Autor: Martha78 (---.107.143.41.protonet.pl)
Data: 2026-02-22 00:00
Zatroskana,
mam podobne doświadczenie, choć nie DPS
Pozwól, że podzielę się spostrzeżeniami.
Widać w Twoich słowach szczerość i chęć zrobienia czegoś dobrego. Zastanowiło mnie jednak zdanie, że chcesz czuć się potrzebna. To barwoldzo ludzkie pragnienie, ale w przypadku wolontariatu w Domu Pomocy Społecznej warto je dobrze przemyśleć. DPS to nie tylko czytanie książek i rozmowy przy herbacie. To także spotkanie z chorobą, demencją, cierpieniem, samotnością, wreszcie ze śmiercią. Bywa, że pensjonariusze nie mają siły na kontakt, nie okazują wdzięczności, są rozdrażnieni albo zamknięci w sobie. W takiej sytuacji można nie poczuć się „potrzebnym” w oczywisty sposób. Dlatego ważne jest, by motywacją była przede wszystkim chęć towarzyszenia drugiemu człowiekowi, nawet jeśli nie przyniesie to spodziewanej satysfakcji.
Wolontariat w takim miejscu to bardziej cicha obecność i służba bliźniemu niż realizacja własnych potrzeb. Jeśli jesteś gotowa pomagać także wtedy, gdy będzie emocjonalnie trudno, to może być to bardzo wartościowe doświadczenie, ale dobrze wejść w nie z realistycznym nastawieniem.
|
|