logo
Sobota, 16 maja 2026
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 To wymierzanie sprawiedliwości czy konsekwencje czyjegoś postępowania?
Autor: Bea7 (---.centertel.pl)
Data:   2026-05-01 07:34

Jak rozumieć słowa Rz 12?

17 Nikomu złem za złe nie odpłacajcie. Starajcie się dobrze czynić wobec wszystkich ludzi!
18 Jeżeli to jest możliwe, o ile to od was zależy, żyjcie w zgodzie ze wszystkimi ludźmi!
19 Umiłowani, nie wymierzajcie sami sobie sprawiedliwości, lecz pozostawcie to pomście Bożej! Napisano bowiem: Do Mnie należy pomsta. Ja wymierzę zapłatę - mówi Pan - ale: Jeżeli nieprzyjaciel twój cierpi głód - nakarm go.
20 Jeżeli pragnie - napój go! Tak bowiem czyniąc, węgle żarzące zgromadzisz na jego głowę.
21 Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj!

Wczoraj słyszałam kazanie o tym, że to nie Bóg nas karze a karzemy sami siebie , przykładem był alkoholizm i jego konsekwencje. Jak to ma się do powyższych słów?

2. Przykład z życia. Ktoś jest niesprawiedliwie traktowany przez inną osobę (choćby w pracy czy jakiejś grupie, w której przebywa na co dzien), więc znajduje inną pracę, grupę i odchodzi tak szybko jak tylko może (a akurat w tej starej jest bardzo potrzebny). Czy jest to wymierzanie sprawiedliwości czy naturalne konsekwencje czyjegoś postępowania?

3. Czy kara Boża to w rzeczywistości dopuszczenie autokarania siebie? Jeżeli z kolei Bóg nie karze nas wprost a tylko dopuszcza konsekwencje naszych grzechów to skąd u niektórych taka awersja do określenia "sprawiedliwość Boża"?

4. I jeszcze jedno. Jakie konsekwencje poniesie ktoś, kto wykorzystuje innych ale nie widzi lub nie chce widzieć w tym jakiejkolwiek swojej winy?

----------

Które kazanie ma Pani na myśli? Pod jakim linkiem?
moderator

 Re: To wymierzanie sprawiedliwości czy konsekwencje czyjegoś postępowania?
Autor: Bea7 (---.centertel.pl)
Data:   2026-05-01 16:47

Źródło: YouTube https://share.google/bgoYGxVg3WfvlkD5Z
Wystarczy posłuchać od ok. 8:25 minuty i dalej

Gdyby link się nie otworzył, jest to kazanie o. Szustaka "Czy twoje nieszczęścia są karą Bożą". Są tam słowa, że zło samo w sobie prowadzi do kary, ale nie kary Bożej.

Dziękuję Księdzu

 Re: To wymierzanie sprawiedliwości czy konsekwencje czyjegoś postępowania?
Autor: Bea7 (---.centertel.pl)
Data:   2026-05-01 17:03

Przepraszam, to nie było kazanie a jakaś wideokonferencja czy jak się to zwie.
Zaraz zacznę odpowiadać sama sobie. Czytając różne artykuły doszłam do tego, że w encyklice "Spe Salvi" papieża Benedykta XVI jest myślę odpowiedź na punkt 3 przynajmniej. A czytałam na razie tylko fragment:
"Łaska nie przekreśla sprawiedliwości. Nie zmienia niesprawiedliwości w prawo. Nie jest gąbką, która wymazuje wszystko, tak że w końcu to, co robiło się na ziemi, miałoby w efekcie zawsze tę samą wartość. Przeciw takiemu rodzajowi nieba i łaski słusznie protestował na przykład Dostojewski w powieści Bracia Karamazow. Na uczcie wiekuistej złoczyńcy nie zasiądą ostatecznie przy stole obok ofiar, tak jakby nie było między nimi żadnej różnicy".

 Re: To wymierzanie sprawiedliwości czy konsekwencje czyjegoś postępowania?
Autor: Basia S. (---.radom.vectranet.pl)
Data:   2026-05-01 19:59

W związku z tym przyszła mi taka myśl. Uważam że konsekwencja grzechu, np. przez trwanie w nim, jest wymierzoną karą sobie, ale dlaczego nie ma odwrotu od tej kary pomimo że człowiek już wrócił na dobrą drogę? Dlaczego ta kara zostanie na trwałe? Zawsze się nad tym zastanawiałam.
Zawsze nas uczono, że Pan Bóg za dobre wynagradza, a za złe karze. Przecież to jest prawda. Wojny, konflikty zbrojne, to są kary za grzechy narodu, za odejście od Boga. Dzieci Fatimskie miały powiedziane: "Módlcie się dużo za grzeszników. Jak się ludzie nie nawrócą będzie następna wojna jeszcze gorsza niż ta "(chodziło o II wś.) ale najpierw było ostrzeżenie.

 Re: To wymierzanie sprawiedliwości czy konsekwencje czyjegoś postępowania?
Autor: Akittm (---.5.114.50.ipv4.supernova.orange.pl)
Data:   2026-05-01 21:45

"zło samo w sobie prowadzi do kary, ale nie kary Bożej"
Przecież lepiej jest być ukaranym przez Boga niż przez jakieś nie wiadomo co. Źle rozumiesz karę. Kara ma wymiar wychowawczy i służy naszemu dobru. To nie jest kara od niedojrzałego rodzica "bo tak/bo zraniłeś moje uczucia/bo ja tu jestem rodzicem!/a popamiętasz/wyrządzę ci losową krzywdę, żebyś nie ruszał moich rzeczy i słuchał moich poleceń typu "bo tak"".

Nie da się ocenić wydarzeń wyrwanych z kontekstu. Czynników jest wiele. Sytuacje nigdy nie są tak płaskie. Musiałabyś dobrze znać swoje serce i oceniać w relacji i w łączności z Bogiem, przez Słowo Boże. Tak samo jeśli chodzi o innych. Jednak takie poznanie serca drugiego człowieka nie jest czymś pospolitym; nie jest nawet pospolitym takie poznanie własnego serca. Takie poznanie, otrzymuje się we współpracy z Bogiem i Jego łaską, mając z Nim relacje i czytając (słuchając) często Jego Słowa. I żeby dotyczyło to serc innych, to bardziej szczególny przypadek.

Możesz przeczytać księgi Samuela.

 Odpowiedz na tę wiadomość
 Twoje imię:
 Adres e-mail:
 Temat:
 Przepisz kod z obrazka: