logo
Poniedziałek, 17 stycznia 2022
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 Rozpad małżeństwa - jak żyć w chorobie, na starość?
Autor: Bea (---.neoplus.adsl.tpnet.pl)
Data:   2022-01-09 20:46

Samotność przymusowa

1) Co zrobić, gdy jest się samotnym i przyjdzie podniecenie? W średnim wieku i skazanym na samotność do końca, z powodu rozpadu małżeństwa.

2) Jak - będąc na samotność skazanym - poradzić sobie z lękiem na wypadek ciężkiej choroby, starości i niedołęstwa?

3) Jak w praktyce zabezpieczyć się na starość?

 Re: Rozpad małżeństwa - jak żyć w chorobie, na starość?
Autor: Hanna (---.wtvk.pl)
Data:   2022-01-15 19:37

ad 3:
Chodzi mi o ludzi żyjących "samotnie", co nie znaczy, że koniecznie naprawdę osamotnionych. Zauważ, że mieszkają solo nie tylko ci, którym małżeństwo się rozpadło (a być może dzieci nie ma) - lecz i tacy, którym tak się życie ułożyło lub tacy, którzy wybrali takie życie, odczytując w nim swoje powołanie.
Posiadanie małżonka nie jest samo w sobie żadną gwarancją, bo może on umrzeć za godzinę.

Myślę, że jedną z odpowiedzi jest budowanie relacji społecznych. Nie każdy ma "z natury" pięcioro rodzeństwa i inna rodzine, i to w dobrych układach. W związku z tym pewną formą wzajemnego (uwaga, to ważne, wzajemnego, nie jednostronnego) zabezpieczenia jest budowa możliwie solidnych więzi towarzysko-koleżeńsko-przyjacielskich. Tak, aby w razie np. poważnej choroby można było zadzwonić z prośbą o pomoc i założyć, że ktoś to potraktuje na serio. Czyli dbamy o siebie, pomagamy sobie, utrzymujemy kontakty już teraz i to tak, by nie być posądzanym o interesowność.

O starości warto myśleć wcześniej.
Wyrobić w sobie zgodę na ewentualną zależność, także na opuszczenie swojego lokum, na dom opieki itp. (chyba że kogoś stać na oszczędnosci gwarantujące przychodzącą opiekę w domu, niemniej przy obecnej inflacji to może być złudne).
Mieć uporządkowane sprawy formalne (dokumenty, także te, które regulują status mieszkania, nazwę Twojego banku itp.).
Mieć kogoś, kto wie, gdzie są te dokumenty.
Mieć w umówionym z tym kimś miejscu listę telefonów osób, które trzeba zawiadomić na wypadek, gdybyś Ty tego nie mogła zrobić.
Mieć tam też zapisaną informację o ewentualnych chorobach i alergiach.
Nie oburzaj się przypadkiem - mieć porządnie napisany testament.
Spróbować mieć pewne oszczędności na wszelki wypadek. Żeby mnie było stać na poruszanie się taksówką itp.

Uporanie się z tym, co wyżej, może - przypuszczam - mieć jakiś wpływ na zmniejszenie lęków, o ile ktoś takie ma.

 Re: Rozpad małżeństwa - jak żyć w chorobie, na starość?
Autor: Bea (---.centertel.pl)
Data:   2022-01-15 20:30

Jestem introwertykiem, z fobią społeczną, brak przyjaciół (nigdy nie miałam), żadnych znajomych. Nie umiem nawiązywać i podtrzymywać relacji.
Prócz miłosnych, co też nie do końca dobrze się kończyło.

 Re: Rozpad małżeństwa - jak żyć w chorobie, na starość?
Autor: Estera (---.165.kosman.pl)
Data:   2022-01-15 22:36

Ad 1. Robić wszystko, co się da, żeby nie zgrzeszyć, jak każda osoba stanu wolnego.
Ad. 2. Oczekiwanie od drugiej osoby, że się mną zajmie na starosc czy w czasie choroby, to instrumentalne traktowanie tej osoby.
Introwertyzm nie musi oznaczać braku znajomych. Jeśli ktoś potrafił nawiązać relacje miłosne z płcią przeciwną, potrafi też znaleźć znajomych.
Fobie leczy się u specjalistów.

