logo
Czwartek, 20 czerwca 2019
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
Kanał czerwony
Kanał zielony
 
 
 Mam nerwicę natręctw.
Autor: zagubiona (---.play-internet.pl)
Data:   2019-04-14 12:46

Co robić? Proszę o radę.
/.../

Czy korzystasz z konsultacji lekarza specjalisty?
moerator

 Re: Mam nerwicę natręctw.
Autor: zagubiona (---.mt.pl)
Data:   2019-04-14 14:54

Nie korzystałam jeszcze...jakoś sobie z tym radzę. Pewnie gdybym nie była wierząca to by mi to nie przeszkadzało i potrafiłbym to ignorować. Najgorsze jest to, że te wszystkie złe myśli zaczęły się kilka lat temu, kiedy postanowiłam wrócić na dobre do Boga. Wtedy przystąpiłam do spowiedzi generalnej i zerwałam z grzechem, który mi uniemożliwiał przyjmowanie Komunii Świętej. Dodam, że każda moją spowiedź jest bardzo, ale to bardzo szczegółowa. Więcej w niech domysłów, że "a może to był grzech" niż pewnych grzechów. Wcześniej nigdy nie miałam tego problemu, wręcz moje spowiedzi były strasznie ogólne i bez postanowienia poprawy. Kiedy chciałam to zmienić to pojawiły się te myśli. I znowu unikam spowiedzi mimo, że sobie obiecuję praktycznie codziennie, że pójdę jutro. I tak z dnia na dzień, aż przyjdą święta i wiem, że już nie ma wymówek. Ale strach mnie paraliżuje. Boje się znowu oceny księdza. A jak tego nie powiem to myśli mnie zjedzą...

 Re: Mam nerwicę natręctw.
Autor: zagubiona (---.mt.pl)
Data:   2019-04-14 14:57

Zapomniałam dodać, że mam wrażenie, że tu lekarz specjalista niewiele może pomóc, tylko przydałby się mądry ksiądz. Nie wiem może przesadzam, ale patrząc na to kiedy te problemy się zaczęły wydaje mi się, że to problem bardziej duchowy niż psychiczny. To sprawdzanie drzwi i inne typowe objawy nerwicy pojawiły się dużo wcześniej niż te okropne myśli.

 Re: Mam nerwicę natręctw.
Autor: Martyna (---.play-internet.pl)
Data:   2019-04-15 18:57

Mam koleżankę z takim problemem jak Ty. Również jest wierząca, ma problem z sakramentem pokuty z powodu nadwrazliwego sumienia.

Po 1. Psychiatra.
Po 2. Psycholog
Po 3. Mądry kierownik duchowy. Stały spowiednik będzie Cię znał i nie będziesz musiała za każdym razem tłumaczyć, że chorujesz i nie masz pewnosci, co faktycznie jest grzechem, a na ile sobie dopowiadasz.

Powodzenia, z tym da się żyć. :)

 Re: Mam nerwicę natręctw.
Autor: zagubiona (---.mt.pl)
Data:   2019-04-16 16:55

Dziękuję Ci bardzo za odpowiedź. Wiem, że często nerwica natręctw się wiąże ze skrupułami i wiem, że nie jestem w tym sama. Raz spytałam księdza czy się zgodzi mnie poprowadzić. Zgodził się, ale zmieniłam miejsce zamieszkania i kontakt się urwał. Bardzo mi z tego powodu przykro, bo to był ksiądz z podobnymi problemami w przeszłości i mnie rozumiał. Już pomijając te myśli. Powiedzcie mi proszę, czy na spowiedzi trzeba być bardzo dokładnym? Chodzi mi czy np jak powiem, że nie umiałam się przyznać do winy to muszę mówić o wszystkich sytuacjach? Kiedyś przypadkiem uderzyłam jakieś auto drzwiami na parkingu i zwiałam. Został tylko malutki ślad, a może to było brudne, ale się nie przyznałam...teraz mi wstyd. Czy to można powiedzieć razem z tym, że nie umiałam się przyznać mężowi do swojej winy i przeprosić? Jak to jest? "Normalni" ludzie spowiadają się z kilku grzechów, jakoś to wszystko łączą, a ja każdą sytuację analizuje dokładnie...już teraz naliczyłam ponad 30 grzechów, a pewnie jeszcze coś dojdzie. Zdarzyło się, że ksiądz powiedział, "już wystarczy". Jak Wy się spowiadacie?

 Re: Mam nerwicę natręctw.
Autor: MM (---.play-internet.pl)
Data:   2019-04-17 14:24

Mogłaś uszkodzić czyjąś własność, jak rozumiem z opisu, tu nie chodzi tylko o wasz samochód i fakt nieprzyznania się mężowi. Miałabym chyba większe wyrzuty z powodu stuknięcia cudzego auta i ucieczki. W kwestii męża, jeśli to nie było jakieś większe widoczne uszkodzenie, to nie wiem czy uznałabym za konieczne o tym mówić, nie tłumaczę się i nie przepraszam męża z każdego zbitego talerza, spalonego garnka czy poplamionej bluzki. Moim celem w życiu jest zbawienie a nie dmuchanie i chuchanie na własny samochód. Ale to moje sumienie, może sytuacja u Was jest inna, nie wiem. Może to wyłącznie jego samochód i macie taki układ, że powinnaś to była naprawić na własny koszt.
Osobiście bardziej zastanowiłabym się raczej nad powodami takiego nieprzyznania się do winy niż tym jak to powiedzieć. Tym bardziej ze napisałaś, że zrobiłaś tak kilka razy.

 Re: Mam nerwicę natręctw.
Autor: Ј (---.austin.res.rr.com)
Data:   2019-04-17 20:29

Nie spowiadam się ze swoich nieumiejętności ;) Spowiadam się z popełnionych (myślą, mową, uczynkiem i zaniedbaniem) grzechów. Nie przychodzę do konfesjonału z "może grzechami". Z tym że: ja nie mam nerwicy natręctw.

Nieprzyznanie się do winy może być w pewnych sytuacjach grzechem, nawet ciężkim (np. wyrządziłam ogromną szkodę, a poważne konsekwencje poniósł ktoś niewinny), a w innych wręcz czymś pożądanym (np. oskarżałam niesłusznie kogoś w swoich myślach, ale nie przyznaję się przed nim do tego, bo sprawiłabym mu tym przykrość).
Owszem, grzechy można ze sobą połączyć, ale trzeba to zrobić wg jakiegoś rozsądnego "spinacza". Grzech z grzechem musi mieć jakieś istotne wspólne cechy. Nie może ich łączyć jedynie niewiele mówiąca nazwa, która w dodatku sama w sobie grzechem nie jest ("nie umiałam").

 Re: Mam nerwicę natręctw.
Autor: zagubiona (---.play-internet.pl)
Data:   2019-04-17 21:12

Na moim aucie nie ma śladu, bo to było delikatne puknięcie drzwiami jak wychodziłam z auta. Chodziło mi o to drugie auto, z tego powodu miałam wyrzuty sumienia, że nie zostawiłam jakiejś karteczki. Tylko mam wrażenie, że na naszym ciasnym parkingu to jest normą i nie chciałam być "nadgorliwa". Mężowi powiedziałam to stwierdził, żebym nie przesadzała, a rodzina mnie wyśmiała, że się tym w ogóle przejmuje. I to było moje auto, a nie męża. Chyba się nie jasno wyraziłam. Ale ja i tak mam z tego powodu wyrzuty sumienia.
Co do męża to jest większy problem, bo się po prostu ostatnio nie dogadujemy. On na mnie nakrzyczy z błahego powodu, ja potem mu odpysknę. On przeprosi, a ja nie, bo to on sprowokował i bardzo mnie zranił. Tak jest dzień w dzień, ile można... Staram się nie trzymać w sobie urazy, tylko to słowo nie chce mi przejść przez gardło. Po prostu jak ktoś się drze o byle co to ciężko przeprosić, chociaż wiem, że powinnam. Chyba moja "duma" już jest za bardzo zraniona, bo mu ciągle płacze jak takie ataki mnie bolą. Staram się nie brać tak wszystkiego do siebie. Ja naprawdę wiem, że robię źle, że się unoszę dumą i wiem, że muszę z tym walczyć. Tylko ciężko jest jak ktoś uderza celowo w twoje najczulsze punkty, żeby jak najbardziej zranić. Ale nie o tym jest temat. Może dałam zły przykład. Inna sytuacja. Chce powiedzieć, że nie mówiłam ludziom, że robią źle jak grzeszą. Muszę mówić o każdej sytuacji, kiedy kogoś nie "upomniałam"?

 Re: Mam nerwicę natręctw.
Autor: Nika (---.washdc.fios.verizon.net)
Data:   2019-04-18 18:02

Polecam ksiazke "Skrupulantom na ratunek" Emanuela Dzialy OP. Poza tym jeszcze jedna dobra ksiazka - tym razem po angielsku - "Understanding scrupulosity" Thomas M. Santa, CSsR. Istnieje strona stworzona dla skrupulantow- http://scrupulousanonymous.org/ - niestety tylko po angielsku.
Pozycja z troche innej polki - "Kompletna samopomoc dla twoich nerwow" Claire Weekes. Przepraszam, ze pisze bez znakow diakrytycznych, ale mieszkam za granica. Pozdrawiam serdecznie.

 Re: Mam nerwicę natręctw.
Autor: Ј (---.austin.res.rr.com)
Data:   2019-04-18 21:33

"Ja naprawdę wiem, że robię źle, że się unoszę dumą i wiem, że muszę z tym walczyć".

Radziłabym Ci nazwać ten grzech po imieniu (pycha) i zwięźle się przyznać w konfesjonale, w jaki sposób się ona przejawiała. O jednej powtarzającej się sytuacji napisałaś. Nie przepraszałaś męża po kłótniach, choć wiedziałaś, że powinnaś. Może były inne. Osobiście starałabym się unikać sformułowań typu: "słowo 'przepraszam' nie chciało mi przejść przez gardło". Bo grzeszę ja, a nie jakieś słowo, które czegoś nie chce ;) Nie relacjonowałabym przebiegu kłótni, nie rozwodziłabym się nad grzesznością męża. Choć grzech mógł być po obu stronach, starałabym się skupić na mojej winie. Przychodzę do konfesjonału po Boże Miłosierdzie dla siebie (dla męża, choćbym nawet chciała, nie mogę). I w żadnym wypadku nie łączyłabym tego mojego braku "przepraszam" (z powodu pychy) z incydentem z samochodem.


"Chce powiedzieć, że nie mówiłam ludziom, że robią źle jak grzeszą. Muszę mówić o każdej sytuacji, kiedy kogoś nie "upomniałam"?"

Miej litość nad spowiednikiem ;) Zastanów się, jak ważne mogły być te Twoje upomnienia (przyjaciółka Ci się zwierzyła, że chce zabić dziecko? ktoś obcy zaklął na ulicy?) i czym się kierowałaś, że nie upomniałaś. Poznaj swoją motywację, bo ona może mieć niemałe znaczenie. (Upominanie też może być grzechem, jeśli jest np. napędzane pychą).

 Re: Mam nerwicę natręctw.
Autor: zagubiona (---.play-internet.pl)
Data:   2019-04-19 15:25

Ok, dziękuję za odpowiedź, teraz już więcej rozumiem. Tak myślałam, że takich grzechów się nie łączy. Jednak dalej jestem "pełna podziwu" dla ludzi, którzy spowiadają się tak krótko i zwięźle i dalej nie wiem jak oni to robią ;)
Dzisiaj uciekłam z kościoła przed spowiedzią, bo taki złapał mnie lęk. Wybieram się już od tamtego tygodnia. Większość już wyspowiadana, a ja dalej gnije w tym swoim brudzie i nie mogę się przemóc. Postanowiłam, że jutro rano już na pewno pójdę.
Jakby ktoś jeszcze mi mógł napisać jak to jest z zadośćuczynieniem. Czy bez niego spowiedź jest nieważna? Jak zadośćuczynić za ten samochód? Zostawić karteczkę? Nie ukrywam, że boję się, że ktoś to wykorzysta i stwierdzi, że na koszt mojego ubezpieczyciela odmaluje sobie całe auto. A ja nawet nie wiem na pewno czy tam został ślad, czy to było brudne.

 Re: Mam nerwicę natręctw.
Autor: DS (185.47.65.---)
Data:   2019-04-21 16:52

Przez prawie 2 lata byłam z osobą, która miała nerwicę natręctw i skrupulantyzm. Wiem, ze to bardzo ciężkie. Ale warto podjąć terapię, bo samo nie przejdzie :)

 Re: Mam nerwicę natręctw.
Autor: michal (77.252.61.---)
Data:   2019-05-20 19:05

https://www.nerwica.com/topic/43394-monoteizm-a-choroby-psychiczne/?tab=comments#comment-2429066

 Re: Mam nerwicę natręctw.
Autor: Ania (---.dynamic-ra-02.vectranet.pl)
Data:   2019-05-24 23:25

Tez to mam i jest strasznie. Szukam dobrego psycjologa z ktorym bym mogla porozmawiac czy ktos zna w Bydgoszczy?

 Re: Mam nerwicę natręctw.
Autor: Lea (---.net.pulawy.pl)
Data:   2019-05-25 21:33

Ja bym dodała:

1. Uprawianie sportu - regularnie
2. Jakieś fajne hobby
3. Pomaganie ludziom lub zwierzętom

4. MEDYTACJA. Jeśli odkryjesz, o co Ci w tym wszystkim chodzi, masz szansę uwolnić się od .... wielu trudnych rzeczy

 Odpowiedz na tę wiadomość
 Twoje imię:
 Adres e-mail:
 Temat:
 Przepisz kod z obrazka: