logo
Środa, 23 września 2020 r.
imieniny:
Bogusława, Liwiusza, Tekli, Konstancjusza – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
o. Stanisław Morgalla SJ
Gdy Bóg się wycofał
List
 


 
Stereotypowy pogląd o kryzysie ojcostwa powtarzany jest niczym samospełniająca się przepowiednia. Problem, owszem, jest faktem, ale to, że ogarnięty jest nim cały świat, już takie oczywiste nie jest. Trzeba zatem przypominać ludziom, że sytuacja kryzysowa to nie tylko zagrożenie, ale również szansa na to, aby rozpocząć coś na nowo. Tę pozytywną perspektywę chciałbym podkreślić, bo wydaje się, że właśnie w tym kontekście można najpełniej przedstawić istotę i zadania duchowego ojcostwa.
 
Prawdą jest, że we współczesnych rodzinach ojciec jest „wielkim nieobecnym”. Prawdą jest również, że poczucie nieobecności Boga w świecie stało się dotkliwym wyzwaniem naszych czasów. Dramatyczne pytanie: „Gdzie był Dobry Ojciec, gdy płonęły krematoria w Auschwitz?” wciąż pozostaje bez satysfakcjonującej odpowiedzi. Prawdą jest w końcu i to, że samo pojęcie „ojca” wywołuje skojarzenia zarówno z tym, co ludzkie, jak i z tym, co boskie –nie bez powodu psychologia religii dopatruje się związków między relacją z ojcem a obrazem Boga, jaki w sobie nosimy. Wszystkie te spostrzeżenia przywodzą na myśl ojca duchowego, to na nim spoczywa trudne zadanie, by jakoś zaradzić temu problemowi. Duchowy ojciec jest swego rodzaju pośrednikiem. Ma być kimś, kto jest w stanie skierować naturalne pragnienie posiadania ojca na inną perspektywę – tęsknotę za najlepszym Ojcem, Bogiem. Jak to wygląda w praktyce?
 
Duchowe „tacierzyństwo”
 
Pierwszym niebezpieczeństwem, na jakie natrafia dziś ojciec duchowy, jest pokusa zastępowania ojca naturalnego. I trudno się dziwić: nie sposób przejść obojętnie wobec głodu miłości, różnorakich zranień i emocjonalnych niedoborów. Jak mówić o miłości Boga Ojca komuś, komu słowo „ojciec” kojarzy się z porąbanym siekierą stołem wigilijnym? W takiej sytuacji potrzebne jest najpierw doświadczenie bezwarunkowej miłości! W naturalny sposób kierownictwo duchowe może się więc przeradzać w coś, co można by nazwać duchowym „tacierzyństwem”. Ma ono miejsce wtedy, gdy kierownik duchowy próbuje zastępować naturalnego ojca. Jeśli jest to jedynie etap wstępny, podjęty świadomie, to może być nawet pomocny w duchowym dojrzewaniu, choć – moim zdaniem – takie emocjonalne braki należy raczej uzupełniać w środowisku ściśle terapeutycznym. Łatwiej wtedy o fachową pomoc i uniknięcie poważnych błędów, które popełniają nawet wytrawni specjaliści z zakresu duchowości. „Tacierzyństwo” zaczyna się bowiem najczęściej nieświadomie i im łatwiej się zaczyna, tym boleśniej kończy. Po pierwszym etapie obustronnego zadowolenia przychodzi moment nieuniknionej frustracji. W konsekwencji osoba prowadzona czuje się zdradzona i zraniona, a niefortunny kierownik duchowy wycofuje się przez przyjęcie formalnej postawy. Stosuje mechanizmy obronne, tłumacząc samemu sobie i prowadzonej osobie, że jest ojcem duchowym, a nie pluszowym misiem czy organizacją charytatywną. Takich sytuacji można uniknąć. W wielu przypadkach wystarcza zwykłe pouczenie o podstawowych prawdach wiary i formach pobożności.
 
 
1 2  następna
Zobacz także
Paweł Sawiak SJ
Jezus powiedział, że jeśli nie staniemy się jak dzieci, nie wejdziemy do królestwa niebieskiego (por. Mt 18,3). Jezus mówiąc o „przemianie w dziecko”, miał w swoim sercu doświadczenie chrztu oraz góry Tabor, gdzie Bóg Ojciec dał Mu Ducha Świętego i powiedział: „Ty jesteś moim umiłowanym Synem”. Jezus usłyszał tutaj dwie rzeczy: że jest Synem oraz to, że Ojciec Go kocha. Dlaczego to takie ważne dla dziecka? Bez tożsamości orła mały orzełek nie zacznie latać, a mały lew nie zacznie ryczeć – bo nie widzi taty i nie wie, jak ma to robić. 
 
Paweł Sawiak SJ
Co zrobić, aby dopomóc naszemu wewnętrznemu sercu pozostać w dobrej kondycji? W tym względzie przychodzi nam z pomocą Jezus, który w Ewangelii sformułował konkretne wskazania. Wydaje się, że jednym z pierwszych jest gotowość słuchania. Nie przypadkiem ewangelista Marek, w przeciwieństwie do Mateusza i Łukasza, poprzedził wskazanie dotyczące miłości Boga i bliźniego słowem „słuchaj” (Mk 12,28-31). 
 
Paweł Sawiak SJ
Kiedy pierwsi mnisi przemierzali pustynie egipskie, ich pragnieniem była przede wszystkim ucieczka od ludzi w celu zakosztowania ciszy. Agaton przez trzy lata trzymał kamyk w ustach nie po to, by – jak Demostenes – zostać mówcą, ale by się wyćwiczyć w milczeniu. Takie było pierwsze dzieło mnicha, który zbudował swoją ascezę na słowach św. Jakuba Apostoła: „Jeśli ktoś nie grzeszy mową, jest mężem doskonałym, zdolnym utrzymać w ryzach także całe ciało”...
 
 
___________________
 
 reklama
 
 
 

 

 
グッチバッグコピー グッチ財布コピー