logo
Niedziela, 14 grudnia 2025
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 Rady - aby czas szybko zleciał do starości. W izolacji.
Autor: Piotr (---.24.119.189.ipv4.supernova.orange.pl)
Data:   2025-11-14 13:54

Witam.
Czy jak sie izoluje od ludzi i unikam interakcji to kosciol akceptuje takie cos? To juz moj ostatni wpis. postaram się nie pisac. Generalnie sie nudzę w realu i mam pytanie czy macie na to jakieś rady żeby czas szybko zleciał do starości?
Uprzedzam ze większość psychologicznych rad sprawdziłem i przyjąłem. Żadna praca i wolontariat mnie nie interesują. Bo mnie zwalniano. Dziekuje Bogu ze nie jeżdżę na wózku inwalidzkim.

---------

Od moderacji:
Wcześniejsze wpisy tego Autora:

Zaznaczam ze jestem osobą chorą. I trochę się nudzę w życiu.
Co byście zrobili na moim miejscu? Tylko od razu zaznaczam ją nie wiele mogę robić. Byłem wśród ludzi, to tylko zostałem odrzucony przez ludzi bo się uważali za mądrzejszych. Nawet codziennie się modlę o wsparcie.
Nie wiem czy ta prośba to dobry pomysł. Bo też mogę zostać niezrozumiany. Aha i praca raczej nie wchodzi w grę bo nikt mnie nie zatrudni. Niech moderator to przeczyta ale nie wiem czy jest sens publikować. Nie obrażę się. Dlatego na forum pisałem głupoty. Wolontariat też nie. Ale moderator nie musi publikować mojego tekstu.
Cenzura na tym forum jest niesamowita
Moje zachowanie jest inne niż przeciętne. A ludzie tego nie potrafią uszanować. Ale wracając do realu to naprawdę ludzie mi dokuczają. Niestety nie mam z ludźm żadnej relacji.
Ja swojego zachowania nie zmienię, bo tak działa choroba a mnie ona już wykańcza. Tutaj często coś pisze, ale widzę nie akcpetujecie macie swoje zasady.

Przez zachowanie rówieśników popadam w depresje. Tak, korzystam z poradni psychologicznych, ale ile można? Czemu Bóg milczy? Moja choroba mnie wykańcza.

Jak nie opublikujecie na forum mojego tekstu to trudno. Probowałem szukać jakichś wspólnot, ale ludzie mnie nie akceptują. Pozbywajcie się chorego. Jesteście okrutni.

Dlaczego ludzie nie chcą ze mną utrzymywać relacji?
Czy ktoś mi może powiedzieć? Nawet tutaj w internecie próbowałem coś zrobić,ale i tak zostałem odrzucony albo niezrozumiany. Czy ludzie z osobą chorą nie chcą się komunikować? Czy ludzie tacy jak ja zawsze będą odrzucani? Nawet przez rodzinę czuje się odrzucany. Znając życie mój tekst nie będzie publikowany, bo moderator mnie nie zrozumie.

Naprawdę nie mam z kim pogadać. W internecie też nie mam z kim pogadać. Bo ludzie sie ze mnie śmieją. Chorzy ludzie mają przerąbane. Jeszcze wymagać od chorego komunikatywności. Nikt ze mną nie rozmawia prócz mamy która jest chora. Naprawdę nie widzę opieki Boga. Kiedyś popełnię samobójstwo. Jeszcze powiem jedno. Nie mam z kim pogadąc. Ludzie mnie dokuczają chociaz mam 35 lat. Jestem beznadziejnej sytuacji. Mam do Boga żal. Bo ludzie mnie nie rozumieją.

A co z osobami, którym sie nie zawraca głowy? Mam na myśli intelekt. Np ja dużo rzeczy nie rozumiałem ale przyszedł taki czas ze rozumiem, tylko ze za późno? Co mam zrobić w tej sytuacji pomożecie? Czy admin jak zwykle nie opublikuje mojego tekstu?

Proszę pomóżcie mi. Potrzebuję jakichś komplementów. Naprawdę nie umiem sobie poradzić. Ludzie mi dokuczają. Nikt mnie nie kocha. Nic nie umiem. Dodatkowo choruję na zespół digorga. Dorobilem sie jedynie renty. Ludzie mnie mają w dupie. Mama choruje na raka żołądka. Z ojcem za specjalnie nie gadam. Generalnie wszystko jest do kitu. Szkoda, że mnie nikt nie rozumie, moderator forum jest uparty. To bójcie się chociaż Boga, bo was zapyta co zrobiliście dla słabszego.
Nie potrafię wygrać z depresją.

Dlaczego nie można się modlić o śmierć? Chętnie poczytam wasze odpowiedzi. Bo często słyszę odmowę, a ja się czuje tak samotnie, niezrozumiany, ze modlę się jedynie o śmierć. Do wspólnoty żadnej nie należe, bo nie akceptowali mnie. Gdziekolwiek pójdę ludzie mnie nie akceptują. Jestem też nieporadny i się smieją ze mnie. Internet nie pomaga również budowaniu relacji.

Zwracam się z wnioskiem i prośbą do właścicieli tego forum o rozważenie sensu jego dalszego funkcjonowania. Np. na pomoc katolik ludzie akurat piszą. I ma sens. Mało tam osób pisze. Forum mało przejrzyste Szkoda, że nie wyszło z moja osobą na waszym forum. Brakuje mi jakieś wspólnoty, gdzie czułbym się akceptowany czego nigdy nie doświadczyłem. Bardzo przeżywam, że musiałem zrezygnować z pisania na waszym forum. Szkoda... I tutaj też rezygnuję z pisania. Zajmę się życiem w realu. Bo tutaj w internecie nic mi nie wychodzi.

Mam problem. Juz nie wiem do kogo mam się zwracać. Czuje się słabą osoba, samotną. Ludzie mi nie mówią cześć Adam, Ludzie nie zwracają na mnie uwagi. Nie wiem moze to kwestia mojego charakteru, ale bedąc dorosły ludzie mi dokuczają. Chodziłem do wspólnoty, ale zrezygnowałem bo źle się tam czułem.. Jestem zamkniętą osobą w realnym świecie. Mam problem tez z intelektem. Chodziłem do psychologa i korzystalem juz z takich rzeczy. Co robić bo się czuje samotny? Dziwne to forum nic z niego nie rozumiem. Ale pomodlę sie za was.

Któż więc może się zbawić?
Jezus zaś powiedział do swoich uczniów: «Zaprawdę, powiadam wam: Bogaty z trudnością wejdzie do królestwa niebieskiego,
Jeszcze raz wam powiadam: Łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne niż bogatemu wejść do królestwa niebieskiego». Mt 19, 23-24

Kiedyś relacje były fajniejsze. Nie było komunikatorów. Nie było internetu ani hejtu. Ludzie ze sobą rozmawiają a teraz wystarczy napisać wpis jakiś pod pseudo. Mimo, ze jest tyle możliwości czuje sie samotnie. Wolałbym żeby ludzie mnie kochali a nie Bóg. Co z tego, że Bóg mnie kocha?
Czy to nie jest niesprawiedliwe, że nie mamy prawa do przerwania raz na zawsze swego życia? Chodzi o zycie ziemskie?

Dlaczego Bóg nie ingeruje, gdy słabszemu sie dokucza?
Serio mnie nikt, nie lubi. Pozostaje mi tylko modlitwa o smierc. Mam zal do wszystkich ludzi ktorzy mnie znaja

Dlaczego kościół, Bóg zabrania eutanazji? Ja cierpię i nie daję rady w życiu. Brakuje mi podobnej strony, gdzie ja mógłbym sie wykazać. Bo to jest fajna strona.

Proponuje taki wątek. Mianowicie, przeszkadza mi to, że wg Biblii nasz byt jest wieczny.Przecież może nam się nie podobać życie tutaj na ziemi np jak ktos się urodził biednej rodzinie to ma dwukrotnie gorzej albo bogaty to ma znacznie łatwiejsze życie albo ma zdrowie też ma łatwiejsze życie a chory musi się męczyć. Taka refleksja. I tak uważam, ze internet jest zły.

Powiem krótko. Ludzie mnie zniechęcili do Boga i na tej stronie tez.

 Re: Rady - aby czas szybko zleciał do starości. W izolacji.
Autor: Katolik (---.centertel.pl)
Data:   2025-11-15 10:32

Czy aby na pewno ludzie Ci dokuczają? Czy to złe towarzystwo? Czy raczej przez chorobę odczuwasz dokuczanie, co nim nie jest? Nie wiem bo nie znam sytuacji i szczegółów.

Masz nieskończoną ludzką godność, bo jesteś stworzony na obraz i podobieństwo Boże. Myślę ze Kościół nie potępi nikogo za to ze ktoś sie izoluje z powodu cierpienia, aczkolwiek warto nad tym popracować psychologicznie.

Co do porad żeby czas szybko zleciał proponuję robienie czegoś kreatywnego, np cos rysować czy pisać, moze jakieś gry komputerowe które pozwalają na tworzenie, albo i inne.
Można też czytać ksiazki, oglądać filmy, pisać dziennik. Itd Warto też mieć kontakt z naturą. Dobrze gdyby to były dobre gry filmy i książki. Budujące a nie pognębiające.

Dalej korzystaj z pomocy psychologicznej i nie przestawaj sie modlić. Bóg jest blisko opuszczonych, samotnych, chociaż tego nie czuć.

Nie chce oczywiscie umniejszać Twojemu cierpieniu pytając o dokuczanie, tylko zapytać jak to widzisz.

W razie czego warto szukać pomocy i nie odbierać sobie życia. Jeśli bedziesz w kryzysie, zmagać sie z myślami samobójczymi zawsze możesz zadzwonić pod telefon zaufania. Numer 800 77 22220 lub 116 123.

 Re: Rady - aby czas szybko zleciał do starości. W izolacji.
Autor: Hanna (---.25.42.199.ipv4.supernova.orange.pl)
Data:   2025-11-16 15:24

Cześć Adam.

Mam syna (27Lat). Też Adam. Chory na Zaburzenia schizoafektywne, Adhd, asperger i poza klasyfikacja jak mówią niektórzy psychiatrzy którzy sobie z nim nie radzą.
W dzieciństwie wyszydzany i nieakceptowany, spychany ze schodow itp. wpadł w deprasje, chcial wyskoczyc z balkonu - uratowal go ojciec. Pojechal do szpitala psychiatrycznego, Byl tam 2 razy.
potem dostal manię i jego agresja słowna wobec rodziny, ojca i wice wersja ojca wobec niego doprowadzila mnie do takiej depresji że stracilam firmę.
Ale nie porównuję go do Ciebie. Każdy przypadek jest inny. On akurat od czasu manii zacząl miec dobry kontakt z ludzmi i kilku znajomych. to było jego idee fix żeby ludzie go lubili. Teraz jak lekarze w końcu dobrali mu odpowiednie leki i jest w miarę dobrze ma znajomych tylko innych.
I wiesz co? Każdy z nich ma też problemy i często psychiatryczne. Jeden kolega (Adam)jest chyba nawet jego przyjacielem.
Mam na myśli to zebyś szukał znajomych z podobnymi problemami. A potrafisz szukać i znajdziesz, sam fakt że napisałeś tu i potrafiłeś. Ktoś Ci odpowiedział, kogoś poruszyła twoja historia. Mnie też. może dlatego że mamy podobne problemy i Przejścia? Może juz próbowaleś? nie zrażaj się , próbuj dalej, do skutku. Może to jest twój Krzyż?
Syna też wyrzucali z prac. Teraz czeka na oświadczenie o przyznaniu renty. Niektóre zakłady podobno poszukują osób z niepełnosprawnościami bo mają dofinansowanie. Syn próbuje pracowac jeżdżąc na Glovo, Pyszne itd, Marny to zarobek ale facet jest uparty. Wszystkie szkoły przerywal, nie zdobył zawodu. Ale teraz W weekendy chodzi na kurs masażysty. Oczywiście w kratkę. Z jego chorobami nie da się być systematycznym. Znasz to bardzo dobrze, Pewnie też i tego kursu nie skończy. Ale próbuje i Ty też musisz.

Brak Tobie miłosci. Mnie też. Nikt mnie nie kocha. Chyba takich ludzi są miliony. On też mnie nie bo mówi że w jego chorobie jest niezdolny do uczuć. To pogłebia moją depresję ale muszę żyć i pracować żeby jakoś wpłynąć na jego byt.
Tyle. Rozumiem Cię i chciałabym żeby było Tobie lepiej. módl się, mocno. podobno Bóg czyni cuda codziennie.
A na marginesie - kup sobie zwierzątko. Będzie Cię kochać. Bezwarunkowo. Hania.

 Re: Rady - aby czas szybko zleciał do starości. W izolacji.
Autor: kobieta porzucona (---.7.125.188.ipv4.supernova.orange.pl)
Data:   2025-11-16 16:19

Trudna jest Twoja sytuacja bardzo, ale nie beznadziejna. Ogranicza Cię choroba i z tego powodu cierpisz. Jednak Bóg wlał w Twoje serce potrzebę akceptacji i przynależności do grupy ludzi. Jednak możesz zrobić wiele by Twoje Życie było szczęśliwe. Po pierwsze pomyśl, co zrobić żeby zarobić trochę środków finansowych. To sprawi, że będziesz miał cel, a tak się dużo łatwiej żyje. Jak ktoś mądry powiedział najtrudniej jest żyć bez poczucia celu i sensu. Na pewno możesz się czegoś nauczyć w czymś się doskonalić. Choćby jakieś rzemiosło czy coś. Wtedy Twoje poczucie wartości wzrośnie nie będziesz patrzył na to jak inni cię traktują. Zrób coś po prostu dla siebie żeby choćby sobie coś kupić czymś się ucieszyć pojechać na wycieczkę. Zawalcz o siebie.

 Re: Rady - aby czas szybko zleciał do starości. W izolacji.
Autor: Estera (---.165.kosman.pl)
Data:   2025-11-16 19:39

Godzina modlitwy osobistej i codzienna Msza - mam nadzieję, że skoro masz tyle czasu, to są dla Ciebie oczywiste.
Terapia zajęciowa - uczęszczasz?
W necie są różne listy hobby, możesz sprawdzać po kolei i zobaczyć, co Ci pasuje.
Jakie rady sprawdziłeś i przyjąłeś?
Większość z nas nie może sobie pozwolić na brak pracy, nawet jeśli ich zwalniają, a praca jednak reguluje dzień. Trochę zazdroszczę, bo ja nawet w wolnym dniu cierpię na niedobór czasu. Zawsze są jakieś książki do przeczytania, nici do przerobienia, miejsca do posprzątania.

 Re: Rady - aby czas szybko zleciał do starości. W izolacji.
Autor: Ela (---.centertel.pl)
Data:   2025-11-21 07:41

Mam taką radę, u mnie działa. Gdy życie dało mi w kość, choroby, operacje, mobbing w pracy, gdy przyjaciele odeszli bo gdy jesteś w potrzebie to dopiero twoja trudna sytuacja weryfikuje przyjaciół, wiesz co mi pomogło? Nie leki, nie psychoterapia, ale godziny adoracji i codzienna Eucharystia, częstą spowiedź oraz różaniec. Zaczeły dziać się cuda, dosłownie po ludzku rzeczy niemożliwe. Ktoś niewierzący powie fart, przypadek lub szczeście. Zrozumiałam jedno - gdy Bóg na pierwszym miejscu to wszystko się ułoży. Na sobie się zawiedziesz na ludziach jeszcze szybciej. Postaw wszystko na jedną kartę, na Boga. Ale tak na 100 procent. I bądź cierpliwy.

 Odpowiedz na tę wiadomość
 Twoje imię:
 Adres e-mail:
 Temat:
 Przepisz kod z obrazka: