Autor: możesz wrócić do poczucia wartości ży (---.dyn.optonline.net)
Data: 2025-12-05 16:50
3. Twoje życie nie jest przegrane — ocena życia zmienia się z perspektywy
Oto historia kobiety, która z perspektywy „łoża śmierci” nagle zobaczyła całkowicie inny sens swoich trudnych lat, choć wcześniej uważała życie za przegrane:
Zdarzyło się, że na oddział mego szpitala trafiła w wyniku próby samobójczej matka chłopca, który zmarł w wieku jedenastu lat. Doktor Kurt Kocourek zaproponował jej udział w grupie terapeutycznej; przypadek zrządził, że znalazłem się w sali, w której przeprowadzał psychodramę. Kobieta opowiadała właśnie swoją historię. Po śmierci chłopca została sama ze starszym niepełnosprawnym synem, ofiarą paraliżu dziecięcego. Biedak musiał być wożony na wózku. Jego matka buntowała się przeciw swemu losowi. Kiedy jednak spróbowała wraz z nim popełnić samobójstwo, to właśnie on, jej kaleki syn, ją powstrzymał – bo kochał życie! Dla niego nie straciło ono sensu. Dlaczego zatem straciło go dla jego matki? Czy w jej życiu można było jeszcze odnaleźć sens? I jak mogliśmy jej pomóc, aby uświadomiła sobie jego istnienie?
Improwizując, włączyłem się do dyskusji i zadałem pytanie innej z obecnych w grupie kobiet. Zapytałem, ile ma lat. Odpowiedziała: – Trzydzieści – na co ja odparłem: – Nie, nie masz trzydziestu lat, ale osiemdziesiąt, i leżysz na łożu śmierci. Spoglądasz wstecz na swoje życie, życie bezdzietne, lecz pełne finansowych sukcesów i bogate w prestiż towarzyski. – Następnie poprosiłem, aby wyobraziła sobie, co czułaby w takiej sytuacji. – O czym byś wtedy myślała? Co byś sobie mówiła? – Pozwolę sobie dokładnie zacytować jej słowa spisane z taśmy nagranej podczas owej sesji. – Och, wyszłam za mąż za milionera, wiodłam łatwe, zamożne życie i w pełni z niego korzystałam! Flirtowałam z mężczyznami, uwodziłam ich! Teraz jednak skończyłam osiemdziesiąt lat i nie mam własnych dzieci. Kiedy jako stara kobieta oglądam się za siebie, nie potrafię powiedzieć, po co było to wszystko. Prawdę mówiąc, muszę przyznać, że przegrałam swoje życie!
Następnie poprosiłem matkę niepełnosprawnego chłopca, aby również wyobraziła sobie, że spogląda wstecz na swoje życie. Posłuchajmy, co miała na ten temat do powiedzenia: – Marzyłam o dzieciach i marzenie to się spełniło. Jeden z moich synów umarł; drugi jednak, niepełnosprawny, trafiłby do zakładu specjalnego, gdyby mnie zabrakło. Choć kaleki i bezradny, nadal jest moim synem. Starałam się więc, aby w miarę możliwości żył pełnią życia; uczyniłam z mojego syna lepszego człowieka. – W tym momencie wybuchła płaczem i mówiła dalej przez łzy: – Jeśli o mnie chodzi, mogę ze spokojem spojrzeć wstecz na swoje życie, bo dostrzegam w nim ogromny sens, który ze wszystkich sił starałam się wypełnić. Zrobiłam wszystko, co w mojej mocy – i to, co było najlepsze dla mojego syna. Nie przegrałam swojego życia! – Analizując swoje życie z perspektywy łoża śmierci, owa kobieta nieoczekiwanie dostrzegła w nim sens – sens, który obejmował wszystkie jej cierpienia. Tym samym stało się również jasne, że nawet krótkie życie, jak na przykład życie jej zmarłego syna, może być pełne radości oraz miłości i mieć więcej sensu, niż życie, które trwało osiemdziesiąt lat.
To bardzo ważne przy depresji:
perspektywa teraz jest zniekształcona chorobą, nie stanowi obiektywnej oceny.
Tak jak osoba z obozów koncentracyjnych nieraz odzyskiwała sens po latach — tak i Ty możesz wrócić do poczucia wartości życia.
|
|