Autor: Zagubiona (77.111.247.---)
Data: 2026-08-23 21:10
Szczęść Boże,
dręczą mnie okropne lęki i strach przed potępieniem, piekłem, a momentami gdy sobie pomyślę o piekle, to aż mi się bardzo słabo robi. Nie chcę trafić do piekła, ale bardzo się boję, bo moje regularne i kilkuletnie grzechy są przepotężnie wręcz piekielnie ciężko -ciężkie, wszelkiej maści najcięższe, najbardziej plugawe przekleństwa Boga i ludzi, potępienia Boga, wymyślne złożeczenia Mu, bluźnierstwa wobec imienia Boga, nazywanie Go w nerwach diabłem, przeklinanie i wyśmiewanie Jego imienia, przeklinanie kościołów, mówienie że połamię (kości) Boga oraz wiele innych równie ciężkich, aż mi wstyd, pisząc to.
Szczerze i ciężko żałuję, mam ciężkie serce i duszę od win, boję się czy to w oczach Boga są grzechy przebaczalne.
Chyba doznaję kar za te grzechy juz na ziemi, bo pogorszyło mi się dosyć mocno zdrowie, etc.
Ale przecież Bóg nie chce potępienia, lecz nawrócenia grzesznika i "choćby jak szkarłat nad śnieg wybieleją".
Od kilku dni juz nie obrażam Boga tymi grzechami, ale nie widzę poprawy. Boję się. Przystąpię do spowiedzi świętej, co jeszcze może mi pomóc? Niech mi ktoś powie, proszę, czy te grzechy Bóg mi odpuści i nie trafię do piekła?
I bardzo gorąco proszę o modlitwę ❤️ odmawiam wiele różnych modlitw, proszę w nich Boga, Jezusa, świętych, aniołów, niebo i dusze czyśćcowe o pomoc, ratunek, ale nie czuję ulgi. Błagam, pomóżcie. Co zrobić???
|
|