Autor: Kaśka (---.49.139.137.ipv4.supernova.orange.pl)
Data: 2026-02-20 21:25
"Osoba która jest teologiem napisała mi że jeden cukierek to nie posiłek."
"Osoba" ci napisała, a jednak dalej masz wątpliwości. Chciałaś od nas potwierdzenia? Mogę ci wskazać innego teologa, z którym kiedyś się starłam. Uważał, że post eucharystyczny jest tak ważny, że skrócenie go nawet o minutę (krótsza msza, mniej ludzi do komunii itp.) jest grzechem CIĘŻKIM i to samo w sobie zabrania, nawet wyjątkowo, korzystać z takiej możliwości, ponieważ jest to komunia świętokradzka. Tłumaczenie: nikt nie ma obowiązku iść do komunii, więc jeżeli się nie spełnia warunków, to się nie idzie.
Choć lubię ludzi, którzy starają się być wierni zasadom, mam inne zdanie. Grzechem jest LEKCEWAŻENIE przykazań, warunków, a nie wyjątkowe, jednorazowe, niewielkie odstępstwo. Dawid jadł chleby pokładne, apostołowie w szabat zrywali kłosy, Jezus w szabat uzdrawiał. Moim zdaniem wartość Eucharystii jest tak wielka, że rezygnacja z niej z powodu wyjątkowej sytuacji, wręcz głupotki - nie ma sensu. Wiem natomiast, że zdania kapłanów są podzielone.
"jeden cukierek to nie posiłek"
Oczywiście, że tak. Ale kanon mówi: "KPK kan. 919
§ 1. Przystępujący do Najświętszej Eucharystii powinien przynajmniej na godzinę przed przyjęciem Komunii świętej powstrzymać się od jakiegokolwiek pokarmu i napoju, z wyjątkiem tylko wody i lekarstwa."
Od JAKIEGOKOLWIEK POKARMU I NAPOJU. Nie ma mowy o "posiłku".
Pisząc o "przyjęciu cukierka miętowego" chciałaś nam zasugerować, że to dla ciebie lekarstwo, a nie przyjemność - i wierzę, że tak jest. Problem nie jest w cukierku, ale w tym, że taką przypadłość będziesz miała przed każdą mszą. A nie można na sposób stały przyjąć, że jemy cukierki przed mszą. Wyjątkowość to coś innego. Jeśli cukrzykowi idącemu do kościoła zrobi się słabo, ma zjeść cukierka. Ale cukrzykowi nie przed każdą mszą robi się słabo, tylko jak czegoś nie dopilnował. To była konieczność, którą można oprzeć o zasadę, że chory wypełnia post eucharystyczny przy 15 minutach. Ale tutaj nie ma konieczności, bo są odświeżacze do ust (lekarstwo).
Swoją drogą - nie przyzwyczajaj się do cukierków przed każdym spotkaniem z drugim człowiekiem, bo to tylko krok do cukrzycy.
Na lekarstwach, które zażywasz, nie znam się, więc nie mogę się wypowiadać. Lekarzy zawsze jednak warto prosić o pomoc, bo może jest lekarstwo przeciwdziałające. Natomiast kusi mnie, żeby podpowiedzieć, że są sytuacje, na które spowiednik (nie każdy teolog, ale własny spowiednik) może zezwolić, jeśli w konfesjonale przedstawisz o co chodzi. Tym razem robię to jednak niechętnie, bo jeśli jest inne rozwiązanie, proste, to jest to raczej szukanie wygody (?) albo innych profitów.
|
|