Autor: ✉ (194.9.78.---)
Data: 2025-11-10 17:42
Pewna osoba rani bliską mi osobę. Są to kłótnie, złośliwości, sprzeczki słowne, gdzie raniący nie dostrzega, że jeśli coś niecierpliwi go w tej bliskiej mi osobie, to że lepiej było by jej "zło" dobrem zwyciężać, leczyć jej wady Miłością, Dobrem - a nie podjudzać, i robić złośliwości. Próbowałem ostatnio zwrócić mu uwagę na to, bo widzę jak ta druga osoba cierpi, ale raniący jest nieczuły, i bardzo do niej niecierpliwy.
Więc ostatnio próbowałem mu to pokazać, cytowałem fragmenty z Pisma, o zwyciężaniu zła dobrem, i inne.
Chciałbym w związku z tym zapytać o jedną rzecz, a mianowicie o sprawę drzazgi w oku bliźniego i belki w swoim. Czy Słowo z Pisma, które o tym mówi, należy rozumieć tak, że ja, abym mógł zwrócić komuś uwagę na to co źle robi, to muszę najpierw być doskonały i bezgrzeszny we wszystkich dziedzinach - tak że grzech mi się już nigdy nie zdarza, ani lekki ani ciężki?
Czy może chodzi o to, że nawet jeśli upadam w wielu dziedzinach, to liczy się to, że przynajmniej dostrzegam w sumieniu moje zło, płaczę nad nim, żałuję go, i staram się poprawić? Czy o to chodzi zatem, a nie o doskonałość absolutną i całkowite niegrzeszenie? Że nawet jeśli grzeszę, ale widzę te liczne grzechy/belki w moim oku/duszy, to już samo to, że to wiedzę (mimo, że nie jestem całkowicie jeszcze od tego wolny), sprawia że mogę zwracać uwagę tej osobie raniącej?
Patrząc na nią, dostrzegam, że ona nie ma żadnej refleksji nad tym co robi, nie przeżywa tego, że rani drugą osobę. Impulsywnie reaguje agresją, i podjudza, a nie dąży do pojednania i przeproszenia, jest jakby głową w chmurach, w swoim świecie, bez wrażliwości, i żałowania za to że rani kogoś i dokucza, a nie łagodzi konfliktu.
A więc podsumowując. Czy dostrzeganie swoich grzechów/belek (ale upadanie w różne grzechy jeszcze, ale właśnie żałowanie ich bardzo, refleksja, płacz za swoje zło), sprawia że mogę komuś zwrócić uwagę, gdy nie mogę bezczynnie patrzeć jak ta osoba rani tę drugą ➜ bo wyrzucenie belki ze swojego oka, wiąże się właśnie z dostrzeżeniem swoich błędów i grzeszności i z zapłakanie nad nimi, a nie od razu z całkowitym uwolnieniem od jakiegokolwiek grzechu z absolutnym niegrzeszeniem?
Dziękuję za odpowiedź.
Mt 7:
"3 Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a belki we własnym oku nie dostrzegasz?
4 Albo jak możesz mówić swemu bratu: Pozwól, że usunę drzazgę z twego oka, gdy belka [tkwi] w twoim oku?
5 Obłudniku, wyrzuć najpierw belkę ze swego oka, a wtedy przejrzysz, ażeby usunąć drzazgę z oka twego brata."
|
|