logo
Sobota, 24 stycznia 2026
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 Zwątpiłam w Boga bo mi zabrał.
Autor: Karolina (---.play-internet.pl)
Data:   2025-12-02 04:16

Zwatpilam w Boga bo najpierw zabrał mi najukochańsza osobę na tym świecie mojego dziadka który był dla mnie jak ojciec a dziś zabrał mi moją przyjaciółkę czy on naprawdę istnieje wątpię bo nie jest sprawiedliwy bo ci którzy mnie skrzywdzili dalej żyją

 Re: Zwątpiłam w Boga bo mi zabrał.
Autor: ks. Jan Twardowski (---.dyn.optonline.net)
Data:   2025-12-02 17:47

Kiedy nasza wiara przewraca się?
Gdy ktoś modli się, żeby było tak, jak on chce.
Żeby tak było, jak on tego chce; tak długo, jak on tego chce i w taki sposób, jak on tego chce.
Jeżeli tak się modli - jego wiara przewróci się, kiedy przyjdzie cierpienie, choroba czy śmierć.

Na jakiej modlitwie oprzeć wiarę, żeby się nie przewróciła?
Nawet wtedy, kiedy przyjdą nieszczęścia, cierpienia, trudności wewnętrzne?
Przytaczałem już kiedyś modlitwę papieża Klemensa XI, drukowaną przy końcu dawnych łacińskich brewiarzy:

Panie, pragnę tego, czego Ty chcesz.
Pragnę dlatego, że Ty tego chcesz.
Pragnę tak długo, jak Ty tego chcesz.
Pragnę w taki sposób, w jaki Ty tego chcesz".

Jeśli wiarę oprzemy na tej modlitwie - nigdy się nie przewróci.

Maryja musiała tak długo znosić wędrówkę po ziemi:
zostać sama po odejściu Jezusa, być na Jego drodze krzyżowej, patrzeć na Jego cierpienie, stać pod krzyżem.
Zniosła to wszystko, bo tak długo Bóg tego od Niej chciał. Przyjęła sposób, w jaki On tego chciał.

W czasie adoracji mamy uczyć się modlitwy adoracyjnej: Panie, chcę tego, czego Ty chcesz, bo to Ty tego chcesz, tak długo, jak Ty tego chcesz i w taki sposób, jak Ty tego chcesz". To jest wiara Matki Bożej - Matki adoracji.
Ona chciała tego, czego Bóg chciał. „Oto ja służebnica Pańska" - bo Bóg tego chciał. Miała inne pragnienie, ale Bóg chciał czego innego. I tak długo, jak On tego chciał.
Wiara oparta na modlitwie nigdy się nie przewróci.
Rozmaicie nazywamy Matkę Bożą w Litanii loretańskiej. Powinniśmy Ją jeszcze nazywać: Matką adoracji, Matka największej modlitwy, na jakiej opiera się wiara. Taka wiara, która nigdy się nie przewraca, choćby przyszły burze, zwątpienie, trudności, które pokrzyżowałyby wszystkie nasze plany.
1980 r.

ks. Jan Twardowski
"Jak troskliwa matka" (s. 180)
Wydawnictwo www.bernardinum.com.pl
Pelplin 2021

 Re: Zwątpiłam w Boga bo mi zabrał.
Autor: Kasia (---.dynamic.gprs.plus.pl)
Data:   2025-12-04 08:10

Przepraszam Karolina, że tak może to zabrzmi z ironią - od razu piszę, że nie mam takiego zamiaru.
ALE... Czy słusznie jest myśleć, że Bóg "zabrał" dziadka? Czy dziadek miał dla Ciebie (kierującej się egoizmem w tym momencie bo TOBIE jest źle) żyć wiecznie? Dziadek - nie jest to osoba młoda.
Ostatnio przeżyłam śmierć mamy, a nie mam nawet 40 lat jeszcze.

Jeśli wierzysz, to ufasz. A nie żądasz na swoich warunkach. Pójdź do spowiedzi, mocnej. Znajdź kościół w mieście, w którym masz możliwość uzyskania odpustu za zmarłych w tym Jubileuszowym roku.
Warunki sa proste; stan łaski uświęcającej, Msza Święta+Komunia za tę Duszę, modlitwa w intencjach jakie Ojciec święty wyznacza na ten miesiąc.
To samo za przyjaciółkę... Oraz Mszę za nią.

 Re: Zwątpiłam w Boga bo mi zabrał.
Autor: HalinaMR (---.neoplus.adsl.tpnet.pl)
Data:   2025-12-08 18:40

Karolino, drogie mi osoby zaczęłam tracić, gdy miałam 5 lat. Potem odchodziły kolejne, także przyjaciółka, z którą łączyły mnie ponad 40-letnie zażyłe relacje. W tym roku także odeszła kolejna osoba.

Na zwątpienie w istnienie Boga polecam Ci Adorację, przynajmniej pół godziny. Nic nie mów, niczego nie rób, tylko patrz i słuchaj. Wytrzymaj.

Weź do ręki Biblię i czytaj, o stałej porze, tyle ile potrafisz. Potem, gdy przestaniesz wątpić w istnienie Boga, zrób to, o czym pisze Kasia. A jeśli nie przestaniesz wątpić, idź do spowiedzi tam gdzie nikt Cię nie zna i jest zamknięty konfesjonał. Najpierw klęknij przed tabernakulum i pomódl się o cierpliwego i mądrego spowiednika. I wyznaj spowiednikowi szczerze swoje rozterki duszy.

Ponadto rozejrzyj się wokół Siebie czy przypadkiem Swoją postawą nie ranisz kogoś, kto jest blisko Ciebie, kocha Cię a Ty go nie zauważasz, ignorujesz, ciągle opłakując tych, którzy odeszli do domu Pana...

Życzę Ci pogodzenia się z Bożym planem i pokoju serca. Pozdrawiam.

 Re: Zwątpiłam w Boga bo mi zabrał.
Autor: A2 (---.rogozno.vectranet.pl)
Data:   2025-12-28 17:34

Spotkasz się jeszcze z nimi.

 Odpowiedz na tę wiadomość
 Twoje imię:
 Adres e-mail:
 Temat:
 Przepisz kod z obrazka: