Autor: Ζ (---.res.spectrum.com)
Data: 2025-11-22 18:19
Czyli uważasz, że zostałeś wykorzystany. Bo Ty dałeś ludziom to, czego oni potrzebowali, ale nie dostałeś w zamian długotrwałych relacji, na których Tobie zależało.
Spróbuj spojrzeć na to inaczej. W świetle słów Ewangelii "(...) Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie!" (Mt 10, 8).
Jesteś wierzący. Otrzymałeś od Boga dary. Raczej niemałe. Przecież nie każdy, kto by chciał, potrafi innym pomagać w nauce, a zwłaszcza w obronie magisterki. Podobnie nie każdy jest uzdolniony do tego, żeby wysłuchiwać innych i podnosić ich na duchu.
I z drugiej strony. Nie każdy umie dostrzec Twoją potrzebę głębokich i trwałych relacji, ale całkowicie pozbawionych powierzchowności, w której Ty się nie umiesz odnaleźć. A nawet gdyby je widział, może nie być w stanie tego Ci dać.
Wydaje mi się, że jakąkolwiek drogę życiową wybierzesz, to będziesz przeżywał frustrację, jeśli będzie ona zdominowana przez Twoje próby zaspokajania Twoich własnych braków (trwałych relacji z ludźmi). Jeśli nie będziesz zauważał, że Twoje zaangażowanie w kontakty z nimi to bynajmniej nie czysty altruizm, który zdawał się przebijać z Twoich słów: "moje relacje były konkretnymi nakierowanym na osiągnięcie założonego celu dla drugiego czlowieka".
|
|