Autor: hanna (---.neoplus.adsl.tpnet.pl)
Data: 2013-01-17 22:07
Widzisz, to prawda, że Pan Bóg często w okazywaniu swojej miłości, w uświadamianiu nam swojej miłości posługuje się ludźmi. Ale tak być nie musi bezwyjątkowo, nie można z tego wyciągać wniosków, że jedyną drogą, którą idzie Boża miłość, jest trwanie w odwzajemnionej miłości między kobietą a mężczyzną. Pan Bóg kocha także ludzi samotnych, także celibatariuszy - i nie jest tak, że chce im udowodnić, że na jakiś luksus nie zasługują. To nie tak. Twoje wrażenie jest oparte na nieporozumieniu.
Więc na pewno nieprawda, że Cię Pan Bóg nie kocha. To niemożliwe.
To Ty ułożyłaś równanie: miłość do i ze strony mężczyzny będzie dowodem Bożej miłości. Ale to rozumowanie jest oparte na błędnym założeniu.
Szukanie potencjalnego męża "na siłę" bywa ryzykowne. Zresztą sama wpadłaś na niezłą drogę - właśnie, zainteresowania, pasje, rozwój osobisty - to jest ważne, to nas otwiera na nowe kontakty, wyzwala z koncentrowania się na sobie.
|
|