logo
Niedziela, 28 luty 2021
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
Kanał czerwony
Kanał zielony
 
 
 Unikam grzechu z powodu wizji piekła.
Autor: kuba9131 (20 l.) (---.v37.interkam.pl)
Data:   2020-11-30 12:48

Mam 20 lat. Jestem praktykującym katolikiem. Zastanawiają mnie dwie sprawy. Chciałbym się dowiedzieć dlaczego masturbacja czy nieczyste myśli są grzechem, przecież nie jest robiona krzywda nikomu natomiast z jakiegoś powodu jest to grzech ciężki, nie ma w tym nic dziwnego że dla wielu ludzi jest to solą w oku, bo co ludzie uznają za zło, otóż to gdy krzywdzi się kogoś fizycznie i psychicznie i dlatego nawet ateista wie że np. morderstwo, kradzież czy gwałt jest zły natomiast psychologicznie jest w tej sytuacji sprzeczność tzn. nie robi się nikomu krzywdy a jednak jest to grzech i to ciężki. Kiedyś się masturbowałem lecz od kilku miesięcy tego nie robię ale to tylko ze strachu przed piekłem, nie podoba mi się to że nie mogę tego robić no ale wizja piekła na mnie podziałała. Mam bojaźń niewolniczą i zastanawiam się w sumie czy takie wymuszone niegrzeszenie jest dobre, choć gdybym zrozumiał dlaczego jest to grzechem to miałbym bardziej szlachetne motywacje do unikania tego niż tylko lęk przed piekłem. Jak już wspomniałem nie podobają mi się te zasady etyki seksualnej, no ale wiedząc że jest to grzech ciężki doszedłem do wniosku że lepiej dla mnie jak się nie ożenię, dlaczego, otóż dlatego że żeby to zrobić droga do tego przychodzi przez to że musiałbym mieć dziewczynę, później narzeczoną a prawdopodobnie w takiej sytuacji bym zgrzeszył, być może nawet czymś więcej ale nawet jeśli nie to i tak musiałbym uważać np. żeby nie mieć tzw. spojrzenia nieczystego bo to grzech ciężki, przecież od tego zwariować można, już teraz gdy w pracy czy nawet na ulicy widzę dziewczyny muszę uważać i zastanawiam czy nie spojrzałem ,,źle", wydaje mi się że nie ulegam tzw. nieczystym myślą czy spojrzeniom no ale i tak od samej walki z tym można zwariować a jakbym miał tworzyć związek to chyba moje zdrowie psychiczne by całkowicie ucierpiało. Prawda jest taka że w obecnych czasach droga do małżeństwa wiedzie najczęściej przez to co Kościół uznaje za grzech, gdyż większość nie patrzy na katolicką etykę seksualną, ja w każdym razie z tego powodu postanowiłem że się nie ożenię i będę starym kawalerem. To jest główny powód choć też nie jedyny, chodzi też o to że małżeństwo to postawienie wszystkiego na jedną kartę np. trzeba małżeństwo musi mieć dzieci a jak nie (albo za mało dzieci niż może) to grzech ciężki, żeby nie było sam wolałbym mieć dzieci gdybym był w małżeństwie ale dlatego że chce a nie dlatego że muszę; przymus nie jest lubiany, psychologia działa tak że nakazy i zakazy - szczególnie te niezrozumiałe dla ludzi - powodują że ludzie działają często na odwrót (nie tylko w kwestiach religijnych); z kolei wiem teoretycznie że gdyby małżeństwo zrobiło wszystko jak trzeba z odpowiedzialnym i religijnym wychowaniem dzieci to miałoby się duże szanse na niebo, no okey ale to jak wspomniałem postawienie wszystkiego na jedną kartę, z kolei nie żeniąc się pozostając bezdzietnym kawalerem nie robię niczego dobrego ale też niczego złego, jest to neutralne, a przynajmniej unikam okazji do grzechu. Trochę smutno mi że nie wejdę w małżeństwo, wszakże były dziewczyny które mi się podobały, do teraz smutno mi jak widzę na ulicach idących razem chłopaka i dziewczynę ze świadomością że mnie to nie spotka ale uznałem że tak będzie lepiej.

Wiem, pewnie wielu pomyśli że jakiś idiota napisał to, wszakże nie często się takie rzeczy czyta. Po prostu ostatnimi czasy mam wiele przemyśleń psychologiczno-filozoficznych, często porównując do swojego życia i mentalności ludzkiej.

 Re: Unikam grzechu z powodu wizji piekła.
Autor: Mateusz (31.42.25.---)
Data:   2020-11-30 17:21

"Zastanawiają mnie dwie sprawy. Chciałbym się dowiedzieć dlaczego masturbacja czy nieczyste myśli są grzechem, przecież nie jest robiona krzywda nikomu natomiast z jakiegoś powodu jest to grzech ciężki".
Masturbacja (w Twoim przypadku zwana onanizmem) jest grzechem, bo w dłuższej perspektywie uniemożliwia budowanie właściwych relacji z płcią przeciwną, prowadzi do marnowania nasienia, które powinno być wykorzystane w akcie prokreacji, może też powodować zmęczenie (szczególnie, jeśli ktoś robi to często)

"Jak już wspomniałem nie podobają mi się te zasady etyki seksualnej, no ale wiedząc że jest to grzech ciężki doszedłem do wniosku że lepiej dla mnie jak się nie ożenię, dlaczego, otóż dlatego że żeby to zrobić droga do tego przychodzi przez to że musiałbym mieć dziewczynę, później narzeczoną a prawdopodobnie w takiej sytuacji bym zgrzeszył".
To nie są tylko zasady etyki seksualnej (widzisz, już stosujesz własne nazewnictwo, żeby wyszło na Twoje), tylko Przykazania dane od Boga (szóste konkretnie). Nie masz żony, nie współżyjesz. Ta zasada to jeden z kluczy do szczęśliwego życia, a zdaje się wciąż niewielu ją rozumie. Pragnę jeszcze zauważyć, że związek to relacja dwóch osób. Nawet gdybyś Ty desperacko poszukiwał w pewnym momencie zbliżenia nie musiałoby do niego dojść, bo dziewczyna mogłaby Ci zwyczajnie na nie nie pozwolić.

"Prawda jest taka że w obecnych czasach droga do małżeństwa wiedzie najczęściej przez to co Kościół uznaje za grzech"
Bzdury opowiadacie, towarzyszu. Droga przez grzech seksu pozamałżeńskiego wiedzie co najwyżej do małżeństwa z konieczności, które tak naprawdę nie jest nawet małżeństwem, bo brakuje w nim miłości. Planując małżeństwo najpierw przez pewien okres czasu zapoznaje się ze sobą nawzajem (popularnie nazywamy to "chodzeniem"), później podejmuje się decyzję o narzeczeństwie (w czasie którego narzeczeni trwają w czystości), a dopiero na końcu (niekoniecznie, z różnych powodów można rozstać się wcześniej) o małżeństwie sakramentalnym, które jest jedyną drogą do zgodnego z prawem Bożym współżycia.

"teraz gdy w pracy czy nawet na ulicy widzę dziewczyny muszę uważać i zastanawiam czy nie spojrzałem ,,źle", wydaje mi się że nie ulegam tzw. nieczystym myślą czy spojrzeniom no ale i tak od samej walki z tym można zwariować"
To się nazywa skrupuły, skoro widzisz grzech nawet tam, gdzie niekoniecznie ma on miejsce. A z tym zwariowaniem to na moje oko jeszcze daleka droga, bo gdyby tak było, nie napisałbyś tak długiego posta. Domyśl się dlaczego.

"To jest główny powód choć też nie jedyny, chodzi też o to że małżeństwo to postawienie wszystkiego na jedną kartę np. trzeba małżeństwo musi mieć dzieci a jak nie (albo za mało dzieci niż może) to grzech ciężki".
Przepraszam, ale znowu pleciesz dyrdymały. Małżeństwo jest nieważne wtedy, gdy jeszcze przed jego zawarciem narzeczeni są zdecydowani nigdy nie podejmować starań o dziecko. Jeśli współżyją, ale nie mogą mieć potomstwa, to ich związek w żadnym razie nie jest grzechem, tylko małżeństwem.

"przymus nie jest lubiany, psychologia działa tak że nakazy i zakazy - szczególnie te niezrozumiałe dla ludzi - powodują że ludzie działają często na odwrót"
Mój drogi, jaki przymus? Przede wszystkim NIKT nie zmusza Cię, żebyś zawierał małżeństwo, żył z kobietą i tak dalej. To jest Twój wybór. Jeśli masz z tym problem, sugeruję wizytę u specjalisty, bo możesz być jedną z bardzo wielu osób na tym forum, które szukały pomocy w różnych sprawach, a powinny przede wszystkim z nerwicą. Jeśli ktoś na nią cierpi, to rzeczywiście wszelkie zakazy i nakazy są dla niego męką.

"Trochę smutno mi że nie wejdę w małżeństwo, wszakże były dziewczyny które mi się podobały".
No zobacz, masz dwadzieścia jeden lat, a już masz zawód: jesteś jasnowidzem, Skąd niby wiesz, że uroda dziewczyny gwarantuje jej dobry charakter i uczciwość?

"Wiem, pewnie wielu pomyśli że jakiś idiota napisał to, wszakże nie często się takie rzeczy czyta".
Skądże znowu. Nie z takimi jak Ty miałem już w życiu do czynienia, uwierz. Nie jesteś idiotą, co najwyżej (nie obraź się za to określenie) rozprażeńcem, czyli osobą która chciałaby za dużo i za szybko. Ochłoń, wszystko w swoim czasie, albo w ogóle, jeśli nie jest dobre dla Ciebie.

 Re: Unikam grzechu z powodu wizji piekła.
Autor: Aneta (77.87.0.---)
Data:   2020-11-30 17:29

Udaj się do poradni rodzinnej przy parafii albo porozmawiaj z księdzem, bo ktoś Ci nakładł do głowy strasznych herezji.

 Re: Unikam grzechu z powodu wizji piekła.
Autor: Estera (---.165.kosman.pl)
Data:   2020-11-30 21:02

Jak pewnie wiesz, inna nazwa masturbacji to samogwałt - czyli gwałt na sobie samym. Gwałci ten, kto nie kocha siebie ani Boga. Za masturbacją często stoi niska samoocena, różnego rodzaju problemy, nieumiejętność panowania nad sobą. Jest to też forma egoizmu, zwrócenie "do siebie" zamiast "do innych". To wykorzystywanie narządów płciowych w innym celu niż Bóg je stworzył - coś, jak używanie noża do zabijania zamiast do krojenia jedzenia.

Katechizm Kościoła Katolickiego mówi:
"Bóg stworzył człowieka jako istotę rozumną, dając mu godność osoby obdarzonej możliwością decydowania i panowaniem nad swoimi czynami." (1730).

Dalej w Katechizmie na temat czystości i masturbacji:
Integralność osoby

2338 Osoba żyjąca w czystości zachowuje integralność obecnych w niej sił życia i miłości. Integralność ta zapewnia jedność osoby i sprzeciwia się wszelkiemu raniącemu ją postępowaniu. Nie toleruje ani podwójnego życia, ani podwójnej mowy.
2339 Czystość domaga się osiągnięcia panowania nad sobą, które jest pedagogią ludzkiej wolności. Alternatywa jest oczywista: albo człowiek panuje nad swoimi namiętnościami i osiąga pokój, albo pozwala zniewolić się przez nie i staje się nieszczęśliwy 83 . "Godność człowieka wymaga, aby działał ze świadomego i wolnego wyboru, to znaczy osobowo, od wewnątrz poruszony i naprowadzony, a nie pod wpływem ślepego popędu wewnętrznego lub też zgoła przymusu zewnętrznego. Taką zaś wolność zdobywa człowiek, gdy uwalniając się od wszelkiej niewoli namiętności, dąży do swojego celu drogą wolnego wyboru dobra oraz zapewnia sobie skutecznie i pilnie odpowiednie pomoce" .
2340 Kto chce pozostać wierny przyrzeczeniom chrztu i przeciwstawić się pokusom, podejmie w tym celu środki takie, jak: poznanie siebie, praktykowanie ascezy odpowiedniej do spotykanych sytuacji, posłuszeństwo przykazaniom Bożym, ćwiczenie się w cnotach moralnych i wierność modlitwie. "Czystość integruje nas na nowo i prowadzi do jedności, którą utraciliśmy, rozpraszając się w wielości".
2341 Cnota czystości pozostaje w zależności od kardynalnej cnoty umiarkowania, która zmierza do przeniknięcia rozumem uczuć i popędów ludzkiej zmysłowości.
2342 Panowanie nad sobą jest zadaniem długotrwałym. Nigdy nie należy uważać, że zdobyło się je raz na zawsze. Zakłada ono wysiłek podejmowany we wszystkich okresach życia 86 . Wymagany wysiłek powinien być bardziej intensywny w pewnych okresach - gdy kształtuje się osobowość, w dzieciństwie i w młodości.
2343 W dziedzinie czystości znane są prawa wzrostu, który dokonuje się etapami naznaczonymi niedoskonałością i dość często grzechem. "Człowiek cnotliwy i czysty formuje się dzień po dniu, podejmując liczne i dobrowolne decyzje; dlatego poznaje, miłuje i czyni dobro moralne odpowiednio do etapów swojego rozwoju".
2344 Czystość jest zadaniem wyjątkowo osobistym; zakłada również wysiłek kulturowy, gdyż istnieje "wzajemna zależność między postępem osoby ludzkiej i rozwojem społeczeństwa". Czystość zakłada poszanowanie praw osoby, szczególnie prawa do otrzymywania informacji i wychowania, które szanują moralne i duchowe wymiary życia ludzkiego.

2345 Czystość jest cnotą moralną. Jest ona również darem Bożym, łaską, owocem działania Ducha. Duch Święty uzdalnia odnowionego wodą chrztu do naśladowania czystości Chrystusa.

2352 "Zarówno Urząd Nauczycielski Kościoła wraz z niezmienną tradycją, jak i zmysł moralny chrześcijan stanowczo stwierdzają, że masturbacja jest aktem wewnętrznie i poważnie nieuporządkowanym". "Bez względu na świadomy i dobrowolny motyw użycie narządów płciowych poza prawidłowym współżyciem małżeńskim w sposób istotny sprzeciwia się ich celowości". Poszukuje się w niej przyjemności płciowej poza "relacją płciową, wymaganą przez porządek moralny, która urzeczywistnia <<w kontekście prawdziwej miłości pełny sens wzajemnego oddawania się sobie i przekazywania życia ludzkiego>>".
W celu sformułowania wyważonej oceny odpowiedzialności moralnej konkretnych osób i ukierunkowania działań duszpasterskich należy wziąć pod uwagę niedojrzałość uczuciową, nabyte nawyki, stany lękowe lub inne czynniki psychiczne czy społeczne, które mogą zmniejszyć, a nawet zredukować do minimum winę moralną.

Kuba, główny problem, jaki ja widzę w Tobie, to ten, o którym w sumie sam piszesz: żyjesz moralnie, zachowujesz przykazania nie z miłości do Boga, a z powodu wizji wiecznego potępienia. No ok, można, lepiej tak, niż zupełnie bez Boga. Ale kiedy dotrze do Ciebie, że jesteś przez Boga kochany niesamowicie i najbardziej na świecie, to będziesz chciał na tę miłość odpowiedzieć i to wszystko, o czym piszesz jako o obowiązku, będziesz robić właśnie z miłości. Przykazania to nie nakazy i zakazy - to obietnice - jeśli będziesz kochał, to zrozumiesz, że czystość to dar. Zjednoczenie małżeńskie i ich miłość jest obrazem miłości i jedności Chrystusa i Kościoła ich miłość - znakiem miłości. Miłość jest zawsze płodna, stąd małżeństwo, które z własnej woli tę płodność odrzuca, jest nieważne.
A już tak praktyczniej, to zacytuję śp. ks. Pawlukiewicza: nie pójdziesz do lekarza dzień przez zdaniem przez niego egzaminu lekarskiego. Ksiądz dzień przed święceniami nie może udzielać sakramentów. Inżynier dzień przed obroną pracy dyplomowej nie jest inżynierem. Żaden z wymienionych nie ma odpowiednich uprawnień do pełnienia pewnych czynności. Tak samo osoby przed ślubem nie są małżeństwem i nie są uprawnione do współżycia.
Zatem życzę Ci doświadczenia miłości Boga i Jego bliskości. Jeśli On będzie na pierwszym miejscu w Twoim życiu, to i cała reszta się ułoży.

 Re: Unikam grzechu z powodu wizji piekła.
Autor: Ј (---.austin.res.rr.com)
Data:   2020-11-30 22:12

Posłuchaj:
https://www.youtube.com/watch?v=Uti6Z8sDBE8&feature=youtu.be

 Re: Unikam grzechu z powodu wizji piekła.
Autor: Release (---.dynamic.chello.pl)
Data:   2020-12-01 01:02

Zaczniesz szukać żywego Boga - Jezusa i Go znajdziesz i poznasz to i perspektywa patrzenia się zmieni i wszystko wróci na swoje miejsce. W miejsce lęku pojawi się miłość i dopiero wtedy zaczniesz żyć, uwolnisz się z tej okrutnej, ograniczonej klatki myślenia w której, to prawda, można zwariować.
Sięgnij po Słowo (Ewangelia. Zacznij od Jana na przykład). Klucz do modlitwy Słowem to - Bóg jest miłością. W tym kluczu módl się słowem, szukaj w Nim prawdy.

 Re: Unikam grzechu z powodu wizji piekła.
Autor: J (---.v37.interkam.pl)
Data:   2020-12-02 00:12

Kuba, nawrócenie, czyli metanoia, to przemiana duchowa. To jest proces. A na lęku, który jest obecnie Twoją motywacją, daleko nie zajedziesz.

 Re: Unikam grzechu z powodu wizji piekła.
Autor: Estera (---.165.kosman.pl)
Data:   2020-12-02 04:19

J i wcześniej Release już trochę napisały, ale jeszcze dopowiem. Kuba, czy Bóg jest dla Ciebie ważny? Czy uznajesz Go za Pana swojego życia? Czy starasz się, próbujesz, decydujesz wszystko podporządkować Jemu? Czy wierzysz w to, że On kocha Cię bezgranicznie i chce Twego dobra?
To dobrze, że robisz, co możesz, żeby nie grzeszyć. Ale robiąc to z lęku, wcześniej czy później pewnie się zniechęcisz. Bóg jest miłością i chce od Ciebie miłości. Świętość to nie brak grzechu, tylko zaufanie Bogu i życie zgodne z Jego wolą (ok, Jego wolą jest też to, żeby nie grzeszyć, ale człowiek z natury swojej jest grzeszny i upada). Pierwszym i najważniejszym przekazaniem jest miłość - do Boga, siebie i bliźniego. Reszta to właściwie tylko wskazówki i sposoby okazania tej miłości.

 Re: Unikam grzechu z powodu wizji piekła.
Autor: kuba9131 (20 l.) (---.v37.interkam.pl)
Data:   2020-12-03 11:31

Dopóki nie zrozumiem pewnych rzeczy to jedynie lęk przed potępieniem będzie mnie odstraszał przed popełnieniem tego konkretnego grzechu. Choć mam trochę żal do Boga za to że mnie stworzył, że istnieję ale to z innych względów.
W każdym razie póki co na niepopełnianiu grzechów muszę się skupić, a żeby ich nie popełniać postanowiłem sobie że się nie ożenię (będę kawalerem), że nie będę szukał sobie nawet dziewczyny, zresztą te zasady etyki seksualnej w większości mi się nie podobają więc wolę być sam do końca życia.

 Re: Unikam grzechu z powodu wizji piekła.
Autor: Ј (---.austin.res.rr.com)
Data:   2020-12-03 20:29

Kuba, mam nadzieję, że posłuchałeś wykładu o. Szustaka, który Ci poleciłam, i zrozumiałeś, na czym polega zło masturbacji. A ponieważ tak bardzo obawiasz się popełnienia grzechu w relacjach damsko-męskich, zachęcam Cię do przeczytania tego artykułu (klik). Wprawdzie jego myślą przewodnią jest wyznawanie grzechów związanych z VI przykazaniem, ale ta lektura powinna Ci także uzmysłowić, że nie wszystkie poruszenia zmysłowe są grzeszne. A zdaje się, że Ty widzisz grzechy tam, gdzie ich po prostu nie ma. Z niezrozumienia.

Obecnie Twoim planem na życie jest zamknięcie się we własnym egoizmie. Choć wydaje Ci się, że niezałożenie rodziny jest decyzją neutralną. Nie, w tym przypadku nie jest. Bo Twoją motywacją jest egoizm, napędzany lękiem. Ty chcesz troszczyć się tylko o siebie. Uważasz, że samotne życie będzie dla CIEBIE najlepsze. Odrzucasz w ten sposób uczenie się miłości. A to ostatnie ma miejsce w relacjach, zwłaszcza w relacjach na całe życie, czyli w relacji małżeńskiej. Ty nie wybierasz samotności na zasadzie wyboru większego dobra (pragnę małżeństwa, ale lepiej będę służył innym, rezygnując z niego). Ty myślisz wyłącznie o sobie. A kierowanie się w życiu egoizmem na pewno nie będzie tym, co zaprowadzi Cię do nieba.

Katolicka etyka seksualna wskazuje drogę do wzrastania w miłości. I w takim kluczu należy ją odczytywać, a nie słuchać tych, którzy jej kompletnie nie rozumieją i wypisują bzdurne uogólnienia w stylu: "A współżyć musisz, bo jak nie wspołżyjesz w ogóle - to grzech".

 Re: Unikam grzechu z powodu wizji piekła.
Autor: Release (---.dynamic.chello.pl)
Data:   2020-12-03 22:11

Kuba, dostałeś tyle odpowiedzi, filmik Szustaka (ma ich miliony więc polecam prawie wszystkie posłuchać na Twoim miejscu), a tu nic. U Ciebie jak było tak jest. Rusz głową bo póki co stoisz po uszy w czymś co Cię wciągnęło i tak sobie tam tkwisz. Żywy, zabetonowany egoista z Ciebie. Uwierz, że to co myślisz, jak myślisz z prawdą nie ma NIC wspólnego, ze zdrowym postrzeganiem NIC wspólnego. Trudno egoizm nazwać rozwijającym. Nie. Jak stanąłeś tak stoisz. Myślisz tak głupio, że nie sposób tego nawet nazwać eufemizmem "niemądrze", ale tak sam wybierasz. Nawet na milimetr czy sekundę nie zwątpisz w swoje (nie)myślenie. Zwątp w swoją tak zwaną mądrość i zacznij szukać Boga w końcu z Jego mądrością i z Jego miłością bo marnujesz strasznie czas na głupotę i egoizm ubrany w ubranko lęku przed piekłem.

 Re: Unikam grzechu z powodu wizji piekła.
Autor: Hanna (---.wtvk.pl)
Data:   2020-12-03 23:48

Jeśli myślisz, że stan kawalerski chroni przed grzechem, to Cię zmartwię. Nie chroni. W żaden sposób nie chroni.

 Re: Unikam grzechu z powodu wizji piekła.
Autor: Gabi (---.citykom.de)
Data:   2020-12-07 10:34

kubo9131 :-)

Poniżej może znajdziesz coś dla siebie:

https://papiez.wiara.pl/doc/6640504.Warunki-autentycznego-nawrocenia

 Odpowiedz na tę wiadomość
 Twoje imię:
 Adres e-mail:
 Temat:
 Przepisz kod z obrazka: