logo
Niedziela, 27 września 2020 r.
imieniny:
Damiana, Mirabeli, Wincentego, Stanisława – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Fabryka.pl
Handlarz cudów
materiał własny
 



Wzajemne spotkanie

Film opowiada o nielegalnej podróży przez Europę Polaka (Borys Szyc) i dwójki dagestańskich dzieci-uchodźców. Bohaterów dzieli wszystko: wiek, doświadczenie, religia, kultura, krąg cywilizacyjny – a jednak dla każdej z tych postaci wzajemne spotkanie okazuje się kluczowe. Przynosi im doświadczenia, które zadecydują o ich dalszym życiu – droga do samego siebie wiedzie przez drugiego człowieka.

To opowieść o podróży, która odmienia bohaterów. Co wyniknie ze spotkania tej trójki? Czego każde z nich nauczy się o sobie i o świecie? Udajmy się w tę filmową podróż przez pół Europy. Może i nas odmieni.

Grający główną rolę Borys Szyc, zmienia swój ekranowy wizerunek dając popis swoich aktorskich umiejętności. Jego bohater staje się na moment ojcem dla dwójki dagestańskich dzieci, jedyną osobą, której mogą zaufać.

Nagrody filmowe

Z racji uniwersalnego tematu film został doceniony na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni przez jury polskie (nagroda za kostiumy) oraz polonijne (nagroda srebrnego kangura dla Borysa Szyca za rolę Stefana). Handlarz Cudów odnosi międzynarodowy sukces: miał światową premierę na największym azjatyckim festiwalu w Pusan, amerykańską na prestiżowym festiwalu w Palm Springs. Film otrzymał nagroda krytyków amerykańskich na festiwalu w Chicago. Polska publiczność doceniła film przyznając mu nagrodę Grand prix na festiwalu Debiuty w Koninie.

Data premiery polskiej: 30 kwiecień 2010.
 
O filmie mówią...

Skąd pomysł, żeby współbohaterami filmu były dagestańskie dzieci?

Jarosław Szoda, Bolesław Pawica: Ponieważ ten film jest o tym, że zrozumienie siebie przychodzi przez akceptację i zrozumienie innych,  uznaliśmy że im większy wysiłek trzeba będzie włożyć w poznanie drugiej osoby i im bardziej ona będzie od nas oddalona pod względem kulturowym, socjalnym, religijnym, językowym, tym łatwiej zrozumiemy, że to dystans jaki trzeba pokonać w stosunku do tej drugiej osoby pokazuje nam kim jesteśmy. Gdy Grzesiek Łoszewski przyszedł do nas z pomysłem, to były jeszcze dzieci afgańskie. Ujęło nas, że bohater musi się określić wobec obcych i przez to zrozumieć, kim jest.

Czyli im bardziej obcy człowiek, tym większa szansa na to, żeby dokopać się do czegoś głębszego w nas samych?

J.SZ., B.P.: Tak mi się wydaje, tak do tego podeszliśmy, tak prowadziliśmy ten film.

A kwestia religii? Stefan po to, żeby wyzwolić się uzależnienia od alkoholu, które mu zniszczyło życie, próbuje się ratować myślą o pielgrzymce do Lourdes gdzie – jak wierzy – zostanie uzdrowiony. Czy to jest taki znak retoryczny typowy dla wielu ludzi czy też związane z polskim katolicyzmem szukanie ratunku w Kościele?

J.SZ., B.P.: To szukanie związane jest z pewną tradycją bohatera przedstawionego w literaturze i sztuce. Głównie w literaturze. To, co wtedy Grzesiek zaproponował w Handlarzu cudów odpowiadało trójczłonowej konstrukcji bohatera: że on ma ciało, które jest słabe, które ulega presji swoich pożądań; ma psychikę, która też jest słaba, ale pozostaje narzędziem do opanowania swego ciała; i ma ducha. Nagle okazało się, że tej trzeciej części, tej duchowej - brakuje. A przecież siłą bohatera powinna być pełna trójczłonowa relacja ze światem, dużo bliższa współczesnemu widzowi.
I to niezależnie od tego czy chodzę do kościoła czy wierzę w Buddę albo coś innego. Jak mówił Heraklit: "zawsze i wszędzie niewidzialne rządzi widzialnym".

Tytułowy cud zdarza się nie tam, gdzie był oczekiwany…

J.SZ., B.P.: Bo taka jest natura cudu. Zastanówmy się co jest cudem dla naszego bohatera? To, że był w stanie zrozumieć wyzwanie, które przed nim stoi i to, że to wyzwanie naprowadza go na drogę, która daje mu szansę wyjścia z nałogu. Gdyby nie zabrał ze sobą tych dzieci i powiedział - nie jestem taksówkarzem, jedźcie sobie z kimś innym - nie mógłby już sobie spojrzeć w oczy.


 
1 2 3 4  następna
Zobacz także
Urszula Janicka-Krzywda, Sylwia Palka
We wszystkich kulturach istnieje czas powszedni i czas święty. Święto związane jest z wyobrażeniami człowieka o świecie niematerialnym. Jest niezbędne do egzystowania kultury, zbiorowości i jednostki. W kręgu kultury chrześcijańskiej święto ma wymiar szczególny - łączy się z wyobrażeniem człowieka o jego życiu na ziemi, i po śmierci. Jest okazją do refleksji...
 
Urszula Janicka-Krzywda, Sylwia Palka
Zespół Full Power Spirit tworzą trzy osoby: Picia, Dzyrooo i Miru. Są to 22-latkowie mieszkający na tym samym osiedlu wśród niezmiennie tych samych bloków w Białej Podlaskiej. Każdy z nich ma swój własny bagaż życiowych doświadczeń, ale na problemy szarej codzienności znaleźli jedno i to samo rozwiązanie, jakim jest Jezus Chrystus. Razem z przyjaciółmi pokazują, że wiara to "nie skostniała martwa sprawa, ale żywa siła, która daje radość pokój i życie". Rozmowy po koncertach potwierdzają ich tok myślenia i jak sami mówią ich historia dopiero się zaczyna...
 
Urszula Janicka-Krzywda, Sylwia Palka
Ostatnio, w ramach trasy po Polsce, Leo Smith grał ze mną w kościele w Zielonej Górze i zapytałem go, czy ma coś przeciwko temu, żeby tam grać. Powiedział, że on bardzo często gra w kościołach. Było to dla mnie wielkie wydarzenie. Gdy go przedstawiałem, powiedziałem, że to nasz gość z Ameryki, pan Leo Smith, człowiek głęboko wierzący, muzułmanin i bardzo się to wszystkim podobało. Wytworzył się tam taki hiperekumenizm...
 
 
___________________
 
 reklama