 Re: Rozpad małżeństwa - jak żyć w chorobie, na starość?
Autor: Bea (---.centertel.pl)
Data:   2022-01-15 23:13

1) ale właśnie CO takiego robi "każda osoba, aby nie zgrzeszyć"?
2) kwestia wzajemnego wsparcia w chorobie, czy starości, to tylko jeden z elementów życia w związku. Piszę akurat o tym, bo to mój lęk, a obcy mi przecież nie pomoże.

 Re: Rozpad małżeństwa - jak żyć w chorobie, na starość?
Autor: Hanna (---.wtvk.pl)
Data:   2022-01-16 00:42

Cos tu mi nie gra.
Dlaczego mieliby pomagać tylko ludzie "w związku", a inni nie?
Kto to jest "obcy"?
Dlaczego "obcy" ci nie pomoże?

 Re: Rozpad małżeństwa - jak żyć w chorobie, na starość?
Autor: nowy (---.dynamic.chello.pl)
Data:   2022-01-16 01:31

1) ale właśnie CO takiego robi "każda osoba, aby nie zgrzeszyć"?

Moim zdaniem aby przestrzegać 10 Przykazań trzeba mieć wiarę, że Przykazania są dla naszego dobra oraz, że zapewnią nam Boże błogosławieństwo we wszystkim co robimy.
Do tego 10 Przykazań należy dobrze rozumieć i być gorliwym w ich wypełnianiu (nie poddawać się).

 Re: Rozpad małżeństwa - jak żyć w chorobie, na starość?
Autor: Bea (---.centertel.pl)
Data:   2022-01-16 09:58

Nikt nie potrafi mi odpowiedzieć.
Kościół nakłada zakazy i nakazy, ale konkretntch, życiowych wskazówek już nie daje. Nie chodzi mi o natchnione - "trzeba mieć wiarę i rozumieć oraz gorliwie wypełniać przykazania". Znam przykazania, chcę je gorliwie wypełniać. Gdybym nie miała wiary, dswbo poszłabym z prądem, robiąc to, co powszechne i światowe - znalazła partnera i realizowała swój popęd seksualny.

Tłumienie popędu, świadomość, że jest się przegranym, bez perspektyw i nadziei na szczęście i miłość - wpędza w smutek, obniża poczucie wartości i jest mocno frustrujące, nie mówiąc już o tym, że pewnie niezdrowe.

Pytam, co W PRAKTYCE robić w sytuacji, gdy człowiek jest samotny, nie mieszka z małżonkiem, i co jakiś czas - jak u każdego człowieka - odzywa się podniecenie?

 Re: Rozpad małżeństwa - jak żyć w chorobie, na starość?
Autor: Magdalena (---.centertel.pl)
Data:   2022-01-16 12:08

"aby przestrzegać 10 przykazań trzeba mieć wiarę"

No ale, żeby mieć wiarę, która jest darem, trzeba się o nią modlić i prosić Pana aby ją nam dał. Bo wiarę jeśli się ją nawet posiada, to można osłabić lub stracić. Nawet Apostołowie prosili Jezusa 'Panie przymnóż nam wiary' (Łk 17,5).

 Re: Rozpad małżeństwa - jak żyć w chorobie, na starość?
Autor: Kalina (213.134.168.---)
Data:   2022-01-16 15:15

"Nikt nie potrafi mi odpowiedzieć."
Bea, spróbuje bardzo konkretnie, choć z pewnymi obawami czy przyjmiesz.

"Tłumienie popędu, świadomość, że jest się przegranym..."
Perspektywa i nadzieja na miłość nie jest nikomu odebrana. Relacje międzyludzkie rodzą się w otwartości na drugiego człowieka. Nie kryjesz, że masz z tym problem, ale przecież nie żyjesz na pustyni. Masz środowisko zamieszkania, pracy, jakieś zainteresowania.
"Na miły Bóg,.. Życie nie tylko po to jest, by brać Życie nie po to, by bezczynnie trwać I aby żyć siebie samego trzeba dać!" S. Sojka

Bea, może ten tekst będzie inspiracją do wyjścia ze skorupy introwertyzmu.

Co do popędu seksualnego, odnoszę wrażenie, że demonizujesz tę sferę życia. Człowiek otrzymał dużo więcej od Boga niż instynkt zwierzęcy. Człowiek otrzymał rozum a dzięki temu dar rozeznania, otrzymał wolną wolę, dzięki której podejmuje decyzje zgodne z nauką Bożą, otrzymał talenty, dzięki którym może wypełniać czas, dzielić się z innymi, otrzymał łaskę wiary dzięki której przez modlitwę może uprosić łaskę wytrwania, uwolnienia od słabości, nałogów, skłonności do grzechu.

"co W PRAKTYCE robić w sytuacji, gdy człowiek jest samotny, nie mieszka z małżonkiem, i co jakiś czas - jak u każdego człowieka - odzywa się podniecenie?"

- Unikaj sytuacji prowokujących do podniecenia (literatura, obraz, wyobraźnia, wspomnienia)
- Jeżeli wiesz, że określone okoliczności mogą sprzyjać podnieceniu np. leniuchowanie z patrzeniem w sufit:) to wypełniaj czas tym co zaabsorbuje myśli i ręce
- Możesz uprawiać formy sportu, które przez pewien stopień zmęczenia wyprą potrzeby erotyczne. Wiesz, w zdrowym ciele, zdrowy duch.
- Wobec wiary jaką wyznajesz, przyjmujesz jej zasady. Używaj rozumu, stawiaj granice używając własnej woli.
- Nie szukaj wymówek, że będąc samotną (bez małżonka) masz prawo do chwil słabości a jeżeli ulegniesz sama przed sobą, to w perspektywie spowiedź i temat załatwiony. Nie lituj się w ten sposób nad sobą usprawiedliwiając potencjalny grzech.
- Módl się o oddalenie pokus.
- Modlitwa egzorcyzmu do Świętego Michała Archanioła. To potężna broń w słabościach i pokusach.

"...nie mówiąc już o tym, że pewnie niezdrowe."
A to, to już wydumana teoria troski o zdrowie. Teoria fałszywa.

 Re: Rozpad małżeństwa - jak żyć w chorobie, na starość?
Autor: Estera (---.165.kosman.pl)
Data:   2022-01-16 15:38

Bea, a co robisz, kiedy odzywa się w Tobie chęć pobicia kogoś, pokłócenia się z kimś, ominięcia innego przykazania niż 6? Robisz to, czy jak piszesz "hamujesz popęd"? A jeśli hamujesz to w jaki sposób? Z 6 jest dokładnie tak samo, tyle, że ćwiczyć panowanie nad sobą w dziedzinie seksualności zaczynamy później, więc może nie jest to takie oczywiste i wydaje się trudniejsze. Ale skoro to jest dla Ciebie trudne to może dlatego, że nie ćwiczysz?
Czego oczekujesz, że damy Ci pozwolenie na grzech? Poczytaj, co mówi Katechizm Kościoła Katolickiego o masturbacji. Tam się pojawia słowo "nieuporządkowanie". A jeśli coś jest nieuporządkowane, czyli panuje tam bałagan, chaos, to trzeba to uporządkować. Jak? Analogicznie jak z domem: jeśli . bałagan jest w kuchni, to trzeba zmyć naczynia, umyć stół, wynieść śmieci, umyć kuchenkę. Jeśli bałagan jest w łazience, to trzeba zrobić pranie, umyć sedes, wyrzucić rolki po papierze toaletowym. Tymczasem Ty chcesz zostawić bałagan, bo według Ciebie sprzątanie jest niezdrowe i jeszcze chcesz, żebyśmy to my pokazali Ci czy masz bałagan w kuchni czy przedpokoju i na czym on polega. Swoją drogą: pokaz mi proszę rzetelne badania, które mówią o szkodliwości hamowania popędu seksualnego.
Bea, do zachowania czystości zobowiązane są wszystkie osoby samotne i konsekrowane, a bywają sytuację, że i małżonkowie przez długi czas nie mogą współżyć. Nikt z nich nie dostaje zgody na grzech.
Jeśli czujesz się przegrana z powodu braku seksu, to coś w Twojej sytuacji jest mocno nie tak. Co - to już temat raczej dla stałego spowiednika, kierownika duchowego albo chrześcijańskiego psychologa.
Ale zwykle mają tak osoby nie realizujące swego powołania życiowego (nie mówię tu o powołaniu do np. maleństwa, tylko o życiu według Bożego planu). Ksiądz Franciszek Blachnicki mówił o "posiadaniu siebie w dawaniu siebie", inni używają pojęcia "bycie DLA": dla Boga, dla innych. W obu przypadkach chodzi o to, żeby nie stawiać siebie na świeczniku. Na ile Ty realizujesz to "bycie DLA", dajesz siebie, czyli w praktyce np. pomagasz innym, jesteś dla nich motorem rozwoju? Dodatkowo: czy masz jakieś pasje, dziedziny w których się rozwijasz? Jeśli nie, koniecznie zacznij. Masz jedno życie, dane Ci jako zadanie. Szkoda go na rozkminy o tym, co zrobić, żeby grzech przestał być grzechem.

 Re: Rozpad małżeństwa - jak żyć w chorobie, na starość?
Autor: nowy (---.dynamic.chello.pl)
Data:   2022-01-16 16:49

@ Magdalena, @ Bea
"10 Przykazań trzeba mieć wiarę, że Przykazania są dla naszego dobra "

Nie mówię tutaj o ogólnej wierze tylko o przekonaniu, że przestrzeganie 10 Przykazań jest dla naszego dobra. Kiedy przestrzegamy 10 Przykazań to Bóg nam błogosławi we wszystkim co robimy. Kiedy ich nie przestrzegamy ściągamy na siebie różne nieszczęścia. Na tym polega Boża sprawiedliwość.

Piszę o to bo mam wrażenie, że ludzie często myślą, iż Bóg (albo Kościół katolicki) wymyślili 10 Przykazań aby utrudnić ludziom życie. Czasami mam nawet wrażenie, że ludzie uważają, że przestrzeganie 10 Przykazań jest szkodliwe dla człowieka.
W niektórych kręgach przestrzeganie przykazań to powód do wstydu (np. jeśli ktoś żyje w czystości).
Do tego dochodzi problem ciągłego naginania/wypaczania przykazań, które pogłębia się z każdym pokoleniem. Dlatego napisałem, że przykazania trzeba dobrze rozumieć.

Coraz lepsze przestrzeganie przykazań powoduje, że nasza wiara rośnie (zyskujemy dar wiary). Coraz gorsze przestrzeganie przykazań powoduje, że nasza wiara maleje (tracimy dar wiary).

Moim zdaniem przestrzeganie przykazań to najlepsza modlitwa. Moje doświadczenie potwierdza, że taka modlitwa zawsze zostaje wysłuchana.
Z kolei w przypadku tradycyjnej modlitwy nigdy nie poczułem, że została wysłuchana. Mimo to modlę się, bo wierzę, że gromadzę sobie skarby w Niebie.

 Re: Rozpad małżeństwa - jak żyć w chorobie, na starość?
Autor: Estera (---.165.kosman.pl)
Data:   2022-01-16 18:51

Nowy, faryzeusze idealnie przestrzegali przykazań. A Jezus ich jakoś nie chwalił za to. Mam wrażenie, że albo zrobiłeś sobie bożka z przykazań, albo masz zaburzenia obsesyjno- kompulsywne z nimi związane. Jeśli uważasz, że powołanie chrześcijanina polega jedynie na przestrzeganiu przykazań i przyjmowaniu sakramentów, to mylisz się, a konkretnie mylisz drogę z celem.

 Re: Rozpad małżeństwa - jak żyć w chorobie, na starość?
Autor: Xyz (---.akasha.net.pl)
Data:   2022-01-16 18:53

"Kiedy ich nie przestrzegamy ściągamy na siebie różne nieszczęścia. Na tym polega Boża sprawiedliwość".
Dość odważne stwierdzenie. Znaczyłoby, że ludzi tzw. prawych, dobrych czy przestrzegających przykazań nie spotykają nieszczęścia, co jak wiadomo prawdą nie jest. A zsyłającym nieszczęścia miałby być Bóg? Tu też nie ma jasnego potwierdzenia. Jak wyjaśnić ciężką chorobę małego dziecka, które jeszcze nie zdążyło świadomie złamać żadnego z przykazań?

 Re: Rozpad małżeństwa - jak żyć w chorobie, na starość?
Autor: nowy (---.dynamic.chello.pl)
Data:   2022-01-16 19:15

@ Estera
W czasach Chrystusa Żydzi mieli 612 przykazań. Składało się na nie 10 przykazań, które otrzymał Mojżesz + 602 przykazań/nakazów/zwyczajów, które wynikały z tradycji. Faryzeusze bardzo starali się przestrzegać te 602 zwyczaje, ale nie koniecznie 10 przykazań. W ewangeliach jest na to wiele przykładów i Pan Jezus za to ich za to napiętnuje.

Jak Pan Jezus odpowiada na pytania o to co trzeba zrobić aby zostać zbawionym? Czy w odpowiedzi mówi o przestrzeganiu przykazań czy o modlitwie?

@ Xyz
Odsyłam do Biblii i Katechizmu Kościoła Katolickiego (KKK).
W szczególności polecam fragmenty KKK o Bożej sprawiedliwości i karach doczesnych.
Polecam również świadectwo Glorii Polo "Trafiona przez piorun".

 Re: Rozpad małżeństwa - jak żyć w chorobie, na starość?
Autor: Estera (---.165.kosman.pl)
Data:   2022-01-16 20:54

Nowy: podaj źródło i cytaty biblijne, według którego faryzeusze nie przestrzegali 10 przykazań. Według mojej Biblii (patrz choćby bogaty młodzieniec, Mt 19, 16-22) było wręcz przeciwnie niż twierdzisz.
Zawsze, kiedy odsyłasz do Biblii i KKK, podawaj proszę odnośniki. Nie wiem jak inni, ale ja całego Pisma Świętego, nie mówiąc już o KKK nie znam, zatem nie mogę zweryfikować tego, co piszesz.

 Re: Rozpad małżeństwa - jak żyć w chorobie, na starość?
Autor: Hanna (---.wtvk.pl)
Data:   2022-01-16 21:28

Wiesz, nowy, na pewno, jaka jest różnica między Katechizmem, Biblią a np. Glorią Polo i jest świadectwem. Katolik nie ma obowiązku wierzyć ani w pół linijki relacji tej pani (do której nic nie mam, co prawda imprimatur na razie nie znajduję, ale też się zanadto nie starałam; dziwi mnie jednak bardzo zestawianie źródeł o tak nieporównywalnej wartości).

Nie wiem, skąd przekonanie, że jeśli się przestrzega przykazań, to modlitwy są zawsze wysłuchane (w sensie: zrealizowane). Nie odważyłabym się głosić takiej teorii.
To, że coś poczułeś albo i nie, a na to się powołujesz w kontekście skutecznych realizowanych przykazań i nieskutecznej modlitwy (zapewne słowami), nie jest niestety dla szerszego audytorium żadnym argumentem.
Przykazania nie są ani celem, ani sensem życia chrześcijańskiego.

 Re: Rozpad małżeństwa - jak żyć w chorobie, na starość?
Autor: Bea (---.centertel.pl)
Data:   2022-01-16 21:46

Estera, dlaczego doszukujesz się w moim pytaniu drugiego dna i imputujesz mi złe zamiary? Nie oczekuję żadnego "pozwolenia na grzech masturbacji", tylko pytam prosto - co zrobić, gdy najdzie podniecenie (nie - aby nie nadeszło, tylko kiedy już najdzie). Pewien święty wskakiwał wtedy w kolczaste krzaki. No, ja bym wolała jakieś inne metody.
A przegrana nie z braku seksu, tylko braku bliskiego człowieka na życie.

Nie o to mi w poście chodziło, ale skoro pytasz o skutki oraz badania naukowe, to proszę:

- Zespół Kehrera (choroba wdowia)

https://link.springer.com/article/10.1023/A:1015257004839

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15217036/

https://www.researchgate.net/publication/225384248_Endocrine_response_to_masturbation-induced_orgasm_in_healthy_men_following_a_3-week_sexual_abstinence

https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/0031938492904539

O innych skutkach, również u mężczyzn, można znaleźć:

Z. Zdrojewicz, K. Lelakowska, Rola stresu w problemach, zaburzeniach i preferencjach seksualnych, „Seksuologia Polska” 2006, t. 4, nr 2, s. 69-79.
J. Oettingen, Dysfunkcje seksualne - podejście oparte na teorii poznawczej, „Seksuologia Polska” 2013, t. 11, nr 2, s. 68-75.

 Re: Rozpad małżeństwa - jak żyć w chorobie, na starość?
Autor: serce (---.centertel.pl)
Data:   2022-01-16 22:54

Bea, wydaje mi się, że Ty, poczucie bycia chcianą, kochaną i akceptowaną, doświadczasz glownie w momencie wspolzycia.
W relacjach przyjacielskich nie potrafisz tego poczuć. Po prostu - taka jestes, przez jakieś swoje doświadczenia życiowe, które taką Cię ukształtowały.
Stąd zakaz współżycia oznacza dla Ciebie zakaz czucia się już kiedykolwiek kochaną, akceptowaną, przyjętą. I konieczność życia do końca, jako osoba odrzucona, niechciana, niekochana.
Dodatkowo prawda jest taka, ze ludzie, ktorzy mają rodziny, wpierw sie beda troszczyć o najblizszych, a dopiero potem o osobę spoza rodziny - nawet przyjaciółkę, choćby osamotnioną i niedołężną. To rodzi dodatkowo brak poczucia bezpieczenstwa fizycznego i lęk o przyszłość. Nie nazwałabym tego instrumentalnym traktowaniem ludzi. Każdy człowiek pragnie czuć się bezpiecznie. I to jest dobre pragnienie.
Twoje poczucie bycia kochaną, akceptowaną, przyjętą zostaje tez jakby nazwane grzechem - bo takie poczucie daje Ci przede wszystkim współżycie. To dodatkowo pogłębia Twój bunt, ktory wynika z rozpaczy, że nie wolno Ci już nigdy czuc się kochaną, bo w Twoim wypadku czucie się kochaną możesz uzyskac praktycznie tylko w momencie współżycia.
Z wlasnego doswiadczenia wiem, że Bóg, szczególnie w sakramencie Eucharystii potrafi dać znacznie więcej, niż człowiek. A zjednoczenie z Nim jest zjednoczeniem prawdziwie miłosnym. Tylko czy potrafisz to poczuć? Czy Twoje doświadczenia i zranienia zyciowe nie wymagają uleczenia, abyś mogła otworzyć się zarowno na nieseksualną milosc ludzi (i mieć to doświadczenie bycia głęboko kochaną poza współżyciem), jak i na prawdziwie miłosną więź z Bogiem...

 Re: Rozpad małżeństwa - jak żyć w chorobie, na starość?
Autor: nowy (---.dynamic.chello.pl)
Data:   2022-01-17 00:12

@ Hanna

"Wiesz, nowy, na pewno, jaka jest różnica między Katechizmem, Biblią a np. Glorią Polo i jest świadectwem. Katolik nie ma obowiązku wierzyć ani w pół linijki relacji tej pani"

Proszę mnie nie obrażać mówiąc, że nie wiem jaka jest różnica. Zgadzam się, że katolik nie ma obowiązku wierzyć w to co mówi Gloria Polo. Podałem te trzy bardzo różne źródła ponieważ one mają ten sam przekaz - nasze złe uczynki sprowadzają na nas różne nieszczęścia. Dzieje się tak ponieważ popełniając grzech odrzucamy Bożą miłość.

"Nie wiem, skąd przekonanie, że jeśli się przestrzega przykazań, to modlitwy są zawsze wysłuchane (w sensie: zrealizowane). Nie odważyłabym się głosić takiej teorii."
Ja czegoś takiego nie powiedziałem. Powiedziałem tylko, że sam akt przestrzegania przykazań jest modlitwą (porównałem przestrzeganie przykazań do modlitwy). Dzięki przestrzeganiu przykazań otrzymujemy łaski i dzięki modlitwie otrzymujemy łaski.
Jeśli grzesznik zaczyna coraz lepiej przestrzegać przykazania to w wyraźny sposób odczuje w swoim życiu otrzymane dzięki temu łaski - jego życie będzie miało coraz lepszą jakość. Oczywiście wymaga to czasu i cierpliwości, ale jest wyraźne.
W przypadku modlitwy nie dostrzegam takiej wyraźnej zależności. Czasami ludzie modlą się o coś latami i nie widzą efektów (ale na pewno mają coraz więcej skarbów w niebie).

 Re: Rozpad małżeństwa - jak żyć w chorobie, na starość?
Autor: Estera (---.165.kosman.pl)
Data:   2022-01-17 00:31

Bea, ale, w żadnym z tych artykułów nie ma nic o tym, że brak współżycia powoduje pogorszenie zdrowia. Na pewno te linki chciałaś podać?
W kilku postach już napisano, że bliski człowiek nie musi oznaczać kochanego i kochającego mężczyzny. Kolejny raz czytasz wybiórczo.
Odpowiadam Ci tak, jak ja rozumiem Twoje pytania. Dlatego warto pisać precyzyjnie. Co nie zmienia faktu że powinnaś uporządkować niektóre sfery życia.

 Re: Rozpad małżeństwa - jak żyć w chorobie, na starość?
Autor: nowy (---.dynamic.chello.pl)
Data:   2022-01-17 01:01

@ Estera
"Nowy: podaj źródło i cytaty biblijne, ..."

Najciekawszy jest poniższy fragment. Jezus zarzuca faryzeuszom przestrzeganie zasad, które pochodzą od człowieka i łamanie przykazań, które pochodzą od Boga. Chodzi konkretnie o 4 przykazanie.

"1 Zebrali się u Niego faryzeusze i kilku uczonych w Piśmie, którzy przybyli z Jerozolimy. 2 I zauważyli, że niektórzy z Jego uczniów brali posiłek nieczystymi, to znaczy nie obmytymi rękami. 3 Faryzeusze bowiem, i w ogóle Żydzi, trzymając się tradycji starszych, nie jedzą, jeśli sobie rąk nie obmyją, rozluźniając pięść2. 4 I [gdy wrócą] z rynku, nie jedzą, dopóki się nie obmyją. Jest jeszcze wiele innych [zwyczajów], które przejęli i których przestrzegają, jak obmywanie kubków, dzbanków, naczyń miedzianych. 5 Zapytali Go więc faryzeusze i uczeni w Piśmie: «Dlaczego Twoi uczniowie nie postępują według tradycji starszych, lecz jedzą nieczystymi rękami?» 6 Odpowiedział im: «Słusznie prorok Izajasz powiedział o was, obłudnikach, jak jest napisane3:
Ten lud czci Mnie wargami,
lecz sercem swym daleko jest ode Mnie.
7 Ale czci Mnie na próżno,
ucząc zasad podanych przez ludzi.
8 Uchyliliście przykazanie Boże, a trzymacie się ludzkiej tradycji, ». 9 I mówił do nich: «Umiecie dobrze uchylać przykazanie Boże, aby swoją tradycję zachować. 10 Mojżesz tak powiedział: Czcij ojca swego i matkę swoją, oraz: Kto złorzeczy ojcu lub matce, niech śmiercią zginie4. 11 A wy mówicie: "Jeśli kto powie ojcu lub matce: Korban, to znaczy darem [złożonym w ofierze] jest to, co by ode mnie miało być wsparciem dla ciebie" - 12 to już nie pozwalacie mu nic uczynić dla ojca ni dla matki. 13 I znosicie słowo Boże przez waszą tradycję, którąście sobie przekazali. Wiele też innych tym podobnych rzeczy czynicie»."
(Mk 7, 1-13)

Kolejny fragment to Mt 23, 13-36 zaczynający się od słów:
"13 Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy, bo zamykacie królestwo niebieskie przed ludźmi. Wy sami nie wchodzicie i nie pozwalacie wejść tym, którzy do niego idą"
W tym fragmencie Jezus zarzuca faryzeuszom zepsucie moralne, w tym łamanie 5 przykazania:
"34 Dlatego oto Ja posyłam do was proroków, mędrców i uczonych. Jednych z nich zabijecie i ukrzyżujecie; innych będziecie biczować w swych synagogach i przepędzać z miasta do miasta. 35 Tak spadnie na was wszystka krew niewinna, przelana na ziemi, począwszy od krwi Abla sprawiedliwego aż do krwi Zachariasza, syna Barachiasza, którego zamordowaliście między przybytkiem a ołtarzem. 36 Zaprawdę, powiadam wam: Przyjdzie to wszystko na to pokolenie."

Kolejna rzecz - faryzeusze szukali sposobu jak oskarżyć i zabić Jezusa - łamali w ten sposób 5 przykazanie. W końcu dopięli swego. Przykładam jest sprawa podatku Mt 22, 15-22

"Według mojej Biblii (patrz choćby bogaty młodzieniec, Mt 19, 16-22) było wręcz przeciwnie niż twierdzisz."

W Biblii nie ma ani słowa o tym, że bogaty młodzieniec był faryzeuszem.

 Odpowiedz na tę wiadomość
 Twoje imię:
 Adres e-mail:
 Temat:
 Przepisz kod z obrazka: