logo
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 Choroba. Przegrałem życie, myśli samobójcze.
Autor: Adrian (31 l.) (---.play-internet.pl)
Data:   2025-12-03 00:23

Witam

Mam na imię Adrian mam 31 lat i choruję na rzadką chorobę Paraplegia Spastyczna typu 8. Cztery kończyny mam bardzo słabe i jestem kompletnie zależny od innych a do tego jeszcze mam problemy z mową.Nie umiem sobie poradzić z tą sytuacją.Przyznaje że czasem nienawidzę własnego życia.Mam za sobą nieudaną próbę samobójczą.Skończyłem nawet w szpitalu psychiatrycznym z powodu załamania nerwowego.Do dnia dzisiejszego zmagam się z myślami samobójczymi.Przeraża mnie myśl że mam 31 lat i mogę powiedzieć że przegrałem życie.Nie wiem co mam robić.Nie ukrywam że mam dużo żalu i pretensji do Boga.Prawie codziennie modlę się o szybką śmierć bo nie widzę sensu żebym był na tej ziemi.

 Re: Choroba. Przegrałem życie, myśli samobójcze.
Autor: Rozgoryczona (---.7.31.25.ipv4.supernova.orange.pl)
Data:   2025-12-03 05:47

Chyba masz głęboką depresję. Udaj sie do lekarza po pomoc, leki. To pomoże. Wiem co mówię bo choruję na ChAD od jakichś 20 lat mniej więcej a mam 35 i teraz dopiero diagnoza dojrzała. Mam za sobą część życia w depresji i 3 razy mani. W końcu powiedzialam dość i poszłam po leki i jest lepiej, nastrój się poprawia. Naprawdę dzis medycyna potrafi pomóc, a może w twoim wypadku wystarczy psychoterapia.

 Re: Choroba. Przegrałem życie, myśli samobójcze.
Autor: Jill Banes (---.play-internet.pl)
Data:   2025-12-03 19:26

Będę modlić się o sens życia i radość dla Ciebie. Żeby Bóg obdarzył Cię zdrowiem duszy i ciała. Jeżeli nie masz siły modlić się, to czytaj chociaż Biblię przed snem. Jeżeli nie masz siły wierzyć to słuchaj chociaż np braci Benedyktynów na YT.
Nie wiadomo, może Bóg się zlituje... . Skoro kobieta z krwotokiem ukradła łaskę Panu Jezusowi bez pytania (por. Mt 9, 20-22), może Tobie też się uda. Może z pomocą ludzi tu piszących?

 Re: Choroba. Przegrałem życie, myśli samobójcze.
Autor: Adrian (---.play-internet.pl)
Data:   2025-12-03 23:53

Mój dzień wygląda tak: Wstaje z łóżka ledwo coś porobię i znowu idę leżeć. Głównie dzień spędzam przed laptopem i to mnie jakoś ratuje. Ale nie wyobrażam sobie dalszego życia. Czasem żałuję że moja próba samobójczą się nie udała. Straszne jest poczucie że jest się bezwartościowym. W skrócie mam wrażenie że moje życie jest niewarte życia. Mam poczucie dużej nienawiści do samego siebie.

 Re: Choroba. Przegrałem życie, myśli samobójcze.
Autor: Ζ (---.res.spectrum.com)
Data:   2025-12-04 18:33

"Straszne jest poczucie że jest się bezwartościowym. W skrócie mam wrażenie że moje życie jest niewarte życia. Mam poczucie dużej nienawiści do samego siebie".

To są tylko Twoje przekonania, Adrianie. Prawda jest inna. Nie jesteś osobą bezwartościową. Dla Boga zawsze będziesz wartościowy. I ukochany.

To nie słabe kończyny są Twoim największym problemem. Tym problemem są Twoje chore oczy, które nie widzą tego, co widzi w Tobie Bóg. I chore serce, które jeszcze nie umie kochać.

Nie jesteś bezwartościowy. Możesz co najwyżej robić bezwartościowe rzeczy, które w żaden sposób nie przybliżają Cię do Boga i nie pomagają Ci w uleczeniu Twoich oczu i serca.

 Re: Choroba. Przegrałem życie, myśli samobójcze.
Autor: Xyz (---.dynamic.gprs.plus.pl)
Data:   2025-12-04 20:10

Nie tylko ludzie niepełnosprawni czy chorzy mają odczucia, że są bezwartościowi czy mają depresję. Fizycznie zdrowi też. Dzisiejszy świat tego nie ułatwia. Życie ogólnie jest ciężkie, a to co widać na zewnątrz to tylko pozory szczęścia.

 Re: Choroba. Przegrałem życie, myśli samobójcze.
Autor: Michał (---.146.148.4.mobile.internet.t-mobile.pl)
Data:   2025-12-05 21:12

Proponuję Adrianie byś poszedł do szkoły (studia) w formie indywidualnego nauczania. Jak nie masz matury to też spróbuj ją zdać po wcześniejszym przygotowaniu. Praca nadaje sens życiu. Jak korzystasz dużo z laptopa to proponuję zamienić to na książki, mogą być czytane przez laptopa w formie ebooków lub na tablecie czytniku. Pracuj tak jak możesz i ile możesz a jak zaczniesz zarabiać pieniądze to to Cię ustabilizuje psychicznie. Cześć pieniędzy możesz oddać na zbożne cele (ja daję dziesięcinę na kościół). Nie poddawaj się tylko zrób coś fajnego i uczącego a będzie lepiej. Powodzenia.

 Re: Choroba. Przegrałem życie, myśli samobójcze.
Autor: najważniejsze (---.dyn.optonline.net)
Data:   2025-12-05 23:33

To, co opisujesz, jest bardzo poważnym cierpieniem — i nikt nie powinien z tym zostać sam. Zacznę od rzeczy absolutnie najważniejszej:
Jeśli masz myśli samobójcze — proszę, skontaktuj się natychmiast z profesjonalną pomocą. Nie dlatego, że „musisz”, ale dlatego, że Twoje życie ma wartość, nawet jeśli Ty jej teraz nie czujesz.
Telefon zaufania dla dorosłych: 116 123
Całodobowy kryzysowy numer pomocowy: 800 70 2222
Jeśli to możliwe, powiedz bliskiej osobie, że jest Ci bardzo trudno. Rozmowa z psychiatrią lub terapeutą nie jest porażką — jest formą ocalenia.

 Re: Choroba. Przegrałem życie, myśli samobójcze.
Autor: wygodne ubóstwo (---.dyn.optonline.net)
Data:   2025-12-05 23:40

Gdy chodzi o Twoją prośbę, o radzenie sobie z cierpieniem — proponuję przykład Rockefellera o „wygodnym ubóstwie” jako życiowej pułapce — o stanie, który nie boli na tyle, by mobilizować, ale też nie pozwala się rozwijać.

John Rockefeller często powtarzał jedno zdanie jak mantrę:
„Wygodne ubóstwo jest groźniejsze niż nędza.” Uważał, że większość ludzi nie zatrzymuje się z głodu, ale z powodu komfortu. „Nędza popycha do działania, ale wygodne ubóstwo usypia,” — mówił. Dla niego „wygodne ubóstwo” oznaczało stan, w którym człowiek niby ma wszystko — jedzenie, dach nad głową, trochę stabilności — i właśnie to staje się jego klatką.
Opowiadał historię młodego sąsiada, który w wieku 20 lat dostał „ciepłą” posadę w banku. Dobra pensja, herbata w biurze, żadnego ryzyka. Wszyscy mówili: „Mądry chłopak.” Piętnaście lat później ten sam człowiek siedział na tym samym krześle, z tymi samymi lękami, bojąc się odejść i zacząć coś nowego. „Nie był biedny,” mówił Rockefeller, „ale przestał się rozwijać.”
I to właśnie jest wygodne ubóstwo — kiedy nie ma bólu, ale nie ma też ruchu naprzód. W wieku 16 lat Rockefeller mógł zostać księgowym, mieć spokojny dochód i stabilne życie. Ale porzucił bezpieczeństwo i wszedł w biznes naftowy, za co wielu nazywało go szaleńcem.
„Komfort to trucizna,” powtarzał. „Działa powoli, ale zabija na pewno.” Wierzył, że głód — nie ten w żołądku, ale w umyśle — powinien towarzyszyć człowiekowi przez całe życie. Największe niebezpieczeństwo „wygodnego ubóstwa” polega na tym, że społeczeństwo je chwali.
Ludzi w tym stanie nazywa się „rozsądnymi,” „praktycznymi,” „odpowiedzialnymi.”
Ich decyzje nie budzą sprzeciwu, ale za tą pochwałą często kryją się: strach, stłumione ambicje i powolne starzenie się duszy. „Żebrak może zostać miliarderem,” mówił Rockefeller, „ale człowiek w wygodnym ubóstwie — rzadko.”
Jego recepta na uniknięcie tej pułapki była prosta: nieustannie poszerzaj swoją strefę dyskomfortu. Nowe umiejętności. Nowi ludzie. Nowe wyzwania. Każdego roku zmuszał się do wchodzenia w projekty, w których nie czuł się pewnie. „Jeśli czuję się zbyt komfortowo” - pisał w swoim dzienniku - „to znaczy, że już stoję w miejscu.” I właśnie ta filozofia zbudowała jego imperium.
Zadaj sobie dziś pytanie:
Czy naprawdę się rozwijasz, czy tylko wygodnie stoisz w miejscu?

 Re: Choroba. Przegrałem życie, myśli samobójcze.
Autor: Komfort to trucizna (---.dyn.optonline.net)
Data:   2025-12-05 23:41

Rockefeller opisuje, że prawdziwa martwota duszy pojawia się tam, gdzie nie ma żadnego ruchu naprzód. To można odnieść do depresji — choć depresja NIE jest winą człowieka, a „ruch naprzód” nie oznacza heroizmu. W depresji i chorobie przewlekłej Twój świat może skurczyć się do łóżka, ekranu i kilku powtarzalnych czynności. To nie jest „wygodne ubóstwo” z wyboru, tylko pułapka, z której trudno wyjść. Ale tekst Rockefellera zawiera jedną myśl, która może dać nowe spojrzenie:
„Komfort to trucizna. Działa powoli, ale zabija na pewno.”
W Twoim przypadku komfortem nie jest lenistwo, lecz bezradność, paraliż, i to, że choroba zamyka Cię w bardzo ograniczonym świecie.

Jak można to zinterpretować? Np. tak: Twój ruch naprzód nie ma polegać na tym, by „stawać się silniejszym”, ale by wykonywać NAJMNIEJSZE możliwe akty wolności, które są dla Ciebie dostępne.

NAJMNIEJSZY RUCH — przeciwko martwocie
Rockefeller mówił o „poszerzaniu strefy dyskomfortu” — robieniu minimum, które wychodzi poza zastój.
Dla Ciebie to nie będą nowe projekty, sport, ani wielkie wyzwania.

Dla Ciebie „poszerzenie strefy dyskomfortu” może wyglądać tak:
- napisać jedną wiadomość do kogoś zaufanego,
- poprosić o jedną pomoc (np. herbatę, książkę, telefon),
- powiedzieć jednej osobie, że masz gorszy dzień,
- poprosić kogoś, by posiedział z Tobą 10 minut,
- spróbować jednej nowej czynności na laptopie (muzyka, tekst, kurs online),
- odmówić jedno krótkie „Jezu, ty się tym zajmij”.

Najmniejszy ruch. To Twój sposób, by nie zgasnąć.
Nie chodzi o wielkie cele. Chodzi o niepozostawanie w całkowitym bezruchu.

 Re: Choroba. Przegrałem życie, myśli samobójcze.
Autor: Twoja godność jest absolutna (---.dyn.optonline.net)
Data:   2025-12-05 23:42

WARTOŚĆ TWOJEGO ŻYCIA NIE ZNIKA PRZEZ OGRANICZENIA
To, że jesteś zależny od innych, nie odbiera Ci wartości. Terapeuta może Ci powiedzieć np.:
„Człowiek jest wartościowy — nie przez to, co robi, ale przez to, KIM JEST.”

Twoja wartość nie wynika ze:
- sprawnych nóg,
- wydolnych rąk,
- samodzielności,
- osiągnięć,
- produktywności.

To tylko narzędzia, nie sens.
Twoja godność jest absolutna — i nie usuwa jej choroba.

 Re: Choroba. Przegrałem życie, myśli samobójcze.
Autor: mikro-sens na dziś (---.dyn.optonline.net)
Data:   2025-12-05 23:43

Twój ból nie jest argumentem przeciwko wartości Twojego życia

Masz pretensje do Boga. Masz żal. To ludzkie.
Ale terapia podkreśla: pytanie nie brzmi: „dlaczego ja?”, lecz: „co mam zrobić z tym, co mi się przydarza?”.
Nie musisz znać sensu całego życia. Nie musisz go czuć.
Wystarczy zobaczyć mikro-sens na dziś:
- sens 5 minut rozmowy,
- sens jednej modlitwy,
- sens jednego kontaktu z drugim człowiekiem,
- sens tego, że Twoje słowa tutaj mogą komuś pomóc.

Tak — nawet Twoje cierpienie może komuś pomóc. W terapii to ważne: cierpienie, które masz odwagę wypowiedzieć, staje się światłem dla innego cierpiącego.

 Re: Choroba. Przegrałem życie, myśli samobójcze.
Autor: Laptop narzędzie wolności (---.dyn.optonline.net)
Data:   2025-12-05 23:44

Twój laptop to nie ucieczka — to narzędzie wolności. Napisałeś:
„Głównie dzień spędzam przed laptopem i to mnie jakoś ratuje.”

To ważne. To Twoje okno na świat — i w terapii to znaczy: tam, gdzie jest okno, tam jest przestrzeń wolności.
Co możesz robić na laptopie, by ta przestrzeń była trochę większa?
- słuchać wartościowych rzeczy,
- oglądać mądre treści,
- rozmawiać z ludźmi,
- uczyć się czegoś w swoim tempie,
- grać w coś, co daje choć odrobinę radości,
- pomagać innym słowem na forach (jeśli masz siłę).

To nie są rzeczy „gorsze od dużych”. To Twoje konkretne możliwości.

 Re: Choroba. Przegrałem życie, myśli samobójcze.
Autor: sens ulga bycie potrzebnym (---.dyn.optonline.net)
Data:   2025-12-05 23:47

Myśli samobójcze — nie są Twoją winą, ale są sygnałem wołania o pomoc

Psychologowie mówią, że ludzie, którzy próbowali odebrać sobie życie, nie chcieli umrzeć — chcieli przestać cierpieć.
Ty też nie chcesz śmierci. Chcesz:
- ulgi,
- sensu,
- braku bólu psychicznego,
- poczucia wartości,
- bycia potrzebnym,
- by ktoś Cię utrzymał przy życiu, gdy Ty nie masz sił.

I to jest w porządku.
Jest OK mieć teraz pretensje do Boga.
Jest OK nie rozumieć swojego życia.

Ale proszę: nie odcinaj się od ludzi, psychiatry, psychoterapeuty.
Twoje życie ma wartość, choć teraz czujesz odwrotnie.

 Re: Choroba. Przegrałem życie, myśli samobójcze.
Autor: Plan anty-zastój (---.dyn.optonline.net)
Data:   2025-12-05 23:48

5-minutowy plan „anty-zastój” — inspirowany ideą minimalnego ruchu. Zacznij od jednego z poniższych dziennie:

jedna minuta:
Powiedz: „Chcę żyć jeszcze jeden dzień — nie dlatego, że jest łatwo, lecz dlatego, że mój ból nie jest moją definicją.”

jedna minuta:
Napisz jedną krótką wiadomość do kogoś. Jedno zdanie.

jedna minuta:
Zrób coś, co choć trochę lubisz na laptopie.

jedna minuta:
Zadaj sobie jedno pytanie: „Co dziś było najmniejszym dobrem?”

jedna minuta:
Pomódl się krótkimi słowami: „Boże, choć nie widzę sensu — pomóż mi go nie porzucać.”

To wszystko.

 Re: Choroba. Przegrałem życie, myśli samobójcze.
Autor: Twoje życie NIE jest przegrane (---.dyn.optonline.net)
Data:   2025-12-05 23:49

I najważniejsze:
Twoje życie NIE jest przegrane. Twoje poczucie przegranej wynika z bólu, nie z faktów. Jesteś człowiekiem o ogromnej wrażliwości, który przeszedł więcej niż większość. To, że jeszcze żyjesz — to już jest zwycięstwo.

 Re: Choroba. Przegrałem życie, myśli samobójcze.
Autor: Nie jesteś sam w tej walce (---.dyn.optonline.net)
Data:   2025-12-05 23:54

Forum internetowe jest miejscem, gdzie możesz znaleźć wsparcie społeczności, ciepłe słowo, poczucie zrozumienia i wymianę doświadczeń, i to jest bardzo ważne. Pamiętaj jednak, że to forum religijne/wyznaniowe a nie terapeutyczne. Nasi anonimowi Użytkownicy - i moderacja - NIE POSIADAMY KWALIFIKACJI MEDYCZNYCH ANI TERAPEUTYCZNYCH. Nasze porady, choć płynące z serca, nie mogą zastąpić profesjonalnej pomocy.
Jeśli zmagasz się z depresją lub innymi poważnymi problemami psychicznymi, najlepszym i najbezpieczniejszym rozwiązaniem jest bezpośrednia wizyta u specjalisty w realnym świecie.


Dlaczego warto zwrócić się do profesjonalisty?
- Profesjonalna diagnoza: Tylko psycholog lub psychiatra może postawić trafną diagnozę i dobrać skuteczną formę leczenia (terapię, a jeśli to konieczne – farmakoterapię).
- Bezpieczeństwo i skuteczność: Specjalista oferuje dyskrecję, bezpieczeństwo i jest wyposażony w wiedzę oraz narzędzia, które rzeczywiście pomagają uporać się z chorobą.
- Terapia "szyta na miarę": Plan działania zostanie dopasowany konkretnie do Twojej unikalnej sytuacji i potrzeb.

Gdzie szukać pomocy?
- Skontaktuj się z psychiatrą (do którego często nie potrzebujesz skierowania), aby omówić leczenie farmakologiczne.
- Umów się na wizytę u psychologa lub psychoterapeuty, aby rozpocząć terapię.
- W kryzysowej sytuacji zawsze możesz skorzystać z telefonów zaufania – często są bezpłatne i dostępne całą dobę (warto poszukać aktualnych numerów dla swojego regionu).
Nie jesteś sam w tej walce. Ale by wygrać, potrzebujesz profesjonalisty. Potraktuj swoje zdrowie poważnie i zrób ten kluczowy krok – umów wizytę u specjalisty.

 Re: Choroba. Przegrałem życie, myśli samobójcze.
Autor: Marcin (---.centertel.pl)
Data:   2025-12-07 10:17

Modlę się za chorych i cierpiących. Także za Ciebie.

 Re: Choroba. Przegrałem życie, myśli samobójcze.
Autor: -- (---.dynamic.play.pl)
Data:   2025-12-08 18:30

Kilka lat temu też pisałam też tutaj post - byłam wystraszona, w rozsypaniu psychicznym i byłam przekonana, że moje życie właśnie się skończyło i nie ma już sensu. W wieku 34 lat usłyszałam diagnozę zaawansowanego raka i wtedy naprawdę czułam, że wszystko właśnie się skończyło i byłam rozczarowana swoim życiem. Dziś wiem, że choć moje życie bardzo się zmieniło, to się nie skończyło. Nadal tu jestem. Moje życie ma sens. Odbiłam się od dna. Jestem fizycznie w innej sytuacji, więc nie chcę w żaden sposób porównywać naszych chorób ani umniejszać Twojego cierpienia. Wiem, że jesteś w niezwykle trudnej sytuacji i masz prawo czuć rozczarowanie, zmęczenie, złość i bezsilność - zwłaszcza mając dopiero 31 lat. Chcę tylko powiedzieć, że nawet w bardzo ciężkiej chorobie, także przy postępującej niepełnosprawności, niektórzy ludzie z czasem odnajdują jakiś sens życia. Nie od razu. Nie dlatego, że „trzeba być silnym”, tylko dlatego, że czasem pojawia się nowy punkt oparcia, którego wcześniej nie było widać. Kontakt ze specjalistą – psychologiem lub psychiatrą – naprawdę może pomóc. Może jakieś fundacje poszukały by Ci pracy? Jakiegoś dodatkowego zajęcia? Może zacząłbyś relacjonować swoją walkę z chorobą w social mediach? Znasz pewnie Wojtka Sawickiego - on też był wiele lat w depresji, załamany, chciał umrzeć, a teraz chce żyć jak najdłużej. Nawet jeśli teraz czujesz, że życie jest przegrane, to nie musi to być jego koniec. Bardzo Ci życzę, żebyś nie był z tym sam.

 Odpowiedz na tę wiadomość
 Twoje imię:
 Adres e-mail:
 Temat:
 Przepisz kod z obrazka: