logo
Sobota, 17 stycznia 2026
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 Jak zachęcić narzeczonego do chodzenia kościoła?
Autor: Monika (---.play-internet.pl)
Data:   2025-12-31 00:53

Szczęść Boże,
Jesteśmy z narzeczonym 4 lata w związku, ostatnio coraz bardziej naciska na ślub a ja odmawiam ponieważ mimo tego, że jest dobrym człowiekiem, w ogóle nie uczęszcza do kościoła i nie przyjmuje sakramentów. Ostatnio kiedy padł kolejny temat ślubu i tego, że się starzeje a ja nadal nie chce wyjść za mąż w złości powiedziałam że nie potrafię wyjść za kogoś kto nie przyjmuje sakramentów, że mi na tym zależy, w odpowiedzi usłyszałam żebym sobie księdza poszukała jak mi tak nic nie pasuje... Nie wiem jak zachęcić go do kościoła, czuję się jakbym to ja była winna, że zwlekam ale nie potrafię inaczej...czy ktoś może podać mi jakiś pomysł jak temu zaradzić?

 Re: Jak zachęcić narzeczonego do chodzenia kościoła?
Autor: hanna (---.wtvk.pl)
Data:   2025-12-31 01:28

Może jestem brutalna, a może małej wiary, myśl, co chcesz, ale nie widzę szans na żadne sprawne, szybkie zachęcenie, a przy tym na trwałe i prawdziwe jego skutki. No chyba że cudowna Boża ingerencja.
Ewentualne szantaże nic dobrego nie dadzą.

Szkoda, że nie przegadaliście tego wcześniej. Że jesteście narzeczeństwem bez wyjaśnienia tej fundamentalnej sprawy. No ale tak zadecydowaliście (albo może raczej "samo" się tak potoczyło, bezrefleksyjnie).

Albo
przyjmujesz człowieka, jaki jest, dobry, nawet bardzo dobry, ale niepraktykujący (nie wiem, czy wierzący), i wychodzisz za niego bez jasności, czy moooże kiedyś się to zmieni, z akceptacją osoby i nadzieją na zmianę, lecz w pełni godzisz się na brak pewności,
albo
zastanów się, ile lat jeszcze można czekać. Ile lat obie strony mogą czekać.

"w złości powiedziałam że nie potrafię wyjść za kogoś kto nie przyjmuje sakramentów, że mi na tym zależy, w odpowiedzi usłyszałam żebym sobie księdza poszukała jak mi tak nic nie pasuje..." Ty w złości, on w złości... przemyślcie komunikację.

 Re: Jak zachęcić narzeczonego do chodzenia kościoła?
Autor: Estera (---.neoplus.adsl.tpnet.pl)
Data:   2025-12-31 01:34

Chcesz go zachęcić do chodzenia do kościoła czy do relacji z Bogiem? Bo wiesz, to pierwsze bez drugiego nie ma sensu.

 Re: Jak zachęcić narzeczonego do chodzenia kościoła?
Autor: Rafał (---.dynamic.gprs.plus.pl)
Data:   2025-12-31 11:38

Szczęść Boże

Jeżeli ktoś prawdziwie kocha to liczy się z drugą osobą i takie sprawy jak przyjmowanie sakramentów świętych jest rzeczą normalną i nie podlega nawet dyskusji. W zasadzie, jeżeli ktoś twardo ucina temat i nie ma żadnej rozmowy na ten temat to jest egoistą i nie zdaje sobie sprawy z konsekwencji tych wyborów.

Ludzie chyba dzisiaj zapomnieli czym jest w życiu grzech ciężki oraz o tym, że są skutki, konsekwencje tego grzechu w dalszym życiu. Nawet, jeżeli teraz wszystko wydaje się super to można prognozować, że po 2-3 latach udanego małżeństwo zaczną się dziać dantejskie sceny, kłótnie inne trudne rzeczy właśnie tylko dlatego, że nie było praktykowania sakramentów świętych i modlitwy. Po prostu życie bez Pana Boga.

Trudno podejmować decyzje, kiedy jest się z daną osobą długi czas i te emocje są tak ważne, ale nie łudźmy się, wielu ludzi nie zdaje tego egzaminu właśnie przez to, że nastąpiło porzucenie praktyk religijnych.

Widzę to u siebie w dalszej rodzinie. Temat wałkowany wiele razy, ale ludzie nie chcą słuchać głosu kościoła na dany czas. Dopiero później jak już dzieje się tragedia w rodzinie wtedy ludzie zaczynają szukać, pojawia się refleksja. Ale to już nie jest takie proste, aby to naprawić, często przez długie lata się z tym walczy.
Pozdrawiam.

 Re: Jak zachęcić narzeczonego do chodzenia kościoła?
Autor: Akittm (---.9.150.240.ipv4.supernova.orange.pl)
Data:   2025-12-31 14:24

Albo akceptujesz człowieka w całości, albo to nie ma sensu. Co do niego, ważne żeby akceptował Ciebie, Twoją wiarę i to, co się z nią wiąże. A jeśli poczuje się zachęcony do wiary, poprzez obserwowanie wierzącej ukochanej, to tym lepiej. Ale myślę, że nie czujesz się go pewna i stąd te obawy. Tzn. gdyby nie kwestie praktykowania, pewnie wyszłoby coś innego. Powinniście porozmawiać szczerze i poważnie o ważnych sprawach, tym co was niepokoi - lepiej teraz niż po ślubie. Zmienianie kogoś na siłę, nie jest dobrą opcją. I zobacz czy nie popełniasz błędu zakochania się w czyimś potencjale zamiast w realnej osobie. Czy jesteś w stanie zaakceptować narzeczonego jako "dobrego człowieka" lecz niepraktykującego (tzn. biorąc pod uwagę, że może nie zacząć praktykować w ogóle)? Czy uważasz, że będziecie dobrym małżeństwem? Bierzesz też pod uwagę, że próbując go przymusić do praktykowania wiary, możesz go od niej odstraszyć? Prawdopodobnie najbardziej skutecznym sposobem na zachęcenie do wiary, jest przykład życia. Twoja osobista świętość ma duże znaczenie: "Uświęca się bowiem mąż niewierzący dzięki swej żonie, podobnie jak świętość osiągnie niewierząca żona przez męża" (1 Kor 7, 14). Związanie się z kimś praktykującym, nie gwarantuje szczęścia, jakby co. Potrzebna jest przede wszystkim wzajemna (!) miłość. Z jakiś powodów jesteś z nim już cztery lata, a nawet się zaręczyłaś. Czas najwyższy uporządkować wszystkie [poważne] nieścisłości. Może wybierzcie się na kurs przedmałżeński - najlepiej taki, który zbiera dobre opinie tzn. taki po którym najwięcej par się rozstaje (takie kursy raczej nie są zrobione na odwal i byle zaliczyć).

 Re: Jak zachęcić narzeczonego do chodzenia kościoła?
Autor: patrycja (---.21.18.158.ipv4.supernova.orange.pl)
Data:   2026-01-02 18:17

Do chodzenia do kosciola nikogo sie nie namowi. Spotkalam wiele chlpakow ktorzy byli mna zainteresowani ale ze wzgledu na ich brak wiary i religijnosci mowilam NIE. Bo szkoda marnowac swoj lub czyjś czas. O nawrocenie narzxczonego, jesli Ci zalezy, trzeba sie nieustannie modlic i ofiarowywac Bogu posty. Co zrobilas przez te 4 lata? Narzeczenstwo to marnowanie czasu. Wystraczy rok zeby wiedziec. W jedna albo druga strone.

 Re: Jak zachęcić narzeczonego do chodzenia kościoła?
Autor: Nie ważne (---.184.126.192.ipv4.supernova.orange.pl)
Data:   2026-01-04 23:47

A ja powiem wprost. Zostaw tego chłopaka, bo tylko marnujesz mu czas. Chcesz go zmusić do nawrócenia. Nie da się. Lepiej znajdź wierzącego. Naprawdę zostaw go teraz niżbyście mieli oboje strasznie cierpieć po ślubie. Nie będzie z Tobą szczęśliwy. On powinien znaleźć kogoś niewierzącego, a Ty wierzącego. Zostaw go po prostu, powiedz że dla Ciebie wiara jest bardzo ważna i nie chcesz mu marnować czasu. Moim zdaniem już i tak za dużo czasu mu zmarnowałaś. 4 lata. On by już w tym czasie kogoś znalazł i Ty też. Uważam też jak ktoś powyżej, że zakochałaś się w czyimś wyobrażeniu, nie w realnej osobie. Zmuszanie do wiary przyniesie odwrotny skutek. Jeszcze raz, zostaw go.

 Odpowiedz na tę wiadomość
 Twoje imię:
 Adres e-mail:
 Temat:
 Przepisz kod z obrazka: