Chanel Santini Katolik.pl - Handlarz cudów
logo
Niedziela, 29 marca 2020 r.
imieniny:
Marka, Wiktoryny, Zenona, Bertolda, Eustachego, Józefa – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Fabryka.pl
Handlarz cudów
materiał własny
 



Wzajemne spotkanie

Film opowiada o nielegalnej podróży przez Europę Polaka (Borys Szyc) i dwójki dagestańskich dzieci-uchodźców. Bohaterów dzieli wszystko: wiek, doświadczenie, religia, kultura, krąg cywilizacyjny – a jednak dla każdej z tych postaci wzajemne spotkanie okazuje się kluczowe. Przynosi im doświadczenia, które zadecydują o ich dalszym życiu – droga do samego siebie wiedzie przez drugiego człowieka.

To opowieść o podróży, która odmienia bohaterów. Co wyniknie ze spotkania tej trójki? Czego każde z nich nauczy się o sobie i o świecie? Udajmy się w tę filmową podróż przez pół Europy. Może i nas odmieni.

Grający główną rolę Borys Szyc, zmienia swój ekranowy wizerunek dając popis swoich aktorskich umiejętności. Jego bohater staje się na moment ojcem dla dwójki dagestańskich dzieci, jedyną osobą, której mogą zaufać.

Nagrody filmowe

Z racji uniwersalnego tematu film został doceniony na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni przez jury polskie (nagroda za kostiumy) oraz polonijne (nagroda srebrnego kangura dla Borysa Szyca za rolę Stefana). Handlarz Cudów odnosi międzynarodowy sukces: miał światową premierę na największym azjatyckim festiwalu w Pusan, amerykańską na prestiżowym festiwalu w Palm Springs. Film otrzymał nagroda krytyków amerykańskich na festiwalu w Chicago. Polska publiczność doceniła film przyznając mu nagrodę Grand prix na festiwalu Debiuty w Koninie.

Data premiery polskiej: 30 kwiecień 2010.
 
O filmie mówią...

Skąd pomysł, żeby współbohaterami filmu były dagestańskie dzieci?

Jarosław Szoda, Bolesław Pawica: Ponieważ ten film jest o tym, że zrozumienie siebie przychodzi przez akceptację i zrozumienie innych,  uznaliśmy że im większy wysiłek trzeba będzie włożyć w poznanie drugiej osoby i im bardziej ona będzie od nas oddalona pod względem kulturowym, socjalnym, religijnym, językowym, tym łatwiej zrozumiemy, że to dystans jaki trzeba pokonać w stosunku do tej drugiej osoby pokazuje nam kim jesteśmy. Gdy Grzesiek Łoszewski przyszedł do nas z pomysłem, to były jeszcze dzieci afgańskie. Ujęło nas, że bohater musi się określić wobec obcych i przez to zrozumieć, kim jest.

Czyli im bardziej obcy człowiek, tym większa szansa na to, żeby dokopać się do czegoś głębszego w nas samych?

J.SZ., B.P.: Tak mi się wydaje, tak do tego podeszliśmy, tak prowadziliśmy ten film.

A kwestia religii? Stefan po to, żeby wyzwolić się uzależnienia od alkoholu, które mu zniszczyło życie, próbuje się ratować myślą o pielgrzymce do Lourdes gdzie – jak wierzy – zostanie uzdrowiony. Czy to jest taki znak retoryczny typowy dla wielu ludzi czy też związane z polskim katolicyzmem szukanie ratunku w Kościele?

J.SZ., B.P.: To szukanie związane jest z pewną tradycją bohatera przedstawionego w literaturze i sztuce. Głównie w literaturze. To, co wtedy Grzesiek zaproponował w Handlarzu cudów odpowiadało trójczłonowej konstrukcji bohatera: że on ma ciało, które jest słabe, które ulega presji swoich pożądań; ma psychikę, która też jest słaba, ale pozostaje narzędziem do opanowania swego ciała; i ma ducha. Nagle okazało się, że tej trzeciej części, tej duchowej - brakuje. A przecież siłą bohatera powinna być pełna trójczłonowa relacja ze światem, dużo bliższa współczesnemu widzowi.
I to niezależnie od tego czy chodzę do kościoła czy wierzę w Buddę albo coś innego. Jak mówił Heraklit: "zawsze i wszędzie niewidzialne rządzi widzialnym".

Tytułowy cud zdarza się nie tam, gdzie był oczekiwany…

J.SZ., B.P.: Bo taka jest natura cudu. Zastanówmy się co jest cudem dla naszego bohatera? To, że był w stanie zrozumieć wyzwanie, które przed nim stoi i to, że to wyzwanie naprowadza go na drogę, która daje mu szansę wyjścia z nałogu. Gdyby nie zabrał ze sobą tych dzieci i powiedział - nie jestem taksówkarzem, jedźcie sobie z kimś innym - nie mógłby już sobie spojrzeć w oczy.


 
1 2 3 4  następna
Zobacz także
Rafał Boniśniak
Rafał "Boni" Boniśniak - perkusista, kompozytor, aranżer i producent muzyczny. Urodzony 21 lipca 1973 roku w Pile. Ukończył PSM II st. w Toruniu, w klasie perkusji. Absolwent Akademii Bydgoskiej. Współpracował jako perkusista z Tomkiem Kamińskim, z którym nagrał dwie płyty "Małe Miłości" w 1999 roku, oraz "Anioły do mnie wysyłaj" w 2001 roku...
 
Rafał Boniśniak
Festiwal DLA JEZUSA w Piekarach Śląskich. Wokół sceny ostatnie przygotowania do koncertów. Adam Grabolus krąży i czuwa nad tym wszystkim, co w jego mocy. Ksiądz Adam Pradela ze spokojem modli się o to, co nie jest w mocy samych organizatorów. Na scenę wchodzi Adam Szewczyk z gitarą. A nad scenę... wspina się skromny człowiek w niebieskiej festiwalowej koszulce z napisem DLA JEZUSA...
 
Rafał Boniśniak
Współpraca była trudna, bo uderzała w nasze relacje małżeńskie, rodzinne. Bo jak pracujesz z rodziną, to nie da się na "trzy-cztery", przejść od spraw zawodowych do normalnych i odwrotnie. Powiesz prawdę w kwestiach muzycznych, która boli, to potem wszystko przenosi się na grunt rodzinny. Człowiekowi trudno przyjąć krytykę i żyć z tym, jakby nic się nie stało. Nosimy w sobie wiele zranień...
 
___________________
 
 reklama