logo
Sobota, 18 września 2021 r.
imieniny:
Ireny, Irminy, Stanisława, Józefa – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
skrzynka intencji
___________________
 
 reklama
 

Humor

Autentyczne wydarzenie pokazujące intuicję wiary u małych dzieci:

Pięcioletnią Julkę mama poprosiła o posprzątanie pokoju młodszego brata. Kiedy po chwili weszła do pokoju, usłyszała, że dziewczynka mówi coś półgłosem. Zapytała:
- Julcia, co Ty mówisz?
W odpowiedzi usłyszała:
- 'Ojcze nasz, który jesteś w niebie...' Mamo, modlę się, bo tu jest taki bałagan, że sama nie dam rady posprzątać.

***

Humor zeszytów:

"W wieku dwunastu lat Jezus po raz pierwszy pielgrzymował do Grobu Świętego w Jerozolimie."
"My, dzieci, musimy słuchać mamy, co jest czasami trudne. Najbardziej ze wszystkich słucha mamy tatuś."

"W ostatnią niedzielę odbyło się poświęcenie nowych dzwonów. Najważniejsze osoby w wiosce - ksiądz i sołtys - bardzo pięknie mówili. Potem zostały one powieszone. Od tamtej pory jest we wsi o wiele przyjemniej."

***

Mama pyta:
- Jasiu, czy umyłeś zeby?
Jasiu odpowiada:
- Nie. Bo mi sie mydło nie zmieściło do buzi.

***

W Europie zorganizowano plebiscyt na najstarszego mieszkanca kontynentu. Kazde panstwo wytypowalo juz swojego kandydata, lecz wciaz brakowalo jeszcze najstarszego... Polaka. Wybrany poslaniec jezdzil wiec od miasta do miasta, od wioski do wioski i szukal sedziwego kandydata - reprezentanta. Ktos jednak doradzil, by udal sie na Podhale, poniewaz gorale lubia dlugo zyc. Zmeczony poslaniec calodziennym poszukiwaniem przechodzil wlasnie przez jedna z hal, gdy ujrzal pewnego starca, ktory siedzial i plakal przy ognisku.

- Ile lat macie goralu?- zapytal poslaniec.
- 105
- A czemu tak placzecie?
- Bo ojciec mnie zbil!
- A gdzie jest wasz ojciec?
- A... poszedl z dziadkiem na piwo...

***

Policjant do bibliotekarki:
- No niech mi pani da parę książek. Szef mi każe poczytać.
- No to panu znajdę coś lżejszego...
- Eee, niekoniecznie, wozem jestem.

***

Policjant leży z uchem przy chodniku. Przechodzień pyta:
- Co panu jest, panie władzo?
policjant:
- Płyt słucham.

***

Wieczorem pod latarnią stoi pijany gość i krzyczy:
- Otwieraj!
Podchodzi do niego policjant i pyta o co chodzi. Na to gość:
- Żona mnie do domu nie chce wpuścić!! - i dalej się awanturuje.
Policjant:
- Niech pan poczeka, ja to załatwię.
- Halo! policja! Proszę otworzyć!
cisza...
- Halo! policja! Otwierać!
cisza...
- Niech pani nie udaje! Przecież widzę, że się świeci!

***

Misjonarz w Afryce zwraca się do Mambo - afrykańczyka
- Mambo czy ty umiesz czytać?
- Ach tak! Ja umiem czytać!
- To dobrze! A czy ty znasz Biblię, Mambo?
- Ach, tak! Znam ją od poczatku do końca! Jestem przecież katolikiem!
- A powiedz, co Ci się w Biblii podoba najbardziej?
- Och! Ja bardzo lubię historię o Samarytaninie!
- Świetnie - powiada misjonarz - Wobec tego opowiedz mi ją!
Mambo więc opowiada:

Był sobie człowiek, który szedł do Jerozolimy, lecz wpadł pomiędzy złodziei, a oni pozostawili go bez świadomości na końcu drogi. A chwasty urosły i zadusiły tego mężczyznę, a wtedy królowa Szeba przybyła i dała mu tysiąc talentów złota, i sto ubrań do przebrania, i on wtedy powrócił do Jerozolimy na osiołku co się zatrzymał i mówił coś, i dawał znaki bo zaniemówił gdy mu się anioł ukazał przy ołtarzu. Jak przejeżdżał pod drzewem, jego włosy zaczepiły się o gałęzie drzewa. Ponieważ dyndał na tym drzewie dnie i noce, ptaki niebieskie przynosiły mu wodę i pożywienie. Jego żona Dalila przybyła i ucięła mu włosy, a on upadł na podłoże kamieniste, a ponieważ się nie zakorzenił, nie wydał plonu. Wtedy zaczęło padać, i padało czterdzieści dni i nocy, a on schronił się w pieczarze, gdzie go do wejścia nakłonił pewien człowiek, mówiąc - chodź i pójdź za mną. I z powrotem wyruszył do Jerozolimy, a jak już przybył to ujrzał Jezebel siedzącą w oknie, podobną do niedźwiedzia, mającą trzy żebra w swej paszczy, ponieważ powiedziano jej "jedz dużo mięsa". Wtedy powiedział - wyrzućcie ją a oni ją wyrzucili. Ona jednak z powrotem wskrobała się na górę, i on jeszcze raz powiedział - wyrzućcie ją, a oni ją znowu wyrzucili, lecz ona jeszcze raz się wskrobała, i on jeszcze raz powiedział - wyrzućcie ją, a winnica będzie nasza. I tak ją wyrzucali siedem razy po siedem razy, bo im powiedział - nie powiadam wam siedem razy, ale siedemdziesiąt siedem razy, więc siedem razy obeszli mury, trąbiąc na siedmiu trąbach, ale wpierw pozrywali siedem pieczęci. A gdy już wyzbierali resztki, napełniono nimi siedemdziesiąt koszy. A teraz niech mi pan powie, panie misjonarzu, bo ja zadaję sobie ciągle to pytanie:

- Czyją ona będzie żoną po zmartwychwstaniu?

anegdoty można przysyłać na adres: aw@wapm.pl

 

Patron Dnia



Św. Stanisław Kostka, zakonnik
 
 Patron Polski i jeden z patronów ministrantów

Św. Stanisław Kostka urodził się w Rostkowie na Mazowszu w końcu grudnia 1550 roku jako drugi syn kasztelana zakroczymskiego. Od dzieciństwa odznaczał się nabożeństwem do Najświętszego Sakramentu i do Matki Bożej. Razem z bratem został wysłany do szkół jezuickich w Wiedniu. Miał widzenie Matki Bożej, która poleciła mu wstąpić do zakonu jezuitów. Ponieważ nie mógł liczyć na pozwolenie rodziców, w przebraniu uciekł z Wiednia, pieszo dotarł do Dylingi w Bawarii i zgłosił się u św. Piotra Kanizjusza. Święty ten wysłał go do Rzymu, gdzie św. Franciszek Borgiasz przyjął Stanisława do nowicjatu. W nowicjacie Stanisław budował całe otoczenie wzorowym życiem. Trawiony ogniem miłości Bożej wyprosił sobie śmierć w święto Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny 1568 roku. Jego relikwie spoczywają w Rzymie w kościele św. Andrzeja na Kwirynale. Św. Stanisław jest patronem Polski.

jutro: św. Januarego

wczoraj
dziś
jutro