Autor: Estera (---.165.kosman.pl)
Data: 2025-09-16 01:51
Z - jak widać, SJP też nie nadąża. Tę zmianę zapostulowały i wprowadzają w życie środowiska związane z osobami z niepełnosprawnościami.
Podsyłam Ci artykuły na temat nazewnictwa:
https://wsip.pl/blog/szacunek-w-mowie-i-pismie-jak-nazywac-osoby-niepelnosprawne-intelektualnie/?srsltid=AfmBOoqagS9tJXj6EQz1ceOhzYz5yxA5q6Fnm-0E3LIBONbGkWupqEPS
https://pedagogika-specjalna.edu.pl/oligofrenopedagogika/dziecko-z-niepelnosprawnoscia-intelektualna-w-swietle-literatury-przedmiotu/
Dość dobry jest artykuł na ten temat w wikipedii: https://pl.wikipedia.org/wiki/Niepe%C5%82nosprawno%C5%9B%C4%87_intelektualna
Wypowiedź AI na ten temat:
"Wyrażenie "upośledzenie umysłowe" jest terminem przestarzałym i negatywnym, które należy zastąpić przez "niepełnosprawność intelektualna". W polskim prawie oświatowym używa się określenia "niepełnosprawność intelektualna", jednak wciąż stosuje się "upośledzenie" w dokumentacji medycznej według klasyfikacji ICD-10, choć nowsza klasyfikacja ICD-11 wprowadza pojęcie "zaburzenie rozwoju intelektualnego". W języku potocznym i w kontaktach z osobami używaj terminów pozytywnych, skupiających się na osobie, a nie na jej diagnozie, na przykład "osoba z niepełnosprawnością intelektualną".
Dlaczego należy unikać określenia "upośledzenie umysłowe"?
Negatywne konotacje:
Określenie to niesie ze sobą negatywne skojarzenia, jest stygmatyzujące i odnosi się do dawnych, nieprecyzyjnych modeli rozumienia niepełnosprawności.
Zmiana w terminologii:
Zgodnie z nowoczesnymi trendami i standardami, zwłaszcza w kontekście inkluzywności, używa się terminu "niepełnosprawność intelektualna".
Kiedy używać innych terminów?
W dokumentacji medycznej:
Wciąż dopuszcza się stosowanie terminu "upośledzenie umysłowe" w niektórych starszych klasyfikacjach medycznych (np. ICD-10).
W praktyce prawniczej i oświatowej:
Zgodnie z polskim prawem oświatowym, należy stosować termin "niepełnosprawność intelektualna".
W kontekście ICD-11:
Nowsza klasyfikacja ICD-11 wprowadza termin "zaburzenie rozwoju intelektualnego", który jest bardziej precyzyjny.
Jak mówić o osobach z niepełnosprawnością intelektualną?
"Osoba z niepełnosprawnością intelektualną":
Jest to najbardziej właściwa forma, zgodna z zasadami języka ukierunkowanego na osobę (ang. person-first language).
"Osoby z niepełnosprawnością intelektualną":
Alternatywna, również poprawna forma.
Unikaj:
Nie używaj określeń takich jak "upośledzony", "chory" czy "niepełnosprawny umysłowo", gdyż są one obraźliwe i nacechowane negatywnie. "
Dodatkowo odchodzi się od nazywania chorobami zespołów genetycznych, takich jak. np. zespół Downa. A że zaleca się też w odniesieniu do osób z dysfuncją stosowanie słowa "z", żeby oddzielić osobę od dysfunkcji (nie każda dysfunkcja to niepełnosprawność), to zamiast znanego mi od zawsze wyrażenia "chory na zespół Downa", obecnie używa się "osoba z zespołem Downa".
O osobach w ciąży jeszcze nie słyszałam, ale o - cytuję - "osobach z macicą, bo nie każda osoba z macicą to kobieta", owszem.
Istnieją też osoby, które same sobie wybierają zaimek (na co dzień, nie w dokumentach), którym chcą się określać, przy czym np. w osobie trzeciej oprócz on/jego, ona/jej może też być ono/jego czy nawet oni/ich. O ile w języku angielskim, gdzie nie ma końcówek zależnych od liczby i rodzaju, ten wybór niewiele zmienia, to w polskim już tak. Ja się w moim otoczeniu póki co z tym nie spotkałam.
Ach, zapomniałabym. Istnieje też określenie "psia osoba" w odniesieniu do psa, nie jego właściciela, choć to bardziej w środowisku, które z wyboru ma zwierzęta zamiast dzieci, łącząc te 2 byty w jedno "psiecko". Nie, to nie żart.
Kuriozalne moim zdaniem momentami staje się też dążenie niektórych środowisk do tworzenia feminatywów wszedzie gdzie się da, stąd mamy np. chirurżkę, gościnię. Co ciekawe, mimo iż na logikę od słów, które kończą się na -a, należałoby raczej tworzyć muskulatywy, a nazwy te przypisać do rodzaju żeńskiego, nie robi się tak, dlatego pojawila się radczyni, (ja jestem za męskim radc albo radec, a co, jak równość, to równość) i psychiatrka (sugeruję psychiatr albo psychiater), chociaż dla odmiany sędzia brzmi tak samo w obu rodzajach, jako odróżnienie stosuje się zaimek ten/ta sędzia. Ot, taki pseudofeminizm, gdzie nie odróżnia się stanowiska od osoby i kobiety w ramach równości mają się w każdej sytuacji dostosować. Na marginesie, czytałam posta, gdzie to mężczyzna na siłę chciał przekonać kobietę, żeby używała żeńskiej nazwy zawodu w odniesieniu do siebie ;).
Przyznam, że jako kobieta (choć od kilku lat bez macicy, z przyczyn medycznych) w wieku średnim, momentami nie nadążam albo przypatruję się temu z wielkim zadziwieniem.
I już totalnie OT, z ciekawości sprawdziłam w internetach jak brzmi odmiana słowa "sędzia" w rodzaju żeńskim, podaję dla zainteresowanych: (ta) sędzia, (tej) sędzi, (tej) sędzi, (tę) sędzię, z (tą) sędzią, o (tej) sędzi, (pani) sędzio!. W liczbie mnogiej: (te) sędzie, (tych) sędzi, (tym) sędziom, (te) sędzie, z (tymi) sędziami, o (tych) sędziach, (panie) sędzie!.
w różnych tematach językowych polecam skecz Kabaretu Moralnego Niepokoju:
https://www.youtube.com/watch?v=iOf1mIaZ1rE&t=176s
|
|