logo
Piątek, 05 marca 2021 r.
imieniny:
Aurory, Euzebiusza, Hadriana, Fryderyka, Oliwii – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Bartosz Rajewski
Handel w niedzielę i święta
materiał własny
 


 Od jakiegoś czasu w różnorakich dyskusjach, jak bumerang powraca temat handlu w niedziele i święta. Wprowadzenie zakazu handlu ma duże grono zwolenników, jednak wcale nie mniej jest przeciwników takiego rozwiązaniu. Jak to zwykle bywa w takich sytuacjach, zarówno jedni, jak i drudzy mają swoje racje i argumenty godne uwagi.
 
Przeciwnicy handlu w niedziele i święta w swojej argumentacji kierują się głównie przesłankami natury etycznej, personalistycznej oraz religijnej. Ich argumentacja jest konkretna i przejrzysta. Mówią wprost, że pracownicy marketów i hipermarketów też mają prawo do świętowania i godnego odpoczynku, że mają rodziny, o które muszą się troszczyć, dzieci, z którymi powinni spędzać jak najwięcej czasu. Przeciwnicy handlowania wskazują na istotny fakt, że w polskich realiach, gdzie panuje wysoka stopa bezrobocia, każdy stara się szanować swoją pracę.
 
Z tego powodu pracownicy wielkich sklepów nie mogą odmówić podjęcia pracy w niedziele i święta, gdyż boją się utraty zatrudnienia. Zwolennicy zamknięcia sklepów mówią również, że wiele sklepów w tygodniu jest otwartych do godziny 23. i każdy ma możliwość zrobienia zakupów w czasie od poniedziałku do soboty. „Większość ludzi chodzi w dni wolne od pracy po sklepach nie po to, aby kupować, lecz po to, aby się rozerwać” – mówią. Wskazują także na bardzo istotny fakt, iż w krajach Unii Europejskiej są specjalne przepisy, które regulują kwestię handlu. Podają przykład większości krajów UE, gdzie sklepy w soboty są czynne do 14, a w niedziele są pozamykane.
 
Zwolennicy handlu w niedziele i święta, do których należą właściciele sklepów (głównie koncerny międzynarodowe – właściciele potężnych sieci handlowych), organizacje biznesowe i różnorakie organizacje handlowe, a także niemałe grono konsumenckie, wskazują głównie na korzyści finansowe oraz względy praktyczne. „Nas historia nie rozpieszczała, choć ostatnie 15 lat to gospodarczy cud. Powstał w Polsce szybko unowocześniający się rynek. Czy mamy tę dobrą tendencję osłabiać? Chyba nie warto...” – mówią. Twierdzą, że praca w weekendy nie krzywdzi pracowników handlu, gdyż nie pracują oni pod przymusem, a za swoją pracę otrzymują godziwe wynagrodzenie (600 zł – godziwe wynagrodzenie – ciekawe, czy zdanie to podzielają sami pracownicy? – przyp. red.).  Mówią, że wyłączenie handlu w niedziele spowoduje redukcję zatrudnienia sięgającą 10 proc. pracowników marketów i hipermarketów. Twierdzą, że handel nie może ponieść strat, więc właściciele sklepów będą szukali kompensaty w marży, przez co istotnie wzrosną ceny. Zasłaniają się także argumentem pozornej troski o klienta. Mówią: „Konsumenci chcą kupować i naszym zadaniem jest stworzyć im taką możliwość”.
 
Co na ten temat mówi Kościół? Zdanie Magisterium w tej kwestii jest jednoznaczne i nie pozostawia wątpliwości. Wykonywanie prac niekoniecznych w niedziele i świata jest poważnym nadużyciem. Także traktowanie pracowników, jak niewolników, nie wypłacanie im należnego wynagrodzenia oraz nie poszanowanie ich godności kłóci się nie tylko z moralnością, ale także podstawowymi normami etycznymi. Trzecie Przykazanie wyraźnie mówi: „Pamiętaj, abyś Dzień Święty święcił”. Bardzo czytelne wskazówki znajdujemy w Katechizmie Kościoła Katolickiego, gdzie czytamy m.in.: „W niedzielę oraz w inne dni świąteczne nakazane wierni są zobowiązani (...) powstrzymać się od wykonywania tych prac i zajęć, które utrudniają oddawanie Bogu czci, przeżywanie radości właściwej dniowi Pańskiemu oraz korzystanie z należnego odpoczynku duchowego i fizycznego. Ustanowienie niedzieli przyczynia się do tego, aby wszyscy korzystali z wystarczającego odpoczynku i czasu wolnego, który mogliby poświęcić życiu rodzinnemu, kulturalnemu, społecznemu i religijnemu” (por. KKK 2193-2194).
 
Dlatego nie dziwmy się, że Kościół nieustannie wzywa do ponownego odczytania głębokiego sensu niedzieli i nawołuje do podjęcia konkretnych regulacji prawnych odnoszących się do kwestii handlu niedzielnego i świątecznego. Tylu chrześcijan w naszym kraju jest pozbawionych przez swoich pracodawców – również chrześcijan – możliwości uczestnictwa w niedzielnej Mszy św. Jeszcze większą rzeszę stanowią ci katolicy, którzy całymi rodzinami zamiast do kościoła, udają się do monumentalnych budowli – swoistych świątyń naszych czasów – super i hipermarketów., aby tam złożyć swoją „ofiarę” na „ołtarzu konsumpcji”. Prowadzi to do degradacji rodziny, a tym samym do degradacji całego naszego społeczeństwa.
 
Socjologowie twierdzą, że zmieniamy się w społeczeństwo zainteresowane głównie konsumpcją. Robiąc zakupy w niedzielę, musimy pamiętać, że naruszamy godność i wolność ludzi zmuszanych do pracy. Oni też, tak jak my – klienci – mają prawo do odpoczynku i przebywania ze swoimi najbliższymi. Jednoznaczne stanowisko w tej kwestii zajmuje Kościół, nauczając, że „każdy chrześcijanin powinien unikać narzucania – bez potrzeby – drugiemu tego, co przeszkodziłoby mu w zachowaniu dnia Pańskiego” (por. KKK 2195).
 
Bartosz Rajewski