Autor: odpowiedź (---.184.244.62.ipv4.supernova.orange.pl)
Data: 2026-07-07 07:59
Cześć Magda. Czytając Twój wpis, czuję ogromny smutek, ale też wielki szacunek do Ciebie za to, jak bardzo walczysz o siebie. Dbasz o swój wygląd, starasz się radzić sobie z trądzikiem poprzez ubiór, szukasz kontaktu z ludźmi, a nawet myślisz o tak pięknej rzeczy jak wolontariat na onkologii. To pokazuje, że masz w sobie ogromne pokłady ciepła i chęci życia, choć teraz wokół Ciebie panuje absolutna ciemność.
To, co Cię spotkało – śmierć jednej przyjaciółki, przeprowadzka drugiej i ten potworny wybuch trzeciej – to gigantyczna dawka straty i odrzucenia, której nikt nie udźwignąłby z łatwością. Dodatkowo chłód ze strony ojca musi boleć potwornie. Masz pełne prawo czuć się zraniona i bezsilna.
Jednak na swoją sytuację popatrz z lotu ptaka, bardzo łagodnie, ale też realistycznie. Wspominasz o wzmożonej farmakoterapii i bardzo dużych dawkach leków psychotropowych. Leki są niezbędne, by Ci pomagać, ale w tak dużych dawkach mogą niesamowicie wpływać na to, jak funkcjonujesz, jak mówisz i jak przetwarzasz emocje. Sama zauważasz, że „pleciesz totalne głupoty” i że przyjaciółka twierdzi, iż jesteś „inna niż wtedy, kiedy Cię poznała”.
To potworny paradoks: choroba i leki mogą zmieniać Twój sposób bycia w taki sposób, że ludzie wokół – często przerażeni, niedojrzali lub po prostu bezradni – zaczynają się dystansować, bo nie wiedzą, jak się zachować. Nie odrzucają Ciebie jako Magdy. Odrzucają sytuację, która ich przerasta.
Oto kilka myśli, które – mam nadzieję – pomogą Ci przetrwać ten trudny moment:
- Szukaj bezpiecznych „pamiętników”
To, że banują Cię na portalach, wynika z tego, że grupy internetowe mają swoje sztywne regulaminy i rzadko potrafią udźwignąć czyjś prywatny ból. Twój potężny głód bycia wysłuchaną jest naturalny. Jeśli masz na to przestrzeń, spróbuj założyć własny, prywatny blog, profil na portalu dedykowanym zdrowiu psychicznemu (gdzie panuje większa empatia) albo po prostu przelewaj myśli na papier. To pomaga uciszyć natłok myśli.
- Wolontariat to świetny kierunek, ale szukaj lokalnie
Myśl o wolontariacie na onkologii dziecięcej pokazuje, jak piękne masz serce. 70 kilometrów bez samochodu to bariera nie do przejścia i dobrze, że mądrze to oceniłaś. Ale rozejrzyj się bliżej. Może w Twojej okolicy jest dom pomocy społecznej, schronisko dla zwierząt, lokalna świetlica środowiskowa albo fundacja pomagająca seniorom? Tam ludzie (i zwierzęta) czekają dokładnie na to, co chcesz im dać: na kogoś, kto po prostu z nimi posiedzi i pogada.
- Porozmawiaj szczerze ze swoim lekarzem prowadzącym
Powiedz swojemu psychiatrze o tym, co zauważyłaś – o poczuciu, że „pleciesz głupoty”, o trudnościach w komunikacji i o tym, jak reagują na Ciebie bliscy. Czasami korekta dawek leków lub dołożenie psychoterapii pomaga odzyskać tę dawną, stabilną część siebie, za którą tęsknisz Ty i Twoi znajomi.
- Odpuść na chwilę ojca i przyjaciółkę
Dzwonienie do ludzi w głębokim dołku często kończy się jeszcze większym poczuciem odrzucenia, bo oni wyczuwają nasz desperacki lęk i... uciekają. Daj sobie czas na złapanie oddechu. Nie próbuj nikogo na siłę przekonywać, że nic złego mu nie zrobiłaś. Teraz Twoim jedynym zadaniem jest zaopiekować się Magdą.
Jesteś wartościową, charyzmatyczną kobietą, która przechodzi przez piekielnie trudny etap leczenia i samotności. Ten stan nie będzie trwał wiecznie. Trzymaj się ciepło i nie rezygnuj z szukania dobrych ludzi – oni gdzieś tam są.
|
|