Autor: Michał (194.9.78.---)
Data: 2026-06-07 00:09
Chciałbym zapytać jak się ma „nauczenie się odrzucania zła, a wybieranie dobra”, do udziału w tym Ducha Świętego, w kwestii zbawienia, wiary, świętości; albo przeciwnie, że jest to bez Boga, że jest to cecha Antychrysta? Bo być może czyniąc tę jedną najważniejszą rzecz, czyli przyjmując wiarę w Pana Jezusa, kładąc fundament, chrześcijanin nie musi się uczyć/tresować w odrzucaniu zła a wybieraniu dobra, bo otrzymuje wraz z uwierzeniem w Pana Jezusa Ducha Świętego, i dzięki Duchowi Świętemu, a nie nauce/tresurze, wybór dobra, a odrzucenie zła, płynie z niego naturalnie, od razu po przyjęciu wiary w Pana Jezusa, wraz z narodzeniem na nowo? Kocha dobro, a ma niechęć do zła, i nie nauczona umiejętność sprawia, że wybiera dobro a odrzuca zło, tylko Pan Bóg? Jak to zatem jest?
Zastanawiałem się w tym temacie nad dwoma fragmentami z Pisma:
„Dlatego Pan sam da wam znak: Oto Panna pocznie i porodzi Syna, i nazwie Go imieniem Emmanuel. Śmietanę i miód spożywać będzie, aż się nauczy odrzucać zło, a wybierać dobro. Bo zanim Chłopiec będzie umiał odrzucać zło, a wybierać dobro, zostanie opuszczona kraina, której dwóch królów ty się uląkłeś.” – Izajasza 7, 14-16
„Już nie będę z wami wiele mówił, nadchodzi bowiem władca tego świata. Nie ma on jednak nic swego we Mnie.” – Jana 14,30
Początek pierwszego z Izajasza wskazuje jakby na Pana Jezusa i Jana Chrzciciela. Ale dalej jest ta mowa o trwającym procesie uczenia się odrzucania zła, a wybierania dobra przez „Chłopca”. Z kolei u Jana, Władca Świata, Antychryst, jest pokazany ze strony cechy, że nie ma „nic swego w Panu Jezusie”. Kojarzy mi się taki scenariusz, że Władca Świata, Antychryst, perfekcyjnie nauczył się odrzucać zło, a wybierać dobro, ale nie ma fundamentu, nie ma Pana Jezusa, nie ma wiary w Niego, wszystko robi sam, wytresował się w odrzucaniu zła, a wybieraniu dobra, i zewnętrznie wygląda na świętego, uczynkowo i moralnie doskonałego, ale nie ma w tym Boga. Ta umiejętność odrzucania zła, a wybierania dobra jest w nim, z niego samego, a nie dana od Pana Jezusa, nie w Nim – stąd: „nie ma nic swego w Panu Jezusie”.
Jak to zatem jest z procesem uczenia się „odrzucania zła, a wybierania dobra”? Czy jest coś takiego? Czy umiejętność ma sprawiać, że wybieramy dobro a odrzucamy zło, czy nowe serce, Duch Święty, dany wraz z przyjęciem wiary w Pana Jezusa, od razu?
|
|