logo
Czwartek, 12 marca 2026
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 Jak radzić sobie ze stresem szukając zatrudnienia?
Autor: Marija (---.dynamic.play.pl)
Data:   2026-02-09 19:59

Co zrobić kiedy pracowaliśmy i rozwijanie ścieżki zawodowej nas przerosło? Udało się zebrać wykształcenie, sprawdziło się w pracach zawodowych, natomiast w pracach duża konkurencja, rotacje, pomówienia. Mimo tego sprawdzenie się w tych pracach, natomiast nie otrzymanie dłuższej współpracy. Relacje ze znajomymi średnio się przedstawiają. Korzystam z modlitwy, planuje dalej poszukiwać zatrudnienia, odczuwam stres przed poszukiwaniem znowu zatrudnienia, może mieliście podobnie? Może podzielić się poradami?

 Re: Jak radzić sobie ze stresem szukając zatrudnienia?
Autor: Mateusz (---.dynamic.mm.pl)
Data:   2026-03-01 20:42

Gdybym miał zatytułować tego posta, nazwałbym go "praca w korpo opisana w czterech zdaniach". Bo to, o czym piszesz, nie jest niczym niezwykłym, jeśli w dzisiejszych czasach pracuje się w dużej, międzynarodowej firmie. Nowi ludzie często są zatrudniani na trzymiesięczny okres próbny, albo - jeśli mają szczęście - na półroczny FTC, jak to teraz ładnie nazywają umowę na czas określony. Po tym czasie większość szuka nowego zatrudnienia, dokładnie tak, jak Ty. Nieliczni szczęśliwcy zostają, a potem sami odchodzą,bo po tym, jak poczuli się "wyróżnieni" przez kierownika zostają zarzuceni taką liczbą obowiązków, że zwyczajnie nie dają sobie rady.
Nie pozwól się zdemotywować wskutek utraty jednej pracy. Bądź pewna tego, co umiesz, aplikuj, a wkrótce znajdziesz kolejną. W międzyczasie szukaj jakiś kursów, aby zdobywać nowe umiejętności - ale tutaj uwaga, te lepsze mogą być płatne.

 Re: Jak radzić sobie ze stresem szukając zatrudnienia?
Autor: Martha78 (---.107.143.41.protonet.pl)
Data:   2026-03-02 09:08

Marijo,
Bardzo Ci współczuję. To, co opisujesz, brzmi jak trudny i wyczerpujący etap. Włożyłaś dużo wysiłku w wykształcenie i pracę, sprawdzałaś się zawodowo, a mimo to nie udało się osiągnąć oczekiwanej stabilizacji. To naprawdę może podkopać poczucie wartości i bezpieczeństwa.

Zwróciłam uwagę, że piszesz o sobie w sposób bezosobowy, jakby z dystansem. To może być:
- mechanizm obronny – dystans pomaga mniej odczuwać wstyd czy rozczarowanie,
- oznaka przeciążenia emocjonalnego – gdy emocji jest dużo, język staje się bardziej „techniczny”,
- sygnał spadku poczucia sprawczości – jakby życie działo się obok nas, a my jesteśmy tylko obserwatorami.
To nie jest nic nienormalnego. Zastanawiam się jednak, czy myślałaś o wsparciu innym niż modlitwa? Może pomocne byłyby spotkania z psychologiem? Wiem, że trudno znaleźć dobrego specjalistę (terminy, różna jakość), ale myślę, że warto podjąć ten wysiłek. Nawet kilka spotkań może wiele uporządkować.

Piszesz dość ogólnie, więc moje rady też będą ogólne — nie wiem, czy szukasz pracy w księgowości, w szkole czy w sklepie. Aby zmniejszyć poziom stresu, możesz spróbować:
Zamiast myśleć: „Muszę znaleźć pracę i się utrzymać”, wyznacz sobie mały cel — np. wyślij jedno CV dziennie.
Małe kroki naprawdę zmniejszają napięcie.

Przemyśl zmianę strategii, nie celu.
Może warto rozważyć pokrewną branżę,
mniejszą firmę, pracę projektową (jeśli można), kurs rozwijający konkretną niszę?

Jeśli chcesz, napisz, w jakiej branży szukasz pracy i czego najbardziej się teraz obawiasz. Może wtedy łatwiej będzie podpowiedzieć coś bardziej konkretnego.

 Re: Jak radzić sobie ze stresem szukając zatrudnienia?
Autor: Estera (---.165.kosman.pl)
Data:   2026-03-02 13:43

Tak, szukanie pracy jest trudne i wyczerpujące.
Zgadzam się z radami Martha78. Warto przemyśleć zmianę i warto przy tym pytać Boga, czego od Ciebie chce i gdzie Cię widzi. Mnie posłał tam, gdzie w życiu bym nie zaplanowała, że tam będę i przekonuje mnie, że to właśnie miejsce jest moją "ziemią świętą". Co nie znaczy, że było i jest prosto, łatwo i bezboleśnie.

Czy masz wystarczające zabezpieczenie finansowe na czas szukania?

 Re: Jak radzić sobie ze stresem szukając zatrudnienia?
Autor: Marija (---.centertel.pl)
Data:   2026-03-03 22:30

Bardzo Dziękuję za informacje.
Problem mój jest taki że tych prac było kilka. Faktycznie były też prace w sprzedaży korporacjach. Najdłuższa moja praca to staż z umowa o praca na dwa lata. Na stażu jako, że człowiek młody to też studia i to był jednak taki trend studia i praca, teraz może już się to zmienia. Pracowałam z pacjentami, praca trudna, ale była, żeby więcej zrozumieć, wdrożyć się, trzeba mieć troche lat pracy w zawodzie. Początki trudne dla młodego pracownika, wiadomo starsi pracownicy przyjmują piecze i jeszcze niebardzo wiadomo jak pracować, dodatkowo pracownicy przekazują inne problemy.
Przed trzydziestka coś pojawił się kryzys,
za dużo wszystkiego i jakoś się wykoleiłam.
Aktualnie poszukuje pracy i jest trudno.
Praca jakaś jest na zlecenie, bardzo drobna.
Psycholog, korzystałam dla mnie taka rozmowa, polegająca na tym, że posłucha, nie przekaże gotowych rozwiązań, to zależy od nas. Przygotowuje sama dla siebie wskazówki, ale potrzeba mi dłuższego czasu.
Po niektórych pracach musiałam pół roku dochodzić do siebie, zastanawiam się czy to normalne? Pomaga modlitwa i wiara. Zapewne też ktoś wykreował jakiś mój negatywny wizerunek pracowniczy to mnie bardzo podkopuje, jeszcze newsy i informacje. Jestem zwykła osoba, która przychodzi do pracy na określone godziny, jest miła, pomocna, nie komplikuje, ale różnie się to jednak przedstawia.
Rodzice pomagają. Wiadomo to też już taki wiek gdzie trzeba mieć już stabilna praca. Moja mama ma troche problem ze zrozumieniem tego zjawiska braku pracy. Uczenie się dalej jest preferowane, ale na przykład mama stwierdza, że ile można się kształcić żeby pracować. Po części ją rozumiem, ale naprawde się staram tak jak mogę. Preferuje przesyłanie kilku cv dziennie.

 Re: Jak radzić sobie ze stresem szukając zatrudnienia?
Autor: Martha78 (---.107.143.41.protonet.pl)
Data:   2026-03-06 09:33

Marijo,
z tego, co opisujesz, wynika raczej historia dość typowa dla wielu osób na rynku pracy, a nie jakaś wyjątkowa życiowa katastrofa. Wiele osób ma za sobą kilka prac, okresy bez zatrudnienia, staże, umowy czasowe i poszukiwanie czegoś bardziej stabilnego.

Nie zakładałabym też, że ktoś stworzył Ci jakiś negatywny wizerunek pracowniczy. W praktyce firmy rzadko się tym zajmują. Najczęściej jest po prostu tak, że na jedno miejsce jest kilka lub kilkanaście osób, więc wybierany jest ktoś, kto ma trochę więcej doświadczenia albo lepiej pasuje do konkretnego stanowiska. To nie musi mieć wiele wspólnego z Twoją wartością jako pracownika.

Natomiast zwróciło moją uwagę coś innego: piszesz, że po niektórych pracach potrzebowałaś nawet pół roku, żeby dojść do siebie. To jest sygnał, że te sytuacje bardzo mocno Cię obciążają. Na rynku pracy niestety często trzeba mieć trochę „g30365rubszą skórę”, bo rotacje, zmiany czy napięte sytuacje w zespołach zdarzają się dość często.
Dlatego może warto spojrzeć na to bardziej praktycznie i potraktować pracę trochę bardziej zadaniowo. Idziesz, wykonujesz swoje obowiązki najlepiej jak potrafisz, bierzesz za to wynagrodzenie i wracasz do swojego życia. Nie wszystko w pracy musi być sprawiedliwe ani idealne.

Dobrze, że wysyłasz kilka CV dziennie – to sensowne podejście. W takiej sytuacji najczęściej działa właśnie konsekwencja i liczba prób. Warto też sprawdzić, czy
Twoje CV jest dobrze napisane, czy aplikujesz na stanowiska realnie dopasowane do Twojego doświadczenia, czy rozważasz także stanowiska pokrewne, a nie tylko jeden typ pracy.

Piszesz też o doświadczeniu z psychologiem i o tym, że takie rozmowy polegają głównie na słuchaniu, a nie dawaniu gotowych rozwiązań. Rzeczywiście tak często wygląda pomoc psychologiczna – specjalista raczej pomaga poukładać myślenie i zobaczyć pewne rzeczy z boku, niż podaje prostą instrukcję, co zrobić. Czasem jednak potrzeba kilku spotkań albo innego psychologa, żeby coś z tego realnie wynieść. W Twojej sytuacji rozmowa z kimś z zewnątrz mogłaby być pomocna właśnie po to, żeby spokojniej przyjrzeć się tym doświadczeniom z pracy i nie brać wszystkiego aż tak bardzo do siebie.

Nie dziwię się eakcji Twojej mamy. Możliwe, że za jej słowami stoi po prostu lęk o Ciebie. Rodzice często martwią się nie tylko samym brakiem pracy, ale też tym, czy ich dziecko poradzi sobie finansowo i życiowo w przyszłości. Być może Twoja mama obawia się, że jeśli sytuacja długo się nie ustabilizuje, to ciężar utrzymania albo pomagania Tobie spadnie na nią. To nie musi oznaczać braku zrozumienia, tylko raczej zwykły rodzicielski niepokój.

Dodam też uczciwie, że odpowiadając na forum tak naprawdę nie wiemy wielu rzeczy. Nie wiem, ile masz lat, na jakim dokładnie jesteś etapie życia ani jak wyglądała Twoja sytuacja zawodowa w szczegółach. Dlatego można mówić tylko o ogólnych mechanizmach, a nie stawiać jednoznaczne diagnozy.

Na razie najrozsądniejsze wydaje się po prostu robić swoje: wysyłać CV, chodzić na rozmowy, zdobywać doświadczenie. Czasem stabilizacja pojawia się dopiero po jakimś czasie, a nie od razu.

A na koniec dwie rzeczy do spokojnego przemyślenia.
Po pierwsze – skoro pracowałaś z pacjentami i piszesz, że te doświadczenia były dla Ciebie bardzo obciążające, warto zastanowić się, jaki rodzaj pracy z ludźmi jest dla Ciebie realnie do udźwignięcia. Nie każda praca jest kompatybilna z naszym temperamentem, wrażliwością czy sposobem reagowania na stres. Czasem problem nie polega na tym, że ktoś jest „słabym pracownikiem”, tylko że trafił do środowiska, które zwyczajnie do niego nie pasuje.
Po drugie – warto też zadać sobie pytanie, czy koniecznie musisz szukać pracodawcy. Czasem lepszą drogą jest bycie pracodawcą dla samej siebie. Piszę to z własnego doświadczenia. Po chorobie straciłam pełną sprawność i na rynku pracy – mówiąc wprost – moja atrakcyjność jako pracownika bardzo spadła. Po drobnym uzupełnieniu kwalifikacji zaczęłam pracować na własny rachunek. Dziś sama jestem dla siebie pracodawcą i pod wieloma względami jestem z tego bardziej zadowolona niż wtedy, gdy liczyłam na etat.
To oczywiście nie jest rozwiązanie dla każdego, ale czasem warto choć przez chwilę pomyśleć o takiej możliwości.

 Re: Jak radzić sobie ze stresem szukając zatrudnienia?
Autor: wierna (---.7.76.5.ipv4.supernova.orange.pl)
Data:   2026-03-10 13:02

Dzień dobry,
Wyczytałam, że jesteś po 30? Czy coś mi się pomyliło. ja też jestem w tym wieku. Mogę Cię pocieszyć, że taka sytuacja jeśli chodzi o nasze roczniki nie jest niczym niezwykłym, co oczywiście nie sprawia, że jest łatwa. Trudno żyć ciągle z uczuciem braku stabilizacji, pewności jutra, docenienia za wysiłek jaki wkłada się w podjęcie nowej pracy. Jeśli porównać do poprzednich pokoleń to ludzie mieli jedną pracę całe życie lub pracowali w gospodarstwie. Dziś niestety jest dużo trudniej bo pracodawca oczekuje wysokich kwalifikacji już na starcie. A to pociąga za sobą konieczność robienia bezpłatnych staży, praktyk. Jeśli otrzymasz pracę, co już jest sporym wysiłkiem, to przechodzisz ciężki proces wdrożenia tylko po to by po kilku miesiącach znów szukać. Jest to przygnębiające na dłuższą metę. Ja spędziłam wiele lat na szukaniu pracy mimo, że mam mgr. bo nigdzie nie mogłam się załapać a bez doświadczenia nikt nie chce zatrudnić. Teraz też jestem bez pracy bo wymarzona praca okazała się złym dla mnie miejscem. Ale przynajmniej już wiem co mi służy a co nie. W którym kierunku się dalej rozwijać. Może ty też zamiast gorączkowo szukać daj sobie czas np. kilka tygodni czy nawet miesięcy by zastanowić się co dalej. Mi teraz kiełkuje w głowie zupełnie nowy, być może trochę zwariowany ale myślę, że jednak wykonalny pomysł. I co najważniejsze pozwala mi to wyjść z depresji poczucia beznadziei i z nadzieją patrzeć w przyszłość. Czasem nie warto bić głową w mur.

 Odpowiedz na tę wiadomość
 Twoje imię:
 Adres e-mail:
 Temat:
 Przepisz kod z obrazka: