Autor: Matt (---.hosted-by-worldstream.net)
Data: 2026-09-08 20:22
Wnioskuję z Twoich słów, że masz wyjątkowo silną wiarę. Jednak nasze wsparcie dla innych jest ograniczone wolą tych ludzi i wolą Boga co do nich. My możemy pomagać, ale to oni podejmują decyzje i nie możemy za nich decydować. Być może Bóg ma inne plany co do tej osoby. Nie zawsze musi się to pokrywać z naszymi oczekiwaniami, wręcz przeciwnie. I nie ma to nic wspólnego z naszą wiarą, poprostu nie wszystko zależy od nas. Potrzebny jest spokój i zaufanie w opatrzność. Cokolwiek Bóg decyduje musimy przyjmować ze spokojem i pokorą, że On zawsze wie co robi. Nic u Boga nie dzieje się przypadkowo, widocznie takie doświadczenia są z jakiegoś powodu potrzebne tej osobie.
Inna sprawą związaną z osobami chłodnymi duchowo jest to, że często nie chcą słuchać, nie chcą przyjmować wiary, nie chcą się podporządkować Bożym prawom, wolą żyć swoją wyimaginowaną "wolnością", która krzywdzi innych. Chcą być blisko nas, bo chcą naszego serca, uwagi, naszego podporządkowania i pomocy, ale kiedy sami mają coś zmienić w sobie, to za żadne skarby nie chcą tego robić. Odbiłem się już o to tak boleśnie i tak wiele razy, że w końcu zmądrzałem, ale przepłaciłem to cierpieniami. Myślałem naiwnie, że moja miłość i dobroć ich zmieni, albo chociaż pokaże im drogę, tymczasem jedynie mnie wykorzystywali, manipulowali bezlitośnie. Leczę ogromne rany. To moja życiowa lekcja, że nie wszystkim da się pomóc. Najpierw oni muszą chcieć. Nie twierdzę, że na 100% też jest tak z osobą o której piszesz, jednak to są jej rzeczy, jej choroba, dzieje się tak po coś, jest z jakiegoś powodu i raczej zupełnie nie ma to związku z Tobą. Pomoc jak najbardziej, ale z pokorą co do woli tej osoby i Boga.
|
|