logo
Sobota, 06 marca 2021
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
Kanał czerwony
Kanał zielony
 
 
 Jak samotni zaspokajają potrzebę kontaktu?
Autor: Ola (---.master.pl)
Data:   2021-02-15 12:09

Szczęść Boże,
ostatnio chodzi mi po głowie takie pytanie, jak osoby samotne zaspokajają potrzebę kontaktu, rozmowy z innymi ludźmi? Jeśli założyć, że taką mają. Mieszkam sama i pomimo, że jestem młoda to nie mam za raczej szansy z kimś porozmawiać, czy z biegiem lat ta potrzeba kontaktu przechodzi? Bo mam wrażenie, że z każdym rokiem jest tylko trudniej. Czy da się do tego przyzwyczaić?

 Re: Jak samotni zaspokajają potrzebę kontaktu?
Autor: Hanna (---.wtvk.pl)
Data:   2021-03-04 02:03

Mieszkanie samej oraz np. niezałożenie własnej rodziny nie ma tu doprawdy wiele do rzeczy.
Nie sądzę, że potrzeba kontaktu przechodzi, jesteśmy istotami społecznymi i jesteśmy z pewnością stworzeni do relacji.
Relacje się buduje latami.
Kontakty nawet doraźne wymagają wyjścia z siebie, czasem z domu.

Rodzina. Współpracownicy. Znajomi. Koleżanki. Garść przyjaciół. Wspólnota.
Może jakieś hobby (nowy język? sport? kurs? cokolwiek, coś, co robi się grupowo).
Regularne wizyty w bibliotece.
Wolontariat.
Nawet jeśli w każdej kategorii byłaby tylko jedna osoba, to już byłoby bardzo, bardzo dużo.
To się samo nie zbuduje.

Pandemia ograniczyła mi kontakty fizyczne, no ale są telefony, skype, czat np. na Teamsie, jest korespondencja - pisanie listów i maili.
Zdalnie można bardzo dużo. I długo.
Przyjaciół można mieć na odległość (w sensie geograficznym). To się udaje. Uwierz, może tak być przez 30 lat i jest cudnie. Starcza spotkać się raz na dwa lata na trzy godziny, żeby się napatrzeć, nacieszyć, ożywić... Ale trzeba się systematycznie dzielić sobą.

 Re: Jak samotni zaspokajają potrzebę kontaktu?
Autor: Mateusz (84.38.86.---)
Data:   2021-03-04 21:57

Rozróżnijmy najpierw dwa pojęcia: kontaktu i relacji.
Kontakt to celowa interakcja dwojga (bilateralna) lub większej ilości (multilateralna) osób, związana z określoną illokucją (czyli po polsku mówiąc: celem). Kontaktujesz się nie tylko z przyjaciółmi lub rodziną, w trakcie rozmowy z nimi. Kontaktem jest każde działanie ukierunkowane na osiągnięcie celu. Czyli może to być również kilka zdań zamienione z przypadkowo spotkaną w pociągu/autobusie/na ulicy osobą, może to być nawet zamówienie pizzy przez telefon. Czym innym jest relacja, która powstaje w wyniku decyzji o podtrzymaniu kontaktu po jego zakończeniu. Podtrzymywanie i rozwój relacji możliwy jest nie tylko w drodze kontaktu osobistego, ale też rozmowy przez telefon, pisania ze sobą za pośrednictwem komunikatora tekstowego albo poczty elektronicznej.
Odnośnie do drugiego pytania: potrzeba kontaktu, niekoniecznie tego osobistego z drugą osobą z biegiem lat może nieco osłabnąć, ale nie zaniknie. Tylko dlaczego mam dziwne wrażenie, że Tobie nie chodzi jedynie o rozmowę i przebywanie z kimś w sensie siedzenia obok siebie? Choć oczywiście mogę się mylić.

 Re: Jak samotni zaspokajają potrzebę kontaktu?
Autor: orelka (---.merinet.pl)
Data:   2021-03-05 13:19

"Czy da się do tego przyzwyczaić?"

Ale dlaczego chcesz się przyzwyczajać? Jeśli doskwiera Ci brak kontaktów relacji z innymi ludźmi, to czemu czegoś w tym kierunku nie zrobisz?

Kiedy byłam jeszcze samotna i doszłam do wniosku, że za bardzo mi to doskwiera zaczęłam szukać możliwości poznawania innych osób. Chodziłam na wszystkie spotkania, które choć w jakiś sposób wydawały mi się interesujące - jeździłam na wycieczki organizowane przez kluby turystyczne (na początku nie znałam tam nikogo - potem zauważyłam, że na każdej spotykam już kogoś, kogo kiedyś poznałam), na spacery "krajoznawcze" po mieście, na spotkania miłośniczek robienia na drutach, nawet wybrałam się ze dwa razy na spotkanie - konferencję ludzi programującyh w języku Python.
Teraz jest trudniej, ale za to wiele dzieje sie w internecie - są grupy tematyczne na facebooku, które też organizują sobie spotkania online, są rozmaite fora, jest wiele akcji, które toczą się online, ale wymagają kontaktów międzyludzkich. To oczywiście nie to samo, co spotkanie na żywo, ale mam kilka koleżanek, które poznałamw internecie i choć nie widziałyśmy się nigdy na żywo - jestem pewna, że gdyby trafiła się okazja byłoby miło i sympatycznie.

Jak z czymś się czujemy źle, to trzeba działać. Zawsze można wymyślić coś, żeby było choć trochę lepiej. A czasem okazuje się, że to "trochę lepiej" zamienia się niespodziewanie w "dużo, dużo lepiej".

 Odpowiedz na tę wiadomość
 Twoje imię:
 Adres e-mail:
 Temat:
 Przepisz kod z obrazka: