logo
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 Dlaczego cierpię od dziecka? Kryzys wiary, lęk i modlitwa o odebranie życia.
Autor: Daniel (---.play-internet.pl)
Data:   2026-06-12 13:48

Szczęść Boże, co czujecie podczas modlitwy? Gdy ja zaczynam się modlić mój umysł nagle ulega rozproszeniu, pojawiają się myśli seksualne albo o problemach w pracy. Nawet jeśli się uda mi się modlić to jest to mechaniczne, automatyczne, czy to jest normalne? Kiedyś modliłem się z ekscytacją i pełnym skupieniem. Czułem że robię coś ważnego. Nadmienię że choruję na nerwicę więc są pewne zaburzenia myślenia. Nie wiem jaki to właściwie fizyczny, psychiczny i emocjonalny stan realizowania, odczuwania i przeżywania modlitwy. Przeczytalem całą Biblię. Dziś nie czuję tego "vibe'u". Czuję również ból emocjonalny z tego powodu że praktycznie od dziecka choruję nerwowo. Niby dlaczego mam cierpieć? Czasami modlę się o to by Bóg mnie zabrał z tego świata, bo nie chcę już Jego daru życia. Ja staram się wierzyć choć czasami pod wpływem wydarzeń życiowych z przeszłości i obecnych wątpię w Boga i całe te uniesienie wiarą. Mam kilka spojrzeń: albo Bóg doświadczył mnie żebym cierpiał od dziecka, ale w imię czego? Przodkowie i rodzina mimo "ludowej" płytkiej wiary popełniła wiele zła - odciąłem się od rodziny. Albo cała ta wiara nie ma sensu, jest tylko biologia i prawo dżungli na co dzień. A wiara w tym przypadku to tylko takie samo pocieszanie się, wszak człowiek szuka jakiegoś rozwiązania. Na co dzień towarzyszy mi lęk. Trudny temat i wiele by o nim mówić. Pozdrawiam.

 Re: Dlaczego cierpię od dziecka? Kryzys wiary, lęk i modlitwa o odebranie życia.
Autor: zz (---.dynamic-4-waw-k-1-3-0.vectranet.pl)
Data:   2026-06-26 15:43

Napiszę w kilku punktach:

- idziesz do modlitwy z tym co kłębi się w Tobie więc można przed zaczęciem powiedzieć sobie: teraz modlę się/mówię do Pana Boga, Maryi i Anioła Stróża etc.

- wiara nie polega na emocjach choć są przydatne lecz na woli, tak, że mimo zniechęcenia czy oschłości kontynuujesz zwracanie się do Boga

- to normalne co przeżywasz na modlitwie, to tak jak w małżeństwie są wzloty i upadki; trzeba przetrwać tek okres oschłości - Pan Bóg docenia tę wytrwałość, może pomóc zwolnienie i robienie odstępów między wersami np Zdrowaś Maryjo i skupienie się na ich znaczeniu, choć tyle z rozmyślań na modlitwie; można też po prostu pójść do kościoła i porozmyślać wplatając krótkie modlitwy;

- Pan Jezus powiedział:
«Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało; proście więc Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo. Idźcie, oto was posyłam jak owce między wilki." (Łk 10, 2-3)
więc tak, świat jest okrutny a my mamy być nieskazitelni jak gołębie i roztropni jak węże (por. Mt 10,16)

- możesz cierpieć z winy ludzi np neurotoksyny w szczepieniach, temat rzeka

- nerwica: jeść więcej białka np jajecznica na śniadanie i kotlet do obiadu, usuwać stresory w otoczeniu, odstawić kawę i wszelkie pobudzacze;

- Całun Turyński jest kolejnym potwierdzeniem, że wiara katolicka nie jest bajeczką, można poczytać o naukowych badaniach tego obiektu.

W czasie modlitwy czuję, że mówię do Tych Osób w niebie. Na koniec staram się dziękować za rzeczy w ciągu dnia więc również wdzięczność.

 Re: Dlaczego cierpię od dziecka? Kryzys wiary, lęk i modlitwa o odebranie życia.
Autor: hanna (---.wtvk.pl)
Data:   2026-06-26 23:59

Nie jest istotą rzeczy to, co czujesz podczas modlitwy. Może nic. Irytację. Pustkę. Zniechęcenie. Bezsilność. Brak kontaktu. Nie lekceważę takich doznań, tylko zapewniam, że nie są istotą modlitwy. To się zdarza. Często. Wielu osobom. To nie przekreśla sensu modlitwy.

Nie ma żadnego sensu szukanie ekscytacji na modlitwie i tęsknota za takim podekscytowaniem. Nie o to chodzi. Nie chodzi o "vibe". Taki stan nie podnosi wartości modlitwy. Najwyżej daje Ci swoistą przyjemność, a nie o nią przecież na modlitwie chodzi.

Wiele osób chciałoby być skupione, ale nie jest i tyle. Zauważasz, że myśl Ci uciekła, to ok, wracasz powoli do uważniejszej modlitwy. Tyle razy, ile trzeba. Miliardy osób się rozpraszają. Można próbować zredukować zewnętrzne bodźce, przygotować sobie czas i miejsce do modlitwy. Ale nie ma idealnych warunków wewnętrznych i zewnetrznych. To normalne.

 Re: Dlaczego cierpię od dziecka? Kryzys wiary, lęk i modlitwa o odebranie życia.
Autor: Akittm (---.play-internet.pl)
Data:   2026-06-27 21:32

To porozmawiaj z Bogiem o tym co czujesz i myślisz.

 Re: Dlaczego cierpię od dziecka? Kryzys wiary, lęk i modlitwa o odebranie życia.
Autor: A2 (---.rogozno.vectranet.pl)
Data:   2026-07-05 23:02

Zawsze po nawróceniu, gdy zaczynamy wierzyć, stawiamy pierwsze samodzielne kroki w wierze - bardzo silnie wspiera nas Duch Święty. Modlitwa jest łatwa, prosta, nie ma rozproszeń, sama przyjemność. Z czasem to zanika. Zostajemy niby sami - bo Pan Bóg che, abyśmy modlili się nie dlatego, że jest to przyjemne, ale dlatego, że wierzymy. To wiara ma nas wspierać w modlitwie - nie uczucia. Uczucia mogą okłamać, wiara i rozum - to pewni przewodnicy. Mów na modlitwie Panu Bogu o swoich wątpliwościach, rozterkach, kłopotach w pracy... Nie ograniczaj się tylko do modlitwy formułkami.

 Odpowiedz na tę wiadomość
 Twoje imię:
 Adres e-mail:
 Temat:
 Przepisz kod z obrazka: