Autor: jo (---.29.232.136.ipv4.supernova.orange.pl)
Data: 2026-06-13 20:16
Idę do szpitala na operację haluksa. Nie wytrzymam atmosfery w domu, gdzie moja mama wiecznie rozmodlona teraz przechodzi samą siebie. Głośno odmawia z telewizorem wszelkie modły, pokłóciła się dzisiaj ze mną, że przed operacją powinnam zaliczyć jakąś pokutę. Kiedy wchodzę do pokoju, żeby coś wpakować do torby modli się głośniej, intensywniej, wręcz nachalnie. Mam ochotę wyjść z domu i spędzić tą noc na dworcu kolejowym. Wciska mi na siłę swoją religię, bo chyba nie na tym polega wiara, żeby zadręczać innych swoimi intensywnymi modłami, przy których czuję się osaczona? Tłumaczę sobie, że Jezus powiedział módlcie się nieustannie, ale ja raczej w takiej atmosferze najprędzej zwariuję. Dodam, że nie jestem już osobą młodą, czasy buntu mam daleko za sobą.
|
|