logo
Wtorek, 20 stycznia 2026
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 Czy Bóg odrzuca cierpiących na zaburzenia lękowe?
Autor: Katarzyna (---.dynamic.gprs.plus.pl)
Data:   2026-01-04 14:17

Mam pytanie co w sytuacji kiedy cierpię na zaburzenia lękowe (nie jestem w stanie wytrzymać 5 min w kościele od razu muszę wyjść). Nie przystępuję też do Komunii świętej i spowiedzi. Przez tę chorobę czuję się z tym bardzo źle. Moi rodzice ciągle mówią mi jak tak można? Jak być katolikiem i nie chodzić do kościoła? Wywierają na mnie sporą presję. Momentami nie jestem w stanie tego wytrzymać psychicznie: czy Bóg odrzuca takie osoby?

 Re: Czy Bóg odrzuca cierpiących na zaburzenia lękowe?
Autor: Katolik (---.centertel.pl)
Data:   2026-01-07 21:29

Bóg nikogo nie odrzuca.

 Re: Czy Bóg odrzuca cierpiących na zaburzenia lękowe?
Autor: Estera (---.165.kosman.pl)
Data:   2026-01-07 22:01

Bóg nikogo nie odrzuca.
Rozumiem Cię, też przechodziłam przez sytuację, gdy w kościele miałam ataki paniki. I wiem, jak trudno potem się przemóc, żeby pójść tam znowu. W najgorszym okresie bywałam tam raz w miesiącu.
Mam nadzieję, że leczysz się i jesteś w terapii.

Podzielę się tym, co mi pomogło i jak sobie inni radzili w podobnych sytuacjach:
- urealnianie się, czyli mówienie sobie, że jest, dajmy na to, 7 stycznia 2026, godzina prawie 22. Jestem w kościele (czy w innym miejscu, jeśli tam też masz ataki lękowe), z przodu jest choinka, przede mną 3 rządy ławek, jest bezpiecznie itd.
- świadome chodzenie tylko na część mszy - w Twoim przypadku możesz świadomie zdecydować, że idziesz tylko na 5 minut
- iść z kimś, przy kim czujesz się bezpiecznie i kto się Tobą zaopiekuje, wyjdzie z kościoła kiedy źle się poczujesz
- wybierać w kościele miejsce, w którym czujesz się lepiej; to może być miejsce przy drzwiach, z boku, pierwsza ławka - to, które Tobie odpowiada
- chodzić na mszę, kiedy jest mało ludzi, może na poranną albo w sobotę wieczorem. Możesz sprawdzić, jak się czujesz na mszy w tygodniu. Jeśli masz taką możliwość, możesz też wybrać bardziej przyjazny kościół (ja mam taki jeden, niestety parafialny, gdzie nie czuję się najlepiej, bo jest wielki i taki emocjonalnie "zimny" i bywa, że specjalnie wybieram inny)
- bądź dla siebie dobra. Zaburzenia lękowe to jednostka chorobowa. Bóg cię widzi i kocha, przytula w tym miejscu, w którym jesteś. Wie, że te 5 minut w kościele to jest wszystko, co możesz w tym momencie dać i przyjmuje to. To jak te wdowie 2 pieniążki - niby mało, ale to wszystko, co miała.
On nie wymaga tego, co jest ponad siły.

"Moi rodzice ciągle mówią mi jak tak można?"
No można - i co poradzisz?
Czy masz obok kogoś, kto Cię wspiera?
Życzę Ci zwycięstwa nad lękiem.

 Re: Czy Bóg odrzuca cierpiących na zaburzenia lękowe?
Autor: Majka (---.centertel.pl)
Data:   2026-01-08 20:56

Kiedyś bardzo bałam się jeździć samochodem, co sprowadzało się nawet do rezygnacji z jakiejś lekcji jazdy. Po lekcjach a przed egzaminem na prawo jazdy, mimo wielu okazji nawet nie wsiadłam za kierownicę. Nie wyobrażam sobie swojego aktualnego życia, gdybym za każdym razem kierowała się wtedy lękiem i za każdym razem rezygnowała z nauki a ostatecznie nie zdała egzaminu.
Tak naprawdę - czego się boisz w kościele? Czy to, że nie pójdziesz do kościoła sprawia, że ostatecznie czujesz się lepiej? W czym pomaga Ci to niechodzenie?

 Re: Czy Bóg odrzuca cierpiących na zaburzenia lękowe?
Autor: Estera (---.165.kosman.pl)
Data:   2026-01-08 21:38

Majka - zaburzenie lękowe nie wiedzą, co to rozsądek i logika. Nie jest to też zwykły strach przed czymś. To jednostka chorobowa określana w ICD-10 kodem F41. Wymaga leczenia, czasem farmakologicznego, i terapii. To ataki paniki,w czasie których czasem robi się ciemno przed oczami, niekiedy paraliżujące i nie pozwalające się ruszyć. Paradoksalnie te lęki na ogół nie dotyczą bieżących sytuacji, tylko są niezaopiekowanym problemem z przeszłości, czasem traumą, która objawia się w zupełnie niespodziewanych momentach, w których obiektywnie biorąc nie ma się czego bać, bo jak sama piszesz, czego naprawdę bać się w kościele, na przystanku, na korytarzu w pracy, w windzie, na spotkaniu ze znajomymi? dlateo też napisałam o paru sposobach na radzenie sobie. Nie wyczerpują one tematu, bo też każdy w takiej sytuacji potrzebuje znaleźć sposób, który na niego działa i dlatego dobrze przerabiać to na terapii, bo fachowiec zna tych metod więcej, bo wie, jak pracować z lękiem.
Zdawałabyś ten egzamin, jeżdziła autem, gdyby Ci się za kierownicą robiło słabo, ręce się trzęsły, gdybyś nie widziałą drogi, tylko panicznie szukała klamki u drzwi, żeby z tego auta wyjść, gdybyś nie była w stanie słyszeć, co mówi do Ciebie instruktor?
W czym pomaga niechodzenie? Mi pomagało w tym, że nie miałam kolejnego ataku lękowego, że mój układ nerwowy się uspokajał, że nie trzęsłam się na samą myśl, że muszę tam iść. I tak, w leczeniu zaburzeń lękowych, podobnie jak w leczeniu fobii, sprawdza się ekspozycja, ale ta ekspozycja musi być dopasowana do aktualnego stanu pacjenta, bo ma być pomocą, a nie narażaniem na traumę.

 Re: Czy Bóg odrzuca cierpiących na zaburzenia lękowe?
Autor: Majka (---.centertel.pl)
Data:   2026-01-08 23:29

"zaburzenie lękowe nie wiedzą, co to rozsądek i logika" - Oczywiście, że nie wiedzą, tylko, że ja nie piszę do zaburzeń Katarzyny a do niej samej. Zaburzenia Katarzyny nie są Katarzyną, Katarzyna to nie tylko jej zaburzenia. Katarzyna jest w stanie myśleć rozsądnie i logicznie. Na pewnych rekolekcjach u jezuitów pięknie tłumaczono, że na człowieczeństwo składa się wiele "warstw", ale to najgłębszą jest to, że człowiek jest Dorosłym Dzieckiem Bożym. Ta jest niezmienialna, bezsprzecznie prawdziwa. Ani to jaki mamy charakter, ani to jaki mamy kolor włosów, ani to czego się boimy, nie definiuje nas. Zaburzenia człowieka to nie jest cały on.

 Re: Czy Bóg odrzuca cierpiących na zaburzenia lękowe?
Autor: Estera (---.165.kosman.pl)
Data:   2026-01-09 01:27

Majka - ok, to wstaw teraz w miejsce zaburzeń lękowych dowolną inną chorobę, nie wiem, nowotwór, cukrzycę, migrenę, Leśniowskiego-Crohna i zastanów się, czy odpisałabyś analogicznie. Czy miałabyś, że Ty też czasem musisz zjeść coś słodkiego, że miewasz biegunki, że czasem Cię boli głowa, że czujesz się zmęczona (jak ktoś po chemii) i porównywała się z taką osobą? Jeśli nie, to dlaczego robisz to teraz? Przecież choremu na ten wspomnianym nowotwór też można powiedzieć "nowotwór nie wie, co to rozsądek i logika, ale nie pisze do nowotworu, tylko do ciebie" - to naprawdę żadna różnica, nawet jeśli jeszcze tego nie widzisz.
Owszem, jednostka chorobowa nie jest człowiekiem. Niemniej daje konkretne objawy, które czasem ograniczają.
Szkoda, że z mojej wypowiedzi wyciagnęłaś tylko jedno zdanie.
Od kilkunastu lat mam zdiagnozowaną depresję. Mam dość rad w stylu inni mają gorzej, weź się w garść czy, jak w tym przypadku, jeśli ja mogę to ty też. One świadczą tylko o jednym: ignorancji, braku edukacji w temacie, zrozumienia i empatii. Są wręcz okrutne i tylko pogłębiają poczucie własnej beznadziejności.
A świadomość bycia dzieckiem Boga nie powoduje, że choroby znikają. Chciałoby się, ale tak nie jest.

 Re: Czy Bóg odrzuca cierpiących na zaburzenia lękowe?
Autor: Majka (---.centertel.pl)
Data:   2026-01-09 23:37

Cukrzyca człowieka to nie jest cały on. Nowotwór człowieka to nie jest cały on. Migrena człowieka to nie jest cały on. Czy to kłamstwo?
Po co ludziom idącym do psychologa tworzy się grupy wsparcia? Czy nie po to m.in., żeby mieli możliwość skonfrontowania swoich doświadczeń z cudzymi?

"Niemniej daje konkretne objawy, które czasem ograniczają."

Tak, ograniczają, ale Katarzyna pisząc tu wyraża chęć pozbycia się tych ograniczeń.

"Mam dość rad w stylu inni mają gorzej, weź się w garść czy, jak w tym przypadku, jeśli ja mogę to ty też. One świadczą tylko o jednym: ignorancji, braku edukacji w temacie, zrozumienia i empatii".

Wątek nie dotyczy Twojej depresji a zaburzeń lękowych Katarzyny. Dzieciom mającym zaburzenia lękowe w szkole nie każe się z niej rezygnować, ani też pobytu w niej ograniczać do kilku minut dziennie.

 Re: Czy Bóg odrzuca cierpiących na zaburzenia lękowe?
Autor: Estera (---.165.kosman.pl)
Data:   2026-01-12 17:13

"Cukrzyca człowieka to nie jest cały on. Nowotwór człowieka to nie jest cały on. Migrena człowieka to nie jest cały on"
Pytałam, czy użyłabyś konkretnych słów w odniesieniu do takiej osoby. Pomijasz temat.

"Po co ludziom idącym do psychologa tworzy się grupy wsparcia? Czy nie po to m.in., żeby mieli możliwość skonfrontowania swoich doświadczeń z cudzymi?"
Co to ma do rzeczy? Grupy wsparcia tworzy się dla ludzi z podobnymi problemami.

"Tak, ograniczają, ale Katarzyna pisząc tu wyraża chęć pozbycia się tych ograniczeń."
I chcesz jej w tym "pomóc" umniejszając jej problem i porównując ze sobą, która takich zaburzeń nie ma i nie ma wiedzy na temat jak rozmawiać z taką osobą? Porady specjalistów dotyczące tego, jak rozmawiać w takiej sytuacji są do znalezienia w necie w kilka sekund.

"Wątek nie dotyczy Twojej depresji a zaburzeń lękowych Katarzyny."
Kolejny przykład niewiedzy z czym moze się wiązać depresja, i co gorsza, pominięcia moich słów o tym, z czym się mierzyłam. Brak słów.

"Dzieciom mającym zaburzenia lękowe w szkole nie każe się z niej rezygnować, ani też pobytu w niej ograniczać do kilku minut dziennie."
A, nie nie... Nie każe się im rezygnować. Tylko tworzy się możliwość nauczania indywidualnego, zwykle w domu albo on line.

 Re: Czy Bóg odrzuca cierpiących na zaburzenia lękowe?
Autor: Majka (---.centertel.pl)
Data:   2026-01-14 17:35

Katarzyno, jeśli wpiszesz w wyszukiwarce "zaburzenia lękowe" to wyświetli się mnóstwo rad dotyczących problemu takiego czy podobnego do Twojego, m.in.:
https://m.katolik.pl/forum/read.php?f=1&i=394740&t=394225

 Re: Czy Bóg odrzuca cierpiących na zaburzenia lękowe?
Autor: Majka (---.centertel.pl)
Data:   2026-01-14 23:08

Albo ten:
https://m.katolik.pl/forum/read.php?f=1&i=441061&t=441045

 Odpowiedz na tę wiadomość
 Twoje imię:
 Adres e-mail:
 Temat:
 Przepisz kod z obrazka: