logo
Niedziela, 27 września 2020 r.
imieniny:
Damiana, Mirabeli, Wincentego, Stanisława – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 

Historia Kościoła

sortuj wg. data dodania | autora | tytuł
Od pokłonu Trzech Króli do chrztu w Jordanie
ks. Krzysztof Michalczak
Objawienie Pańskie (z gr. epifaneia – objawienie, ukazanie się), popularnie zwane Trzech Króli, to chrześcijańskie święto, które ma uczcić objawienie się Boga człowiekowi, uświadomić nam Jego obecność w historii człowieka i zachęcić do rozumowego poznania Boga. Jest ono jednym z pierwszych znanych świąt w Kościele. Na Wschodzie obchodzone było już w III wieku, a w Kościele zachodnim u schyłku IV wieku.  
 
Dialog lepszy niż krucjaty
Jacek Prusak SJ
Artykuł został usunięty, ponieważ redakcja Tygodnika Powszechnego zakończyła współpracę ze wszystkimi serwisami internetowymi, także z naszym. Zapraszamy do czytania innych ciekawych artykułów w naszej czytelni.
 
Modlitwa Jezusowa
Aneta Kania
Modlitwa Jezusowa powstała w pierwszych wiekach chrześcijaństwa - wśród mnichów na pustyni egipskiej w IV wieku. Ich duchowość - opuszczenie wszystkiego ze względu na Boga - nakazywała iść na pustynię, by całe swoje istnienie poświęcić na modlitwę i pogłębienie więzi z Bogiem. Pierwsi pustelnicy egipscy głosili, że wielbienie Stwórcy powinno odbywać się przez cały czas, a św. Jan Kasjan mówił, że: "Bardzo mało modli się ten, kto zwykł modlić się tylko wówczas, gdy klęczy".
 
Racjonaliści o zmartwychwstaniu, czyli opowieści nieracjonalne
Dariusz Kowalczyk SJ
Ewangeliczna wersja śmierci i zmartwychwstania Jezusa Chrystusa jest z psychologicznego punktu widzenia bardzo przekonywująca. Nie ma w niej jakiś cudowności. Jest ludzki lęk, zwątpienie, podłość, a także ludzka nadzieja, łzy oczyszczenia i miłości, radość i odwaga. Jest wreszcie coś, co rzuca światło na niezrozumiałe samo w sobie przejście od tchórzliwego opuszczenia Jezusa w godzinie śmierci do odważnego głoszenia zbawienia w Jego imię. Tym czymś jest obecność Ducha.  
 
Najmniejsi i szczęśliwi – jak Betlejem
Krzysztof Osuch SJ
„W życiu nie ma takiej chwili, abyśmy nie mieli wszystkiego, co potrzebne, aby czuć się szczęśliwymi. [...]. Jeśli jesteś nieszczęśliwy, to dlatego, że cały czas myślisz raczej o tym, czego nie masz, zamiast koncentrować się na tym, co masz w danej chwili” (A. de Mello). Wybór należy do nas: na czym zechcemy się koncentrować!  
 
Narodziny miłości
ks. Zbigniew Kapłański
Pan Jezus bardzo często w swoim nauczaniu odwoływał się do przyrody, do ziarna, które musi „umrzeć”, by powstało nowe życie, musi „poddać się przemianie”. A potem to nowe życie – słaby kiełek przebija stwardniałą ziemię i rośnie. A drzewo może stać się schronieniem. Ale nie o rośliny tu chodzi. Zbliżające się Święta Bożego Narodzenia są doskonałą okazją, by popatrzeć na nieustannie dostępną szansę, okazję wejścia na drogę szczęścia. 
 
Pachomiusz. Nawrócony przez miłosierdzie
Szymon Hiżycki OSB
Pachomiusz w dzieciństwie był poganinem. Urodził się ok. 292 r. w Sne Górnym Egipcie. Umiał czytać i pisać po koptyjsku. Zwerbowany w wieku dwudziestu lat podczas ostatniej wojny Maksymina przeciwko Licyniuszowi, pomaszerował wraz z innymi rekrutami w dół Nilu. Noc spędzili w jakimś obozie legionistów, rozbitym na terenie starożytnej świątyni egipskiej. Miejscowi chrześcijanie przyszli z jedzeniem i piciem. Oddajmy głos hagiografowi. 
 
Czym są dogmaty?
Michał Wojciechowski
W teologii, w podręcznikach i wykładach, słowo „dogmat” jest używane zgodnie z jego właściwym znaczeniem. Zazwyczaj jednak unika się go publicznie, mówiąc o prawdach wiary czy o nauce Kościoła. Na co dzień „dogmat” oznacza bowiem opinię przyjętą na ślepo. Osoba „dogmatyczna” to taka, która odmawia dyskusji i lekceważy cudze opinie, a nawet fakty. 
 
Obrzydliwa nijakość
Danuta Piekarz
Wielkim problemem Laodycei jest fałszywe poczucie samowystarczal-ności i bezpieczeństwa, związane ze świadomością posiadanego bogactwa. Laodycea nie czuje potrzeby ciągłej więzi z Jezusem, wzywania Jego pomocy i miłosierdzia, bo przecież wszystko ma, wszystko idzie dobrze... Przyznam, że czasem ja też czuję się „mieszkanką Laodycei”...
 
Ewangelizacja wg przepisu Św. Pawła
o. Remigiusz Recław SJ
Jak ewangelizował św. Paweł, że tysiące słuchaczy przyjmowało Chrystusa jako swojego Pana i Zbawiciela? Czy dwa tysiące lat później jego strategia działania jest nadal aktualna? Może Was tym zaskoczę, ale w Odnowie w Duchu Świętym bardzo często naśladujemy metody ewangelizacyjne Apostoła Narodów, zupełnie nie zdając sobie z tego sprawy. 
 
 
1  
2  
3  
4  
5  
6  
7  
8  
9  
...
 
Polecamy
Jakub Kołacz SJ

Zwykle gdy mówimy o „młodych Kościołach”, mamy na myśli kraje misyjne i te miejsca na świecie, w których nie zarosły jeszcze trawą ślady odciśnięte przez stopy pierwszych misjonarzy. Kiedy zaś mówimy o „młodości Kościoła”, wówczas odnosimy się przeważnie do ludzi młodych, którzy są jego nadzieją – jak to wielokrotnie podkreślał Papież, do którego tak lubimy się odwoływać – i którzy zaszczepiają w Kościele to „coś”, co może i niejednokrotnie dziwi starszych, ale co też nadaje mu pewien koloryt. Z tymi dwoma wymiarami kojarzy się najczęściej młodość Kościoła. Ale czy słusznie wyłącznie z tymi?

 
Zobacz także
Dariusz Piórkowski SJ
Każdy zajmuje jakieś stanowisko wobec cierpiącego. Albo przechodzi wobec niego obojętnie, albo stara się, tak jak potrafi, pospieszyć z pomocą. Jedno jest pewne: człowiek w pełni władz nie może zaprzeczyć, że nie widzi i nie słyszy kogoś, kto cierpi. Ten apel dociera do każdego człowieka, ale to od ludzkiej wolności i miłości zależy jakość odpowiedzi. 
 
 
___________________
 
 reklama