Autor: hanna (---.wtvk.pl)
Data: 2026-02-01 01:49
Dawno, dawno temu... kiedy byłam jeszcze studentką, na jakichś letnich wakacjach duszpasterstwa akademickiego, ktore łączyly formację z wędrowkami, pewien mądry ksiadz mówił nam o czymś takim:
uważaj, co mówisz do Pana Boga, bo potrafi bardzo, bardzo dokładnie wypełnić to, co mówisz, bierze to niezwykle serio.
Minęło -dzieści lat i powiem Ci, że to działa: Pan Bóg traktuje ludzi bardzo, bardzo poważnie. Jeśli widzi w tym sens (nie muszę tego rozumiec) - trzyma się ich słów, ich deklaracji... Pokazuje czasem, jak może wyglądać odpowiedzialność. Wychowuje.
Jeśli prosisz, proś rozważnie, żebyś się nie zdziwiła konkretem spełnienia (chcesz tydzień znajomości? masz tydzień i to właśnie tyle, więc "nie ma powodu do reklamacji").
- Jeśli coś obiecujesz, obiecuj bardzo roztropnie, nie na chybcika, żebyś się za 25 lat nie zdziwiła, że Pan Bóg Cię trzyma za słowo, mimo że już kompletnie zapomniałaś.
- Jeśli chcesz coś lub nawet siebie ofiarować, to rób to mądrze, nawet z uprzednim omówieniem ze spowiednikiem czy kierownikiem duchowym, żebyś się nie zdziwiła za rok czy 30 lat, że "coś się stało, coś się wywróciło do góry nogami, może Ci odebrano, coś straciłaś, czegoś nie ma, cos jest niewygodnego" - może 25 lat temu przyrzekłaś, że oddasz, wyrzekasz się, ofiarowujesz w intencji itp. i teraz sie to realizuje, ale Ci juz nie na rękę...
|
|