Autor: zz (---.dynamic-4-waw-k-1-3-0.vectranet.pl)
Data: 2026-06-26 15:43
Napiszę w kilku punktach:
- idziesz do modlitwy z tym co kłębi się w Tobie więc można przed zaczęciem powiedzieć sobie: teraz modlę się/mówię do Pana Boga, Maryi i Anioła Stróża etc.
- wiara nie polega na emocjach choć są przydatne lecz na woli, tak, że mimo zniechęcenia czy oschłości kontynuujesz zwracanie się do Boga
- to normalne co przeżywasz na modlitwie, to tak jak w małżeństwie są wzloty i upadki; trzeba przetrwać tek okres oschłości - Pan Bóg docenia tę wytrwałość, może pomóc zwolnienie i robienie odstępów między wersami np Zdrowaś Maryjo i skupienie się na ich znaczeniu, choć tyle z rozmyślań na modlitwie; można też po prostu pójść do kościoła i porozmyślać wplatając krótkie modlitwy;
- Pan Jezus powiedział:
«Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało; proście więc Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo. Idźcie, oto was posyłam jak owce między wilki." (Łk 10, 2-3)
więc tak, świat jest okrutny a my mamy być nieskazitelni jak gołębie i roztropni jak węże (por. Mt 10,16)
- możesz cierpieć z winy ludzi np neurotoksyny w szczepieniach, temat rzeka
- nerwica: jeść więcej białka np jajecznica na śniadanie i kotlet do obiadu, usuwać stresory w otoczeniu, odstawić kawę i wszelkie pobudzacze;
- Całun Turyński jest kolejnym potwierdzeniem, że wiara katolicka nie jest bajeczką, można poczytać o naukowych badaniach tego obiektu.
W czasie modlitwy czuję, że mówię do Tych Osób w niebie. Na koniec staram się dziękować za rzeczy w ciągu dnia więc również wdzięczność.
|
|