Autor: hanna (---.wtvk.pl)
Data: 2025-09-07 22:35
Do Kaśki
"Słyszałam jednak wiele razy, że ktoś "wniebowstąpił", jako nazwanie swojej wielkiej radości, ekstazy, szczęścia. Ta duża litera może wszystko zmienić."
A.
1. " ..."wniebowstąpił", jako nazwanie swojej wielkiej radości, ekstazy, szczęścia" - to bardzo interesujące, nigdy tego nie słyszałam. Gdyby okoliczności na to pozwalały lub tego wymagały, prawdopodobnie skorygowałabym taką wypowiedź (w sytuacjach zawodowych oraz w tekście pisanym na pewno poprawiłabym). Jestem przekonana, że ani w normie, ani w zwyczaju językowym nie ma takiego znaczenia słowa "wniebowstąpić".
Posprawdzałam w kilku wiarygodnych miejscach, nie jestem przecież omnibusem. Nie znalazłam.
Jeżeli ktoś tak używa wyrazu "wniebowstąpić" i nie jest poetą albo świadomym eksperymentatorem, to użycie to jest tzw. innowacją funkcjonalnie nieuzasadnioną, najprawdopodobniej zbędnym odejściem od utrwalonych znaczeń. Innymi słowy - dydaktycznie można uznać, że podpada pod błąd językowy.
2. I tu mam prawie zupełną pewność - pomieszało się komuś wniebowstąpienie z wniebowzięciem. Istnieje bowiem bardzo mocna tradycja i norma co do poprawności mówienia i pisania, że ktoś jest WNIEBOWZIĘTY, w znaczeniu «przepełniony zachwytem, radością; też: świadczący o takich uczuciach» (SJP Doroszewskiego, identycznie np. wspólczesny SJP PWN w internecie).
Wniosek:
wg znanych mi źródeł z sytuacją radości, szczęścia i zachwytu związany jest w polszczyźnie wyraz "wniebowzięty", nie zaś "wniebowstąpienie" czy "wniebowstępować".
Przy okazji:
myślę, że ogromna część (żeby nie powiedzieć: większość) Polaków, także katolików miesza wniebowzięcie i wniebowstąpienie. Podobnie jak gubią się oni przy niepokalanym poczęciu, uznając, że jest to poczęcie bez udziału mężczyzny, czyli poczęcie Jezusa... Ech, darujcie, katecheza i podobne wysiłki - jak krew w piach.
3. "Słyszałam jednak wiele razy, że ktoś "wniebowstąpił", jako nazwanie swojej wielkiej radości, ekstazy, szczęścia. TA DUŻA LITERA może wszystko zmienić."
Wprowadziłam wersaliki, bo nie da się tu wytłuścić. Nie krzyczę :)
Ta duża litera niekoniecznie cokolwiek zmieni, bo nie ma żadnego obowiązku użycia wielkiej litery w odniesieniu do wydarzenia z życia Chrystusa. Można spokojnie napisać "wniebowstąpienie" małą.
Co więcej, jeśli napiszemy "Wniebowstąpienie", to odsyłamy też do uroczystości liturgicznej. I wtedy tytułowe pytanie (czy grzeszyli po uroczystości) naprawdę stanie się przedziwne.
Jak to mówią, nie ma lekko.
|
|