logo
Poniedziałek, 10 maja 2021
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
Kanał czerwony
Kanał zielony
 
 
 'Kto szuka Boga, ten Go już znalazł'. Jak to rozumieć?
Autor: Agata (---.play-internet.pl)
Data:   2017-01-22 19:15

Kto szuka Boga, ten Go już znalazł"

Jak to rozumieć?

Próbuję szukać, ale robię to chyba nieudolnie.
Przychodzi taki czas, że stwierdzam, że lepiej zostanę ateistką, gdyż "znowu nawrócenie nie wyszło". I tak co jakiś czas.
Chodzę co niedzielę (i święta) do kościoła, ale na tym się kończy.
Próbowałam się modlić, czytać Biblię, ale wytrzymuję tylko tydzień, później porzucam.
Chodzę 2x w roku do Spowiedzi. Chciałam częściej ale oczywiście też nie wychodzi. Zawsze coś przeszkodzi.
Jeśli już myślę, że znalazłam, to na chwilę (kilka/nascie dni)

 Re: 'Kto szuka Boga, ten Go już znalazł'. Jak to rozumieć?
Autor: wyszywaczek wredny (---.net.pulawy.pl)
Data:   2017-01-22 21:20

a ty Go szukasz czy tylko spełniasz praktyki, których sensu nie rozumiesz?

 Re: 'Kto szuka Boga, ten Go już znalazł'. Jak to rozumieć?
Autor: Kalina (---.dynamic.chello.pl)
Data:   2017-01-23 00:15

"znowu nawrócenie nie wyszło".
Nawrócenie to jest według Ciebie pstryk guzika i "stało się"
Czy chodzisz do kościoła czy chodzisz uczestniczyć w Eucharystii?
Czy spowiadasz się dwa razy do roku dlatego żeby spełnić drugie przykazanie kościelne? To i tak jesteś niezła bo zalecenie jest przynajmniej raz. Czy traktujesz Sakrament Pokuty i Pojednania jako pojednanie z Bogiem spełniwszy wszystkie pięć warunków?

"A nie wychodzi bo zawsze coś przeszkodzi"
- pewnie do kościoła masz trzy dni wołami, natłok nauki/pracy taki że nie znajdujesz 15 min. w ciągu całej doby na rachunek sumienia a idąc w niedzielę do kościoła nie możesz pójść na wcześniejszą Mszę świętą by przystąpić do spowiedzi a następnie w pełni uczestniczyć w Eucharystii. Tym bardziej pewnie pójście do spowiedzi poza Mszą Świętą jest dla Ciebie niewykonalne.
"Jeśli już myślę, że znalazłam" a co zgubiłaś?
Modlisz się tylko przez tydzień a czy do innych zajęć masz równie wielki zapał?
Piszę trochę sarkastycznie ale z pytań, które Ci zadałam (do odpowiedzi w Twoim sumieniu) wyłoni Ci się odpowiedź.
Pan Bóg daje nam wolną wolę i możesz według własnej woli zostać ateistką, pytanie co tym zyskasz ale dużo ważniejsze pytanie-co stracisz?
Czym jest dla Ciebie wiara? Dokąd ma Cię doprowadzić? Co jest dla Ciebie drogowskazem w pogłębianiu wiary? Czy wierzysz w Boga i czy wierzysz Bogu?

"Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię" Mk 1,15
Agata, słowem kluczem jest NAWRACAJCIE SIĘ, nie nawróć się. Do końca naszych ziemskich dni.
Wiara jest Łaską Bożą i trzeba się o nią modlić. Modlitwa to rozmowa z Bogiem miłującym, z oddaniem swojej miłości Bogu w ufności, że jest to Bóg żywy, wysłuchujący, odpowiadający. Modlitwą jest trwaniem przy Bogu z pragnieniem Jego bliskości. Nie musisz wypowiadać formułek, wejdź do kościoła gdzie znajdziesz ciszę,gdzie możesz się wsłuchać w swoje pragnienie spotkania z Bogiem, który jest w tabernakulum.
Czy idąc w niedzielę do kościoła wiesz co podczas Eucharystii dokonuje się na ołtarzu, czy słuchasz Słowa Bożego? Może zacznij od zapoznania się z poszczególnymi częściami liturgii, żebyś mimo braku zapału uczestniczyła świadoma tego co się dokonuje.
http://par_struga.republika.pl/05_zrodla_lt_eucharystii_omowienie.html

Pismo Święte to księga gdzie w Słowie Bożym znajdziesz drogowskaz na całe życie. Ale by odkryć mądrość Słowa nie czytaj- bo tak wypada tylko otwórz się na pragnienie poznania tego Słowa.
Wątek, jak rozważać Pismo Święte: (klik).
Dopóki nie posiądziesz głębokiego pragnienia możesz spróbować małych kroków przygotowując się do niedzielnej Eucharystii poprzez czytanie Liturgii Słowa z danego dnia i komentarzy. Polecam komentarz ks. K. Wonsa SDS na każdy dzięn roku: (klik). Jest również wiele innych stron z komentarzami po wpisaniu Słowo Boże.
Po zapoznaniu się z czytaniami z dnia dobrze jest odnaleźć je w Twoim Piśmie Świętym i w ciszy rozważać tak by komputer nie stał się jedynym źródłem.
Rozważanie Słowa Bożego poprzedzone modlitwą do Ducha Świętego z czasem urośnie do codziennej tęsknoty.
Sakrament Pokuty i Pojednania to nie zaliczenie spowiedzi. To Twoje pragnienie by nie ranić Boga grzechem, by walczyć ze słabościami, pokusami. Nie spowiadasz się kapłanowi, spowiadasz się Bogu i to On ma moc odpuszczania grzechów, przez czyste serce pragniesz przylgnąć do Boga. Nie da się prawdziwie nawracać korzystając z tego sakramentu dwa razy do roku. Módl się tak jak na tę chwilę potrafisz o dobrego spowiednika, który pomoże Ci wzrastać w wierze. Przy trudach dobrze by był to stały spowiednik. Ufaj, że przy szczerym pragnieniu nawracania Pan Bóg znajdzie sposób by Cię prowadzić.
Na początek drogi:
https://tadeuszczernik.files.wordpress.com/2012/05/ks-tadeusz-dejczer-rozwac5bcania-o-wierze.pdf

 Re: 'Kto szuka Boga, ten Go już znalazł'. Jak to rozumieć?
Autor: Mateusz (31.42.19.---)
Data:   2017-01-23 12:15

Przede wszystkim należy zadbać, aby szukanie było motywowane chęcią zbudowania autentycznej relacji z Bogiem, tzn. opartej na miłości i zaufaniu. Miłość i zaufanie, czy to do Boga, czy też do człowieka zawsze powinny pochodzić z serca, aby były szczere. Ty zaś trafiłaś na cytat, który wydał Ci się mądry i wartościowy i chyba na takiej podstawie - decyzji podjętej bardziej przy użyciu rozumu niż serca - zapragnęłaś znaleźć drogę do Pana. A tak może to być trudne. Zachęcam jeszcze raz: w swoich poszukiwaniach polegaj bardziej na miłości i ufności, niż analitycznym rozumowaniu.

 Re: 'Kto szuka Boga, ten Go już znalazł'. Jak to rozumieć?
Autor: m. (---.neoplus.adsl.tpnet.pl)
Data:   2017-01-26 19:33

To cudowne, że Bóg skłania Cię do szukania Go. Módl się przede wszystkim o łaskę wiary, bo ona prowadzi do miłości Boga. Nawrócenie jest przede wszystkim darem Boga, a nie naszym mocnym postanowieniem: "teraz już nie będę grzeszył, nawracam się! musi się udać, a Ty mi Boże kibicuj"
Nie! Trzeba raczej wołać: "Jezu, nawróć mnie, to się nawrócę, bo ja sama naprawdę nie umiem". Proś Go, by pozwolił Ci doświadczyć Jego miłości. To jest nasza droga do nawrócenia. Praktyki wtedy będą wypływały z miłości.
Jezus, gdy chodził po ziemi szukał ludzi grzesznych;
"Oto żarłok i pijak, przyjaciel celników i grzeszników". (Łk 7, 34). On chce Ciebie taką nienawróconą, bo wtedy będzie mógł Cię przemienić. "Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają" (Mt 9,12). On Cię szuka na wszystkich Twych drogach; On tęskni za Tobą; pozwól Mu się znaleźć; On chodzi za Tobą jak za tą zagubioną owcą. On jest chory z miłości ku Tobie. Ta Jego miłość doprowadziła go do wydania się na krzyż; by Cię zbawić. Jezus przyszedł do nas przez Maryję. Tak więc naszą drogą do Niego jest także zwrócenie się do Niej, by przez Nią znaleźć Jezusa.
Z Nią idzie się szybciej, krócej i lepiej. Może poproś Ją o pomoc w zmianie życia? :) "Drogą dojścia do Chrystusa jest przybliżenie się do Maryi" św. Bernard

Trzymaj się
powodzenia :)

 Odpowiedz na tę wiadomość
 Twoje imię:
 Adres e-mail:
 Temat:
 Przepisz kod z obrazka: