17:28

I ja się podepnę pod tego posta... Całe życie byłam wierząca, chodziłam do kościoła, korzystałam z sakramentów. Bardziej lub mniej głęboko. Dziś mam 55 lat, dzieci dorosłe, które starałam się wychować jak najlepiej. Jestem po ciężkiej chorobie i na rencie. Zajmuję się domem, trochę mi czasem ciężko, ale ogólnie daję radę. W każdą niedzielę jestem na Mszy, modlę się codziennie... I chyba jak każdy mam lepsze i gorsze dni= bliżej lub dalej od Pana Boga... Czy mam szansę na zbawienie?

-------

Od moderacji:

Tak — masz szansę na zbawienie. Naprawdę. Twoje życie — codzienna modlitwa, udział we Mszy, sakramenty, troska o dzieci, rozeznawanie dobra i zła — to wszystko są znaki, że Bóg już działa w Twoim życiu i że odpowiedziałaś na Jego wezwanie.

Zbawienie to dar Boga, nie codzienny bilans. Kościół uczy, że zbawienie jest owocem Bożej łaski. My jej nie „zdobywamy” tylko ją przyjmujemy i współpracujemy z nią. To znaczy: Bóg już Cię kocha i chce Cię zbawić — Twoim zadaniem jest trwać w Jego miłości.
Wiara i uczynki idą razem. Wiara, miłość, modlitwa, życie sakramentalne i dobre uczynki wzajemnie się wspierają. To, że masz słabsze dni, nie przekreśla owoców całego życia. Bóg patrzy na całe życie, nie tylko na jeden moment.
Nadzieja — nie to samo co pewność. Możesz i powinnaś mieć nadzieję — ufność, że Bóg jest miłosierny i chce Twojego zbawienia. Nadzieja nie jest pyszną pewnością, lecz spokojnym zaufaniem i pokorą. Trzeba unikać zarówno rozpaczy, jak i pyszałkowatej pewności.

No i wzmacniaj to, co już robisz:
Spowiedź — regularna, szczera spowiedź odświeża łaskę uświęcającą i daje konkretne duchowe siły.
Eucharystia i adoracja — częsta Komunia i cisza przed Panem budują więź i umacniają serce.
Czytanie Pisma świetego i krótkie codzienne rozważenia (np. psalmy, krótkie fragmenty Ewangelii).
Dobre uczynki — nawet małe gesty miłości umacniają duszę i przemieniają serce.
Rozmowa z kapłanem / kierownikiem duchowym — pomocna, gdy trzeba rozeznania, siły lub konkretnej drogi.

Twoje słabości nie równają się wyrokowi. Choroba, samotniejsze dni, zmęczenie — to czynniki, które osłabiają. Nie bądź dla siebie okrutna. Bóg widzi Twoją walkę i Twoją miłość, nawet wtedy, gdy słabość zwycięża czasem w czynach czy myślach.
A gdy przychodzi zwątpienie używaj aktów strzelistych: „Jezu, ufam Tobie” lub „Jezu, ratuj mnie” — prosta, gorąca modlitwa działa natychmiast.
Zrób coś małego, co odwróci uwagę od lęku: odmów różaniec (nawet dziesiątek), idź na spacer, zadzwoń do bliskiej osoby.
Poproś o modlitwę wspólnotę parafialną — modlitwa innych naprawdę pomaga.

Nie zatrzymuj się na jednym doświadczeniu. Jeśli kiedykolwiek poczujesz, że „już przegrałaś”, przypomnij sobie całe życie: decyzje, modlitwy, wychowanie dzieci, dobre uczynki — to świadectwo działania łaski Bożej. Jeden upadek nie anuluje drogi całego życia. Jeżeli chcesz, możesz codziennie powtarzać:
„Panie Jezu, powierzam Ci całe moje życie. Ty znasz mnie lepiej niż ja sama. Daj mi łaskę ufać i trwać do końca. Amen.”
Słowa, które możesz mieć zawsze pod ręką:
„Bóg jest większy niż moje serce” (1 J 3,20).
„Wystarczy ci mojej łaski” (2 Kor 12,9).
„Pan jest blisko wszystkich, którzy Go wzywają” (Ps 145,18).

 Re: Potępienie, dopada mnie paraliżujący strach.
Autor: Ewa (55 l.) (---.multi.internet.cyfrowypolsat.pl)
Data:   2025-09-17 18:17

Dziękuję bardzo, jestem uspokojona :) Szczęść Boże

 Odpowiedz na tę wiadomość
 Twoje imię:
 Adres e-mail:
 Temat:
 Przepisz kod z obrazka: