logo
Czwartek, 12 marca 2026
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 Czy domator 'marnuje' wolne? Sens podróżowania i wartość ciszy.
Autor: kuba9131 (---.anetconnect.net)
Data:   2026-01-06 16:36

Gdy mam wolne, nawet takie dłuższe typu długi urlop to nigdzie nie wyjeżdżam w podróże, cały ten czas jestem u siebie - są ludzie co wyjeżdżają a to góry, morze, czy nawet gdzieś bliżej w okolicy ale ja samotnie w domu spędzam czas.
Czasem nawet mama mówi że marnuje się, że będąc młodym powinienem gdzieś wyjeżdżać, pozwiedzać itp. ale ja smutno i samotnie nie korzystam z tego. A czy ma jakiś sens podróżowanie, czy nie lepiej wolnego czasu w domu spędzać?

 Re: Czy domator 'marnuje' wolne? Sens podróżowania i wartość ciszy.
Autor: hanna (---.dyn.optonline.net)
Data:   2026-01-25 21:59

Moim zdaniem spędzanie wolnego czasu tylko w domu jest na wielu płaszczyznach ryzykowne.
Monotonia.
Brak zmiany otoczenia.
Twoje cztery ściany i zajmowanie się tym, co tylko w nich (ewentualne dodatkowo wymyślane prace domowe nie są tu długofalowym wyjściem).
Brak dłuższego ruchu na świeżym powietrzu.
Brak nowych wartościowych bodźców, tych wynikających z dóbr natury i z kultury (nie chodzi mi o kolekcjonowanie, o kosztowne eskapady ani o zapełnianie tego braku netem). Takie sprawy rozwijają.
Ryzyko zamknięcia się na wszystko i wszystkich poza tym, co w domu.
Ewentualna koncentracja na sobie.
Swoista izolacja (samotne spędzanie czasu).
Brak relacji z ludźmi, nawet przelotnych, innych niż te "przymusowe", obowiazkowe (zakładam, że pracujesz, skoro piszesz, że miewasz wolne) może nawet oduczać tego, jak być z ludźmi.
Jeżeli spędzasz ten czas smutno i samotnie, to naprawdę jest w tym coś niepokojącego. Mama może mieć rację.

Kuba, nawet nie wiesz, ile ja bym dała, by móc wyjechać na 5 dni... Zmienić otoczenie. Zobaczyć coś fajnego. Odetchnąć innym powietrzem.

 Re: Czy domator 'marnuje' wolne? Sens podróżowania i wartość ciszy.
Autor: Bea (---.dyn.optonline.net)
Data:   2026-01-25 21:59

Popatrz na życie św. JP II.
Ile razy wracał w góry, na łono natury, które jest dziełem Boga, a którego podziwianie może wzbogacić nasze wnętrze, stać się przyczynkiem uwielbienia dla Stwórcy, dziękczynienia, radości?
Faktycznie, podróże kształcą, lecz nie trzeba wielkich wojaży, wystarczy jednodniowa wycieczka raz na jakiś czas lub zwykłe spacery. Siedzenie w domu może przyprawić o depresję. Zawęża horyzonty, bezruch szkodzi ciału. Z bezczynności rodzą się niektóre grzechy.

 Re: Czy domator 'marnuje' wolne? Sens podróżowania i wartość ciszy.
Autor: odpowiedź (---.wtvk.pl)
Data:   2026-01-26 12:15

Twoja sytuacja jest dobrym punktem wyjścia do refleksji nad tym, czym dla chrześcijanina jest odpoczynek. Twoje rozterki są wbrew pozorom bardzo powszechne. Żyjemy w kulturze "kolekcjonowania przeżyć", gdzie wyjazd na wakacje stał się niemal obowiązkiem społecznym, a brak zdjęć z podróży bywa interpretowany jako nuda lub marnowanie życia. Prawda jest jednak znacznie głębsza.

1. Odpoczynek to nie "zaliczanie" miejsc
W teologii chrześcijańskiej odpoczynek nie polega na intensywnym przemieszczaniu się, ale na zatrzymaniu. Jeśli Twoja praca lub codzienne życie są stresujące i wymagają kontaktu z ludźmi, Twój organizm i dusza mogą po prostu wołać o "święty spokój" we własnych czterech ścianach.
Pismo Święte pokazuje nam Jezusa, który często oddalał się na miejsca pustynne, by przebywać w samotności. Dom może być taką "pustynią", gdzie regenerujesz siły.

2. Podróżowanie: Sens vs. Przymus
Podróże mają sens tylko wtedy, gdy otwierają nas na piękno stworzenia i spotkanie z drugim człowiekiem lub Bogiem. Jeśli jednak wyjazd miałby być tylko ucieczką przed sobą lub spełnianiem oczekiwań innych (np. Mamy), to rzeczywiście nie ma on większego sensu.
Zaleta domu: Pozwala na głębszą lekturę, dłuższą modlitwę, uporządkowanie myśli i otoczenia.
Zaleta podróży: Pozwala zachwycić się światem jako dziełem Bożym i nabrać dystansu do własnych problemów.

3. Kiedy "siedzenie w domu" może być niepokojące? Warto jednak uczciwie zapytać samego siebie o powód.
Jeśli zostajesz w domu, bo tam czujesz pokój i radość – wszystko jest w porządku. To Twój sposób na czas wolny.
Jeśli jednak zostajesz w domu, bo czujesz lęk przed ludźmi, brakuje Ci energii na cokolwiek, a czas mija Ci na smutnym i bezcelowym przeglądaniu internetu – wtedy warto posłuchać Mamy. Taki stan może nie być odpoczynkiem, lecz "acedią" (duchowym lenistwem/zniechęceniem) lub smutkiem, który zamyka na życie.

Nie musisz jechać na drugi koniec świata, żeby "nie marnować" młodości. Ale spróbuj zamienić "smutną samotność" na "twórcze odosobnienie".

1. Zrób plan: Nawet jeśli zostajesz w domu, zaplanuj coś wyjątkowego – wizytę w pobliskim sanktuarium, dłuższą wycieczkę rowerową do lasu, czy przeczytanie książki, na którą nie miałeś czasu.
2. Małe kroki: Może warto wyjechać choćby na jeden dzień „w okolicy”? Nie po to, by zwiedzać, ale by zobaczyć kawałek innego nieba.

Wolne w domu to nie grzech ani marnowanie czasu, o ile służy ono Twojemu wzrostowi i regeneracji. Jeśli jednak w domu czujesz się coraz bardziej smutny, spróbuj choć trochę "uchylić drzwi" – Pan Bóg często czeka na nas w pięknie natury i w spotkaniu z drugim człowiekiem.

 Re: Czy domator 'marnuje' wolne? Sens podróżowania i wartość ciszy.
Autor: odpowiedź (---.centertel.pl)
Data:   2026-01-26 19:03

Oto kilka konkretnych propozycji, jak zamienić czas spędzony w domu w wartościowe i odświeżające doświadczenie duchowe, abyś nie miał poczucia "smutnego marnowania czasu":

1. Zaplanuj własne "Rekolekcje w codzienności"
Skoro i tak jesteś w domu, spróbuj nadać temu czasowi strukturę klasztorną. Nie musi to być ciężka praca, ale rytm, który daje poczucie sensu:
- Czytanie duchowne: Wybierz jedną księgę Biblii lub książkę religijną i czytaj ją powoli przez cały urlop.
- Pustynia (Silentium): Wyznacz sobie np. 2 godziny dziennie bez telefonu, internetu i telewizji. Poświęć ten czas na bycie ze swoimi myślami i Bogiem.

2. Mikropodróże "z sensem"
Jeśli dalekie wyjazdy Cię męczą, spróbuj wyjść z domu z konkretnym celem, który nie jest typowo turystyczny:

- Pielgrzymka do sąsiedniej parafii: Wybierz kościół w Twojej okolicy, w którym nigdy nie byłeś. Idź tam na Mszę lub adorację. Nowe otoczenie sprzyja nowym myślom.
- Spacer wdzięczności: Wyjdź do najbliższego lasu lub parku z intencją dziękowania Bogu za każdy szczegół natury, który dostrzeżesz. To zmienia perspektywę z "izolacji" na "zachwyt".

3. Uporządkuj swoją przestrzeń (Ora et Labora)
Święty Benedykt uczył, że praca fizyczna jest formą modlitwy.
- Wykorzystaj wolne na zrobienie czegoś w domu, co od dawna odkładałeś (porządki, naprawa czegoś, zmiana wystroju).
- Widoczny efekt Twojej pracy w domu da Ci satysfakcję i poczucie, że czas nie "przeciekł Ci przez palce".

4. Dzieła miłosierdzia "z doskoku"
Samotność przestaje być smutna, gdy staje się otwartością na innych:
- Sprawdź, czy w Twojej okolicy nie ma wolontariatu, który potrzebuje pomocy "raz na jakiś czas" (np. wydawanie posiłków, pomoc w świetlicy).
- Nawet jeden dzień poświęcony innym sprawi, że wolne nabierze zupełnie innego blasku w Twoich wspomnieniach.

5. Higiena cyfrowa
Największym wrogiem domowego urlopu jest bezmyślne przeglądanie mediów społecznościowych, które potęguje smutek (widzisz zdjęcia innych z podróży i czujesz się gorzej).
- Spróbuj zrobić sobie digital detox. Jeśli spędzisz urlop w domu bez ekranów, odpoczniesz dwa razy szybciej niż na najdroższej wycieczce.
Pamiętaj: Najważniejsze to przestać myśleć o wolnym w domu jako o "braku czegoś" (braku podróży), a zacząć o nim myśleć jako o "przestrzeni na coś" (na spotkanie z samym sobą i Bogiem).

 Re: Czy domator 'marnuje' wolne? Sens podróżowania i wartość ciszy.
Autor: B. (---.184.251.87.ipv4.supernova.orange.pl)
Data:   2026-01-27 01:17

Człowiek ma w życiu różne etapy.
Ponadto – np. w klasztorach kontemplacyjnych nie podróżują i to jest dobre.

Niemniej Pismo Święte zachęca do podróżowania:
9 Mąż, który podróżował, zna wiele rzeczy
i mądrze przemawiać będzie, kto ma wielkie doświadczenie. Syr 34,9
10 Kto nie ma doświadczenia, wie mało,
a ten, kto podróżował, wzbogacił swoją sprawność. Syr 34,10
11 Wiele widziałem w moich podróżach
i więcej rozumiem, niż wypowiedzieć potrafię. Syr 34,11

Izraelici byli zobowiązani Prawem Mojżeszowym pielgrzymować do świątyni Jerozolimskiej:
„16 Trzy razy do roku ukaże się każdy mężczyzna przed Panem, Bogiem twoim, w miejscu, które sobie obierze: na Święto Przaśników, na Święto Tygodni i na Święto Namiotów. Nie ukaże się przed obliczem Pana z próżnymi rękami.” Księga Powtórzonego Prawa 16,16

Pamiętasz, jak 12-letni Jezus zagubił się Maryi i Józefowi? Było to właśnie w czasie takiej pielgrzymki. Z Nazaretu do Jerozolimy jest chyba ponad 100 km (w jedną stronę plus powrót)

Oczywiście zawsze i wszędzie, także w kwestii podróżowania, obowiązuje cnota umiarkowania. Są osoby majętne i publiczne, które jeżdżą po całym świecie, nawet np. z biurem pielgrzymkowym Pallotynów, a w mediach do dziś deklarują (media, nie Pallotyni) ateizm i propagują aborcję (mam na myśli byłą posłankę, już starszą panią, może jednak jeszcze się nawróci…).

Proponowałabym, abyś wpisał w wyszukiwarkę nazwę przystępnej, łatwej, ale pięknej przestrzeni, np. „Dolina Strążyska” i kliknął w zakładkę „Obrazy”.
Jeżeli coś Cię zauroczy i zapragniesz to zobaczyć, poproś mamę, żebyście tam pojechali. Jeżeli jesteś starszy, możesz zaproponować wyjazd koledze. Nawet biblijny Tobiasz nie wędrował samotnie, ale z Rafałem.
Kilka dni wystarczy.
Tanie noclegi z łazienką, w czystych pokojach po remoncie, możesz zarezerwować dzwoniąc np. do księży Bonifratrów w Zakopanem lub do sióstr, których domów zakonnych jest tam wiele. Zimą wyniosłe zakopiańskie świerki są osypane śniegiem i wyglądają jak z bajki. Są też niziutkie górki, gdzie za niewielką kwotę można wynająć na kilka godzin instruktora, który uczy podstaw jazdy na nartach.
Czytelne mapki rozdają za darmo w wielu „chatynkach” z napisem „Informacja turystyczna".
To tylko przykład. Są też przepiękne jeziora z wypożyczalniami kajaków, w Warszawie wczesne spacery ornitologiczne, gdzie grupa z przewodnikiem słucha w parku porannego śpiewu ptaków.
Ale nic na siłę. Jak wspomniałam, człowiek ma w życiu różne etapy. Życzę abyś zachwycił się jakimś Bożym cudem przyrody i zapragnął je „dotknąć” :)
Serdecznie pozdrawiam

 Re: Czy domator 'marnuje' wolne? Sens podróżowania i wartość ciszy.
Autor: kuba9131 (---.v37.interkam.pl)
Data:   2026-01-27 13:39

Teoretycznie byłoby mnie stać bo mieszkam z rodzicami, a poza dokładaniem się ile muszę to praktycznie na siebie bardzo mało wydaje, głównie trzymam pieniądze na koncie w banku i zbierają się co miesiąc.
No ale jestem samotny i nie rozumiem czy jakiś jest sens podróżowania, skąd ta moda wśród ludzi.

 Re: Czy domator 'marnuje' wolne? Sens podróżowania i wartość ciszy.
Autor: hanna (---.wtvk.pl)
Data:   2026-01-27 20:05

Wiesz, co, Kuba, mnie to martwi: albo czytasz nieuważnie, albo nie szanujesz odpowiedzi, albo tkwisz w wygodnictwie, albo masz jeszcze inne kłopoty. Nie znam ich, więc się do nich nie dopasuję.

Bądź tak dobry i przeczytaj jeszcze raz mój post z 2026-01-25 21:59.
A potem punkt po punkcie dopisz sobie przeciwieństwa niebezpieczeństw tkwienia w swoim zamkniętym, izolowanym, wygodnym świecie.
Na przykład:
zamiast monotonii dzięki podróżom otrzymuję urozmaicenie.
Zamiast siedzenia w chałupie na tzw. czterech literach otrzymuję szanse większego ruchu na świeżym powietrzu.

Od B. otrzymałeś cytaty biblijne o zaletach podróży (z Ksiegi Syracha). Wróć, przemyśl.

Poza tym z dotychczasowych wątków od osoby "odpowiedź" i od Bei można wynotować wiele bardzo konkretnych korzysci podróży.

Napisano tu - dla Ciebie - m n ó s t w o .
Więc zrób coś dla siebie. Wynotuj te powody i zalety. Powstanie długa lista.
Nie, nie widzę sensu, by Cię w tym budowaniu listy wyręczać.
.

 Re: Czy domator 'marnuje' wolne? Sens podróżowania i wartość ciszy.
Autor: Estera (---.165.kosman.pl)
Data:   2026-01-28 02:17

Kuba, czy Ty w ogóle wiesz, co lubisz, jakie masz hobby? Bo żeby zobaczyć, co nam się podoba, trzeba tego spróbować. Ja wiem, że nie lubię zjeżdżać na nartach, bo sprawdziłam. Wiem też, że lubię chodzić po plaży, bo sprawdziłam. Niektórzy wiedzą, że lubią czy nie lubią podróżować, bo sprawdzili. A jak jest z Tobą? Narzekasz na samotność, a jednocześnie nie wychodzisz ze swojej strefy komfortu, żeby nie być samotnym - sorry, ale do Twego domu nikt nie przyjdzie, żeby Cię poznać.
Lubienie albo nie lubienie podróżowania nie jest ani złe, ani dobre. Tak jak i inne aktywności. W Twoim przypadku radzę się zastanowić, czy rzeczywiście tego nie lubisz i nie chcesz, czy też jest to dla Ciebie rodzaj ucieczki od życia i świata.

 Odpowiedz na tę wiadomość
 Twoje imię:
 Adres e-mail:
 Temat:
 Przepisz kod z obrazka: