logo
Niedziela, 14 grudnia 2025
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 Jak pomóc przyjaciołom zagubionym w wierze?
Autor: Wilhelm (---.centertel.pl)
Data:   2025-11-10 10:40

Szczęść Boże forum,

Zastanawiam się czy mógłbym pomóc moim przyjaciołom czy może myślę błędnie i niepotrzebnie się przejmuję.

Jeden z nich jest zagubiony, po trudnym bardzo zawiłym miłosnym okresie, człowiek skrzywdzony. Wierzący z którym wielokrotnie rozmawiałem na tematy związane z religią, w moich oczach wykazał się dużą wiedzą i głęboką wiarą. W ostatnim czasie gdy w jego relacji wszystko legło w gruzach stwierdził po namyśle, że Bóg nie jest dobry, że ludzie w niego wierzący nie zachowują się tak jak powinni co bardzo go łamie. Koleżanka którą darzył uczuciem mocno wierząca konserwatywna z pozoru lecz wykorzystała go wielokrotnie, miewał takie "wzory" i w przeszłości. Moją obawą jest, że odwróci się od Boga jeżeli będzie tkwił w tej herezji, nie Boga wina, że ludzie w swojej wolnej woli wybierają grzech nie wiem jak mu to przetłumaczyć, również chyba nie pójdzie do księdza woli chyba rozmawiać ze świeckimi.

Drugi przyjaciel, gorliwy lecz moją obawą jest to, że zaniedbuje swoje życie i sprawy na których mu zależy na rzecz wiary. Cel jest szczytny ja też to rozumiem ale czy prawidłowym wyborem jest uczęszczać na wiele różnych wspólnot, rozważań i oaz gdy ma się na karku w między czasie wymagające studia? Gdy wspominam byśmy usiedli razem do projektu albo się pouczyli to nie ma czasu ponieważ przeznacza go na wzrost w wierze. Gdy zaczynam temat, że może nie jest to najlepszy czas na to by tak się angażował w każdy dzień powszedni to wyczuwam nawet gniew, że się wtrącam. Chcę tylko dobrze, człowiek uzdolniony, bardzo dobre wyniki zniknęły, został smutek po niezaliczonych egzaminach.

Pozdrawiam i bardzo dziękuję za wszystkie odpowiedzi.

 Re: Jak pomóc przyjaciołom zagubionym w wierze?
Autor: HalinaMR (---.neoplus.adsl.tpnet.pl)
Data:   2025-12-09 07:23

Szczęść Boże!
Myślę, że jeśli otrzymał Pan wyraźne sygnały, że osoby sobie nie życzą ingerencji w ich sprawy nie trzeba dalej udzielać im rad.
Trzeba za te osoby się modlić. Można w ich intencji przyjmować Komunię św., zamawiać intencje mszalne, ale rozmawiać nie trzeba jeśli sami nie będą pytać co muszą robić - skutek będzie odwrotny od zamierzonego.
Z zamawianiem intencji mszalnych też byłabym ostrożna w redagowaniu intencji. Mam przykre doświadczenie w tej kwestii. Zamówiłam Mszę św. w intencji kobiety z okazji jej imienin. Nasze drogi się rozeszły, byłam z nią w zażyłych relacjach ponad 20 lat. Najpierw poróżniły (właściwie to ona się zbulwersowała) nas poglądy na temat kandydata na prezydenta, potem religii w szkole. Potem jej "odbiło" i kpiła z moich problemów oraz niesprawności publicznie. Nie uważałam za stosowne mówić o tym proboszczowi, u którego zamawiałam intencję mszalną. Skutek był taki, że proboszcz zaczął inaczej się do mnie zwracać. Od tamtej pory jeśli mam potrzebę serca zamówić za kogoś intencję mszalną tak ją redaguję, że tylko Pan Bóg wie o co chodzi.
Podam inny swój przykład: pewien człowiek był przyzwoity, pracował, zajmował odpowiedzialne stanowisko. Po spożyciu alkoholu był niepoczytalny. Przemoc słowna, fizyczna, długi, romanse itp. Własną matkę rzucił o ścianę... Spokojnie, gdy był trzeźwy, mówiłam, że powinien odstawić alkohol zupełnie. Nic to nie dało.
Inny bardzo gorliwy znajomy mnie zaskoczył. Krytykował kapłana, że nie poinformował o odpuście w sąsiedniej miejscowości, bo stracił okazję do ofiarowania odpustu zupełnego za inną osobę żyjącą. Starałam się mu spokojnie wytłumaczyć, że odpust można ofiarować tylko za siebie albo za osobę zmarłą, za żyjącą nie można. Doświadczyłam agresji słownej ...

Pewna znajoma, katoliczka, spotyka się ze znajomymi z sekty świadków Jehowy. Tłumaczyłam jej wiele, ale ona wie lepiej. Momentami zaczyna tak mówić jak jej znajomi. Nie przekreślam człowieka ale rzadko się z nią spotykam.

Ostatnio przeczytałam w jednym z artykułów, że człowiek, który stara się pomagać innym bez proszenia i udziela rad jest zarozumiały.

Ocenę tej opinii pozostawiam innym.

Byłam często - wg tej opinii - zarozumiała. Dzieliłam się swoją wiedzą dla dobra kogoś, kto miał problemy, błądził albo robił coś co szkodziło jego zdrowiu. Nie pamiętam żebym choć raz usłyszała - "dziękuję". Za to agresji doświadczyłam wiele razy.

Dzisiaj, gdy doświadczam smutku bo widzę np., że znajoma w ciężkim grzechu przystępuje do Komunii, zamykam oczy i modlę się.
Współczuję kapłanom. Oni wiedzą i widzą więcej niż ja...

 Re: Jak pomóc przyjaciołom zagubionym w wierze?
Autor: Wilhelm (---.dynamic-2-waw-k-2-0-0.vectranet.pl)
Data:   2025-12-12 16:47

Dziękuję Pani za odpowiedź

 Odpowiedz na tę wiadomość
 Twoje imię:
 Adres e-mail:
 Temat:
 Przepisz kod z obrazka: