logo
Wtorek, 26 maja 2020
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
Kanał czerwony
Kanał zielony
 
 
 Co złego w nagłej i niespodziewanej śmierci?
Autor: Tomasz (---.dynamic.chello.pl)
Data:   2020-05-21 21:35

Zastanawiają mnie słowa suplikacji zawierające prośbę o zachowanie od nagłej i niespodziewanej śmierci. Co złego jest w takiej śmierci? Rozumiałbym, gdyby chodziło o o śmierć w stanie grzechu ciężkiego, ale słowa suplikacji przecież nie mówią o zachowaniu od śmierci w stanie grzechu, lecz o nagłej i niespodziewanej śmierci niezależnie od tego, czy człowiek jest w stanie łaski uświęcającej czy nie. Jeśli nie mam śmiertelnego grzechu na sumieniu to nagła i niespodziewana śmierć według mnie jest łaską, a nie czymś złym. Wolałbym np. w tej chwili dostać znienacka ciężkim meteorytem dającym niespodziewaną śmierć w ułamku sekundy niż długotrwale świadomie konać z powodu ciężkiej śmiertelnej choroby. Dlaczego mam się modlić o zachowanie od nagłej i niespodziewanej śmierci, skoro uważam to za wielką łaskę, a nie za straszliwe nieszczęście?

 Re: Co złego w nagłej i niespodziewanej śmierci?
Autor: Hanna (---.wtvk.pl)
Data:   2020-05-21 22:57

Nie masz przecież żadnej gwarancji, że w chwili śmierci będziesz w stanie łaski. To modlitwa właśnie o to, by mieć czas pojednać się z Bogiem.
Momentu śmierci nie wybierasz.

Nie jest tak, że słowa modlitwy mówią "o nagłej i niespodziewanej śmierci niezależnie od tego, czy człowiek jest w stanie łaski uświęcającej czy nie". Żeby rozumieć tekst, także modlitewny, trzeba znać kontekst, tradycję, dodatkowe znaczenia, nie starcza tylko literalne, powierzchniowe znaczenie słowa po słowie, jak to proponujesz.
Podobnie jest z Biblią. Czytanie literalne zawodzi.

 Re: Co złego w nagłej i niespodziewanej śmierci?
Autor: Marta (---.16-1.cable.virginm.ne)
Data:   2020-05-21 23:07

Jak nie chcesz, to nie musisz odmawiać tej suplikacji. Ty wolałbyś umrzeć nagle, a chyba większość ludzi wolałaby mieć czas na pożegnanie się z bliskimi, może żeby byli przy nim w chwili śmierci, rozdysponować swój majątek, wyczyścić historię przeglądarki ;) i takie tam.

 Re: Co złego w nagłej i niespodziewanej śmierci?
Autor: Tomasz (---.dynamic.chello.pl)
Data:   2020-05-21 23:38

Owszem, nie ma gwarancji, że ktoś nagle i niespodziewanie umierający będzie w stanie łaski. Ale z drugiej strony nie ma gwarancji, że ktoś umierający długo i świadomie wykorzysta ten czas na pojednanie z Bogiem, a nie np. na złorzeczenie Bogu z powodu stanu, w którym się znalazł.

Wydaje mi się, że prośba mogłaby brzmieć np. "Od śmierci bez pojednania z Tobą wybaw nas, Panie" albo po prostu samo "Od śmierci wiecznej wybaw nas, Panie". Wtedy to byłoby jaśniejsze.

Nie podoba mi się tłumaczenie, że wcale nie modlimy się o to, o co prosimy słowami. Jeśli słowa modlitwy są niezrozumiałe bez dodatkowego tłumaczenia dla ludzi, którzy mają je wypowiadać to według mnie należy je jak najszybciej zmienić na takie, które oddadzą sens modlitwy w sposób zrozumiały dla współczesnych nam ludzi.

Z drugiej strony - jeśli piszesz "Żeby rozumieć tekst, także modlitewny, trzeba znać kontekst, tradycję, dodatkowe znaczenia" - to mogłabyś wyjaśnić ten kontekst i inne rzeczy? Może wtedy byłoby mi łatwiej zrozumieć, o co naprawdę chodzi w tej modlitwie i jak ukształtowały się jej słowa aż do dzisiejszej niezrozumiałej dla mnie formy.

 Re: Co złego w nagłej i niespodziewanej śmierci?
Autor: Aneta (77.87.0.---)
Data:   2020-05-22 08:38

Moim zdaniem nie ma sensu dzielić włosa na czworo. W ten sposób moglibyśmy stwierdzić, że inna część tej suplikacji "od powietrza, głodu, ognia i wojny" jest już całkowitą bzdurą - bo skąd wiadomo, że to chodzi o morowe powietrze? Co, jeśli Bóg weźmie to dosłownie i pozbawi nas powietrza? No i jak poradzimy sobie bez ognia? Przecież jego opanowanie było początkiem cywilizacji. Bez niego grozi nam śmierć z głodu i chłodu. Co wtedy ze świecami w kościołach, z kadzidłem? Bóg doskonale wie, o co chodzi w zanoszonych do niego modlitwach, bo On zna wspomniane przez przedmówców kontekst, tradycję itd., a także najskrytsze pragnienia naszych serc. Nie ma potrzeby przekładać wszystkich starodawnych modlitw i pieśni na nowołopatologiczny. W ścisłym kontekście pytania - zachęcam do lektury na temat dobrej śmierci i modlitwy o nią (tak, można modlić się o dobrą śmierć, nawet należy).

 Re: Co złego w nagłej i niespodziewanej śmierci?
Autor: che_burashka (---.neoplus.adsl.tpnet.pl)
Data:   2020-05-22 13:00

Kilkoro moich znajomych w wieku między 40 a 50 lat opuściło ten świat w wyniku "nagłej i niespodziewanej śmierci". Wypadek samochodowy, nagły krwotok wewnętrzny, zawał serca... Nie wiem, czy byli oni w stanie łaski uświęcającej. Ale wiem, że ich śmierć była dla ich rodzin ogromnym ciosem i szokiem. Zostawili kompletnie na nieprzygotowane na ich odejście niepełnoletnie dzieci, współmałżonków, rodziców, rodzeństwo, przyjaciół.

 Re: Co złego w nagłej i niespodziewanej śmierci?
Autor: Hanna (---.wtvk.pl)
Data:   2020-05-22 14:37

@Tomasz
"jeśli piszesz "Żeby rozumieć tekst, także modlitewny, trzeba znać kontekst, tradycję, dodatkowe znaczenia" - to mogłabyś wyjaśnić ten kontekst i inne rzeczy? Może wtedy byłoby mi łatwiej zrozumieć, o co naprawdę chodzi w tej modlitwie i jak ukształtowały się jej słowa aż do dzisiejszej niezrozumiałej dla mnie formy."

Tomaszu, rozumiem Twoje potrzeby, masz też prawo do swoich gustów ("nie podoba mi się"), ale przepraszam, doprawdy nie mam czasu na solidne przygotowanie i prowadzenie internetowych wykładów z historii i interpretacji konkretnych tekstów obecnych w kulturze polskiej, także religijnej.
Zdalne nauczanie nie jest mi niestety obce, ale na tyle czasochłonne, że na kolejne wyzwania pozwolić sobie nie mogę. Może na początek wystarczy Ci świadomość, że tekst nie zawsze jest przeznaczony do powierzchownej, naiwnej lektury.
Lekcje polskiego czemuś, mam nadzieję, służą - powinny uczyć właśnie czytania i rozumienia tekstów kultury.
Nie ma też potrzeby odrzucania wszystkich zabytków literatury oraz pisania od nowa, współczesnym językiem, tradycyjnych tekstów, począwszy od "Bogurodzicy". W porządnych szkołach uczą rozumienia takich rzeczy - a jeśli nie, to istnieją opracowania. "Nowołopatologiczny" owszem, przydaje się na chwilę - żeby zrozumieć, potem zaś - moim zdaniem - warto używać, przynajmniej w jakiejś mierze, tekstów tradycyjnych.

 Re: Co złego w nagłej i niespodziewanej śmierci?
Autor: Tomasz (---.dynamic.chello.pl)
Data:   2020-05-22 16:29

@Hanna - jeśli rzeczywiście wiesz, o co chodzi w tej modlitwie, ale nie czujesz się na siłach udzielić szczegółowego wyjaśnienia to napisz proszę przynajmniej, o co tu naprawdę chodzi i miło by było, gdybyś mogła chociaż w skrócie napisać, gdzie szukać wyjaśnienia (jakaś strona internetowa, książka, cokolwiek). Widzę, że nie jestem jedyny, który tego nie rozumie - zauważ, że w tym wątku niektóre wypowiedzi wskazują na to, że ludzie rozumieją tę modlitwę dosłownie i próbują np. argumentować tym, że do swojej śmierci trzeba przygotować innych i pozamykać swoje ziemskie sprawy. Jeśli faktycznie masz wiedzę na temat rzeczywistego znaczenia tej modlitwy, a znalazłaś czas na zabranie głosu w tym wątku, to spróbuj się zmobilizować i napisać choćby w dwóch - trzech zdaniach, jakie jest to znaczenie.

@Aneta - oczywiście, Bóg wie, o co chodzi w modlitwach, ale chyba modlący się też powinien wiedzieć, o co prosi...

@Marta - chyba faktycznie to dobry pomysł. Podczas śpiewania tej suplikacji po prostu będę milczeć i ewentualnie w myślach prosić Boga o szybką i bezbolesną śmierć dla siebie (oczywiście w stanie łaski uświęcającej). No i o pocieszenie i wsparcie dla tych, którzy by po mnie ewentualnie płakali.

 Re: Co złego w nagłej i niespodziewanej śmierci?
Autor: Hanna (---.wtvk.pl)
Data:   2020-05-23 15:54

"Dzisiaj znaczna część rodzaju ludzkiego pragnęłaby inaczej. Najlepiej szybko i niespodziewanie, bez bólu, cierpienia, najchętniej we śnie." https://www.liturgia.pl/Od-naglej-i-niespodziewanej-smierci-zachowaj-nas-Panie/

Chodzi w suplikacjach o to, o czym już pisano w poprzednich postach: w tym tekście nagła, niespodziewana śmierć jest rozumiana jako synonim (wyrażenie równoważne, o tym samym znaczeniu) śmierci bez szans na pojednanie się z Bogiem i bez jakiegokolwiek przygotowania.

Nie pamiętam adresu całościowego tekstu, którym byłaby potrzebna Ci analiza, słowo po słowie przekładająca sensy pieśni. Jeśli mi wpadnie w rękę, napiszę.
- Wstęp do tego artykułu pokaże Ci historię suplikacji (znanych także prawosławiu), ale analizy filologicznej nie zawiera:
https://rebus.us.edu.pl/bitstream/20.500.12128/3449/1/Mika_Suplikacje_Swiety_Boze.pdf
- Tu też za mało jak dla Ciebie: https://www.niedziela.pl/artykul/50598/Czym-jest-suplikacja
- Tu mógłbyś zerknąć, jest co nieco o śmierci: https://pl.aleteia.org/2020/03/20/od-powietrza-glodu-ognia-i-wojny-idealna-modlitwa-na-czasy-epidemii/

Dla Twoich potrzeb pewnie to jest najlepsza odpowiedź, dotyczy duchowości, nie filologii:
https://www.youtube.com/watch?v=W2hrgTA3GCA

Na deser: https://www.gosc.pl/doc/1389890.Od-naglej-i-niespodziewanej-smierci-nieszczere

"Powietrze", o którym było w innym wątku, jest skrótem od połączenia wyrazowego: "morowe powietrze"
https://pl.wikipedia.org/wiki/Morowe_powietrze

Na "Katoliku" też już o tym było:
https://www.katolik.pl/forum/read.php?f=1&i=101633&t=101484

Dodam: "nie ma za co", bo to wszystko i więcej naprawdę można przecież znaleźć w czasie 10 minut, używając wyszukiwarki pt. Google :)

 Re: Co złego w nagłej i niespodziewanej śmierci?
Autor: Odera (---.neoplus.adsl.tpnet.pl)
Data:   2020-05-23 21:54

Bo tu chodzi o to, żeby mieć czas na pojednanie się z Bogiem, nawet jeśli ktoś jest w stanie łaski uświęcającej to, żeby przeszedł do wieczności opatrzony ostatnimi sakramentami. Kiedyś czytałam anegdotkę jak siostra zakonna się pośliznęła prawie spadła z góry (nie pamiętam dokładnie) i inne siostry ją pytały czy nie bała się umierać bez sakramentów na drogę wieczności.
Ponadto teraz świat się trochę zmienił i ludzie chcą umierać szybko i bezboleśnie. Ale kiedyś dawniej teologowie nauczali, że choroba to wielka łaska bo daje dużo zasług na niebo zniesiona w cierpliwości, o która modlić się jednak nie należy bo nie wiadomo czy się podała.
Ja robię tak, że nie odmawiam tych fragmentów modlitw, których na dany moment nie rozumiem lub nie akceptuje. Po co robić coś wbrew sobie?

-----------

"Cierpienie to łaska". To bardzo niebezpieczne stwierdzenie.
Dzisiaj teologowie uczą: (klik).
moderator

 Re: Co złego w nagłej i niespodziewanej śmierci?
Autor: 38 na karku (---.7.ftth.classcom.pl)
Data:   2020-05-24 11:44

Każda nasza modlitwa jest modlitwą Kościoła. Czasami są modlitwy, których nie rozumiemy, i myślę, że przez nie też możemy wyprosić łaskę dla nas czy dla innych. Modlitwa takimi słowami Kościoła także nas delikatnie kształtuje.

 Re: Co złego w nagłej i niespodziewanej śmierci?
Autor: Tomasz (---.dynamic.chello.pl)
Data:   2020-05-24 11:50

@Hanna. Dziękuję, że spróbowałaś w internecie znaleźć odpowiedzi. Niestety nie ma wśród nich odpowiedzi na pytanie, jak inaczej, niż dosłownie rozumieć słowa prośby o zachowanie od nagłej i niespodziewanej śmierci. Czytając podane przez Ciebie odnośniki (oraz oglądając ten filmik na Youtube) mam wrażenie, że chodzi tu jednak o dosłownie rozumienie. Przykładowo - z podanego przez Ciebie linku na Aletei: "W suplikacjach modlimy się o zachowanie od nagłej i niespodziewanej śmierci. Dla współczesnego ucha brzmi to zaskakująco. Jeśli już myślimy o śmierci, to raczej preferujemy właśnie taki model umierania: szybko, bez bólu, bez sprawiania kłopotu rodzinie i ubezpieczycielowi. A może jednak umieranie rozciągnięte w czasie jest lepsze? Nawet jeśli wiąże się z postępującą niedołężnością czy innymi problemami, nieraz bardzo poważnymi? Bo na taką śmierć można się przygotować i ofiarować trudy Bogu."
Autorka wpisu na Aletei twierdzi, że długie umieranie daje większe szanse na przygotowanie do śmierci i poniekąd sugeruje, że poprzez cierpienie związane z długim umieraniem można mieć przed Bogiem jakieś zasługi. Do mnie to nie trafia. Rozumiem, że można się modlić o cierpienie rozumiane jako współcierpienie z Jezusem. Ale prośba o jakieś konkretne cierpienie dla siebie bez żadnego komentarza (a tak rozumiem prośbę o zachowanie od nagłej i niespodziewanej śmierci) jest czymś, na co się raczej nie zdecyduję. Rozumiem też, że niektórzy ludzie mogą pojednanie z Bogiem odkładać aż do śmierci - wtedy "nagła i niespodziewana śmierć" jest przekreśleniem ich planów. Chociaż w wypadku tych ludzi zbawienie i tak jest dość wątpliwe, bo takie postępowanie może być grzechem przeciwko Duchowi Świętemu. Jednak ja staram się zawsze być gotowy na śmierć. Nie wiem, czy mogę być bardziej "gotowy na śmierć" niż jestem w tej chwili. Dlatego mogę prosić o dobrą śmierć, mogę prosić o zachowanie od śmierci wiecznej, ale prośba o zachowanie od nagłej i niespodziewanej śmierci dla mnie jest tylko bezsensowną prośbą o niczym nie uzasadnione cierpienie.
Dziękuję za to, że znalazłaś te linki, ale jednak raczej pozostanę przy tym, o czym już napisałem - będę ustami milczeć w czasie tej modlitwy, a w duchu prosić o coś innego.

 Re: Co złego w nagłej i niespodziewanej śmierci?
Autor: EmGie (---.bartnet.pl)
Data:   2020-05-24 12:14

Przyłączam się do argumentacji Hanny.
Wizja zbliżającej się śmierci daje czas i szansę na otwarcie serca dla Pana Jezusa. Jeśli umierający człowiek jest blisko naszego Pana może zbliżyć się jeszcze bardziej.
Jeśli jest daleko, ma czas i możliwość by otworzyć swoje serce.
Decyzja wtedy należy do niego.

 Re: Co złego w nagłej i niespodziewanej śmierci?
Autor: Marta (---.16-1.cable.virginm.ne)
Data:   2020-05-24 14:34

Tomaszu, a może przez Ciebie przemawia lęk przed jakimkolwiek cierpieniem, lęk przed utratą kontroli nad sobą i lęk przed śmiercią w ogóle? Raczej to jest normalne i chyba większość z nas dopadnie - starzenie się, niemożność robienia tego co kiedyś, konieczność polegania na innych, żeby zmienili pampersa i podali leki itd. Nic atrakcyjnego, ale jednak dla wielu z nas taka będzie końcówka. A Ty byś wolał meteorytem bang i nawet byś nie wiedział, że umierasz, więc nie ma bólu, strachu i cierpienia. To też jakaś forma ucieczki chyba? No ale dalej uważam, że możesz prosić lub nie prosić, o co tylko chcesz i wedle własnych przemyśleń i uczuć, a już Pan Bóg w swoim miłosierdziu zdecyduje jak będzie.

 Re: Co złego w nagłej i niespodziewanej śmierci?
Autor: Kalina (---.dynamic.chello.pl)
Data:   2020-05-24 15:23

Tomaszu,

https://pompejanska.rosemaria.pl/2016/08/michal-swiadectwo-dobrej-smierci/

to świadectwo syna po śmierci mamy.

Spróbuj czytając odkryć w tym świadectwie dobro.
I jeszcze jedno. Choćby tylko jeden człowiek, który przylgnął do Boga poprzez towarzyszenie w umieraniu bliźniego, poprzez świadectwo wiary odchodzącego do Domu Ojca, wart jest słów modlitwy "Od nagłej, niespodziewanej śmierci zachowaj nas Panie"
Modlitewna tradycja Kościoła, to ważny element praktyki wiary. Resztę pozostaw woli Boga.

 Re: Co złego w nagłej i niespodziewanej śmierci?
Autor: Margaret (---.wieszowanet.pl)
Data:   2020-05-24 17:19

Tomaszu, nie wiesz, czy będziesz bardziej gotowy? A co z dążeniem do świętości? Nie masz zamiaru iść dalej w miłości do Boga i bliźniego? Niektórzy mówią, że nie zginęli przy okazji jakiegoś wypadku, który się im zdarzył, bo Pan jest miłosierny i nie chce śmierci grzesznika. To jest pewne przesunięcie znaczenia w stosunku do biblijnego, ale chodzi o to, że Bóg daje nam czas na coraz głębsze nawrócenie. Nie musi ta prośba oznaczać pragnienia cierpienia - niektórzy po prostu umierają na starość albo mimo ciężkiej choroby nie odczuwają bólu i umierają we śnie.
Gdybym była złośliwa, to spytałabym, czy nosisz aureolę.

 Re: Co złego w nagłej i niespodziewanej śmierci?
Autor: Margaret (---.wieszowanet.pl)
Data:   2020-05-24 20:42

No dobra, byłam złośliwa. Przepraszam.
Tak jeszcze o tym myślałam. Nie zaglądałam do żadnych tekstów. Chyba chodzi o potrzebę przyjęcia sakramentów, o podkreślenie że ważne, by nie umrzeć bez nich. Wiadomo, że człowiek nie chce bólu, demencji i paraliżu. Ale dobra śmierć na moje to nie taka nagła i niespodziewana, ale taka że jestem świadoma, mogę się wyspowiadać, przyjąć wiatyk i spokojnie odejść. Poza tym, nie tylko nasze życie, ale i śmierć mają być naśladowaniem Jezusa, czyli pełnieniem woli Ojca i całkowitym zjednoczeniem z Nim. Też przyjęciem takiej śmierci, jaka będzie.
Tak sobie wyobrażam, że jeśli ktoś np. wie, że zaraz prawdopodobnie zginie w wypadku, to jest przerażony, a nie myśli wcale o zjednoczeniu z Bogiem, o tym, że w tej ostatniej chwili trzeba się za Nim opowiedzieć.

 Re: Co złego w nagłej i niespodziewanej śmierci?
Autor: Tomasz (---.dynamic.chello.pl)
Data:   2020-05-24 22:49

@Marta: Owszem, boje się cierpienia. Nie chcę jego. Mogę przyjąć cierpienie, jeśli widzę jego sens lub jeśli ktoś, komu wierzę powie mi, że tak trzeba. Mogę np. przyjąć na siebie czyjeś cierpienie. Swego czasu ułożyłem nawet modlitwę o cierpienie ze względu na Chrystusa. Ale jeśli ma być cierpienie dla samego cierpienia to chcę od tego uciec. Owszem, to jest ucieczka. Ale nie sądzę, żeby ta ucieczka była czymś złym.

@Kalina: Nie bardzo rozumiem, o co Ci chodzi, gdy piszesz "Modlitewna tradycja Kościoła, to ważny element praktyki wiary. Resztę pozostaw woli Boga." Czy uważasz, że należy wypowiadać słowa, z którymi się głęboko nie zgadzam po prostu dlatego, że tak mówią inni?

@Margaret: Nie wiem, co będzie. Ale trudno mi sobie wyobrazić, że mogę być w przyszłości bardziej gotowy na spotkanie z Bogiem niż jestem w tej chwili. Przeżyłem w życiu duchowym wiele (w tym takie cierpienia, że gdybym ich nie przeżył to nie uwierzyłbym, że coś takiego w ogóle jest możliwe - wszelkie cierpienia cielesne wydają się przy tym błahostką) i chociaż byłbym gotów je przeżyć jeszcze raz, gdyby była taka konieczność, to nie widzę potrzeby proszenia Boga o to, by z niezrozumiałych powodów skazywał mnie na długie i świadome umieranie.

 Re: Co złego w nagłej i niespodziewanej śmierci?
Autor: Kalina (---.dynamic.chello.pl)
Data:   2020-05-25 09:33

" Czy uważasz, że należy wypowiadać słowa, z którymi się głęboko nie zgadzam po prostu dlatego, że tak mówią inni?"

Uważam, że modlitwa-rozmowa z Bogiem, to spotkanie z Nim w wolności.
Nie ma obowiązku praktykowania konkretnych, ułożonych w ludzkich myślach modlitw. Skoro jednak pozostajemy w jedności z Kościołem, przyjmujemy to co zaleca Kościół np. w obecnym czasie suplikację, to może warto przemyśleć z jakiej mądrości zrodziły się słowa tej modlitwy.

Tomaszu, prosiłeś forowiczów o wyrażenie zdania na Twój odbiór modlitwy. Odpowiadający napisali według własnego rozeznania słów "Od nagłej i niespodzianej śmierci Zachowaj nas Panie!"
Nie musisz się z nami zgadzać, jak też nie musisz modlić się tymi słowami.
Może potrzeba Ci czasu, może jeszcze innych doświadczeń życiowych i Twój odbiór tej modlitwy się zmieni. A może się nie zmieni. To nie jest dogmat. To jest Twoje sam na sam z Bogiem.

"...wszelkie cierpienia cielesne wydają się przy tym błahostką) i chociaż byłbym gotów je przeżyć jeszcze raz, gdyby była taka konieczność, to nie widzę potrzeby proszenia Boga o to, by z NIEZROZUMIAŁYCH POWODÓW skazywał mnie na długie i świadome umieranie"

"8 Bo myśli moje nie są myślami waszymi
ani wasze drogi moimi drogami -
wyrocznia Pana.
9 Bo jak niebiosa górują nad ziemią,
tak drogi moje - nad waszymi drogami
i myśli moje - nad myślami waszymi." Iz 55

Czy nie widzisz w swoich słowach sprzeczności? Czy sądzisz, że Bóg jest tak okrutny, że skazałby Cię na cierpienie, którego nie jesteś w stanie udźwignąć?
Przeżyłeś cierpienia duchowe, PRZEŻYŁEŚ. Wyciągnąłeś z nich dobro.

"Ale trudno mi sobie wyobrazić, że mogę być w przyszłości bardziej gotowy na spotkanie z Bogiem niż jestem w tej chwili."
A gdzie gotowość na przyjęcie woli Bożej?

" 8...Albowiem wie Ojciec wasz, czego wam potrzeba, wpierw zanim Go poprosicie.
Wy zatem tak się módlcie:
9 Ojcze nasz, który jesteś w niebie,
niech się święci imię Twoje!
10 Niech przyjdzie królestwo Twoje; niech Twoja wola spełnia się na ziemi, tak jak i w niebie." Mt 6

Dołącz do tego modlitwę Psalmem 139

Tomaszu, pozostawię Cię z fragmentami Słowa Bożego, niech to Słowo ukoi Twoje rozterki jak się modlić.

 Odpowiedz na tę wiadomość
 Twoje imię:
 Adres e-mail:
 Temat:
 Przepisz kod z obrazka: