logo
Piątek, 27 maja 2022
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 Mama ma 85 lat, Tato 90; dyspensa od udziału we Mszy.
Autor: Tomasz (---.dynamic.chello.pl)
Data:   2022-01-09 15:02

Mam takie pytanie: Moi rodzice są już starsi (Mama ma 85 lat, Tato 90) i są schorowani. Od czasu pandemii koronawirusa rzadko chodzą na niedzielną mszę do kościoła - zastępują to oglądaniem mszy w telewizji.
Wiem, że generalnie dyspensy dla wszystkich już nie ma. Jednak nie wiem, jak wygląda sprawa z osobami starszymi. Dla moich rodziców wyjście do kościoła jest problemem. Oboje mają chore nogi, Tato ma tendencję do przewracania się, poza tym mają inne choroby związane z podeszłym wiekiem. Jednak nie są przykuci do łóżka i chociaż jest to trudne, to do kościoła mogą się wybrać.
Stąd moje pytanie: czy są jakieś zasady pozwalające osobom starszym i schorowanym opuszczać niedzielne msze?

 Re: Mama ma 85 lat, Tato 90; dyspensa od udziału we Mszy.
Autor: Mateusz (---.dynamic.mm.pl)
Data:   2022-01-09 15:32

Generalnie nawet dziecko, jeśli jest rzeczywiście chore (coś poważniejszego od lekkiego kataru), może zostać w domu. Tym bardziej osoby w bardzo podeszłym wieku, które jak sam piszesz, mają problemy z poruszaniem się. Czy próbowałeś zaprosić kapłana z Komunią św. do domu?

 Re: Mama ma 85 lat, Tato 90; dyspensa od udziału we Mszy.
Autor: nowy (---.dynamic.chello.pl)
Data:   2022-01-09 16:25

Grzech ciężki ma miejsce wtedy gdy jest popełniany dobrowolnie i świadomie.
Z tego co piszesz wnioskuję, że Twoi rodzice mają świadomość, że należy uczestniczyć w niedzielnej mszy świętej.
Kolejne pytanie czy brak uczestnictwa jest dobrowolny? Z tego co piszesz można podejrzewać dwa powody, które mogą powodować, że brak uczestnictwa nie jest dobrowolny:
1) Rodzice z powodu stanu zdrowia nie są w stanie samodzielnie dotrzeć do kościoła. Tej sytuacji można zaradzić oferując/organizując rodzicom transport do kościoła.
2) Rodzice bardzo boją się zarażenia koronawirusem.
Aby zmniejszyć ryzyko rodzice mogą zastosować się do zaleceń lekarzy.
Możesz również kupić rodzicom bardzo dobrej jakości maski FFP3. Takie maski są używane przez lekarzy na oddziałach covidowych - zapewniają wysoki poziom ochrony.
Możesz zaproponować uczestnictwo we mszy świętej w sobotę wieczorem - zwykle jest na nich mało/mniej ludzi.
Niestety czasami strach jest silniejszy od wszystkiego - być może tych obaw nie da się zniwelować.

Jeśli rodzice nie będą się czuli na siłach aby chodzić do kościoła to może warto ich zapytać czy nie chcieliby aby raz w miesiącu odwiedzał ich kapłan z sakramentami.

Moim zdaniem warto porozmawiać z rodzicami/przedstawić im różne opcje, ale nie warto ich do niczego zmuszać.

 Re: Mama ma 85 lat, Tato 90; dyspensa od udziału we Mszy.
Autor: Ona (---.205.147.180.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl)
Data:   2022-01-09 19:20

Kodeks Prawa Kanonicznego
Kanon 1248

§ 1. Nakazowi uczestniczenia we Mszy świętej czyni zadość ten, kto bierze w niej udział, gdziekolwiek jest odprawiana w obrządku katolickim, bądź w sam dzień świąteczny, bądź też wieczorem dnia poprzedzającego.

§ 2. Jeżeli z braku świętego szafarza albo z innej poważnej przyczyny nie można uczestniczyć w Eucharystii, bardzo zaleca się, ażeby wierni brali udział w liturgii Słowa, gdy jest ona odprawiana w kościele parafialnym lub innym świętym miejscu, według przepisów wydanych przez biskupa diecezjalnego, albo poświęcali odpowiedni czas na modlitwę indywidualną w rodzinie lub w grupach rodzin.

Stan zdrowia jak najbardziej może być tą "inną poważną przyczyną". W takiej sytuacji warto, tak jak pisze Mateusz, poprosić w parafii o przynoszenie Komunii rodzicom. Może też możesz - np. raz w miesiącu - zawieźć ich na Mszę?

 Re: Mama ma 85 lat, Tato 90; dyspensa od udziału we Mszy.
Autor: Tomasz (---.dynamic.chello.pl)
Data:   2022-01-09 20:05

Ojciec ma demencję i nie wszystko dobrze kojarzy. Mama jest umysłowo w pełni sprawna, to ona podejmuje za ojca decyzję, żeby nie iść do kościoła. Tato zrobi, co mu się powie - albo zostanie w domu albo pójdzie do kościoła. Chociaż wolałby iść. Jednak on nie zdaje sobie sprawy ze swoich ograniczeń. On o tym nie pamięta - jak się go zapyta, czy da radę gdzieś pójść to mówi, że "oczywiście da radę", ale dla niego przejście 100m bez odpoczynku jest problemem. Problemem jest też zejście z mieszkania po schodach i wejście z powrotem. Wchodząc po schodach do mieszkania musi dwa razy robić odpoczynek. Poza tym trzeba go pilnować, żeby się nie przewrócił.
Odnośnie transportu: mieszkam z rodzicami i mogę ich do kościoła wozić. Zawsze im proponuję, że ich zabiorę, ale Mama często jest przeciw. Dla Mamy czasami problemem jest włożenie butów - jak jej noga opuchnie to włożenie buta jest dla niej rzeczywistym problemem.
Stąd moje pytanie: Teoretycznie rodzice mogą chodzić do kościoła. Praktycznie - są z tym problemy. Nie wiem, czy nie powinienem się bardziej upierać, żeby przekonać Mamę, żeby jednak poszli. Chociaż z drugiej strony zmuszanie jej do wyjścia też chyba nie jest do końca zgodne z miłością bliźniego. Jak mam ocenić, czy ich stan zdrowia jest na tyle poważny, że mogą sobie odpuścić, czy też póki istnieje taka możliwość to powinienem naciskać, żeby poszli?

 Re: Mama ma 85 lat, Tato 90; dyspensa od udziału we Mszy.
Autor: nowy (---.dynamic.chello.pl)
Data:   2022-01-09 21:24

Dlaczego mama jest często przeciw?

 Re: Mama ma 85 lat, Tato 90; dyspensa od udziału we Mszy.
Autor: Barbara (---.centertel.pl)
Data:   2022-01-09 22:28

Ja bym pozwoliła, aby sami rodzice podejmowali decyzję o pójściu do kościoła. Ocena możliwości i postępowania zgodnie z sumieniem należy do nich.

 Re: Mama ma 85 lat, Tato 90; dyspensa od udziału we Mszy.
Autor: Jo (---.f-net.pl)
Data:   2022-01-09 22:34

Przede wszystkim to oni sami oceniają swój stan zdrowia i to oni (w tym przypadku Twoja Mama) decydują czy do kościoła idą czy nie. Rodzice mają własne sumienie, sami oceniają sytuację. Ty jako syn możesz dać propozycję i zaoferować pomoc. Ale nie wchodz w czyjeś sumienie. Nie do Ciebie należy ocena czy mają grzech czy nie.

Stan zdrowia o którym piszesz, podeszły wiek, zdecydowanie zwalnia z obowiązku udziału w niedzielnej Mszy Świętej.

 Re: Mama ma 85 lat, Tato 90; dyspensa od udziału we Mszy.
Autor: Mateusz (---.dynamic.mm.pl)
Data:   2022-01-09 22:48

"Jak mam ocenić, czy ich stan zdrowia jest na tyle poważny, że mogą sobie odpuścić, czy też póki istnieje taka możliwość to powinienem naciskać, żeby poszli"?

Chyba szybciej i lepiej ocenisz stan swoich rodziców Ty, skoro przebywasz z nimi na co dzień, niż ludzie z forum, którzy nigdy nawet nie spotkali ich osobiście - nie sądzisz? Pominę fakt, że najwłaściwszą osobą dla ocenienia czyjegoś stanu zdrowia jest lekarz. Poza tym, Twoje pytania przywiodły mi na myśl pewien fragment Pisma Świętego:
"Wówczas uczeni w Piśmie i faryzeusze przyprowadzili do Niego kobietę którą pochwycono na cudzołóstwie, a postawiwszy ją pośrodku, powiedzieli do Niego: "Nauczycielu, tę kobietę dopiero pochwycono na cudzołóstwie. W Prawie Mojżesz nakazał nam takie kamienować. A Ty co mówisz"? Mówili to wystawiając Go na próbę, aby mieli o co Go oskarżyć (J 8, 3-5).
Pomyśl dlaczego, bo ja tutaj wietrzę lipę, chociaż mamy styczeń.

 Re: Mama ma 85 lat, Tato 90; dyspensa od udziału we Mszy.
Autor: Tomasz (---.dynamic.chello.pl)
Data:   2022-01-13 18:38

"Dlaczego mama jest często przeciw" - czasami jest osłabiona, źle się czuje, czasami z powodu opuchnięcia nogi nie może założyć buta, ale myślę, że to przede wszystkim kwestia jej charakteru i wahań nastroju. Ona zawsze była energiczna, wszystkim się zajmowała, wszystkim dyrygowała, a teraz chyba często czuje się bezsilna, zdaje sobie sprawę ze swoich ograniczeń i decyzja o nie wychodzeniu z mieszkania na mszę jest u niej w jakimś przynajmniej zakresie reakcją na to poczucie własnej słabości. Może to być jakaś depresja albo coś podobnego.
"Chyba szybciej i lepiej ocenisz stan swoich rodziców Ty, skoro przebywasz z nimi na co dzień, niż ludzie z forum, którzy nigdy nawet nie spotkali ich osobiście" - owszem, stan zdrowia na pewno ja lepiej ocenię, ale nie wiem, jaki poziom złego stanu zdrowia pozwala nie chodzić na niedzielne Eucharystie. Gdybym miał decydować o sobie to starałbym się chodzić gdybym tylko fizycznie był w stanie, pod warunkiem, że nie byłbym chory zakaźnie, żeby nie zarażać innych. Gdyby chodziło o obcą osobę, a ja miałbym osądzić, czy nie pójście przez nią na Mszę będzie grzechem to byłbym w stanie przyjąć dowolne tłumaczenie włącznie z tym, że np. źle się czuła czy była zmęczona i dlatego nie poszła. Natomiast gdy chodzi o moich rodziców to nie wiem, "gdzie zawiesić poprzeczkę". Dlatego pytam, bo chciałbym się dowiedzieć, czy istnieje jakiś obiektywny "poziom choroby", powyżej którego nie pójście na Mszę będzie grzechem.
"Pomyśl dlaczego, bo ja tutaj wietrzę lipę, chociaż mamy styczeń." - nie rozumiem, o co Ci chodzi. Możesz napisać, wprost, bez zagadek?

 Re: Mama ma 85 lat, Tato 90; dyspensa od udziału we Mszy.
Autor: nowy (---.dynamic.chello.pl)
Data:   2022-01-13 20:51

@ Tomasz
Z tego co piszesz to przyczyną tego, że Twoi rodzice nie chodzą do kościoła nie jest ani utrata wiary, ani lenistwo. Oni mają po prostu gorsze zdrowie - są w gorszej kondycji fizycznej i psychicznej. To do nich należy ocena i decyzja czy danej niedzieli są w stanie pójść do kościoła czy nie. Ich decyzje trzeba uszanować.

To dobrze, że troszczysz się o zbawienie rodziców. Moim zdaniem w opisanej sytuacji Twoje zadanie jako syna kończy się na pytaniu czy nie zawieźć ich do kościoła. Ewentualnie możesz zapytać czy nie chcą aby ich raz w miesiącu odwiedzał kapłan z sakramentami.

 Re: Mama ma 85 lat, Tato 90; dyspensa od udziału we Mszy.
Autor: Hanna (---.wtvk.pl)
Data:   2022-01-13 22:53

Nie sądzę, byś uzyskał miernik pt. "obiektywny poziom choroby". Ludzie nie maszyny podlegające pomiarom. To są sprawy subiektywne.
Nikt nie mierzy obiektywnie np. poziomu bólu. Po dużych operacjach w szpitalu pytają chorego o natężenie bólu w skali 1-10 i to pacjent podaje wielkość. Tak jak on czuje. To jest subiektywne, jak najbardziej. Do tego dostosowuje się niektóre leki. Owszem, podobno są jakieś średnie, po jakim czasie przestaje działać lek przeciwbólowy, ale jednak pyta się pacjenta, ile on uniesie, jak czuje. Czy podać już, czy za godzinę. (Piszę z doświadczenia.)

To, że ktoś jest osłabiony i nie może włożyć buta, a ma 85 lat, na dodatek istnieje podejrzenie depresji, dla mnie jest absolutnie wystarczającym powodem niepójścia. Jeśli ten ktoś przez całe tygodnie biegałby po parkach, sklepach itd., a tylko w niedziele zgłaszałby problem - wtedy to by znaczyło, że choruje tylko w zw. z niedzielną mszą.

Nic na siłę.
Dziwi mnie pomysł, by próbować naciskać na przewracającego się 90-latka z demencją, który nie jest już świadom swoich niewielkich sił, by karnie stawiał się w kościele.

A moze problem leży gdzie indziej. Czy Ty przypadkiem nie masz w sobie obrazu groźnego Boga (boga?), który ryczy: "masz nogi? To marsz do kościoła, a jak nie, to..." (tu groźby doczesne i wieczne pod adresem rodziców i Twoim przede wszystkim).

 Re: Mama ma 85 lat, Tato 90; dyspensa od udziału we Mszy.
Autor: Tomasz (---.dynamic.chello.pl)
Data:   2022-01-16 20:54

Dziękuję za odpowiedzi. Po ich lekturze myślę, że nie będę naciskał na rodziców, jeśli nie będą chcieli w danym dniu iść do kościoła.

 Odpowiedz na tę wiadomość
 Twoje imię:
 Adres e-mail:
 Temat:
 Przepisz kod z obrazka: