logo
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 Introwertyk, wysoka wrażliwość - jak rozeznać powołanie?
Autor: Abelard (35 l.) (---.psm.pulawy.pl)
Data:   2025-11-20 10:45

Witam i Szczęść Boże,

Ostatnio zastanawiam się nad kwestią osobowości człowieka i jego powołaniem. Jestem introwertykiem, mam temperament melancholijno-flegmatyczny czyli bardzo bierny, pasywny. Jestem również wysoko neurotyczny jak i wysoko wrażliwym facetem, samotnikiem, bez długich i trwałych relacji jakichkolwiek. Jestem wierzący i praktykujący, ale po trudnych doświadczeniach z przeszłości utknąłem w dziurze i nie wiem co mam ze sobą zrobić jak ma wyglądać moje zycie. Jestem na terapii rok czasu i są może minimalne efekty. Ale czy będąc takim człowiekiem jest w ogóle sens doszukiwać się powołania na księdza, zakonnika czy męża? Czy mam trwać w takim stanie sam Bóg Pan wie jak długo i czekać na zielone światło? Czy raczej zaakceptować to że jestem jaki jestem i mam co mam?

 Re: Introwertyk, wysoka wrażliwość - jak rozeznać powołanie?
Autor: Mateusz (---.dynamic.mm.pl)
Data:   2025-11-20 16:01

Zakonnik, ksiądz i mąż - wszyscy oni mają do czynienia z ludźmi. Skoro więc Ty sam stwierdzasz, że jesteś introwertykiem i wolisz przebywać w samotności, to czy nie sądzisz, że zostając którymś z nich tylko byś się męczył? A w życiu nie chodzi o to, aby dokładać sobie cierpień i problemów, tylko przyjmować te, które się przytrafią.

 Re: Introwertyk, wysoka wrażliwość - jak rozeznać powołanie?
Autor: hanna (---.wtvk.pl)
Data:   2025-11-20 16:40

Nie znam takiej reguły, która mówi, że każdy introwertyk powinien na zawsze uciekać od ludzi, że zawsze będzie się z nimi tylko męczył. Część introwertyków ma swoje rodziny, niektórzy żyją w zakonach, pewnie znalazłoby się i kapłanów. Nie sądzę, aby tylko introwertyzm wykluczał z założenia którąkolwiek z tych dróg. Kwestia starania, proporcji, wzajemnego dopasowania się. Zresztą można przejrzeć internet (na którym na pewno świat się nie kończy) i zobaczyć, ile jest treści o introwertykach w małżeństwie. także w szczęśliwym małzeństwie. Autentyczność, spokój, trwałość, bliskość, dobrze wypracowany dystans i szacunek do drugiej strony... To jest osiągalne.
Pojęcia nie mam, jakie jest Twoje powołanie, ale moim zdaniem warto je rozeznawać, a nie poddawać się unikowo.
Co pisze introwertyczka zdolna do wieloletnich, wiernych relacji i znajdująca w nich szczęście.

 Re: Introwertyk, wysoka wrażliwość - jak rozeznać powołanie?
Autor: Abelard (35 l.) (---.psm.pulawy.pl)
Data:   2025-11-20 17:07

Może nie wyraziłem się do końca precyzyjnie ale chodzi mi o to że nie jestem w stanie stworzyć i utrzymać relacji które mogły by być długimi i trwałymi relacjami z drugim człowiekiem. Nie rozumiem płytkiej mowy, jest mi totalnie obca i dziwna, a wracając do przeszłości moje relacje były konkretnymi nakierowanym na osiągnięcie założonego celu dla drugiego czlowieka. Moje relacje jak szybko powstały tak też i szybko się skończyły, dlatego nie mam i nie miałem przyjaciela czy nawet dobrego znajomego.
Miałem kilka randek z kobietami ale no właśnie jak szybko relacja powstała, tak szybko ona się skończyła i po pierwszym spotkaniu w zasadzie sprawa ucichła i się zazwyczaj kończyła. I też dlatego po części uważam się za samotnika, introwertyk gdyż bardzo nie lubię grubych imprez, wolę cisze domowego ogniska, dobrą książkę.
Dlatego nawet zacząłem robić różne testy internetowe na osobowość czy temperament i zamiast mieć łatwiej, mam więcej trudności, czuję że stoję na środku rozdzielonych dróg i nie wiem którędy pojąć, nie wiem jak zadziałać.

 Re: Introwertyk, wysoka wrażliwość - jak rozeznać powołanie?
Autor: hanna (---.wtvk.pl)
Data:   2025-11-20 17:26

Byłabym ostrożna. Moim zdaniem dość często testy internetowe bywają niewystarczająco miarodajnym źrodłem informacji o czymkolwiek. Niekiedy wpadają w powierzchowność, stereotypy itp. To trochę jak leczenie się na podobnych podstawach, przez internet. Może nie tędy droga...
Chyba że umiesz naprawdę bardzo profesjonalnie dobrać wartościowe narzędzia o statusie naukowym, a nie popkulturowym, komercyjnym, marketingowym, ukrytym rozrywkowym itp.

 Re: Introwertyk, wysoka wrażliwość - jak rozeznać powołanie?
Autor: lukrecja (---.161.106.212.multiplay.pl)
Data:   2025-11-21 11:12

Myślę, że to nie w introwertyzmie jest problem. Wygląda to na coś poważniejszego skoro nie potrafisz utrzymać relacji nawet koleżeńskich. Poczytaj o zaburzeniach osobowości m.in. unikającym zaburzeniu osobowości, schizoidalnym, schizotypowym. Te zaburzenia leczy się na terapii.

 Re: Introwertyk, wysoka wrażliwość - jak rozeznać powołanie?
Autor: Estera (---.165.kosman.pl)
Data:   2025-11-21 16:54

"moje relacje były konkretnymi nakierowanym na osiągnięcie założonego celu dla drugiego czlowieka"
Nie rozumiem. Wyjaśnisz?

 Re: Introwertyk, wysoka wrażliwość - jak rozeznać powołanie?
Autor: Abelard (35 l.) (---.psm.pulawy.pl)
Data:   2025-11-21 19:32

"moje relacje były konkretnymi nakierowanym na osiągnięcie założonego celu dla drugiego czlowieka"
Nie rozumiem. Wyjaśnisz?

Wiele razy zdarzyło się że różni ludzi chcieli ode mnie pomocy, nie koniecznie materialnej a naukowej czy zawodowej np: koleżanka pisała kiepska magisterkę więc udzieliłem jej pomocy w jej pisaniu. Ten deal polegał jedynie na tym że ty mi pomagasz a ja zdaje na 5 moja magisterkę i tyle.
Czy to zaliczenie sesji, wytłumaczenie tematu zajęć czy potraktowania mnie jako toalety emocjonalnej zawsze kończyło się tak samo, dzięki już nie jesteś mi potrzebny. I to nie ma znaczenia jakie relacje łączą mnie z tym człowiekiem, nawet ludzie którym ufałem i uważałem ich za dobrych kolegów/ znajomych traktowali mnie tak samo.
Dlatego te relacje które "wypracowałem " na studiach czy w miejscach gdzie miałem różne praktyki, nie wytrwały próby czasu i trwałości.

PS: ciekawe lekarz jak i psycholog nic mi nie mówią o tym że mogę być potencjalnym schizofrenikiem.

Czy to ludzie którym ufałem czy zwykli koledzy/ koleżanki dawałem się wykorzystać psychicznie czy intelektualnie np: robiono że mnie toaletę emocjonalna do wydalenia własnych frustracji, pomagałem w pisaniu magisterki na zasadzie ty będziesz pisał i coś tam poprawiał a ja dostanę piątkę z obrony jej. Zazwyczaj dawałem się wykorzystać kobietom, a miałem wśród nich dobre znajome którym ufałem i wierzyłem że mam z nimi dobre relacje.
Z drugiej strony byli też ludzie z którymi czułem się dobrze i było fajnie z nimi być, ale tak jest kiedy jedna strona chcę podtrzymywać relacje a druga nie, musiałem dużo gimnastyki uprawiać by podtrzymywać kontakt i relacje z nimi, ale oni nie robili nic i w pewnym momencie dałem sobie spokój.

 Re: Introwertyk, wysoka wrażliwość - jak rozeznać powołanie?
Autor: Ζ (---.res.spectrum.com)
Data:   2025-11-22 18:19

Czyli uważasz, że zostałeś wykorzystany. Bo Ty dałeś ludziom to, czego oni potrzebowali, ale nie dostałeś w zamian długotrwałych relacji, na których Tobie zależało.

Spróbuj spojrzeć na to inaczej. W świetle słów Ewangelii "(...) Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie!" (Mt 10, 8).

Jesteś wierzący. Otrzymałeś od Boga dary. Raczej niemałe. Przecież nie każdy, kto by chciał, potrafi innym pomagać w nauce, a zwłaszcza w obronie magisterki. Podobnie nie każdy jest uzdolniony do tego, żeby wysłuchiwać innych i podnosić ich na duchu.
I z drugiej strony. Nie każdy umie dostrzec Twoją potrzebę głębokich i trwałych relacji, ale całkowicie pozbawionych powierzchowności, w której Ty się nie umiesz odnaleźć. A nawet gdyby je widział, może nie być w stanie tego Ci dać.

Wydaje mi się, że jakąkolwiek drogę życiową wybierzesz, to będziesz przeżywał frustrację, jeśli będzie ona zdominowana przez Twoje próby zaspokajania Twoich własnych braków (trwałych relacji z ludźmi). Jeśli nie będziesz zauważał, że Twoje zaangażowanie w kontakty z nimi to bynajmniej nie czysty altruizm, który zdawał się przebijać z Twoich słów: "moje relacje były konkretnymi nakierowanym na osiągnięcie założonego celu dla drugiego czlowieka".

 Re: Introwertyk, wysoka wrażliwość - jak rozeznać powołanie?
Autor: Michał (---.146.148.219.mobile.internet.t-mobile.pl)
Data:   2025-11-22 20:23

Sądząc po Twoim nicku, o ile jest on związany z Twoim imieniem, wnioskuję że masz bardzo inteligentnych i wysublimowanych rodziców. Czytam i widzę, że sam też jesteś bardzo inteligentny. To bardzo szlachetne cechy. Jedno czego może tu brakować to umiejętność chwilowego poluzowania. W relacjach z większością przeciętnych ludzi, a więc o wiele mniej inteligentnych od Ciebie, chodzi o budowanie zaufania, które jest związane z wyczuciem emocji drugiego człowieka, a nie dania mu precyzyjnego komunikatu logicznego, naukowego. Chodzisz na terapię to proponuję poruszyć ten temat z terapeutą. Ja jako dziecko też byłem bardzo inteligentny, z racji że wychowałem się w rodzinie dojrzałych wiekiem lekarzy. W szkole obrywało mi się i potem wszedłem na ścieżkę buntu i zatraciłem wiele ze swojej "bazowej inteligencji". Teraz trochę tego żałuję, ale to wraca. Jedyne z czego jestem w tym zadowolony to to, że mam kilka relacji w kręgu chrześcijańskim i naukowym, które trwają. Byłem w relacjach z kobietami max 4 miesiące, co jak na moją "bazę" z dzieciństwa jest mega długo, bo jak wspomniałem, jako dziecko byłem przeintelektualizowany co nie podobało się dzieciom i mnie hejtowały. Teraz mam 39 lat, fajną pracę, perspektywy rozwoju. Nadal szukam kobiety jednak nie czuję presji. Wiem że wykonałem dużo pracy i chcę ją dalej wykonywać. A co będzie, Bóg pokaże.

Polecam spróbować porozmawiać z terapeutą jak luzować lejce. Powodzenia.

 Odpowiedz na tę wiadomość
 Twoje imię:
 Adres e-mail:
 Temat:
 Przepisz kod z obrazka: