Chanel Santini Katolik.pl - Historia sprzeciwu w Polsce
logo
Niedziela, 29 marca 2020 r.
imieniny:
Marka, Wiktoryny, Zenona, Bertolda, Eustachego, Józefa – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Tadeusz Basiura
Historia sprzeciwu w Polsce
materiał własny
 


Bądź pozdrowiony, Krzyżu Chrystusa!

 

Stała determinacja obrońców

Dla Polski i Polaków znak Krzyża zawsze miał i ma do dzisiaj szczególne znaczenie. Był on bowiem ich znakiem tożsamości, źródłem siły, wytrwania i nadziei. Krzyż, który w wierze chrześcijańskiej jest symbolem zwycięstwa Chrystusa nad śmiercią, w trudnych momentach historii naszej Ojczyzny, stawał się również obroną przed unicestwieniem Polski i Narodu.

Doskonale z tego faktu zdawali sobie sprawę wszyscy ci, którym naprzeciw stała determinacja obrońców Polski i polskości.

Zagrażający przechodniom

Wielkie narodowe zrywy powstańcze w XIX w. pokryły kraj tysiącami krzyży, które upamiętniały mogiły powstańców. Jednocześnie były przypomnieniem dla żyjących o obowiązku walki o wyzwolenie Ojczyzny. Szybko dostrzegł to generał gubernator Murawiew, który, dzięki swojemu okrucieństwu wobec Polaków zyskał sobie złowieszczy przydomek - "Wieszatiel".  Rozkazem z dnia 8.VI.1864r. zakazał naprawiania starych krzyży i stawiania nowych po obrębem murów kościołów i cmentarzy. Krzyże będące już w bardzo złym stanie nakazał rozbierać, jako... zagrażające bezpieczeństwu przechodniów. Naród jednak się nie podawał, stosując różnego rodzaju fortele, przekupstwa, a nawet upijanie urzędników carskich, naprawiał stare krzyże i stawiał nowe. Rozkaz ten zniesiono po 30-stu latach - 14.03.1894r.

Ostatni ośrodek polskiego nacjonalizmu

Niebezpieczeństwo patriotycznej wymowy Krzyży i Kościoła w Polsce widział także w latach 1939-1945 niemiecki okupant. Generalny Gubernator Hans Frank pisał: "Kościół pozostawał zawsze jako ostatni ośrodek polskiego nacjonalizmu. Kościół jest dla umysłów polskich centralnym punktem zbornym, który promieniuje stale w milczeniu i spełnia przez to funkcje jakby wiecznego światła." Stąd też taka okrutna i bezlitosna walka z Kościołem. Zamknięto wiele kościołów, przeznaczając je na magazyny. Setki kościołów, w wyniku działań wojennych zostało zniszczonych przez zbombardowanie lub spalenie. Różnego rodzaju reperkusjami objęto ponad 7300 księży zakonników i zakonnic, zamykając ich w obozach koncentracyjnych. W czasie II wojny światowej śmierć poniosło ponad 2300 duchownych i zakonnic, w tym 4 biskupów. Niszczono przydrożne kapliczki i krzyże. W okolicach Sieradza w 1941r. usunięto wszystkie przydrożne krzyże, aby... "uczcić" urodziny Hitlera. 

Z deszczu pod rynnę

Okres wojny był również bardzo dotkliwy dla naszej parafii. 6.X.1941r. gestapo aresztuje proboszcza naszej parafii ks. Karola Suszczyckiego. 9.II.1942r. umiera on z wycieńczenia w obozie koncentracyjny w Dachau. Kościół i budynki poklasztorne zamienione zostają na wojskowe magazyny. Niemcy uciekając przed ofensywą armii sowieckiej 20.I.1945r. podpalają Kościół poklasztorny. W 1940r. na Osadzie usunięto figurę najsłodszego Serca Jezusowego, a w Łęgowie krzyż upamiętniający miejsce istnienia kościoła parafialnego w tej wsi.
Po zakończeniu wojny Polski Kościół wpadł dosłownie z deszczu pod rynnę. Komuniści, którzy w tym czasie za wszelką cenę dążyli do hegemonii, tylko w początkowym okresie współpracowali z duchowieństwem. W szkołach, koszarach wisiały krzyże, a przedstawiciele władz uczestniczyli w uroczystościach kościelnych (w latach 1946-1948 udział w procesjach Bożego Ciała brali m.in. B. Bierut, P. Jaroszewicz, prowadząc pod baldachimem Prymasa ks. kard. Augusta Hlonda).

To mówimy krótko: nie wolno!

Po roku 1949, po sfałszowanych wyborach, wyeliminowaniu opozycji, ukazali swoje oblicze. Rozpoczęło się śledzenie i szykanowanie aktywnych księży, ograniczano działalność publiczną Kościoła (upaństwowienie Caritasu), ograniczenie możliwości druku pracy katolickiej, zabranie własności Kościoła, rozpoczęcie pokazowych procesów biskupów i księży – proces bpa Kaczmarka – kieleckiego ordynariusza/, wycofanie ze szkół nauki religii, a z klas usunięto krzyże. 9.II.1953r. Rada Państwa wydała dekret "O obsadzie stanowisk kościelnych". W odpowiedzi 8.V.1953r. Prymas ks. kard. Stefan Wyszyński powiedział: "Rzeczy Bożych na ołtarzach Cezara składać na nie wolno. Non possumus." W czasie procesji Bożego Ciała 4 czerwca sprzeciwił się ponownie agresji władzy: "Nie wolno sięgać do ołtarza, nie wolno stawać między Chrystusem a kapłanem, nie wolno gwałcić sumienia kapłana. (...) Uczymy, że należy oddać co jest cezara cezarowi, a co Bożego Bogu. Ale gdy cezar siada na ołtarzu, to mówimy krótko: nie wolno!" 25.09.1953r. Prymas Stefan Wyszyński zostaje aresztowany i uwięziony przez komunistyczne władze. Szacuje się, że w latach 1949-1953 usunięto z diecezji i aresztowano 9 biskupów, zabito 37 księży, 260 zaginęło lub zmarło wskutek represji, 700 przebywało w wiezieniu.

Ponowny wróg władzy komunistycznej

Po wydarzeniach w październiku 1956r. nastąpiła krótkotrwała odwilż, w czasie której na fali robotniczych protestów do władzy doszedł Władysław Gomułka. Czas ten był na tyle sprzyjający, że religię znowu nauczano w szkole, a w klasach zawisły krzyże. Ale już po niespełna dwóch latach Kościół stał się wrogiem władzy komunistycznej. W czasie wakacji 1958r. wydanym 4 sierpnia okólnikiem Ministerstwa Oświaty rozpoczęła się druga akcja "dekrucyfikacyjna". Dzieci przyszły do las, gdzie już nie było krzyża. Sprzeciw społeczny był bardzo duży – w całej Polsce w przeszło 23,5 tys. szkół rodzice stanęli w obronie krzyża. Władza znowu okazała swoją brutalną siłę; wielu obrońców krzyża poniosło konsekwencje. Ze szkoły znowu wyprowadzono religię.

Akcje "dekrucyfikacyjne"

Mimo stosunkowo szybko postępującej urbanizacji miast, władze nie pozwalały na budowę nowych kościołów bądź cofały pozwolenia. Tak było m.in. w Nowej Hucie. W 1957r. w miejscu, gdzie miał stanąć nowy kościół, wierni postawili krzyż, który władze chciały usunąć. Doszło do regularnej bitwy z oddziałami ZOMO. Krzyż obroniono. Wśród obrońców tego krzyża był ówczesny biskup krakowski Karol Wojtyła, który już jako Papież Jan Paweł II, gdy przybył do Nowej Huty w 1979r., mówił do wiernych: "Nowy krzyż, który stanął opodal prastarej relikwii Krzyża świętego w cysterskim opactwie (opactwo w Mogile – przyp. autor), zwiastował narodziny nowego kościoła. Narodziny te szczególnie głęboko zapisały się w moim sercu." Podobną walkę w obronie krzyża, który zwiastował budowę nowego kościoła, stoczyli w 1963r. mieszkańcy  Konina i wielu innych miejscowości.

Trzecią akcję "dekrucyfikacyjną" przyniósł stan wojenny w 1981r. Powiew wolności, jaki tchnęła nad ten kraj "Solidarność" sprawił,, że w miejscach publicznych widoczne stały się krzyże. Tajne dyrektywy partyjno-rządowe wydane w połowie 1983r, nakazały "oczyszczenie szkół i internatów z emblematów religijnych". Największe protesty w obronie krzyży miały miejsce w Zespole Szkół Rolniczych w Miętnem koło Garwolina (grudzień 1983 - kwiecień 1984) i Zespole Szkół Zawodowych we Włoszczowej (grudzień 1984r.)

Mimo zakazów, mimo gróźb...

W obronie wiary, w obronie krzyża, w obronie prawdy trzeba było złożyć w tym czasie najwyższą ofiarę – swoje życie. Najgłośniejsza była męczeńska śmierć wyniesionego na ołtarze ks. Jerzego Popiełuszki, który został bestialsko zamordowany w 1984r. Do dzisiaj nie wyjaśniono, ani nie ukarano winnych śmiertelnego pobicia w 1976r. ks. Romana Kotlarza z Radomia oraz zamordowanych w 1989r. w tajemniczych okolicznościach księży - Sylwestra Zycha, Stefana Niedzielaka i Stanisława Suchowolca.

Krzyż przetrwał! Krzyża wszczepionego w serce Narodu nie zdołała przemóc ani zniszczyć żadna siła. Mimo zakazów, mimo gróźb, mimo represji, mimo bolesnej ceny, jaka przyszło nieraz płacić tym, którzy stawali w jego obronie, którzy chcieli tego znaku w widocznym miejscu, w miejscu wypełniającym ich życie - Krzyż zwyciężył.

Jego przeciwnicy okazali się bezsilni. Moc krzyża, siła wiary stały się niemożliwe do pokonania. Dzisiaj trzeba przypominać historię walki z krzyżem w nieodległej przecież naszej historii, aby następujące pokolenia poznały także i ten fragment życia swoich rodziców, dziadów i pradziadków i przyjęły dziedzictwo ich walki, i ich ofiary jako świadectwo swojej tożsamości. Aby okazali zdecydowany sprzeciw ty, których razi znak krzyża wiszącego w szkolnej klasie, stojącego przy wiejskiej drodze, na śródpolnych rozstajach.

Tadeusz Basiura

 
Zobacz także
s. Zofia Tomaszewska OFS
Bóg w swoim wielkim miłosierdziu nieustannie się nami opiekuje, towarzysząc naszym ludzkim dziejom. I łatwo zauważyć, że gdy ludzkość staje na rozdrożach swej historii i kiedy grozi jej zejście w przerażającą otchłań grzechu i śmierci «Bóg, będąc bogaty w miłosierdzie, przez wielką swą miłość, jaką nas umiłował» (Ef 2,4), posyła raz po raz na ziemię Maryję, bo jest Ona naszą Matką. 
 
Danuta Piekarz
Wielkim problemem Laodycei jest fałszywe poczucie samowystarczal-ności i bezpieczeństwa, związane ze świadomością posiadanego bogactwa. Laodycea nie czuje potrzeby ciągłej więzi z Jezusem, wzywania Jego pomocy i miłosierdzia, bo przecież wszystko ma, wszystko idzie dobrze... Przyznam, że czasem ja też czuję się „mieszkanką Laodycei”...
 
Aneta Kania
Modlitwa Jezusowa powstała w pierwszych wiekach chrześcijaństwa - wśród mnichów na pustyni egipskiej w IV wieku. Ich duchowość - opuszczenie wszystkiego ze względu na Boga - nakazywała iść na pustynię, by całe swoje istnienie poświęcić na modlitwę i pogłębienie więzi z Bogiem. Pierwsi pustelnicy egipscy głosili, że wielbienie Stwórcy powinno odbywać się przez cały czas, a św. Jan Kasjan mówił, że: "Bardzo mało modli się ten, kto zwykł modlić się tylko wówczas, gdy klęczy".
 
___________________
 
 reklama