logo
Poniedziałek, 26 października 2020 r.
imieniny:
Ewarysta, Lucyny, Lutosławy, Demetriusza – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Antoni Skowroński
Gdy sumienie boli
Głos Ojca Pio
 


Rygoryzm

Niektórzy pobożni ludzie w pewnym sensie się tyranizują, biorąc na swoje barki coraz więcej religijnych praktyk i uczynków albo praktykując rygorystyczną ascezę, m.in. w formie postów. Podkreślają oni też konieczność perfekcyjnej czystości na polu moralności. Jeśli takie postawy zakorzenione są w duchu łagodności i wypływają z intencji zbliżenia się do Boga, wymagają podziwu i uznania. Gorzej, jeśli są one praktykowane w duchu rygoryzmu, karania siebie za nieczyste sumienie. Warto podkreślić, że to najprawdopodobniej nie sumienie podpowiada takie zachowania, lecz właśnie owo niezdrowe poczucie winy. Niezwykle ważna okazuje się wtedy umiejętność rozróżnienia, z jakiego ducha bierze się dana postawa. Jeśli ewidentnie uwidacznia się w niej gniew skierowany ku własnej osobie, a zazwyczaj także wobec otoczenia (wyrażający się wyrzutem, że nie przyjmuje ono ascetycznej postawy), wysoce prawdopodobne jest, że impuls do jej przyjęcia nie pochodzi "od Ojca, który kocha i zbawia". Przecież jakiekolwiek praktyki religijne, w tym niedzielna Msza Święta, nie zostały pomyślane jako ciężar nałożony na barki człowieka, "bo nie człowiek jest dla szabatu, lecz szabat dla człowieka", i to nie człowiek ma im służyć, lecz one jemu.

W czym zatem przesadny rygoryzm ma swe źródło? Żeby to zrozumieć, najczęściej trzeba cofnąć się do dzieciństwa. Kiedy dziecko odczuwa ból z powodu wyrządzanej mu krzywdy, stara się go stłumić. Tłumienie bólu prowadzi do tego, że gasi ono - podświadomie - wszelkie uczucia. Stara się nie dopuszczać nikogo zbyt blisko siebie. Zwykle przyjmuje ono taką postawę obronną, gdy lekceważona jest jego odrębność i niepowtarzalność, a uczucia ośmieszane. A dzieje się tak nie tylko w rodzinach patologicznych, bo, niestety, brakuje nam umiejętności prawdziwie bezinteresownego kochania, wolnego od manipulacji poczuciem winy (najczęściej zupełnie nieświadomie używanej). Dziecko, które nie jest bezinteresownie kochane, a dawanej przez nie miłości się nie przyjmuje, w głębi swej duszy zostaje głęboko zranione. Prowadzi to do wewnętrznego zamknięcia, charakteryzującego się tym, że jako dorosły już człowiek sądzi, że miłość jest mu niepotrzebna.

Ludzie zranieni w ten sposób, chroniąc się przed potencjalnymi kolejnymi krzywdami (co wynika z braku miłości), izolują się - najczęściej zupełnie nieświadomie - od innych ludzi, ponieważ są niezdolni do nawiązywania rzeczywistych relacji. Z góry odrzucają każdą miłość, jednocześnie nieświadomie tęskniąc za nią. Często reagują też zadawaniem gwałtu (wspomniane wcześniej obwinianie siebie i rygoryzm) sobie i innym.

Źródłem rygoryzmu może być również strach przed odrzuceniem oraz przesadne utożsamianie się z wyznawanymi ideałami. Zwykle nie zdajemy sobie sprawy choćby z tego, że ulegamy - wciąż funkcjonującemu w naszej kulturze - purytańskiemu sposobowi myślenia, wyrażającemu się w przekonaniu, że jeżeli coś sprawia nam przyjemność, to powinniśmy się czuć z tego powodu winni.

Cierpliwość do siebie

Przeciwwagą dla postaw rygorystycznych jest droga do akceptacji siebie i pogodzenie się z własną niedoskonałością czy grzesznością. Choć mówi się o tym bardzo dużo i rozwiązanie problemu wydaje się banalne, niejednemu człowiekowi nastręcza to wiele trudności. Psycholog Carl Gustav Jung tak ujmuje ten problem: "Najtrudniejsze, ba, niemożliwe jest zaakceptowanie siebie w swojej prawdziwej, żałosnej postaci. Już sama myśl o tym może przyprawić o śmiertelne poty". Każdy człowiek musi przejść ten etap, ponieważ "kto poznał wszystkie mroki swego wnętrza, wie o swoich ciemnych stronach, ten rozumie, że życie może się udać tylko wówczas, gdy przyjmie on wobec siebie postawę miłosierną, gdy powie się sobie "tak", godząc się na to, że został stworzony takim, jakim jest… Miłosierny stosunek względem innych jest możliwy tylko pod warunkiem, że jesteśmy miłosierni dla siebie, że pogodziliśmy się z własnymi niedoskonałościami. Kto spojrzał w przepastne głębie własnej duszy, ten może traktować innych z szacunkiem i bez uprzedzeń".
 
Zobacz także
Grażyna Starzak
Główne przesłanie samego Stwórcy małżeństwa i rodziny to przekazywanie miłości. W rodzinie jest najwięcej okazji do okazywania sobie miłości. Bo miłość towarzyszy człowiekowi od poczęcia aż do śmierci i jest tak stara jak człowiek. Miłość jest bezsprzecznie najsilniejszym łącznikiem między ludźmi. A jeśli tak, to rodzina powinna być silna, trwała, dająca poczucie przynależności i bezpieczeństwa, nie powinna się rozpadać.

Z prof. Teresą Olearczyk, kierownikiem katedry pedagogiki i rodziny w Krakowskiej Akademii im. A.F. Modrzewskiego, rozmawia Grażyna Starzak
 
Fr. Justin
Czy należy, zanim przyjmie się Komunię, przystąpić do sakramentu pokuty? Przecież od aktu pokuty na odpuszczenie grzechów zaczyna się każda Msza święta.
 
Fr. Justin
Ilekroć w niedzielę wybieram się z wizytą do moich znajomych, zawsze zastaję ich przy pracy - ona w ogrodzie, a on przy swoim warsztacie w garażu. Raz zwróciłam im uwagę, że niedziela powinna być poświęcona służbie Bożej. Otrzymałam taką odpowiedź: "Moja droga, trzeba od czasu do czasu popełnić grzech, aby można było z czymś pójść do spowiedzi. Nie sądzisz"?
 
 
___________________
 
 reklama