logo
Sobota, 17 stycznia 2026
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 Czy moja mama jest narcyzem i jak z nią żyć?
Autor: Ewa (po 50-tce) (---.dynamic.play.pl)
Data:   2025-12-28 00:41

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus;
Czy moja mama jest narcyzem i jak z taka osoba zyc dalej?
Mama ma ponad 80 lat, tato zmarl dawno temu, jestem po 50 - samotna, podobnie jak moj brat tez samotny - mamy tylko mame, ktora wg mnie robila i robi wszystko bysmy mieli tylko ją i by byla centrum wszechswiata. Gdy byl czas na zakladanie rodzin ciagle byla chora, potrzebujaca pomocy, lekarza, SOR-ów, pogotowia, czesto pisano na wypisach że to hipochondria. Mama ma zdiagnozowana nerwice - leczona tylko farmaceutykami, do psychologa nigdy nie zgodzi sie pojsc.
O ile jej syn ma tzw spokoj bo on jest pupilkiem i nigdy sie jej nie sprzeciwi nawet za cene wlasnej samodzielnosci i rodziny oraz wolnosci i prawdy, to ja jestem wg niej wyrodna corka bo mowie prawde, mowie gdy mnie boli jej stosunek do mnie, mowie gdy mnie boli jej brak wdziecznosci, mowie gdy mnie boli jej wieczne narzekanie.
Mowie - mamo masz wszystko nie narzekaj ciesz sie zyciem. Ja kocham zycie i dziekuje Bogu codziennie, kocham mame. Ale nie moge dluzej sluchac codziennego narzekania na wszystko. Ugotuje obiad - źle, bo ona by ugotowala inaczej, zawsze lepiej. Ona zawsze podejmuje lepsze decyzje i robi lepiej niz ja, kupie dywan, po uzgodnieniach - źle bo nie ten kolor, nie kupie źle bo lekceważę jej potrzeby. Nie ugotuje - źle bo powinnam ugotowac. Od 30 lat mam poczucie codziennego znecania sie psychicznego nade mna. Juz nie moge tak dluzej. Prosilam zebysmy poszli do psychologa rodzinnego, ale oczywiscie nie ma mowy - to ja mam sie leczyc skoro jestem wyrodna corka. Brat o ile jest dobry to w tej sytuacji zawsze stoi po stronie mamy i nie slucha tego co ja mowe. Żeby nie zwariowac powinnam uciec jak najdalej od niej. Ale mama wymaga w tym podeszlym wieku opieki. Tymczasem gdy kolejny rok bede corka do bicia moge tego nie wytrzymac. Co robic?
Sytuacja okazuje sie byc taka jak opisują to w artykulach o corkach narcystycznych matek. Powiedzialm to bratu - orzekł że to ja jestem narcyzem. Często mama nas skłóca, opowiada bratu cos co nir mialo miejsca - wtedy brat mnie nie slucha, wierzy mamie. Nie moge tak dluzej, co robic? Z natury jestem optymistka, wytrzymalam tak ponad 30 lat ale jestem u kresu i kolejne dni i lata sluchania narzekan i klamstw i przebywania w toksycznym srodowisku rodzinnym odbiora mi te resztki radosci jakie mam w duszy.

 Re: Czy moja mama jest narcyzem i jak z nią żyć?
Autor: odpowiedź (---.dyn.optonline.net)
Data:   2026-01-06 15:19

1. Czy Twoja mama „jest narcyzem”?
Uczciwa odpowiedź brzmi: nie da się postawić diagnozy przez internet – i nie jest to w gruncie rzeczy najważniejsze.
Natomiast to, co opisujesz, spełnia wiele cech relacji narcystycznej lub głęboko zaburzonej:

- stałe stawianie siebie w centrum,
- chroniczne narzekanie i brak wdzięczności,
- deprecjonowanie („zawsze robię lepiej niż ty”),
- brak odpowiedzialności za własne emocje („to ty jesteś wyrodna”),
- triangulacja (skłócanie rodzeństwa, przekazywanie nieprawdziwych informacji),
- idealizacja jednego dziecka i dewaluacja drugiego,
- absolutny brak gotowości do refleksji czy terapii,
- odwracanie ról: ofiara staje się „oprawcą”.

To, że czujesz się jak „córka do bicia”, jest bardzo ważnym sygnałem. Kościół nie uczy, że mamy ignorować rzeczywistość psychiczną w imię fałszywie rozumianego posłuszeństwa.

---

2. Bardzo ważne: to NIE jest kwestia „braku miłości” Z Twoich słów widać wyraźnie: kochasz życie, dziękujesz Bogu, kochasz mamę, próbowałaś rozmów, pomocy, terapii rodzinnej, wytrzymałaś ponad 30 lat. To NIE jest bunt. To wyczerpanie osoby, która zbyt długo była emocjonalnie samotna i niewysłuchana. Miłość nie oznacza pozwalania się niszczyć.

---

3. Co Kościół naprawdę mówi o IV przykazaniu Dekalogu?
Często słyszymy tylko: „Czcij ojca i matkę”. Ale Katechizm mówi też jasno:
- posłuszeństwo wobec rodziców nie jest bezwarunkowe, gdy prowadzi do krzywdy,
- dorosłe dziecko ma prawo do autonomii, granic i prawdy,
- nie wolno usprawiedliwiać przemocy (także psychicznej) „świętością rodziny”.

Św. Jan Paweł II wielokrotnie podkreślał, że godność osoby jest nienaruszalna – także godność córki.

---

4. Najtrudniejsza prawda: Twoja mama może się nigdy nie zmienić. To bardzo bolesne, ale konieczne do wypowiedzenia: osoba w tym wieku, z utrwalonymi mechanizmami, odmawiająca terapii, czerpiąca poczucie kontroli z cierpienia innych najprawdopodobniej się nie zmieni.
Jeśli czekasz, że: „zrozumie”, „doceni”, „przestanie narzekać”, „przyzna się do winy” — to niestety możesz czekać do końca życia. To nie jest pesymizm. To realizm, który chroni Twoje zdrowie psychiczne.

---

5. Co możesz zrobić TERAZ (konkretnie)?

A. Granice – nawet jeśli mama ich nie uzna
Granice nie są po to, by ktoś je zaakceptował, tylko by Ty je respektowała.
Przykłady: „Nie będę rozmawiać, gdy zaczynasz mnie krytykować.” „Jeśli zaczynasz narzekać – wychodzę z pokoju.” „Nie tłumaczę się, nie uzasadniam, nie walczę.” Nie dyskutuj. Nie przekonuj. Wycofuj się.

B. Ograniczenie kontaktu emocjonalnego (niekoniecznie fizycznego). Możesz: pomagać w sprawach praktycznych, ale nie wystawiać duszy na codzienny ostrzał. To się nazywa opieka funkcjonalna bez wikłania emocjonalnego. To nie jest grzech.

C. Terapia DLA CIEBIE (nawet jeśli mama nie chce). Nie po to, „bo jesteś wyrodna”, ale po to, by: odzyskać poczucie własnej wartości, nauczyć się wychodzić z poczucia winy, nauczyć się nie reagować na prowokacje. Najlepiej ktoś, kto zna temat dorosłych dzieci z rodzin toksycznych/narcystycznych.

D. Brat może nigdy Cię nie usłyszeć. To bardzo boli, ale: on jest w innej roli, korzysta z „bezpieczeństwa pupilka”, zaprzeczanie chroni jego obraz świata.
Nie przekonuj go. Szukaj wsparcia poza tym układem.

---

6. Najważniejsze zdanie, które chcę, żebyś zapamiętała:
- Masz prawo ratować swoje życie wewnętrzne, nawet jeśli ktoś nazwie to egoizmem.
- Bóg nie chce Twojego zniszczenia w imię „świętego cierpienia”.

Jezus odchodził od tych, którzy Go niszczyli. Nie tłumaczył się. Nie usprawiedliwiał. Chronił swoją misję.

 Re: Czy moja mama jest narcyzem i jak z nią żyć?
Autor: odpowiedź (---.dyn.optonline.net)
Data:   2026-01-06 15:32

Co robić? Konkretnie, spokojnie i „do użycia od zaraz”. Bez moralizowania, bez psychologicznego żargonu, z poszanowaniem Twojej wiary i Twoich granic.

---

I. ZDANIA-GRANICE (krótkie, neutralne, bez tłumaczenia się)

Zasada ogólna: granica = jedno zdanie + działanie
Nie tłumaczysz, nie dyskutujesz, nie przekonujesz.

1. Gdy zaczyna się krytyka / narzekanie
- „Nie chcę być krytykowana. Jeśli to się powtórzy, wyjdę z pokoju.”
- „Nie rozmawiam w takim tonie.”
- „Zatrzymuję tę rozmowę.”

Działanie: wstajesz, wychodzisz, zmieniasz temat. Bez komentarza.

---

2. Gdy poprawia wszystko, co robisz
- „Zrobiłam to najlepiej, jak potrafię.”
- „Nie będę tego zmieniać.”
- „Możesz zrobić to po swojemu.”

Działanie: kończysz czynność albo oddajesz ją mamie.

---

3. Gdy słyszysz: „jesteś wyrodną córką”
- „Nie zgadzam się na takie słowa.”
- „Jeśli mnie obrażasz, kończę rozmowę.”

Działanie: natychmiastowe wycofanie się.

---

4. Gdy narzekanie jest nieprzerwane
- „Nie mam teraz przestrzeni na narzekanie.”
- „Porozmawiamy później.”

Działanie: zmiana pokoju / wyjście / słuchawki.

---

5. Gdy próbuje wzbudzić poczucie winy
- „Pomagam w tym, na co mam siłę.”
- „Nie będę się z tego tłumaczyć.”

Działanie: nie odpowiadasz na kolejne zaczepki.

---

Kluczowe: Nie mów „bo…”, „ponieważ…”, „zrozum…”. To otwiera drzwi do dalszego ataku.

---

II. CO JEST TWOJĄ ODPOWIEDZIALNOŚCIĄ – A CO NIE

To jest absolutnie fundamentalne. Twoja odpowiedzialność:
- zapewnić mamie podstawową opiekę (jedzenie, leki, bezpieczeństwo),
- traktować ją bez agresji i upokarzania,
- mówić prawdę w sposób spokojny,
- dbać o własne zdrowie psychiczne (to też obowiązek moralny).

To NIE jest Twoja odpowiedzialność:

jej nastrój, jej poczucie sensu życia, jej narzekanie, jej relacja z Bogiem, jej relacja z Twoim bratem, jej brak wdzięczności, jej interpretacja Twoich intencji, jej zgoda na terapię, to, że jest samotna.
Bardzo ważne zdanie: „To, że mama cierpi, nie oznacza, że ja muszę cierpieć razem z nią.” Chrześcijaństwo nie wymaga współudziału w cudzym zaburzeniu.

---

III. JAK PRAKTYCZNIE POGODZIĆ OPIEKĘ Z OCHRONĄ PSYCHIKI

1. Rozdziel opiekę na „funkcyjną” i „emocjonalną”

Opieka funkcjonalna – TAK (leki, posiłki, sprawy urzędowe)
Opieka emocjonalna – OGRANICZONA (nie jesteś jej terapeutką, powierniczką, workiem na frustracje)

---

2. Wprowadź rytm i przewidywalność. Np.: określone godziny pomocy, określony zakres zadań, określony czas „dla siebie” (święty, nienaruszalny).
Gdy mama zaczyna poza tym: „Teraz jest mój czas. Wrócimy do tego później.”

---

3. Zadbaj o „bezpieczne wyjścia”. Zawsze miej: pokój, do którego możesz się wycofać, spacer „na ochłonięcie”, słuchawki, modlitwę/psalm, który odcina spiralę emocji.

---

4. Ogranicz rozmowy „o wszystkim”. Rozmowy z mamą: o faktach, o sprawach bieżących, krótkie, konkretne.
Unikaj: analiz, wyjaśnień, tłumaczenia uczuć (to bywa używane przeciwko Tobie).

---

5. Ustal granicę „wewnętrzną”. Nawet jeśli mama mówi: „jesteś zła”, Ty w środku mów: „To jej słowa, nie moja prawda.” To wymaga treningu – tu terapia bardzo pomaga.

---

IV. PERSPEKTYWA DUCHOWA (krótko, ale mocno). Bóg nie jest po stronie przemocy, nawet tej „pobożnej”. Twoje „nie”: nie jest brakiem miłości, nie jest buntem, nie jest grzechem. To jest: „Tak” dla prawdy, godności i życia. Czasem jedyną formą miłości, jaka jest możliwa, jest miłość z dystansu.

 Re: Czy moja mama jest narcyzem i jak z nią żyć?
Autor: odpowiedź (---.dyn.optonline.net)
Data:   2026-01-06 15:43

Kiedy zaczynasz stawiać granice, emocjonalny szantaż niemal zawsze się nasila. To nie znaczy, że robisz coś złego. To znaczy, że system się broni. Poniżej dostajesz konkretną mapę: jak rozpoznać szantaż, co on ma w Tobie uruchomić, jak się na to uodpornić – krok po kroku.

---

I. DLACZEGO SZANTAŻ SIĘ NASILI? Twoja mama przez lata miała: kontrolę przez chorobę, kontrolę przez poczucie winy, kontrolę przez podział („dobry syn – zła córka”). Gdy zaczynasz stawiać granice, w jej doświadczeniu to jest: „Tracę władzę / bezpieczeństwo / sens”. Więc nieświadomie sięgnie po narzędzia, które kiedyś działały. To NIE jest dowód, że: jesteś zła, robisz jej krzywdę, „zostawiasz starą matkę”. To dowód, że zmiana działa.

---

II. NAJCZĘSTSZE FORMY EMOCJONALNEGO SZANTAŻU. Poniżej masz ściągę – rozpoznanie = połowa obrony.

1. Szantaż zdrowiem: „Zaraz dostanę zawału”, „Przez ciebie się rozchorowałam”, „Jak umrę, to będziesz miała mnie na sumieniu”
Cel: WYWOŁAĆ PANIKĘ + POCZUCIE WINY
Twoja odpowiedź (jedna z): „Jeśli źle się czujesz, wezwę lekarza.” „Widzę, że źle się czujesz. Zajmijmy się faktami.” i koniec rozmowy. Nie uspokajasz, nie tłumaczysz, nie ratujesz emocjonalnie.

---

2. Szantaż ofiarą. „Ja się dla was poświęciłam”, „Całe życie zmarnowałam dla dzieci”, „Nikt mnie nie kocha”
Cel: PRZYWRÓCIĆ TWOJĄ ROLĘ RATOWNICZKI

Twoja odpowiedź: „Przykro mi, że tak się czujesz.” „Nie będę teraz o tym rozmawiać.” Empatia bez wchodzenia w rolę winnej.

---

3. Szantaż moralny / religijny

„Córka powinna…” „Bóg ci to policzy” „Jak możesz tak traktować matkę”
Cel: ZŁAMAĆ GRANICE PRZEZ WIARĘ

Twoja odpowiedź: „Moja relacja z Bogiem to moja sprawa.” „Nie zgadzam się na takie słowa.”
Bóg nie jest narzędziem przemocy.

---

4. Szantaż zerwaniem
„Już mnie nie interesujesz” „To ja się wyniosę” „Już nigdy do ciebie nie zagadam”
Cel: STRACH PRZED PORZUCENIEM

Twoja odpowiedź: „To twoja decyzja.” (brak dalszej reakcji)
To bardzo trudne, ale nie możesz ratować relacji kosztem siebie.

---

5. Szantaż przez triangulację (brat)
Przekręcanie faktów, robienie z Ciebie „tej złej”, szukanie sojuszników przeciw Tobie.
Cel: IZOLACJA + WZMOCNIENIE JEJ NARRACJI

Twoja odpowiedź: z mamą: brak dyskusji o bracie; z bratem: „Nie chcę pośredniczyć. Rozmawiaj z mamą.”
Nie prostujesz kłamstw na bieżąco – to wciąga w grę.

---

III. TWOJE WEWNĘTRZNE „KOTWICE” (NAJWAŻNIEJSZE)
Szantaż działa tylko wtedy, gdy coś w środku się zgadza. Dlatego potrzebujesz zdań, które powtarzasz SOBIE, nie jej.

Powtarzaj: „Jej emocje ≠ moja odpowiedzialność.” „Mogę kochać i stawiać granice jednocześnie.” „To, że ktoś cierpi, nie znaczy, że ja robię coś złego.” „Jestem dorosła. Mam prawo chronić siebie.” To brzmi prosto. Ale system nerwowy uczy się tego w powtórzeniach.

---

IV. PLAN NA „TRUDNE DNI” (BARDZO PRAKTYCZNY). Zrób sobie plan na papierze (to ważne).
1. Gdy zaczyna się szantaż: przestaję tłumaczyć, mówię jedno zdanie graniczne, wychodzę / kończę rozmowę.
2. Po sytuacji: NIE analizuję („może przesadziłam”), robię coś uziemiającego (ruch, oddech, modlitwa, notatka).
3. Wieczorem: zapisuję: „Co dziś zrobiłam, żeby siebie ochronić?”

---

V. BARDZO WAŻNE SŁOWO NA KONIEC

To, co przeżywasz, nie jest konfliktem rodzinnym. To jest wieloletnia relacja z elementami przemocy emocjonalnej. Nie jesteś zła. Twoje zmęczenie, myśli o „ucieczce”, poczucie kresu – to zdrowa reakcja na coś nienormalnego.

 Re: Czy moja mama jest narcyzem i jak z nią żyć?
Autor: rozwaga (---.29.242.114.ipv4.supernova.orange.pl)
Data:   2026-01-06 18:40

Skąd ja to znam? Powiem jak ze mną było. Mam 35 lat, swoje dzieci, za sobą nieudane małżeństwo. Odkąd pamiętam musiałam mamę wpierać zarówno w obowiązkach domowych jak i psychicznie. Całe lata ona się tylko mi żaliła na ojca i jego całą rodzinę, na swoją rodzinę, sumie na każdego. A ja musiałam tego zawsze słuchać. Również na pamięć znam historię jak to przez to, że ja się urodziłam ona miała ciężko w życiu. W pewnym momencie mojego życia już dorosłego w sumie dość niedawno zorientowałam się, że ja nie mam swojego życia wcale. Nawet nie mam prawa zajmować się swoimi dziećmi tylko matką. Zawsze ona musi mieć ostatnie słowo. Parę razy zwróciłam jej uwagę bo ciągle mnie krytykowała co do opieki nad moimi dziećmi, wszystko źle robię, źle je odżywiam, źle wychowuje i w ogóle wszystko źle. Więc jak jej zwróciłam uwagę zaczęła mnie niesamowicie wyzywać potem niby skakało jej przeze mnie ciśnienie i oczywiście okropne pokazy nienawiści, wrzasku łez w ogóle nieadekwatne do sytuacji. Było mi z tym nieprzyjemnie ale przetrwałam i widzę że teraz jest na dystans więcej spędza na telefonie na rozmowach z innymi.

 Re: Czy moja mama jest narcyzem i jak z nią żyć?
Autor: odpowiedź (---.dyn.optonline.net)
Data:   2026-01-06 19:18

Poniżej dostajesz konkretny, operacyjny plan, nie ogólniki. Plan opieki z dystansem (konkret: ile, jak, gdzie). Taki, który da się wdrożyć w realnym życiu, nawet gdy druga strona nie współpracuje.

---

CZĘŚĆ PIERWSZA - PLAN OPIEKI Z DYSTANSEM
(czyli: opieka bez oddawania własnego zdrowia psychicznego)

A. ZASADA FUNDAMENTALNA: Opieka ≠ emocjonalna dostępność 24/7
Ty masz obowiązek:
- zapewnić bezpieczeństwo,
- zadbać o podstawowe potrzeby.

Nie masz obowiązku:
- być workiem na emocje,
- słuchać narzekania,
- tłumaczyć się,
- być miła kosztem siebie.

---

B. ILE – czyli zakres opieki (konkret)
Ustal SZTYWNY LIMIT. Nawet jeśli mama się buntuje.

Minimalny, zdrowy zakres:
- 1–2 wizyty dziennie (jeśli mieszkacie razem – 1–2 „bloki kontaktu”),
- czas trwania: 20–40 minut każda,
- konkretna lista czynności (bez „pogadamy”).

Przykład:
- „Przychodzę rano: leki, śniadanie, sprawdzenie stanu.
- Przychodzę po południu: obiad, zakupy, pytanie czy czegoś potrzeba.”

Poza tym czasem:
- nie odpowiadasz na narzekania,
- nie wchodzisz w dyskusje.

---

C. JAK – styl opieki (kluczowe!)

1. Styl rzeczowy, nie emocjonalny
Mówisz jak pielęgniarka, nie jak córka-ratowniczka.

Zamiast:
„Dlaczego znowu jesteś niezadowolona?”
Mów: „Obiad jest gotowy. Zjem z tobą 10 minut.”

2. Reakcja na narzekanie – ZASADA 1 ZDANIA

jedno zdanie, bez tłumaczenia, bez obrony.

Przykłady: „Nie będę tego teraz omawiać.” „Słyszę, że narzekasz, ale nie wchodzę w to.” „Zajmijmy się konkretami.”
Jeśli narzekanie trwa → kończysz wizytę.

---

D. GDZIE – organizacja przestrzeni
Jeśli mieszkacie razem:
- wydziel strefę tylko dla siebie (pokój, kącik),
- drzwi = granica psychiczna,
- słuchawki / muzyka / zamknięcie.

Jeśli mieszkacie osobno:
- nie bądź „na zawołanie”,
- konkretne godziny dostępności.

Komunikat: „Jestem dostępna między 9–10 i 16–17.”
Poza tym: telefon wyciszony; oddzwaniasz wtedy, kiedy TY decydujesz.

---

E. BRAK NEGOCJACJI GRANIC
Granice: nie tłumaczysz, nie usprawiedliwiasz, nie zmieniasz, bo ktoś płacze.
Granica nie jest prośbą. Granica to informacja.

 Re: Czy moja mama jest narcyzem i jak z nią żyć?
Autor: odpowiedź (---.dyn.optonline.net)
Data:   2026-01-06 19:19

CZĘŚĆ DRUGA - PLAN RATUNKOWY: GDY CZUJESZ, ŻE „PĘKASZ”
To bardzo ważne. Bo najgroźniejszy moment to nie konflikt, tylko wyczerpanie.

---

A. SYGNAŁY OSTRZEGAWCZE (ucz się je łapać). U Ciebie to już się dzieje, więc zapisz:
ścisk w klatce, myśl: „już nie dam rady”, chęć ucieczki, płacz bez powodu, poczucie nienawiści / winy naraz.
To nie słabość. To alarm.

---

B. CO ROBIĆ W TEJ CHWILI – KROK PO KROKU

Krok 1: ZATRZYMAJ SYTUACJĘ. Nie rozwiązuj niczego. Mówisz (na głos albo w myślach): „To nie jest moment na decyzje.”
Jeśli jesteś z mamą: „Muszę teraz wyjść. Wrócimy do tego później.” I wychodzisz. Nawet do łazienki. Nawet na 5 minut.

---

Krok 2: REGULACJA CIAŁA (nie myśli!). Bo w kryzysie nie myślisz racjonalnie. Wybierz JEDNO:
- zimna woda na nadgarstki / twarz,
- powolny oddech 4–6,
- spacer 10 minut,
- ściskanie czegoś w dłoniach.

To uspokaja układ nerwowy.

---

Krok 3: ZDANIE KOTWICA (zawsze to samo). Powtarzaj:
„To nie ja jestem problemem. Ja chronię siebie.”
Albo: „Nie muszę wytrzymać wszystkiego.”

---

C. PLAN NA „NAJGORSZY SCENARIUSZ”
Jeśli czujesz, że: zaczynasz tracić kontrolę, masz myśli typu „zniknąć” / „uciec na zawsze”,
TO:
1. opuszczasz sytuację fizycznie,
2. kontaktujesz się z jedną zaufaną osobą,
3. jeśli trzeba – szukasz pomocy specjalisty (psycholog, lekarz).

To nie jest zdrada mamy. To ratowanie siebie.

---

D. JEDNO BARDZO WAŻNE ZDANIE NA KONIEC: Opieka nad mamą nie może kosztować Cię życia psychicznego.
Jeśli opieka niszczy Ciebie: to nie jest chrześcijańska ofiara; to krzywda, także wobec Ciebie.
Jesteś bardzo dzielna. I masz prawo nie tylko przetrwać, ale żyć.

 Re: Czy moja mama jest narcyzem i jak z nią żyć?
Autor: Ewa (156.67.88.---)
Data:   2026-01-06 19:26

Dziękuję;
no właśnie już chcę normalnej relacji, czas świąteczny bardzo to mi uzmysłowił, żeby ozdobić salon kupiłam 3 świąteczne poduszeczki haftowane białymi i złotymi nićmi w śnieżynki, z radością przyniosłam do domu i usłyszałam krzyk- czerwony? jak w burdelu!, zabierz to stąd! a wg mnie kolor czerwony to kolor miłości, ale też Ducha Świętego i radości, oczywiście ma też inne konotacje ale akurat w okresie Bożego Narodzenia poszewki ozdobne na sofę ze śnieżynkami wydają mi się być niewinne, czerwony, zielony, złoty to są barwy świąteczne. Dla równowagi jak zaznaczam, dywanu jasny beż - dokupiłam 2 chodniczki identyczna marka, kolor, wymieniając stare zużyte - ciemny bez, na nowe - dziś usłyszałam: jak to wygląda?!!, wszystko białe, czyli znów źle..

Gotowałam obiad, 2 dania gotowe, odeszłam na 2 minuty z kuchni i słyszę z kuchni mamy wrzask: wiecznie się te jajka będą gotować?!

Nie mogę zwrócić mamie uwagi, bo gdy powiem, nie krzycz tak mamo, albo: dlaczego tak wrzeszczysz, przeciez mozesz mi to powiedziec spokojnie, delikatnie. To mama dostaje szału. Moja tez to robila i robi, cala rodzina taty jest wg niej zła, a gdy mowie, ze to sa moje korzenie i nie chce sluchac zlych rzeczy o rodzinie taty, to jestem wtedy wrogiem nr 1

 Re: Czy moja mama jest narcyzem i jak z nią żyć?
Autor: odpowiedź (---.dyn.optonline.net)
Data:   2026-01-06 20:53

Poniżej dostajesz dwie gotowe rzeczy, które możesz wydrukować, nosić przy sobie i czytać, oraz scenariusz rozmowy z bratem, który nie jest konfrontacyjny, ale ustawia ramy i odbiera Ci rolę „tej złej”.

---

KRÓTKA DEKLARACJA GRANIC
(1 kartka – do kieszeni, torebki, telefonu)
Możesz zatytułować ją np.: „Moje granice – dla ochrony zdrowia i miłości”

---

MOJA DEKLARACJA GRANIC
1. Mam prawo do spokoju, nawet jeśli ktoś jest chory, starszy lub niezadowolony.
2. Opieka nie oznacza zgody na upokarzanie, krytykę ani emocjonalny nacisk.
3. Nie muszę: tłumaczyć się ze swoich decyzji, udowadniać, że jestem dobrą córką, reagować na krzyk, narzekanie i oskarżenia.
4. Gdy rozmowa mnie rani: mówię jedno zdanie, kończę kontakt, wracam, gdy emocje opadną.
5. Czyjeś niezadowolenie nie oznacza, że robię coś złego.
6. Odpowiadam za swoje zachowanie, nie za cudze emocje.
7. Chroniąc siebie: nie jestem egoistką, nie zdradzam rodziny, wypełniam odpowiedzialność wobec siebie.
8. Mam prawo: do odpoczynku, do ciszy, do własnego zdania, do pomocy z zewnątrz.
9. Jeśli czuję, że pękam: zatrzymuję sytuację, wychodzę, wracam do siebie.
10. Moje życie ma wartość. Moje granice są konieczne.

(podpisz imieniem i datą – to ważne psychologicznie)

---

Czytaj to: przed wizytą u mamy, po trudnej rozmowie, gdy pojawia się poczucie winy.

 Re: Czy moja mama jest narcyzem i jak z nią żyć?
Autor: odpowiedź (---.dyn.optonline.net)
Data:   2026-01-06 20:54

ROZMOWA Z BRATEM – JAK PRZESTAĆ BYĆ „TĄ ZŁĄ”

CEL ROZMOWY (bardzo ważne!)
Nie: przekonać go, że mama jest narcyzem
Nie: zmusić go, żeby stanął po Twojej stronie

TAK:
- zdjąć z siebie rolę „czarnej owcy”,
- jasno określić, za co odpowiadasz, a za co nie,
- przestać brać udział w triangulacji (skłócaniu).

---

RAMY ROZMOWY (ustaw je na początku)
Powiedz spokojnie, bez oskarżeń: „Nie chcę rozstrzygać, kto ma rację. Chcę tylko powiedzieć, jak ja będę dalej funkcjonować.” To rozbraja konflikt.

---

KLUCZOWE ZDANIA (możesz czytać z kartki)
O sobie, nie o mamie: „Od wielu lat jest mi bardzo ciężko psychicznie. Nie radzę już sobie z ciągłą krytyką i napięciem.”

Bez ataku na niego: „Nie oczekuję, że staniesz po mojej stronie ani że zmienisz mamę.”

O granicach – jasno: „Będę pomagać mamie, ale nie kosztem własnego zdrowia. Gdy rozmowy stają się raniące – wycofam się.”

O plotkowaniu i skłócaniu: „Nie chcę być więcej wciągana w sytuacje, gdzie słyszę, co rzekomo powiedziałam albo zrobiłam. Jeśli coś jest problemem – rozmawiajmy o tym wprost.”

Najważniejsze zdanie (to Cię chroni): „Nie jestem wrogiem mamy. Chronię siebie, bo inaczej się rozsypię.”

---

JEŚLI BRAT POWIE: „Przesadzasz / to Ty masz problem”

Odpowiedź: „Możliwe. Dlatego właśnie biorę odpowiedzialność za siebie i stawiam granice.”

„Jesteś egoistką”
- „Egoizm to branie kosztem innych. Ja przestaję oddawać siebie kosztem siebie.”

„Mama taka jest, musisz to przyjąć”
- „Nie próbuję jej zmieniać. Zmieniam tylko to, na co się godzę.”

---

JEDNA ZASADA NA KONIEC

Nie tłumacz się więcej niż 2–3 zdania. Im więcej tłumaczenia → tym więcej ataku.
Twoja siła to: spokój, powtarzalność, konsekwencja.

---

NA KONIEC - COŚ BARDZO WAŻNEGO.
To, że: mówisz prawdę, stawiasz granice, nie zgadzasz się na krzywdę, nie czyni Cię złą córką. Często czyni Cię jedyną zdrową osobą w systemie.
Nie jesteś sama. I nie jesteś „tą złą”.

 Re: Czy moja mama jest narcyzem i jak z nią żyć?
Autor: Akittm (---.9.105.163.ipv4.supernova.orange.pl)
Data:   2026-01-07 00:05

Narcyzm jest niewyleczalny; nawet na terapii. Zachowania da się zmodyfikować tylko tymczasowo, później następuje reset i wszystko wraca do "ustawień fabrycznych". Nie oczekuj zmiany. Nie oczekuj, że ze strony mamy nastąpi zrozumienie i że zacznie być zdrowa. Jedyne co możesz zrobić, to zdobywać wiedzę na temat zaburzenia, stawiać granice i odnaleźć się w sytuacji, i nie zaniedbywać swoich potrzeb. Mama nic nie poradzi na to, że jest narcyzem. Tego się zmienić nie da. I nie oczekuj, żeby była "dojrzałą mamą, jaką powinna być". Nie nazywaj jej też narcyzem (często to jeden z wyzwalaczy wściekłości itd.) i nie nazywaj jej tak wobec jej pupilka itp. ludzi - dla własnego dobra.
Na terapię możesz pójść sama, jeśli masz problem, żeby odnaleźć się w tej sytuacji. Do tego jednak wszystko się sprowadza. Nikt Cię nie uratuje z tego, że masz mamę jaką masz. A mama się nie zmieni. Im bardziej będziesz próbowała tę zmianę po stronie mamy zaprowadzić - tym gorzej będzie. Zmienić możesz jedynie siebie, swoje nastawienie itd. Polecam akceptację i stawianie granic, niezapominanie o swoich potrzebach (żeby nie było "potrzeby mamy kosztem moich"). Miłość najpierw do siebie, dalej do mamy. Gdybyś chciała więcej informacji o narcyzmie, polecam m. in. Sam Vaknin na YT.

 Re: Czy moja mama jest narcyzem i jak z nią żyć?
Autor: Marek (---.dynamic.play.pl)
Data:   2026-01-07 12:40

Zdecydowanie doradzam (jeśli jesteś w stanie finansowo) wyprowadzkę.
Skoro Mama wymaga opieki - gdzieś blisko, ale nie powinnaś w tym wieku mieć z Nią wspólnego gospodarstwa domowego.
Póki mieszkasz u Mamy, ani Ty nie będziesz "do końca dorosła" ani Twoja mama nie osiągnie dojrzałości jako rodzic.
Oczywiście powinniście się podzielić konieczną opieką z bratem.
Masz prawo - a nawet obowiązek - samodzielnego życia.

 Re: Czy moja mama jest narcyzem i jak z nią żyć?
Autor: Ewa (156.67.88.---)
Data:   2026-01-07 19:46

Dziękuję za wspierające porady. Mieszkam osobno i zaczynam wyznaczać granice. Dziś już w domu o wiele lepiej.. spokojniej.

 Re: Czy moja mama jest narcyzem i jak z nią żyć?
Autor: A (---.dynamic.gprs.plus.pl)
Data:   2026-01-07 20:30

Szczęść Boże,
to Twoja matka i masz obowiązek jej pomagać, ale nie masz obowiązku się nią zajmować bezpośrednio jak ktoś wcześniej pisał.
Koniecznie wynajmij sobie osobne mieszkanie, kawalerka w mieście i praca tam. Dzisiaj jest łatwiej o pracę niż kiedyś.
Kto ma się zajmować bezpośrednio? Przyjęte jest, że ten kto przejmuje gospodarstwo, to zajmuje się rodzicami. Mama przepisze bratu wszystko, umrze, a ty możesz być wyrzucona z domu, jak często bywa i będziesz się czuła pokrzywdzona. Niech mama przepisze dom temu, kto bierze na siebie główny ciężar jej opieki. To jest sprawiedliwe.
Masz swoje życie i jeszcze możesz z kimś się związać, ale tylko i wyłącznie, jeżeli się odetniesz od zaborczej matki.
Czy jest narcyzem? Trudno to stwierdzić przez internet. Na pewno uzależniła Cię od siebie i możesz czuć mocne przywiązanie do niej, mimo krzywd które doświadczasz.
Jest osobą w podeszłym wieku, na zmianę jej raczej nie ma szans. Może być typem dyskredytującego manipulanta - to osoba, która nieustannie podkopuje poczucie wartości u drugiej osoby - uzależnia ją od siebie i niszczy jej psychikę, myśląc tylko o sobie.
Warto pomyśleć o własnym życiu. Bez wyprowadzki, szansa na własne życie nie ma szans. Ciągle masz ją na głowie i zapomniałaś o swoich potrzebach.

Z Panem Bogiem.

 Re: Czy moja mama jest narcyzem i jak z nią żyć?
Autor: rozwaga (---.29.242.114.ipv4.supernova.orange.pl)
Data:   2026-01-08 09:26

polecam Pani książkę pt. "Dorosłe córki narcystycznych matek", wyd. PWN. Dużo ćwiczeń oraz opisów aby łatwiej zrozumieć swoją sytuację i sposób uporania się z problemem.

 Re: Czy moja mama jest narcyzem i jak z nią żyć?
Autor: Ewa (---.centertel.pl)
Data:   2026-01-08 12:18

To nie zajmuj się nią wcale. Po co, skoro tego nie docenia i niszczy psychicznie. Niech brat się nią zajmuje. A kiedy jesteś u niej, ryknij tak, żeby szyby zadrżały w oknach. Bądź konkretną i też krzycz.

 Re: Czy moja mama jest narcyzem i jak z nią żyć?
Autor: A (---.dynamic.gprs.plus.pl)
Data:   2026-01-08 17:09

Ewo, nie. Nie można tak odpowiadać. Matka się dodatkowo negatywnie nastawi i będzie chciała zniszczyć córkę za wszelką cenę wszelkimi sposobami.
Trzeba być pomocnym, ale nie za wszelką cenę. Po prostu w czasie odwiedzin w przypadku krytyki wyjść z domu i tydzień nie wracać. Aż do skutku. Jeżeli mama się nie potrafi zachować, niech siedzi sama, aż się nauczy kultury. A pomysł, żeby brat się zajął bezpośrednio - bardzo dobry.

 Re: Czy moja mama jest narcyzem i jak z nią żyć?
Autor: Ewa (156.67.88.---)
Data:   2026-01-08 21:28

brat tez sie mama duzo zajmuje, nie robmy z mamy potwora, czasem sa trudne chwile, jak to w zyciu....
ale sa tez dobre chwile
popracujemy razem nad poprawa relacji
dziekuje i zakonczmy juz prosze ten temat

 Odpowiedz na tę wiadomość
 Twoje imię:
 Adres e-mail:
 Temat:
 Przepisz kod z obrazka: