logo
Wtorek, 26 maja 2020
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
Kanał czerwony
Kanał zielony
 
 
 Aborcja przyjaciółki.
Autor: Mig (---.dynamic.mm.pl)
Data:   2020-05-19 21:43

Od przedszkola nie byłam akceptowana przez rówieśników. Przyjaciółka była pierwszą osobą, która mnie zaakceptowała. Byłyśmy nierozłączne. Przyznaję, że byłam o nią zazdrosna, zaborcza. Moja przyjaciółka w liceum zaszła w nieplanowaną ciążę. Przyszły ojciec dziecka miał problemy z prawem, przyjaciółka nie chciała być z nim w związku, nie zapowiadało się to dobrze. Byłam osobą religijną. Chodziłam do spowiedzi co 2 tyg., miałam stałego spowiednika. Doradziłam aborcję. Chciałam zwrócić na siebie uwagę spowiednika i bardzo się bałam, że dziecko zabierze mi przyjaciółkę. Nie wiem jaki wpływ miałam na jej decyzję. Za aborcją byli również rodzice przyjaciółki, więc ciężko mi ocenić mój wpływ. Przyjaciółka chciała urodzić dziecko, ale później zmieniła zdanie. Ojciec dziecka i rodzina jego byli przeciwni aborcji. Minęło od tego czasu pewnie z 15 lat, a to co się stało coraz bardziej utrudnia życie. Mam wyrzuty sumienia. Przykro mi, że może doprowadziłam do czyjejś śmierci. Nie wiem czy mój głos miał w ogóle znaczenie, ale czuję się winna. Nigdy więcej nie doradziłabym nikomu aborcji. Spowiadałam się z tego wiele lat temu. Z biegem lat coraz bardziej źle się z tym czuję. Przyjaciółka mówi, że nie żałuję. Ma dwójkę dzieci, jest szczęśliwa. Często sprawdzam stadia życia płodowego, wyliczam czy dziecko cierpiało... Czytam o aborcji... Chcę się usprawiedliwić. Mnie to wszystko męczy.

 Re: Aborcja przyjaciółki.
Autor: Mateusz (31.42.21.---)
Data:   2020-05-19 22:11

Zobacz dwa zdania wśród tego co napisałaś:
1) "Doradziłam aborcję".
2) "Chcę się usprawiedliwić".
Nie da się usprawiedliwić czynu, do którego samemu przyłożyło się rękę. A za aborcję odpowiedzialni są ci, którzy ją doradzają, kobieta, która podejmuje decyzję aprobującą i lekarz, który przeprowadza zabójstwo. Są ludzie, którzy właśnie na medyków chcieliby przenieść całość winy, ale to niemożliwe. Odebranie życia nienarodzonemu dziecku można i trzeba wyznać na spowiedzi i po uzyskaniu rozgrzeszenia odpokutować za nie. Choć jemu życia to nie zwróci i to jest w tym wszystkim największą tragedią. Zaraz obok stwierdzenia Twojej przyjaciółki, że nie żałuje decyzji o dokonaniu zabójstwa.

 Re: Aborcja przyjaciółki.
Autor: Aneta (77.87.0.---)
Data:   2020-05-19 22:29

Po prostu masz sumienie. Niektóre rany bolą do końca życia i nic na to nie poradzimy. Może ofiaruj swoje rozterki i ból w intencji ratowania dzieci zagrożonych aborcją? Może podejmij duchową adopcję (klik)? A może poradź się spowiednika?

 Re: Aborcja przyjaciółki.
Autor: Evelynn (---.net.pulawy.pl)
Data:   2020-05-20 22:50

Aborcja to bardzo ciężki grzech. Według objawień Matki Bożej - chyba z Medjugorje przekazanych przez wizjonerów, nie wystarczy żałować. Trzeba bardzo pokutować za ten grzech. Matka Boża twierdziła, że bez pokuty idzie się po śmierci do piekła za grzech aborcji.

 Re: Aborcja przyjaciółki.
Autor: trzy grosze (---.play-internet.pl)
Data:   2020-05-21 21:18

Evelynn - nawet wyspowiadany?

 Re: Aborcja przyjaciółki.
Autor: Hanna (---.wtvk.pl)
Data:   2020-05-21 22:24

Nawet sakramentalnie odpuszczony? Nie wierzę. To w pełni przeczy sensowi rozgrzeszenia, odpuszczenia grzechów. Objawienie - prawdziwe - nie może być sprzeczne z fundamentami wiary.

 Re: Aborcja przyjaciółki.
Autor: B. (---.24.78.240.ipv4.supernova.orange.pl)
Data:   2020-05-21 23:37

Co się stało, to się nie odstanie. Powierzyłaś to Bogu w spowiedzi, żałowałaś, odprawiłaś pokutę. Zrobiłaś co w ludzkiej mocy. Być może rzeczywiście Twoje zdanie miało wpływ na ten zły czyn. Tak to jest, że gdy przyjdzie nam ochota oceniać innych, przypomina nam się przeszłość, i wypada jak ten ewangeliczny celnik bić się w piersi i mówić "Boże bądź miłościw mnie grzesznemu". Pan Jezus powiedział, że ta modlitwa celnika została wysłuchana. Miejmy nadzieję, że Ty, matka dziecka i dziecko spotkacie się po śmierci w niebie, z miłością. Dziecko nie zaznało życia ziemskiego, zostało pozbawione tego daru, tego doświadczenia, tego się nie odwróci. Nadzieja w Bogu.

"Przyjaciółka mówi, że nie żałuję" - rozumiem, że przyjaciółka nie żałuje? Teraz TO jest problemem, największym. Jeżeli nie żałuje, to znaczy że nie była u spowiedzi i nie starała się o rozgrzeszenie. Jeżeli masz kontakt, to może Twoja modlitwa za przyjaciółką i Twój przykład pobożnego życia pomoże przyjaciółce wrócić do Boga?
Tego życzę i serdecznie pozdrawiam.

 Re: Aborcja przyjaciółki.
Autor: Mig (---.dynamic.mm.pl)
Data:   2020-05-24 11:23

Dziękuję za odpowiedzi. Przyjaciółka spowiadała się z tego. Przyjaciółka myślę, że miała okres gdy żałowała tego. Później znowu zaszła w ciążę w młodym wieku. Drugi raz nie chciała usunąć ciąży. Chciała tego dziecka. Była samotną matką wiele lat. Ciężko jej było samej z dzieckiem. Myślę, że dlatego nie żałuje aborcji.

 Re: Aborcja przyjaciółki.
Autor: Ona (---.centertel.pl)
Data:   2020-05-25 17:09

Moze módl się za zabite dziecko. Przeproś je w modlitwie ze tak kiedyś doradziłaś przyjaciółce i poproś by ci wybaczylo że bardzo żałujesz że tej przyjaciółki nie odciąglaś od tego... i modl się za przyjaciółkę. Moze podejmij codzienną modlitwę za dzieci w lonach matek które są rowież zagrożone podobną aborcją (duchowa adopcja). Moze to być Twoja pokuta. Teraz walcz o dobro w swoim życiu. Czasu sie nie cofnie. Kiedyś jako nastolatka wzięłam tabletkę po wspolzyciu by nie zajść w ciaze. Nie wiem czy mogłam dopuścić się również zabicia. Nie byłam wtedy nawrócona dopiero teraz czytając Twojego posta to sobie uświadomiłam. Walcz o dobro i broń dzieci poczęte modlitwą lub nawet możesz wspierać fundacje które chronią dzieci poczęte i walczą by takie dzieci uratować. Opcji jest wiele. Jeżeli kapłan cię rozgrzeszył uzyskałaś przebaczenie.

 Odpowiedz na tę wiadomość
 Twoje imię:
 Adres e-mail:
 Temat:
 Przepisz kod z obrazka: