Autor: Kłapouchy (---.dynamic.gprs.plus.pl)
Data: 2025-11-20 18:59
Witajcie,
Mam kolegę na studiach, który jest osobą poszukującą. Przynajmniej ja bym go nie nazwał ateistą. Co prawda nie wieży bezpośrednio w Boga w naszym rozumieniu. Jednak co istotne jest osobą, która różni się od wielu moich rówieśników. Przede wszystkim nie opiera swojego poglądu na tym, że Kościół jako ludzie (przede wszystkim duchowieństwo) są źli. Kolega patrzy na świat zdecydowanie szerzej i zastanawia się nad tematami egzystencjalnymi. Jako, że ja jestem katolikiem chciałbym zbawienia wszystkich ludzi, a bliskich mi osób w szczególności. Niestety czasami słyszę od niego pytania, na które nie potrafię znaleźć idealnej odpowiedzi, o ile w ogóle potrafię ją znaleźć. Dotyczą one Starego Testamentu, głównie Księgi Powtórzonego Prawa i Księgi Wyjścia. Konkretniej o fragmentów, w których można uznać, że Bóg pozwalał na zło, albo wręcz kazał je czynić. Nie przytoczę dokładnych cytatów, ale jego pytania dotyczyć takich wersetów, gdzie jest mowa o tym, że Bóg każe Izrealitom mordować przeciwników (Księga Wyjścia) lub gdzie jest mowa o gwałtach (Księga Powtórzonego Prawa). Co mam w takiej sytuacji powiedzieć osobie poszukującej prawdy (Prawdy przez duże P!), która widzi Boga w Piśmie Świętym właśnie z takiej perspektywy?
|
|