logo
Wtorek, 20 stycznia 2026
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 Dlaczego Bóg oczekuje od nas miłości?
Autor: Karina (---.fiberway.pl)
Data:   2026-01-07 19:38

Od kilku dni nurtuje mnie pewne zagadnienie. Próbowałam przeszukać forum, internet ale nie znalazłam satysfakcjonującej mnie odpowiedzi.
Pytanie jest następujące - dlaczego Bóg oczekuje od nas miłości? Miłości w sensie kochania Boga=Jezusa=Ducha Świętego?
Nie mówię tutaj o miłości do bliźniego. Mówię o pierwszym członie najważniejszego przykazania.

Myśląc o tym zaczęłam zastanawiać się czy Pan Bóg dając nam oczywiście wolną wolę i pozostawiając wybór staje i mówi - macie mnie wszyscy kochać. Bo dałem swojego Syna/ bo umarłem za Was na krzyżu. A my w to przecież wierzymy. To jeden z fundamentów naszej wiary.

Jak wiemy po ludzku do uczucia nie da się nikogo zmusić, ani kogoś kochać tylko z tego powodu, że ten ktoś tak chce. Czy miłość do drugiego człowieka to taka sama miłość jak do Boga?

Szukałam informacji i doszukałam, że tu chodzi nie o miłość jako uczucie, tylko jako decyzję - decyzja wyboru Boga i Jego przykazań.

 Re: Dlaczego Bóg oczekuje od nas miłości?
Autor: Marek (---.dynamic.play.pl)
Data:   2026-01-07 22:19

Po pierwsze, miłość chrześcijańska to nie uczucie, a postawa/decyzja.
Po drugie, Bóg nas do niczego nie zmusza. Ale chce, byśmy byli szczęśliwi - a jedyny sposób by tak było, to z Nim relacja (tym de facto jest Niebo).

 Re: Dlaczego Bóg oczekuje od nas miłości?
Autor: hanna (---.wtvk.pl)
Data:   2026-01-07 22:39

Na początek uporządkujmy sprawę uczucia i decyzji.
Miłość nie ogranicza się do uczucia.

"Jak wiemy po ludzku do uczucia nie da się nikogo zmusić, ani kogoś kochać tylko z tego powodu, że ten ktoś tak chce."
Tak.
Ale rzecz nie tylko w uczuciu.
Także "po ludzku", jak piszesz, w miłości człowieka do człowieka miłość nie jest samym uczuciem. Uczucia nie można przecież ślubować. Uczucia gasną. Uczucia się zmieniają. Nawet zależnie od pogody, braku światła, bólu gardła, sporów, niespełnionych planów, spóźnionego pociągu itp.
Czyli punkt pierwszy: w myśleniu o miłości do człowieka i do Boga nie poprzestajemy na uczuciu.

"Szukałam informacji i doszukałam, że tu chodzi nie o miłość jako uczucie, tylko jako decyzję - decyzja wyboru Boga i Jego przykazań".
Tak.
Ale ten motyw, motyw decyzji, nie dotyczy tylko miłości do Boga.
Decyzja jest fundamentem także w miłości do człowieka.
Np.
chcę i postanawiam z tobą być zawsze, na dobre i na złe;
decyduję, że będę wiernie dbać o... itd.
Zatem punkt drugi: decyzja jest ważna dla każdej osobowej relacji miłości.

A tak na koniec to ja bym osobiście jednak tak do końca nie wykluczała potencjalnej obecności uczucia w miłości do Boga. Nie wykluczałabym zachwytu, wdzieczności, potrzeby bycia blisko, dzielenia itp. Zwłaszcza do tej z Osób Boskich, do której komuś jest najbliżej.

Wygląda na to, że ta odpowiedź wykorzystuje Twoje słowa z tego inicjalnego posta, ale pasuje też do Twojego drugiego wątku. Bardzo sa bliskie. Będą się krzyżować.

 Re: Dlaczego Bóg oczekuje od nas miłości?
Autor: Karina (---.fiberway.pl)
Data:   2026-01-08 06:16

Bo to był jeden post, Moderator zdecydował, że lepiej będzie je rozdzielić.

Hanna oczywiście, że są osoby, które kochają Boga nie tylko przez decyzję, ale jak piszesz również uczuciem. I zwyczajnie im zazdroszczę i podziwiam.
Może dlatego, że nie jestem pewna swoich odczuć do Pana Boga. Na pewno Go wybieram, ale co więcej... jak to nazwać... nie wiem.

Marku ja to wiem, napisałam, że do niczego nas nie zmusza. Dał wolną wolę.
Ale czy nie oczekuje, że będziemy Go kochać? "Będziesz miłował Pana Boga swego....". Nakazuje nam to.

 Re: Dlaczego Bóg oczekuje od nas miłości?
Autor: Danusia (178.219.104.---)
Data:   2026-01-08 20:36

Dlaczego Bóg oczekuje naszej miłości? Bo miłość rozwija. W miłości i z miłości bardzo wiele się dzieje w naszym życiu i tym ludzkim, doczesnym i tym wewnętrznym. To całkiem inna perspektywa życia. Bez miłości wszystko jest "szare".

 Re: Dlaczego Bóg oczekuje od nas miłości?
Autor: Mateusz (---.dynamic.mm.pl)
Data:   2026-01-09 16:42

"Ale czy nie oczekuje, że będziemy Go kochać? "Będziesz miłował Pana Boga swego....". Nakazuje nam to".

Z drugiej jednak strony od stworzenia świata dał nam dostatecznie dużo powodów do tego, aby ta miłość nie była wymuszona. Kto chce, bez problemu je dostrzeże. A jeśli ktoś nie chce, to co jest powodem takiej decyzji? Czyżby planował stwierdzić, że mu źle i obwinić o to Pana Boga?

 Re: Dlaczego Bóg oczekuje od nas miłości?
Autor: Marek (---.dynamic.play.pl)
Data:   2026-01-09 21:50

"Ale czy nie oczekuje, że będziemy Go kochać? "Będziesz miłował Pana Boga swego....". Nakazuje nam to."
================================
Nakazuje, a może... radzi?

Na czym polega wiara?
W dużej mierze na przyjęciu dwu prawd:
1) Bóg wie lepiej co dla mnie dobre niż ja
2) Bóg mnie kocha znacznie bardziej niż ja siebie - dlatego dzieli się tą wiedzą.

Boże przykazanie nie są czym innym, jak właśnie realizacją punktu 2). :)

Innymi słowy - nie ma dla człowieka niczego lepszego, niż stosować Boże Przykazania.

A czym jest miłowanie Boga?
"Kto ma przykazania moje i je zachowuje, ten Mnie miłuje. "(J 14,21a)

 Re: Dlaczego Bóg oczekuje od nas miłości?
Autor: Akittm (---.9.105.163.ipv4.supernova.orange.pl)
Data:   2026-01-09 23:05

Przeczytaj czytania mszalne z dzisiaj i wczoraj (pt. i czw., 8 i 9 stycznia), z listu św. Jana. Tam masz odpowiedzi.

 Re: Dlaczego Bóg oczekuje od nas miłości?
Autor: Karina (---.fiberway.pl)
Data:   2026-01-10 09:10

Akittm dziękuję, faktycznie odpowiedź jak na tacy.

Marek nie wiem czy radzi - zapisano "Będziesz..." a nie "jeśli chcesz to radzę kochać...".

Wiecie co jeszcze wyczytałam zgłębiając temat? Że miłość do Boga nie jest potrzebna Jemu. On ma wszystko, niczego nie potrzebuje. Nawet żeby kochać Go, bo jak można kochać Kogoś, Kto sam jest miłością. Ta miłość potrzebna jest nam ludziom.

 Re: Dlaczego Bóg oczekuje od nas miłości?
Autor: Akittm (---.9.105.163.ipv4.supernova.orange.pl)
Data:   2026-01-10 10:19

I jeszcze z 10-go stycznia. Wtedy odpowiedzi będzie komplet :)

 Re: Dlaczego Bóg oczekuje od nas miłości?
Autor: Mateusz (---.dynamic.mm.pl)
Data:   2026-01-10 15:28

"Wiecie co jeszcze wyczytałam zgłębiając temat? Że miłość do Boga nie jest potrzebna Jemu. On ma wszystko, niczego nie potrzebuje. Nawet żeby kochać Go, bo jak można kochać Kogoś, Kto sam jest miłością. Ta miłość potrzebna jest nam ludziom".

Oj, chyba tego nie wyczytałaś, tylko sama doszłaś do takiego wniosku. Niezbyt zresztą poprawnego. Owszem, nasza miłość niczego Panu Bogu nie doda, ani analogicznie jej brak niczego nie odejmie. Ale jesteśmy najbardziej umiłowanymi z Jego stworzeń, do tego stopnia, że staliśmy się przybranymi dziećmi Bożymi:

"otrzymaliście ducha przybrania za synów, w którym możemy wołać: «Abba, Ojcze!» Sam Duch wspiera swym świadectwem naszego ducha, że jesteśmy dziećmi Bożymi" (Rz 8, 15-16)

I w związku z tym nie zmusza nas, żebyśmy Go kochali (zresztą miłość z przymusu nie jest miłością), ale oczekuje, sami z własnego serca i woli damy taką odpowiedź.

 Re: Dlaczego Bóg oczekuje od nas miłości?
Autor: Karina (---.fiberway.pl)
Data:   2026-01-10 20:48

Nie uważam Mateusz, że jest to wniosek niezbyt poprawny.

 Re: Dlaczego Bóg oczekuje od nas miłości?
Autor: hanna (---.wtvk.pl)
Data:   2026-01-10 21:12

Mateuszu, Pan Bog jest doskonały i samowystarczalny, jest pełnią i bez nas. Nie sądzę, aby potrzebował czegokolwiek w sensie jakoby miał brak, cierpiał na dowolny niedosyt i bez czegoś nie mógł dobrze funkcjonować. Poczytaj. Nie musi się też zanurzać w naszym uwielbieniu ani karmić naszymi hołdami, wyrazem uczuć lub trudem ofiar. W tym sensie Karina może mieć rację!

 Re: Dlaczego Bóg oczekuje od nas miłości?
Autor: Mateusz (---.dynamic.mm.pl)
Data:   2026-01-10 22:22

"Nie uważam Mateusz, że jest to wniosek niezbyt poprawny".
Skoro tak uważasz, musisz mieć na myśli coś konkretnego, co uważasz za wadę mojej wypowiedzi. Chętnie doprecyzuję, jeśli powiesz, co to takiego.

"Nie musi się też zanurzać w naszym uwielbieniu ani karmić naszymi hołdami, wyrazem uczuć lub trudem ofiar. W tym sensie Karina może mieć rację"!

Hanno, ja nigdzie nie napisałem, że Pan Bóg musi to robić. To trochę tak, jak ze zbawieniem ludzi - chce, abyśmy wszyscy doszli do Nieba, ale jeśli tak nie będzie, to też jakoś to będzie dla Niego. A reakcja na miłość Boga - jakakolwiek, niekoniecznie mówimy tu o jakiś wielkich dziełach wdzięcznej miłości ze strony człowieka jest naturalna.. Jeśli potrzymam metalowy widelec nad płomieniem kuchenki (akcja), to normalnym jest, że w pewnym momencie się oparzę, bo ów widelec odda ciepło mojej ręce (reakcja).

 Re: Dlaczego Bóg oczekuje od nas miłości?
Autor: Karina (---.fiberway.pl)
Data:   2026-01-11 11:53

Mateusz w tym, że zarzucasz mi, że nie wyczytałam, a sama doszłam do tego wniosku i uważasz go za niepoprawny.

Jak napisałam tak też było, szukałam różnych artykułów, konferencji, kazań. I taka informację znalazłam i się z nią zgadzam. Więc jedyna opcja to taka, że nie przeczytałam, a usłyszałam. I wg mnie ma to sens. Dla Boga nic się nie zmienia czy Go kochamy czy nie. On kochał, kocha i będzie kochał nas tak samo. Bo On nie kocha za coś. Kocha tak po prostu.

Zresztą w Twojej wypowiedzi nie ma nic co by potwierdzało to, że moje stwierdzenie jest niepoprawne.

 Re: Dlaczego Bóg oczekuje od nas miłości?
Autor: Marek (---.dynamic.play.pl)
Data:   2026-01-11 12:26

Wasz spór chyba trochę zależy, od tego, do rozumie się pod pojęciem "Bóg potrzebuje".
To prawda, że Bóg jest bytem zupełnym i prostym - a więc nie cierpi, nie odczuwa braków i niczego nie potrzebuje.

Jednak jest także Miłością - a więc (w nieco innym znaczeniu tego słowa) "potrzebuje, by Ci, których kocha, byli szczęśliwi".
Nie ze względu na Jego potrzeby czy deficyty (których nie ma), ale ze względu na swoją miłość do stworzeń.

Wydaje się że teologia coraz bardziej przychyla się do poglądu że Bóg jest „niecierpiętliwy” co do swojej doskonałej natury, ale przeżywający cierpienie w Osobach Boskich. Jan Paweł II w "Dominum et vivificantem" pisze:

„Czyż więc 'przekonywać o grzechu' - nie musi równocześnie znaczyć: objawiać cierpienie? Objawiać ból, niepojęty i niewyrażalny, jaki z powodu grzechu w jego antropomorficznej wizji Księga święta zda się dostrzegać w 'głębokościach Bożych', w samym niejako sercu nieogarnionej Trójcy? Kościół, czerpiąc natchnienie z Objawienia, wierzy i wyznaje, że grzech jest obrazą Boga. Co odpowiada tej 'obrazie' w niezgłębionym życiu Ojca, Syna i Ducha Świętego, temu odrzuceniu Ducha, który jest Miłością oraz Darem? Pojęcie Boga, jako Bytu absolutnie doskonałego, wyłącza z pewnością wszelki ból pochodzący z braku czy zranienia; jednakże w 'głębokościach Bożych' jest miłość ojcowska (…). Pismo Święte mówi nam o Ojcu, który współczuje człowiekowi, dzieląc jakby jego ból. Ostatecznie ów niezgłębiony i niewypowiedziany 'ból' Ojca zrodzi nade wszystko całą przedziwną ekonomię miłości opiekuńczej w Jezusie Chrystusie, ażeby - poprzez mysterium pietatis -Miłość mogła się okazać potężniejsza od grzechu w dziejach człowieka.”(za https://web.archive.org/web/20050428091624/http://www.vatican.va/edocs/POL0058/_PD.HTM )

Dla zrozumienia tej kwestii papież Benedykt XVI (wówczas jeszcze kardynał) w rozmowie z P.Seewaldem (Bóg i świat. Wiara i życie w dzisiejszych czasach) przywołuje Orygenesa:
„Starożytny świat grecki wskazał na niezmienność Boga, a tym samym ukazał Go również jako czystego ducha, który nie może odczuwać, a tym bardziej cierpieć. Chrześcijan wizja ta skłoniła do pytania, jak rzeczywiście wygląda sprawa z Bogiem. Orygenes pięknie powiedział kiedyś: Bóg nie może co prawda cierpieć, ale może współ-cierpieć. To znaczy: może się utożsamiać z nami, cierpiącymi. Identyfikacja ta jest wielkim aktem miłości, w której Bóg w Jezusie utożsamia się z nami aż po sferę cielesności – a tym samym utożsamia nas z Nim i wciąga w Jego miłość”/za ks.Jerzy Szymik, Współczujący Bóg, https://mateusz.pl/wam/zd/46-szymik.htm - polecam cały artykuł!/

Chyba właśnie o czymś takim mowa w Ewangelii, gdy Zachariasz mówi o mającym nastąpić narodzeniu Chrystusa jako o owocu "litości" Boga:
"Jego ludowi dasz poznać zbawienie, co się dokona przez odpuszczenie mu grzechów, dzięki litości serdecznej Boga naszego. Przez nią nawiedzi nas Słońce Wschodzące z wysoka, by zajaśnieć tym, co w mroku i cieniu śmierci mieszkają, aby nasze kroki zwrócić na drogę pokoju."(Łk 1,77-79)

Podobnie u Jeremiasza czytamy:
"Jeżeli zaś tego nie posłuchacie, będę potajemnie płakał nad waszą pychą. Będę płakał nieustannie i zamienią się w potoki łez moje oczy, bo trzoda Pańska idzie w niewolę."(Jr 13,17)

Oczywiście cokolwiek mówimy o Bogu jest skażone naszym ludzkim sposobem postrzegania Tego, Który jest Niepoznawalny. Całkiem zwyczajnie, nie mamy pojęć, terminów by opisywać Boga.

Wydaje mi się to ważne, bo zmienia perspektywę myślenia o Niebie i piekle:

1. Bóg bardziej kocha mnie niż ja siebie
2. Z punktu 1 wynika, że moje Piekło byłoby zatem dla Niego znacznie poważniejszym cierpieniem niż dla mnie - ze względu na Jego serdeczne współczucie
Można to (duże uproszczenie0 przyrównać do stanu kochającego rodzice, którego dziecku dzieje się krzywda i nie daje sobie pomóc.
Piekło jest owocem pozostawienia człowiekowi prawa wyboru, prawa do odrzucenia bożej miłości, skazania Boga na cierpienie. Bóg nam to prawo pozostawia, ponieważ szanuje nas jako osoby, naszą odrębność od Niego.
Niemniej jest to z Jego strony ofiara heroiczna, bowiem naraża Go na wieczne empatyczne "cierpienie" z miłości do ukochanej osoby.

 Odpowiedz na tę wiadomość
 Twoje imię:
 Adres e-mail:
 Temat:
 Przepisz kod z obrazka: