logo
Piątek, 03 grudnia 2021
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
Kanał czerwony
Kanał zielony
 
 
 Obojetność na Boga. Ale lęk przed piekłem.
Autor: lulu (---.unregistered.net.exatel.pl)
Data:   2021-11-23 14:43

Sama nie wiem, czego od Was oczekuje, ale chciałam napisac o moim dziwnym stanie. Byłam bardzo wierzącą nastolatką, a później młodą kobietą. Ale kilka rzeczy tak mnie złamało, że od kilku dobrych miesięcy jestem obojętna na Boga, religię, a wręcz czasem wroga. Były króciotkie przerwy, gdzie chciałam wracać, byłam u spowiedzi ze 2 razy, na rozmowie u księdza, i lepszy stan trwał może 3-4 dni. Czasem odmawiam różaniec, na Mszy jestem co tydzień, ale tylko ciałem. Mam do Boga wiele wyrzutów cd. rodziny, przeszłości, zdrowia i urody - praktycznie na większość rzeczy nie mam wpływu i liczyłam tylko na Boga, ale już nie mam sił. Nie mam sił się już modlić. Wiem, że zycie to niesienie krzyża, ale chciałabym też poczuć Jego pomoc.
Jest mi w sumie dobrze tak jak jest - staje psychicznie na nogi już jako dorosła osoba z dysfunkcyjnej rodziny. Ale z drugiej strony wiem, że Bóg istnieje. Po prostu wiem. I wiem, że czeka mnie wieczność. Powrót do Boga już teraz wydaje mi się szczytem nie do zdobycia i nie mam motywacji czy chęci, ale wizja potępienia jest przerażająca. Czy jest ktoś kto miał taki stan? Może jeśli ktoś to przeczytał napisze jakieś swoje refleksje, bo wiem, że są tu dojrzali i mądrzy ludzie.

 Re: Obojetność na Boga. Ale lęk przed piekłem.
Autor: Ona (---.146.166.57.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl)
Data:   2021-11-23 16:57

Może powiedz o tym wszystkim Panu Bogu. O tych problemach, wyrzutach. I zobacz, co się wydarzy

 Re: Obojetność na Boga. Ale lęk przed piekłem.
Autor: Kalina (213.134.168.---)
Data:   2021-11-23 20:55

"5 Nowina, którą usłyszeliśmy od Niego
i którą wam głosimy, jest taka:
Bóg jest światłością,
a nie ma w Nim żadnej ciemności." (1J1)

Lulu, można by poprzestać na tym fragmencie i albo uznasz, uwierzysz, że Bóg taki właśnie jest, albo będziesz trwała w swoim "Jest mi w sumie dobrze tak jak jest"
Byłaś bardzo wierzącą, młodą kobietą bo? Byłaś bardzo wierzącą, młodą kobietą w co, komu, czy może Komu? Wierzącą czy religijną? Jeżeli byłaś osobą wierzącą, to można rozumieć, że poznałaś Boga, doświadczałaś Jego miłości. A skoro Boga poznałaś, to dlaczego teraz to poznanie odrzucasz, zaprzeczasz Bożej miłości? Co oznacza "lepszy stan" po spowiedzi? Dobre samopoczucie, pozytywne emocje, czy może coś co było początkiem nawracania- tęsknota za Bogiem, ufność, pragnienie trwania przy Bogu.
Dlaczego obarczasz Boga winą za dysfunkcyjną rodzinę? Pan Bóg stworzył każdego człowieka na swój obraz i podobieństwo, człowieka z kochającym sercem. To nie Bóg nakłania do nałogów, jest sprawcą niskich instynktów, niskiego poziomu pozytywnych uczuć czy innych przywar rodzin dysfunkcyjnych. To sam człowiek jest tego sprawcą, często z podszeptów Szatana.

"15 Patrz! Kładę dziś przed tobą życie i szczęście, śmierć i nieszczęście. 16 Ja dziś nakazuję ci miłować Pana, Boga twego, i chodzić Jego drogami, pełniąc Jego polecenia, prawa i nakazy, abyś żył i mnożył się, a Pan, Bóg twój, będzie ci błogosławił w kraju, który idziesz posiąść. 17 Ale jeśli swe serce odwrócisz, nie usłuchasz, zbłądzisz i będziesz oddawał pokłon obcym bogom, służąc im - 18 oświadczam wam dzisiaj, że na pewno zginiecie, niedługo zabawicie na ziemi, którą idziecie posiąść, po przejściu Jordanu. 19 Biorę dziś przeciwko wam na świadków niebo i ziemię, kładąc przed wami życie i śmierć, błogosławieństwo i przekleństwo. Wybierajcie więc życie, abyście żyli wy i wasze potomstwo, 20 miłując Pana, Boga swego, słuchając Jego głosu, lgnąc do Niego; bo tu jest twoje życie i długie trwanie twego pobytu na ziemi, którą Pan poprzysiągł dać przodkom twoim: Abrahamowi, Izaakowi i Jakubowi." (Pwt 30)

Lulu, znasz ten fragment Słowa Bożego? To dał Bóg człowiekowi. A co człowiek z tym darem zrobił? A np. stworzył rodzinę dysfunkcyjną. O co pretensja do Boga?

Masz żal o przeszłość. Mało danych, ale może wynikającą z dysfunkcji rodziny. Człowiek dojrzewając , dorastając sam bierze za siebie odpowiedzialność, szuka rozwiązań, żeby życie zmienić na lepsze. Terapia, wyprowadzka z patologicznego domu, przy braku możliwości zdobycia pracy niektórzy decydują się na emigrację zarobkową. W czym tu Pan Bóg zawinił?

Uroda. Czy są jakieś kanony obiektywnego piękna? Czy Pan Bóg prowadzi gabinet kosmetyczny i fryzjerski, czy jest stylistą? Po to Bóg dal ludziom talenty, kierunkowe wykształcenie, żeby to oni mogli się zająć estetyką.

I w końcu zdrowie. Bóg nie obiecał nam braku cierpień, chorób i ziemskiej nieśmiertelności.
"23 Potem mówił do wszystkich: «Jeśli kto chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia bierze krzyż swój i niech Mnie naśladuje! 24 Bo kto chce zachować swoje życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, ten je zachowa." (Łk9)

Czy dziękujesz Bogu za te dary, które od Niego otrzymałaś? Pierwszym i najważniejszym jest życie. Widzisz, słyszysz, chodzisz, masz sprzęt elektroniczny, dach nad głową. Tyle na wprowadzenie do dziękczynienia, resztę dopowiedz sobie sama.

Lulu, choć może to co napisałam brzmi chłodno ,bo serce na takie postrzeganie Pana Boga boli, to pisze to z miłością, życząc Ci z całego serca, żebyś zapragnęła prawdziwie poznać Boga, uznać Jego wielkość, miłość, szczodrość.
Pan Bóg nie jest bankierem, budowniczym domów z muru. Pan Bóg daje fundamenty, daje talenty, stawia na drodze ludzi. Lulu, czy Ty masz obraz Boga z tabliczką przycisków na każdą niedogodność życia, która nam się nie podoba?

"8 Bo myśli moje nie są myślami waszymi
ani wasze drogi moimi drogami -
wyrocznia Pana.
9 Bo jak niebiosa górują nad ziemią,
tak drogi moje - nad waszymi drogami
i myśli moje - nad myślami waszymi." (Iz 55)

To jest Boża tabliczka z przyciskami.

"jestem obojętna na Boga, religię, a wręcz czasem wroga"
Lulu, weź Pismo Święte do ręki, otwórz na rozdziałach Męka i śmierć Jezusa i pomedytuj, który Twój wróg poniósłby taką ofiarę żeby doprowadzić Cię do zbawienia. Czy wobec ukrzyżowanego Chrystusa można pozostać obojętnym.
"Powrót do Boga już teraz wydaje mi się szczytem nie do zdobycia" Zapewniam Cię, że do zdobycia. Wchodząc na FPK prosisz o drogowskaz na ten szczyt, ta prośba jest pierwszym krokiem. A czekan do tej wspinaczki uczyń z pokory.
Radosnego wędrowania, pięknych, nieodkrytych dotąd widoków, odczytywania znaków na Bożym szlaku.

 Re: Obojetność na Boga. Ale lęk przed piekłem.
Autor: Młodzieniec z Nain (80.82.23.---)
Data:   2021-11-24 02:31

Czytając Twój wpis czułem się tak jakbym czytał o sobie. Nie blefuję/ Wiem, że Bóg istnieje... Czy jest ktoś, kto miał taki stan? Mam dokładnie taki stan właśnie teraz. Znalazłem nawet rozwiązanie tylko... to rozwiązanie naprawdę typowo pod mężczyznę tak więc chyba zostawię je dla siebie. Jak więc mogę Ci pomóc? Módl się z mocą i wiarą o to, aby Bóg zadziałał w Twoim życiu. Napisałaś, że nie masz sił na modlitwę - w takim razie zapraszaj Boga do codziennych spraw, przełamuj tą obojętność kroczek po kroczku, buduj w sobie świadomość Jego obecności w Twoim życiu i staraj się realizować Jego przykazanie miłości, bo o to tutaj chodzi. Pewien bardzo dobry ks. powiedział mi kiedyś, że gdyby Pismo Święte zostało zniszczone, ukradzione, a zachowałby się fragment z Ewangelii o miłości Boga i bliźniego to... wystarczy, bo do tego wszystko się sprowadza. Św. Jan Paweł II powiedział,, Człowiek nie może siebie odnaleźć inaczej jak tylko jako bezinteresowny dar z siebie samego ". Rozdaj się tym, którzy tego potrzebują tak jak ja (mam nadzieję, że choć trochę Ci to pomoże) robię to względem Ciebie. Może masz możliwość wejść do jakiejś wspólnoty, żeby budować wiarę razem z innymi ludźmi? I znajdź na YouTubie kanał Idź ze swoją siłą. Pewna młoda kobieta stworzyła ten kanał dla (głównie) kobiet szukających w życiu wartości i Boga. Na pewno Ci się spodoba. Koniecznie obejrzyj jej świadectwo. Widziałem ich w życiu wiele, ale to jedno przeszyło moje serce. Możesz nawet się z nią skontaktować, ręczę, że nie odmówi Ci pomocy. Hasło przewodnie z tego kanału to cytat z Pisma Świętego, który na pewno da Ci dużo siły. Zainspiruj się tym zdaniem. Może długo, ale zobaczyłem w Tobie siebie także nie mogłem zostawić tego bez odpowiedzi. Pozdrawiam i błogosławię

 Odpowiedz na tę wiadomość
 Twoje imię:
 Adres e-mail:
 Temat:
 Przepisz kod z obrazka: