logo
Sobota, 07 luty 2026
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 Karol testuje cierpliwość
Autor: Azariasz (---.centertel.pl)
Data:   2026-02-03 01:46

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus

Jestem bywalcem tego forum od 2014 r. Kiedyś byłem bardziej udzielający się. A ostatnimi czasy bardziej jestem cichym obserwatorem i zaczynam się zastanawiać czy Karol od "Te Amo Moja Najukochańsza Trójco Przenajświętsza," nie został przypadkiem przysłany tutaj przez Pana Boga by testować moją a zapewne też i innych osób cierpliwość w miłości do bliźniego.

Niemalże powtarzające się pytania o jakby się zastanowić niemalże tej samej treści "czy mogę - tu proszę wstawić cokolwiek - robić z miłości do Boga?". Przykładowo sam podam od siebie (może kogoś zainspiruje) "czy mogę jechać latem rowerem i w sercu zachwycać się jak Bóg pięknie i cudownie stworzył świat?"

Na każdym innym cywilnym forum ktoś taki zadający tyle pytań podobnej typu już dawno dostałby tzw permbana tj bana dożywotniego ponieważ to co robi graniczy z tzw spamem
A także udowadnia że Karol pomimo że tak twierdzi wcale nie rozumie Chrześcijaństwa- Katolicyzmu ani osobistej relacji miłości z Panem Bogiem.

Chrześcijaństwo/Katolicyzm nie jest religią gdzie wierni mają się zastanawiać czy hmm mogę odmówić taką a taką modlitwę w intencji kominiarzy czy nie mogę. Albo ojej zamyśliłem się i w czasie modlitwy na różańcu w jednej 10 powiedziałem 11 razy Zdrowaś Maryjo więc teraz na pewno Bóg już skreślił wysłuchanie tej modlitwy.

Po trzecie nie o to chodzi w miłości i relacji z Bogiem. Do osób takich jak Karol mam pytanie czy uważacie że tak wygląda relacja miłości z drugim człowiekiem którego kochacie z wzajemnością że nie wiecie np czy możecie mu się zwierzyć albo uśmiechnąć itd? Gdzie do przykładu używam teraz drugiego człowieka który jest niedoskonały a nie Boga który kocha nas w pełni.

I odpowiadając na wszystkie pytania typu "czy Bogu spodoba się figurka z drewna która strugam" to niestety na forum nie ma Rzecznika Prasowego Pana Boga. Chyba że ja o czymś nie wiem albo stanie się cud i Bóg w końcu sam osobiście tu na forum odpisze Karolowi

 Re: Karol testuje cierpliwość
Autor: moderator (---.dyn.optonline.net)
Data:   2026-02-03 15:18

Na wieki wieków. Amen.

Na podstawie swoich pytań na forum (od grudnia 2020 do lutego 2026) Karol jawi się jako osoba o głębokim życiu wewnętrznym, ale jednocześnie zmagająca się z istotnymi deficytami w sferze emocjonalnej i społecznej. Duchowość Karola jest intensywna, ale wyraźnie „odcieleśniona” i mało „wcielona”:

Poczucie rozdarcia między teorią a praktyką: Karol deklaruje ogromną miłość do Boga, ale sam przyznaje, że nie potrafi jej przełożyć na konkretne dobro wobec bliźnich. W teologii duchowości taki stan nazywa się brakiem integracji miłości (caritas). Prawdziwa miłość Boga (według św. Tomasza z Akwinu) zawsze owocuje miłością bliźniego; u Karola te dwa nurty są od siebie odseparowane „blokadą”.

Duchowa tęsknota o rysie depresyjnym: Jego prośby o śmierć („tęsknota mnie niszczy”, „proszę, żeby mnie zabrał”) mogą być formą 'cupio dissolvi' (pragnienia odejścia do Chrystusa), ale w jego przypadku wydają się być raczej ucieczką od trudów życia ziemskiego i relacji międzyludzkich, z którymi sobie nie radzi.

Ilość i treść pytań Karola wskazuje na osobowość anankastyczną z rysem skrupulanctwa religijnego (OCD): Ciągłe zadawanie pytań o detale (np. czy można się uśmiechać na adoracji, jakimi słowami zwracać się do Boga) sugeruje natręctwa na tle religijnym. Skrupulatyzm to forma zaburzenia obsesyjno-kompulsyjnego, w którym chory odczuwa patologiczny lęk przed popełnieniem błędu w relacji z sacrum. Karol szuka zewnętrznego potwierdzenia dla każdego swojego odruchu serca, co świadczy o braku wewnętrznego zaufania do własnej intuicji.

Antropomorfizacja relacji z Bogiem: Karol próbuje budować relację z Bogiem na wzór ziemskiej przyjaźni, co jest cenne, ale u niego przybiera formę niemal dziecięcą (infantylizm duchowy). Pytania o „marzenia Boga” czy Jego „samopoczucie” świadczą o próbie oswojenia Nieskończonego w sposób, który daje Karolowi poczucie kontroli i bliskości, której prawdopodobnie brakuje mu w świecie ludzi.

Podejrzenie spektrum autyzmu: bardzo charakterystyczna jest trudność Karola w przejściu od „miłości słowem” do „miłości czynem”. Opisywana przez niego „blokada” w relacjach z rodziną oraz trudność w rozumieniu konwencjonalnych form pomocy, przy jednoczesnym bardzo dosłownym traktowaniu relacji z Bogiem (pytania: „Jak się czujesz?”, „Co słychać?”), mogą wskazywać na trudności w sferze teorii umysłu i empatii poznawczej. Jego pytania są uderzająco konkretne i antropomorfizujące Boga w sposób rzadko spotykany u dorosłych osób neurotypowych.

Cechy schizotypowe lub wysoka neurotyczność: Wizja „7 słów” oraz poczucie posiadania „niezwykłych darów” mogą mieścić się w szerokim spektrum doświadczeń religijnych, ale w połączeniu z izolacją społeczną i poczuciem bycia „innym”, mogą sugerować tendencję do myślenia magicznego lub nadinterpretacji impulsów psychicznych jako głosów nadprzyrodzonych.

Karol to człowiek głęboko samotny, dla którego Bóg stał się jedynym bezpiecznym obiektem przywiązania. Jego pytania na forum nie służą uzyskaniu odpowiedzi, lecz są formą kompulsji – sposobem na rozładowanie napięcia lękowego.

Forowicze odpowiadający Karolowi wielokrotnie zachęcali go do terapii w realu, np.:
1. Terapia poznawczo-behawioralna (CBT) nakierowana na OCD i skrupulatyzm.
2. Konsultacja w kierunku diagnozy spektrum autyzmu u dorosłych, co mogłoby wyjaśnić jego „blokady” społeczne.
3. Kierownictwo duchowe, które będzie stawiać mu twarde wymagania dotyczące „miłości czynem”, ograniczając jednocześnie możliwość analizowania „wizji” i abstrakcyjnych dylematów słownych.

Karol potrzebuje nie tyle odpowiedzi na forum, co obecności drugiego człowieka w świecie rzeczywistym, która pomogłaby mu przełamać barierę między jego bogatym światem wewnętrznym a codziennością.

 Re: Karol testuje cierpliwość
Autor: Estera (---.165.kosman.pl)
Data:   2026-02-04 01:41

Myślę, że problem z Karolem trochę przypomina inny: co zrobić z osobami, które są ileś lat we wspólnocie i ciągle "są", tzn. nie idą dalej, nie rozwijają się, nie wzrastają, nie formują do służby, ale też nie odchodzą. Cytując moją ulubioną ewangelizatorkę:
- Co robisz we wspólnocie?
- Jestem.
I co, powiesz im, żeby odeszli? No niby można, ale czy to nie będzie też przy okazji odejscie od Boga?
Mi jest Karola szkoda. Jest tak zaplątany we własnym umyśle, że nie umie w tym momencie się z tego zaplątania wydobyć, mimo naszych prób pomocy, pewnie często nieudolnych. O tym zresztą pisze ks. moderator. I co teraz, zróbmy "forum bez Karola"? A może jednak warto skorzystać z tego, że na stronie głównej pojawia się temat i autor posta, zatem jeśli kogoś akurat dany temat czy autor denerwuje, to go po prostu pominąć?
Myślę też Azariaszu, że w gruncie rzeczy jesteście z Karolem podobni, przynajmniej w kwestii rozdzielania włosa na czworo, choć u ciebie nie jest to aż tak nasilone. Może właśnie to podobieństwo tak Cię triggeruje?

 Re: Karol testuje cierpliwość
Autor: Azariasz (---.centertel.pl)
Data:   2026-02-04 20:18

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus

Patrząc na szerszy kontekst jaki został tutaj przedstawiony przez księdza moderatora chciałbym nieco złagodzić swoje stanowisko wobec postawy i zachowania Karola na forum. Przy takiej ilości pytań, które potrafił zadać umknęły te gdzie pytał o ważne rzeczy oraz gdzie wspominał o swoich trudnościach. Jednakże dalej takim jak Karol radziłbym by się głębiej zastanowili nad osobową relacją miłości. Oczywiście zdaję sobie sprawę że to nie jest proste. Ale trzeba wyjść z jakiegoś punktu.

Dlaczego napisałem ten post? Ponieważ zacząłem podejrzewać że Karol jest albo trollem albo osobą, która świadomie traktuje wiarę prawie magicznie. Jednak perspektywa ukazana mi w odpowiedziach pokazuje że sprawa nie jest taka prosta.

@Estera Nie wydaje mi się abym był z Karolem podobnym w kwestii dzielenia włosa na czworo. Moja dociekliwość niektórych spraw myślę jest czymś zupełnie innym. To co mnie w Karolu i jemu podobnym denerwuje to brak zaufania relacji miłości z Bogiem i traktowanie go jak jakiejś rozkapryszonej nastolatki w której zakochał się młodzik ale boi się dać jej np bukiet bo może kwiaty się jej nie spodobają. Traktowanie Boga jak na jakiejś rozmowie rekrutacyjnej albo jakby relacja przypominała egzamin. Ogólnie traktowanie wiary w taki sposób przypomina transakcję a nie relację. Mówisz że można nie czytać bo pojawia się tytuł i autor posta. W pewnym momencie zaczęły mnie już irytować tytuły jak i sam fakt że autor to Karol.

W czym mogę lub mogłem być podobnym Karolowi? Myślę że w poczuciu osamotnienia. Chociaż na pewno nie są to identyczne samotności. Przejrzałem ostatnio swoje dawne tematy na forum. Też mówiąc w dużym skrócie nie do końca ufałem relacji z Bogiem ale objawiało się to w innej formie i w postaci innych myśli niż u Karola. Ja po prostu czułem się zbyt żałosnym pyłem by móc myśleć o tym by Nieskończony byt chciał stworzyć taki okruch. Jestem w stanie zrozumieć też samotność Karola w kontekście relacji z innymi ..chociaż mechanizmy tworzące nasze samotności były zupełnie inne . No i teraz nie jestem całkiem samotny.

Chociaż tak w pewnym sensie każdy z nas jest tu na Ziemi jakoś samotny.

 Re: Karol testuje cierpliwość
Autor: Bea (---.centertel.pl)
Data:   2026-02-05 01:50

Przyznam, że i mnie zaczęły te pytania irytować. Jednak po przeczytaniu większości, przytoczonych przez moderatora, naszła mnie myśl, ze po pierwsze - mogą być one jakimś odkryciem dla innych, by na oklepane dotąd sprawy spojrzeć pod innym kątem.
A dwa - że w całej swojej irytującej naiwności, Karol jednak jest wysoko na drabinie gorliwości w wierze, dokąd mnie daleko i nie mam co się porównywać. To uczy pokory.

P.S. Karol jest w końcu Hindusem, czy Węgrem?

-------

Karol pisze:
"urodziłem się w Polsce ale biologicznie jestem Hindusem".

"Jestem między innymi Rumunem. Ale moja historia nie pozwoliła mi uczyć się tego języka naturalnie jak każdy Rumun."

moderator

 Re: Karol testuje cierpliwość
Autor: Azariasz (---.centertel.pl)
Data:   2026-02-05 05:56

Szczęść Boże

Przeczytałem post Bea i nie chcę zaczynać żadnej dyskusji. Zwracam się tu do moderacji by tak tego nie traktowała. Ale tak tylko chciałbym zapytać a może podsunąć refleksję czy gorliwość = głęboka wiara/ głęboka relacja z Bogiem.

Mi osobiście gorliwość kojarzy się z mówiąc bardzo prosto i żeby nie używać sformułowań, które mogą być uznane za obraźliwe.. kojarzy mi się to właśnie z tzw pobożnością ludową i bardzo mocnym skupieniem na dewocjonaliach niczym na jakiś magicznych przedmiotach. Bez jakiejś głębi teologicznej czy duchowej relacji Nie chcę się rozpisywać. Myślę że sporo osób zrozumie o co mi chodzi.
Rozumiem też że rozbijamy być może o semantykę i moje postrzeganie określenia "gorliwy współczesny wyznawca" co może sprawiać że mowa o zupełnie różnych rzeczach.

 Re: Karol testuje cierpliwość
Autor: Gabi (95.214.217.---)
Data:   2026-02-05 11:54

"Chociaż tak w pewnym sensie każdy z nas jest tu na Ziemi jakoś samotny".

Azariaszu :-)

Poruszyły mnie Twoje słowa i zatrzymały, nie mogłam przejść obok nich tak po prostu. Może brakuje Ci kontaktów wśród ludzi, ale istnieje Ktoś, Kto jest zawsze przy Tobie i kocha Cię. Nigdy nie jesteś samotny, ponieważ Ten, Który Cię Sobie wymarzył i stworzył z Miłości i do Miłości, pragnie relacji osobowej z Tobą i z każdym Swym ukochanym stworzeniem. Wprawdzie jesteś w skali wszechświata pyłem, lecz dla Niego jesteś najukochańszym Pyłkiem, za który ON oddał Swoje Życie. Umarł za Ciebie, bo pragnie, abyś był szczęśliwy już teraz tutaj na Ziemi. Jego Obecność jest najbardziej rzeczywista, a Miłość do Ciebie, do każdego człowieka nie do opisania, Miłość nieskończona. Nie musisz wyruszać daleko, by Ją odnaleźć, ONA mieszka w Tobie i wyczekuje Ciebie, Twojego serca.

"Pociągnąłem ich ludzkimi więzami,
a były to więzy miłości.
Byłem dla nich jak ten, co podnosi
do swego policzka niemowlę -
schyliłem się ku niemu i nakarmiłem go" (Oz 11, 4).

"Znalazłam moje niebo na ziemi, ponieważ niebem jest Bóg. A Bóg jest w mojej duszy” (św. Elżbieta od Trójcy Świętej).

 Re: Karol testuje cierpliwość
Autor: hanna (---.wtvk.pl)
Data:   2026-02-05 13:13

"To co mnie w Karolu i jemu podobnym denerwuje to brak zaufania relacji miłości z Bogiem"
Ale dlaczego denerwuje?

Azariaszu,
jeżeli denerwuje Cię czyjkolwiek brak zaufania Bogu, to możemy Ci współczuć, bo powodów do denerwowania się są co dnia miliony, miliony, a może i więcej. Doby nie starczy.
Brak zaufania Bogu (podobnie jak - choć to z innej serii - rozmaite choroby fizyczne, psychiczne i inne dolegliwości, także duchowe) wywołuje Twoje zdenerwowanie... To dosyć szczególna reakcja. Dlaczego tak jest?
Zastanów się może w wolnej chwili, czy denerwowanie się na chorego z tego powodu, że jest chory, jest najbardziej sensowną reakcją. A może i postawą.

Ciekawi mnie też, co masz generalnie przeciwko pobożności ludowej jako takiej. Znasz dokumenty na jej temat?

Pojęcia nie mam, dlaczego gorliwość to na przykład skupienie się na dewocjonaliach.

Najkrócej: nie do końca rozumiem, jaki filtr decyduje o Twoim patrzeniu na świat i ludzi w perspektywie religijnej.

 Re: Karol testuje cierpliwość
Autor: Estera (---.165.kosman.pl)
Data:   2026-02-05 15:40

To, że czegoś nie widzisz, nie znaczy, że tego nie ma.
A jeśli Cię coś w kimś, w czyms denerwuje, warto się przyjrzeć sobie.
To, co piszesz, brzmi, jakbyś chciał Karolowi układać życie. Wiesz, on jest dorosły i sam o sobie decyduje. Znowu: zastanów się, co ta nad kontrola chce powiedzieć Tobie.

 Re: Karol testuje cierpliwość
Autor: Azariasz (---.centertel.pl)
Data:   2026-02-06 03:36

Mam nadzieję że wszyscy zdajemy sobie sprawę, że forum jakiekolwiek jest bardzo trudnym miejscem do wyrażenia całego swojego światopoglądu perspektywy itp. Gdy mówiłem zatem że denerwuje mnie brak zaufania do Boga ze strony ludzi to nie wypisałem listy z wyjątkami. Tylko że ja doskonale wiem że ludzie mają różne rany, które nie pozwalają im wejść w relację z Bogiem czy po prostu wierzyć. Doskonale zdaję sobie z tego sprawę ponieważ sam osobiście znam takie osoby po różnych przejściach.
Tylko uważam że istnieje różnica pomiędzy kimś kto Boga traktuje jak odległy byt ,surowego ojca albo despotycznego tyrana z powodów przeróżnych a kimś kto twierdzi że Bóg jest Najukochańsza Najcudowniejszy pełen miłości a jednocześnie ma wątpliwości że taki a taki gest lub modlitwa będzie Bogu miła.

Padło pytanie czy można się denerwować na osobę chorą za to że jest chora? To moim zdaniem zależy czy choroba jest niezależna czy z winy tej osoby oraz myślę że mógłbym być zdenerwowany na kogoś kto nie chce podjąć leczenia. Podkreślam że w tym przypadku nie mówię teraz o Karolu bo go nie diagnozuje a to co w odpowiedzi wyżej napisał ksiądz moderator sprawiło że łagodniej spojrzałem na osobę Karola.

@hanna do pobożności ludowej jako takiej z jednej strony nic nie mam a z drugiej mam to że w pewnym sensie podtrzymuje zabobon oraz wiarę w gusła i prowadzi ludzie w myślenie magiczno transakcyjne ,które pojawia się u ludzi wyznających choćby wspołczesny neopoganizm w różnej formie gdzie trzeba bóstwu ułożyć wierszyk a żeby to łaskawie zechciało tego biednego człowieka nie przeklnąć albo odwrócić się cztery razy do tyłu jak zawieje wiatr ze wschodu bo się duchy zdenerwują.
Rozumiem że ludzie mają potrzebę różnej duchowości i ta pobożność ludowa też jest potrzebna. Dopóki ludzie rozumieją wzajemnie i w sobie że pewne gesty rytuały Tylko im pomagają w relacji z Bogiem i że nie stanie się tragedia jak za słabo się pokłonimy albo świeczka się połamie to nic do tego nie mam. Sam zresztą uważam że jest to też ważne ze względu na podtrzymywanie tradycji. Problem stanowi gdy zaczynamy myśleć tak że bez konkretnych gestów symboli np postawienia świecy w oknie 2 lutego uderzy nas piorun. Nie chcę też ponadto podawać przykładów gdzie ktoś na zewnątrz otacza się tą pobożnością ludową a niezbyt miłuje i szanuje bliźniego bo to za długi temat. Skrótem denerwuje mnie to wtedy gdy przesłania głębie

Dlaczego powiedziałem o dewocjonaliach? To był oczywiście Tylko przykład ale wiele razy na tym forum było mówione że przykładowo nie woda jako H20 chroni dom nawet jako poświęcona ale wiara i wynikająca z tego łaska Boga. Że nie potrzebujemy koniecznie do modlitwy medalika na szyi bo Bóg i tak jest przy nas chociaż ten medalik może być pomocny dla nas niczym np pamiątka po przyjacielu albo zdjęcie żony czy narzeczonej lub dzieci w portfelu/telefonie. Przykładów mógłbym mnożyć Dlatego użyłem przykładu dewocjonaliów gdzie ktoś skupi się tylko wyłącznie na tym.Na sytuacji gdzie figurka Świętego lub np Jezusa staje się niemalże ważniejsza niż drugi człowiek albo i sam Bóg czy Jezus. A skoro i figurka staje się ważniejsza to czasem pewnie gest i rytuał jak i forma modlitwy może stać się ważniejsza ..taki przerost formy nad treścią.
Natomiast jeszcze raz dodam że rozumiem że rozbijamy się o semantykę i o moje osobiste rozumienie słowa gorliwy we współczesnym kontekście

@Estera Ja się sobie przyglądam od bardzo dawna i dostrzegam przeróżne wady i mroczne strony. Ale absolutnie nie chcę układać życia Karolowi bo nie mam do tego kompetencji oraz go nie znam a poza tym jeszcze raz powtórzę złagodziłem swoją ocenę Karola po odpowiedziach opublikowanych wyżej
Napisałem:
"Patrząc na szerszy kontekst jaki został tutaj przedstawiony przez księdza moderatora chciałbym nieco złagodzić swoje stanowisko wobec postawy i zachowania Karola na forum. Przy takiej ilości pytań, które potrafił zadać umknęły te gdzie pytał o ważne rzeczy oraz gdzie wspominał o swoich trudnościach."
I dalej Tylko starałem się wyjaśnić swoją motywację. Więc teraz absolutnie nie chcę nikomu układać życia.

@Gabi tak wiem zdaję sobie z tego sprawę że Bóg jest ciągle przy mnie i w mojej duszy. Kiedyś na forum być może pisałem, że w pewnym sensie cały czas Go czuję chociaż nie umiem tego wytłumaczyć. I być może niektórzy by m nawet tego zazdrościli. Ale nadal mam różne wątpliwości albo poczucie zagubienia.

„Niespokojne jest serce człowieka, dopóki nie spocznie w Bogu” Święty Augustyn

I na koniec po takiej refleksji niejako (aż się sobie dziwię) po części zgodzę się z Bea że część tych pytań które zadał Karol - a raczej odpowiedzi na nie - mogą być pomocne ludziom myślącym w podobny sposób.

Niech Bóg wszystkich obdarza wszelkimi łaskami.

 Re: Karol testuje cierpliwość
Autor: Pytanie (---.184.251.87.ipv4.supernova.orange.pl)
Data:   2026-02-06 05:30

"urodziłem się w Polsce ale biologicznie jestem Hindusem, lubię tematy filozoficzne, lubię rozmawiać dużo o uczuciach, lubię zajmować konkretami, lubię patrzeć na świat głębiej, szerzej."

Karol biologicznie jest hindusem? Czyli matka lub ojciec są pochodzenia hinduskiego? Jeżeli nie, to czy chodzi o mentalne zauroczenie tą obcą religią i tradycją? W naszej epoce zdarzają się różne przekonania pod wpływem określonego otoczenia. Bywa, że ktoś np. czuje się psem lub kotem (!). Znajoma mówi o swoich psach że to jej dzieci… Niektóre marginalne trendy mogą zdezorientować młodych, a nawet prowadzić do okultyzmu i jego złych skutków.
Skąd u Karola skojarzenie, że bycie hindusem to tematy filozoficzne, patrzenie na świat głębiej, szerzej? To nie jest prawda. Warto przeczytać książkę siostry Michaeli Pawlik, która była w Indiach 13 lat jako młoda pielęgniarka. Opisuje tragiczne skutki tych wierzeń. Np. wiara w reinkarnację powoduje, że biedak leżący na ulicy nie otrzymuje pomocy, bo jeśli umrze to może w następnym wcieleniu będzie miał lepiej… Barbarzyńskie wielobóstwo. Chrześcijanin nie fascynuje się innymi wierzeniami, lecz jest wierny Chrystusowi, bada prawdziwą głębie Bożych Przykazań, jakże humanitarnych i wspaniałych. Matka Teresa, chrześcijanka, zbierała z ulicy takich leżących biedaków hinduskich, obmywała robaki z ich ram, zabierała, leczyła i karmiła. To jest wielkość oparta na przykazaniu miłości Boga i bliźniego.
Karol tylko przelotnie wspomniał o jakimś „byciu hindusem” i zauroczeniu tym. On wie, skąd to się wzięło i czy może warto udać się np. do księży dominikanów, którzy zajmują się podobnymi sprawami?
Serdecznie pozdrawiam.

 Re: Karol testuje cierpliwość
Autor: Kaśka (---.49.241.80.ipv4.supernova.orange.pl)
Data:   2026-02-06 16:22

Do "pytania":

"Skąd u Karola skojarzenie, że bycie hindusem to tematy filozoficzne"

Wyrwałaś to z kontekstu i budujesz jakieś teorie. Post, w którym Karol to napisał, nie tłumaczy co to jest być Hindusem. Karol zwierza nam się w nim z bardzo osobistych odczuć: "Dlaczego Bóg stworzył mnie dziwnym człowiekiem?". Karol wszystko pisze w wielkim skrócie, być może dlatego, że się ciągle z niego wyśmiewacie, ale czasem się przed nami otwiera, choć bez szczegółów. Pisze tutaj to, co uważa, że jest w nim dziwne, czyli inne niż u znajomych. O tym, że jest Hindusem pisał jeszcze gdzie indziej: "jestem Hindusem, który urodził się w Polsce", pisał także, że ludzie w związku w tym oceniają jego wygląd, bo ma urodę obcokrajowca ("Każdy patrzy na to, że jestem opalony"). Ma prawo także swój wygląd odbierać jako "dziwny", podobnie jak swoje zainteresowania.
Skąd to przypisywanie my innych wierzeń i odsyłanie do dominikanów? Najpierw was denerwują wpisy Karola i ich nie czytacie z uwagą tylko z góry traktujecie jako głupie, a potem nie wiecie o co chodzi i osądzacie.

Do Azariasza:
"I na koniec po takiej refleksji niejako (aż się sobie dziwię) po części zgodzę się z Bea że część tych pytań które zadał Karol - a raczej odpowiedzi na nie - mogą być pomocne ludziom myślącym w podobny sposób."

Ktoś na forum napisał kiedyś: "Nie jestem Karolem, ale też czytam te odpowiedzi. Lubię je czytać. "

Oceniasz miłość Karola do Boga. A jak jest z twoją miłością? Bo na pewno nie jest miłością segregacja ludzi, na tych co myślą w sposób podobny do Karola i nie. Chciałeś upokorzyć podobnie myślących? Nie masz prawa oceniać życia duchowego innych ludzi. Miłością bliźniego na pewno nie jest też wyśmiewanie innych. Gdyby to był twój syn i miał inny poziom intelektualny albo jedynie inny poziom emocjonalny niżbyś chciał, to jak byś się czuł, gdyby go wyśmiewali?
Za to dobra odpowiedź na cudze pytania jest miłością. Na każde pytanie można dobrze odpowiedzieć. I każda odpowiedź może komuś pomóc. Także innym i to także zupełnie inaczej myślącym od Karola. Nie masz pojęcia jak często ludzie potrzebują odpowiedzi na najprostsze pytania. Ale wstydzą się zapytać. Szkoda, że poważne odpowiedzi na pytania Karola są też odrzucane, osądzane, komentowane jako niepotrzebne czy wręcz złe (nie w treści, ale że są). Można się bać, że i nade mną zaczną się ludzie znęcać.

Nie jestem w stanie zrozumieć o co wam chodzi. Mnie denerwuje na forum parę osób. Na przykład ci, których denerwuje Karol i ciągle dają temu wyraz, znęcając się nad nim. I co? Może oni z kolei przestaną pisać, bo mnie denerwują? Czy naprawdę o to chodzi? Jeśli tak, to forum jest do likwidacji. Albo jest dla wszystkich potrzebujących, albo do likwidacji. Naprawdę wszyscy są tu mądrzejsi od Karola? Bo lepsi to na pewno nie. Są inni. Karol nigdy nikomu nie napisał złego słowa. Nawet jak ktoś nim poniewierał. Wiele można się od Karola nauczyć. Choćby wdzięczności. Albo właśnie cierpliwości.

Jeśli czujesz się od kogoś mądrzejszy, to naprawdę nie jest to powód, żeby o kimś mówić, a nawet myśleć źle. Jak jesteś mądrzejszy, to na pytania, które TOBIE wydają się głupie - pisz mądre odpowiedzi. Takie, które mogą pomóc nie tylko Karolowi, ale przy okazji także innym czytającym. Wykorzystaj swoją mądrość nie żeby deptać innych, ale żeby pomóc. Dar musi być wykorzystany, bo po to go Bóg daje. Wiesz przecież co powiedział o tych, którzy swój talent zakopali w ziemi, żeby nie zginął.

Proponuję forum bez hanny, bez Marka, bez Estery, bez Z, bez Akittm i paru innych osób. I oczywiście bez Kaśki. Każdego można wyrzucić, bo komuś nie odpowiada. Ostatecznie, kiedyś było trochę innych nicków niby budujących forum - już ich tutaj nie ma i świat się nie skończył. Nie ma człowieka niezbędnego, cmentarz jest pełen ludzi niezastąpionych, a świat się dalej kręci. Ale bez miłości chrześcijaństwo nie wytrzyma. Cokolwiek uczyniliście jednemu z braci moich najmniejszych...

Pytania Karola nie niszczą forum. Zniszczy je brak naszej miłości.

...I sztuczna inteligencja... ;))

 Re: Karol testuje cierpliwość
Autor: Ζ (---.res.spectrum.com)
Data:   2026-02-06 16:33

"Skąd u Karola skojarzenie, że bycie hindusem to tematy filozoficzne, patrzenie na świat głębiej, szerzej?"

To nie jest skojarzenie Karola, tylko Twoje. Karol napisał o swojej inności i starał się ją uzasadnić, wymieniając to, co  w jego odczuciu odróżnia go od innych. Ty wyciągnęłaś jego wypowiedź z kontekstu i zinterpretowałaś po swojemu. Temat wątku, w którym o tym pisze: "Dlaczego Pan Bóg stworzył mnie dziwnym człowiekiem". A całość jest tutaj:
https://www.katolik.pl/forum/read.php?f=1&i=447539&t=447539

"Karol biologicznie jest hindusem? Czyli matka lub ojciec są pochodzenia hinduskiego? Jeżeli nie (...)"

Dlaczego próbujesz podważać jego biologiczne pochodzenie, skoro Karol wprost o nim pisze?

"Karol tylko przelotnie wspomniał o jakimś „byciu hindusem” i zauroczeniu tym".

Nie o jakimś, tylko o biologicznym. Dlaczego wypaczasz jego słowa?

 Re: Karol testuje cierpliwość
Autor: Bea (---.centertel.pl)
Data:   2026-02-06 16:43

Szkoda, że wszystko o Karolu, bez Karola. Też nie rozumiem, jak można być Hindusem i Rumunem, mając matkę Polkę

 Re: Karol testuje cierpliwość
Autor: Ζ (---.res.spectrum.com)
Data:   2026-02-06 17:01

"Też nie rozumiem, jak można być Hindusem i Rumunem, mając matkę Polkę"

Możliwe, że jedno z rodziców Karola, ojciec (nieżyjący) lub matka, jest biologicznym Hindusem mieszkającym kiedyś w Rumunii. Czy to przypuszczenie Ci wystarczy, żeby uwierzyć, że Karol pisze prawdę?

 Re: Karol testuje cierpliwość
Autor: Kaśka (---.49.241.80.ipv4.supernova.orange.pl)
Data:   2026-02-06 17:27

"Też nie rozumiem, jak można być Hindusem i Rumunem, mając matkę Polkę"

Czy Karol gdzieś napisał, że jego matka jest "czystą" Polką? Nie mówię, że nie, ale tego nie wiem, nie pamiętam takich słów. Osobiście nie wiem także, czy to ojciec był Hindusem, czy może matka, w której ojciec Polak się zakochał i przywiózł do Polski. Nie wiemy, a ludzkie losy bywają bardzo różne. Karol napisał:

"Jestem między innymi Rumunem. Ale moja historia nie pozwoliła mi uczyć się tego języka naturalnie jak każdy Rumun. Chciałbym rozmawiać z Bogiem po Rumuńsku, ale nie umiem tego języka za dobrze, bo dopiero się uczę."

Jestem między innymi Rumunem. Między innymi, czyli jego narodowość nie jest prosta. Mam znajomych i bardzo jestem ciekawa jak mówi o sobie ich dziecko: kim jest, jakiej narodowości. Matka Polka i chyba tu nie ma odchyleń, ale nigdy jej o to nie pytałam. Ojciec Holender, tam urodzony i w papierach tak ma. Ale jego matka była w połowie Niemką i chyba Francuzką, przy czym jej któryś rodzic ma we krwi jeszcze inną nację, już nie pamiętam jaką. Dziecko od małego dwujęzyczne, teraz używa też innych języków.
Ludzie jeżdżą po świecie i się poznają. Karol jest "między innymi Rumunem", może od strony matki, może ojca, któraś babcia? Może stąd jest w nim jakieś oczarowanie językami obcymi, że pamięta o swoich biologicznych przodkach i szuka (w sobie) łączności z nimi. "Między innymi Rumunem". Niewiele wiemy o Karolu, może ma jeszcze tysiąc innych tajemnic?

Ale porównywanie jego prostych zwierzeń, że jest Hindusem, do:
"W naszej epoce zdarzają się różne przekonania pod wpływem określonego otoczenia. Bywa, że ktoś np. czuje się psem lub kotem (!)." - to brrrrr...
(to nie do Bei tylko do "pytania"). Dlaczego tak lubimy obrażać? Dlaczego nie umiemy zwyczajnie słuchać co mówią?

 Re: Karol testuje cierpliwość
Autor: Azariasz (---.centertel.pl)
Data:   2026-02-06 20:18

Szczęść Boże

@Pytanie Ja bym jednak zalecał wstrzymać konie i nie wrzucać wszystkich wierzących w reinkarnację oraz wszystkich hindusów do jednego wora. Indie nie są jedynym krajem gdzie ludzie wierzą w reinkarnację oczywiście co jest błędem z perspektywy chrześcijańskiej. Chociażby w Japonii do pewnego stopnia wierzy się w reinkarnację. Oglądałem materiały wspominanej siostry posługującej w Indiach ale nigdy by mi nie przyszło by po tym względem wrzucić do jednego wora całą nację lub grupę wyznaniową. Dla mnie to był po prostu smutny i tragiczny obraz pewnych części społeczeństwa. Zresztą bardziej niż wiara w reinkarnację gra w tym przypadku rola podziału na kasty, który prawnie zakazany w Indiach nadal ma się dobrze.
Ponadto Hinduizm ma też monoteistyczne oblicze. Owszem ma też politeistyczne ale ma też swoje monoteistyczne oblicze. Zresztą Kościół katolicki mówi chyba o ziarnach Trójcy Świętej lub działaniu Ducha Świętego (pewnie nazwy pomieszałem) w innych religiach. Że Boże światło może pojawiać się na całym świecie choc nie tak w pełni jak w Chrześcijaństwie oraz że każdy człowiek ma naturalne potrzebę poszukiwania Boga i nawiązania z nim relacji.
"Chrześcijanin nie fascynuje się innymi wierzeniami, lecz jest wierny Chrystusowi, bada prawdziwą głębie Bożych Przykazań, jakże humanitarnych i wspaniałych."
To chrześcijanin nie może być już np religioznawcą albo po prostu interesować się innymi kulturami i religiami? Przykładowo mnie te tematy interesują. Bez tego nie wiedziałbym przecież o transakcyjnej relacji w neopogaństwie czy związku między duchowością ludową- przynajmniej jakimś jej aspektem a dawnymi wierzeniami. Nie wiedziałbym też o tzw ziarnach prawdy . Interesuje mnie ten temat bo fascynuje mnie to jak ludzie szukają Boga na całym świecie nawet po omacku.
Oczywiście że Boże przykazania są humanitarne i wspaniałe ale Chrześcijanie nie mieli ich jako pierwsi a inne kultury w swoich sumieniach potrafiły wykształcić pewne zasady. Być może pod wpływem działającego w ich sercach samego Boga.
Interesują mnie inne religie ale jestem ugruntowany jako Chrześcijanin Katolik

"Niektóre marginalne trendy mogą zdezorientować młodych, a nawet prowadzić do okultyzmu i jego złych skutków."
Różne rzeczy można zarzucić by Karolowi że może nie czyta odpowiedzi na swoje pytania ale sugestia o okultyzm to zbyt daleko posunięte oskarżenie i podejrzenie. Podejście Karola do wiary ukazane na forum nie jawi się w żadnym stopniu jako okultystyczne. Nie mamy też żadnych dowodów że hinduistyczne pochodzenie Karola ma wpływ na jego wiarę. Poza tym trzeba rozróżnić wiarę i religie od etnosu i kultury.
Przede wszystkim Karol jest Polakiem o określonym pochodzeniu. Nie ma czystych Polaków. Wszyscy mamy jakieś pochodzenie. Jak się komuś marzy czystość narodowa to niech popatrzy na historię do czego prowadziło myślenie o czystym pochodzeniu.

I uważam że wywód o psach i kotach był zupełnie niepotrzebny. Wręcz nie ma nic wspólnego z tematem.

@Kaśka

A ile razy mam powtarzać że ja swoją ocenę Karola zmieniłem? To może napiszę wersję skrótową
- Zacząłem podejrzewać Karola o trolling lub transakcyjne świadome postrzeganie wiary
- Po lekturze tekstu m.in księdza moderatora oraz Estery zmieniłem swoje podejście do Karola

- Uznałem że nawet jeśli pytania Karola nie zawsze są jakieś niesamowicie teologiczne to mogą być jednak pomocne dla poszukujących
- Ja nie jestem już zły a ni jakkolwiek inaczej zdenerwowany na Karola
- stanę w jego obronie jeśli za bardzo będzie posądzony o rzeczy które go nie dotyczą albo będą oparte tylko o podejrzenie

"Miłością bliźniego na pewno nie jest też wyśmiewanie innych." A w którym miejscu ja wyśmiałem Karola? Radzę jeszcze raz przeczytać moje odpowiedzi w tym temacie. Po informacjach podanych przez księdza moderatora a potem także przez Esterę powiedziałem że rozumiem pewne trudności u Karola. Wycofałem się z swojego wnerwienia.

"Oceniasz miłość Karola do Boga. A jak jest z twoją miłością? "
Nie. Nie oceniam miłości Karola do Boga. Zaprzestałem tego działania po argumentach przedstawionych przez księdza moderatora. A potem nie odnosząc się do Karola mówiłem dlaczego denerwuje mnie wiara oparta tylko na gestach. Gdzie to już nie było do a ni o Karolu
A jak jest z moją miłością? A no różnie kwadratowo i podłużnie.

"Chciałeś upokorzyć podobnie myślących?"
Nie chciałem upokorzyć podobnie myślących. Poza tym co to znaczy podobnie myślący? Jedyne co chciałem to może upomnieć osoby które wiarę traktują jak transakcję ale to już nie było tylko do Karola

"Nie masz prawa oceniać życia duchowego innych ludzi" A czy to forum nie powstało trochę po to by korygować pewne błędy w życiu duchowym różnych ludzi? Czy nie jest zadaniem innych kogoś upomnieć gdy błądzi? Na forum pojawiają się np m.in skrupulanci co to by biegali do spowiedzi bo np kichneli w czasie modlitwy. Czy powiedzenie im że nie muszą tego robić i że nie muszą drżeć przed Bogiem niczym przed Katem to nie jest trochę ocena i korekta ich życia duchowego? No jest.


"Miłością bliźniego na pewno nie jest też wyśmiewanie innych. Gdyby to był twój syn i miał inny poziom intelektualny albo jedynie inny poziom emocjonalny niżbyś chciał, to jak byś się czuł, gdyby go wyśmiewali?"
Ale ja Karola powtarzam po raz któryś nie chciałem wysmiac. Pisałem że w gąszczu pytań jakie zadał Karol umknęły mi te gdzie wspominał on o swoich trudnościach. Dlatego zmieniłem swoje podejście do sprawy Karola.
Naprawdę radzę skończyć z tymi insynuacjami w moim kierunku że wyśmiewam się z osób o innej strukturze psychicznej.

"Za to dobra odpowiedź na cudze pytania jest miłością. Na każde pytanie można dobrze odpowiedzieć. I każda odpowiedź może komuś pomóc. Także innym i to także zupełnie inaczej myślącym od Karola. Nie masz pojęcia jak często ludzie potrzebują odpowiedzi na najprostsze pytania. Ale wstydzą się zapytać. "

Przecież o tym powiedziałem o to mi chodziło w mojej refleksji na koniec mojej poprzedniej wypowiedzi że pytania a raczej odpowiedzi na te pytania będą pomocne innym nawet jeśli dla jednych to będą błahe pytania i odpowiedzi.

 Re: Karol testuje cierpliwość
Autor: Kaśka (---.49.241.80.ipv4.supernova.orange.pl)
Data:   2026-02-07 01:27

Azariaszu,
"Przecież o tym powiedziałem o to mi chodziło w mojej refleksji na koniec mojej poprzedniej wypowiedzi że pytania a raczej odpowiedzi na te pytania będą pomocne innym nawet jeśli..."

- Przecież właśnie potwierdziłam twoją refleksję, cytując zdanie osoby, która lubi czytać odpowiedzi do Karola, a jest absolutnie różna od niego :) To były moje dobre słowa do ciebie, schowaj kolce. :) A potem jeszcze dodałam, gdybyś się nie domyślił, żebyś TY sam też pisał mądre odpowiedzi na pytania, które uważasz za banalne. Naprawdę trzeba mieć wiedzę, żeby odpowiadać mądrze na najprostsze pytania. Wie o tym każda matka i ojciec. Nie wystarczy być profesorem, żeby dziecko zrozumiało odpowiedź i nie czuło się wyśmiane.
Wiem, odpowiedziałeś w innym wątku na pytanie Karola - i bardzo to doceniam. Proszę o więcej.

"Nie chciałem upokorzyć podobnie myślących. Poza tym co to znaczy podobnie myślący?"
- A co to znaczy w twoim zdaniu: "mogą być pomocne ludziom myślącym w podobny sposób"? U mnie znaczy to samo co u ciebie. ;)

"A w którym miejscu ja wyśmiałem Karola?"
- A po co układasz inne podobne pytania (o kominiarzu, rowerze) jak nie po to, żeby się pośmiać? No w porządku, pamiętam, to było w pierwszej części, w drugiej części jesteś już innym człowiekiem. OK.

"Nie oceniam miłości Karola do Boga. Zaprzestałem tego działania..."
- W porządku. Już nie oceniasz. To naprawdę piękne, gdy ludzie tak szybko zmieniają się na lepsze. Człowiek przeciętny jak ja może za tym nie nadążyć.

Naprawdę bardzo się cieszę, że już inaczej patrzysz. Chciałabym, żeby Karol to przeczytał. I żeby uwierzył, że chcemy go kochać takim jakim jest.

 Re: Karol testuje cierpliwość
Autor: Karina (---.fiberway.pl)
Data:   2026-02-07 09:30

A ja myślę, że każdy zadając tu pytania (jakie by ono nie było, byle związane z rodzajem forum)ma ten sam cel - chce by ktoś na nie odpowiedział. Każdy może to zrobić. Jeśli już uda się i pytanie zostanie opublikowane liczy na odpowiedzi. A te w mniejszy lub większy sposób rozwijają wątpliwości, coś wyjaśnią, doradzą, czasem pocieszą. Nawet czasem te odpowiedzi zawierające krytykę coś wnoszą i "otwierają oczy".

Nawet jeśli już gdzieś podobne pytanie zostało zadane x wątków, miesięcy czy lat temu to nawet wtedy zdarza się, że zadawane jest kolejny raz bo są jakieś inne okoliczności całego zagadnienia, sytuacji. I myślę, że nie zawsze, ale zdarza się, że po wcześniejszym przeszukaniu archiwum:).

I wreszcie są sprawy dla jednych oczywiste... a dla innych takie nie są. Różnimy się. Inaczej myślimy, my inna wiedzę. Inna percepcję. I każdy myślę ma prawo pytać. A przynajmniej próbować.

 Re: Karol testuje cierpliwość
Autor: Punkt 16 sekcji (---.centertel.pl)
Data:   2026-02-07 12:39

Z sekcji 'Zanim zapytasz':

"Do osób odpowiadających administracja kieruje szczególną prośbę o wstrzemięźliwość w krytyce, ostrożność w formułowaniu sądów, poczucie odpowiedzialności, kierowanie się dobrą wolą, miłością bliźniego i chęcią pomocy, a nie poczuciem obowiązku czy potrzebą wtrącenia swoich 'trzech groszy'. Przy każdej odpowiedzi warto pamiętać, że zabierając głos na Forum wypowiadamy się jako członkowie Kościoła. Jeżeli nie potrafimy pomóc komuś słowem, to zawsze pozostaje okazja do milczenia i modlitwy w intencji danej osoby.
Złe słowo
Zastąpić umie bombę atomową.
Jan Sztaudynger"

https://www.katolik.pl/zanim-zapytasz,22322,c.html

 Odpowiedz na tę wiadomość
 Twoje imię:
 Adres e-mail:
 Temat:
 Przepisz kod z obrazka: